W dżungli zdrowia

Cykl: W dżungli zdrowia (tom 1)
Wydawnictwo: Burda Książki
6,11 (340 ocen i 80 opinii) Zobacz oceny
10
30
9
21
8
39
7
60
6
82
5
34
4
20
3
24
2
12
1
18
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377786505
liczba stron
300
kategoria
poradniki
język
polski
dodała
orchideaidea

Zmieniałam się podczas podróży. Obserwowałam jak działa moje ciało i umysł w różnych krajach, gdzie inaczej żyje się na co dzień, używa się innych składników i przypraw do gotowania jedzenia. W niektórych częściach świata ludzie byli szczupli, zwinni i bardzo uważni. W innych – otyli, powolni i zatrzaśnięci w schematach. To było fascynujące. Eksperymentowałam na własnym organizmie i...

Zmieniałam się podczas podróży. Obserwowałam jak działa moje ciało i umysł w różnych krajach, gdzie inaczej żyje się na co dzień, używa się innych składników i przypraw do gotowania jedzenia. W niektórych częściach świata ludzie byli szczupli, zwinni i bardzo uważni. W innych – otyli, powolni i zatrzaśnięci w schematach.

To było fascynujące.

Eksperymentowałam na własnym organizmie i odkrywałam coraz to bardziej zdumiewające rzeczy.
Od czego zależy zdrowie, siła ducha i bystrość umysłu?

Zapraszam w podróż przez dżunglę zdrowia!

 

źródło opisu: http://www.burdaksiazki.pl/ksiazki,1,5,838,w-dzungli-zdrowia.html

źródło okładki: http://www.burdaksiazki.pl/ksiazki,1,5,838,w-dzungli-zdrowia.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (679)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1883
keys | 2015-03-28
Na półkach: Przeczytane, Poradniki, 2015
Przeczytana: 28 marca 2015

Jeden wielki, powtarzający się strona po stronie bełkot, poprzedzany znienawidzonym przeze mnie słowem ROZUMIESZ?
Doskonałe odzwierciedlenie słów piosenki G. Ciechowskiego "ta piosenka jest pisana dla pieniędzy" :) mam wrażenie, że ta książka była pisana z nudów i dla pieniędzy...

książek: 597

Ciekawe spojrzenie na sposob odzywiania. Wiadomo, takich ksiazek dzisiaj na rynku wiele, jednak ta zostala napisana na podstawie wlasnych doswiadczen i obserwacji samej autorki, ktora podrozujac po swiecie probowala przeroznych sposobow odzywiania, gotowania i przygotowywania posilkow.

Oczywiscie nie ze wszystkim mozna sie zgodzic z Beata Pawlikowska, nie kazdy moze sobie pozwolic na kupowanie zywnosci w ekologicznym sklepie, jedni nie widza roznicy, bo sa niewystarczajaco przekonani o slusznosci idei jedzenia z takich wlasnie sklepow, inni nie maja za bardzo do nich dostepu, a jeszcze innych zwyczajnie nie stac na takie wydatki, gdyz jak wiadomo ekologiczna zywnosc jest po prostu drozsza.

Jednak ksiazka ta moze wplynac na nasze codzienne zakupy. Zamiast slodyczy siegniemy po owoce, zaczniemy wnikliwiej przygladac sie etykietom na opakowaniach kupowanych przez nas towarow i byc moze dzieki temu odzwyczaimy sie od pewnych niezdrowych nawykow, a nabedziemy nowe, ktore w dalszej...

książek: 3016

Jedna z najbardziej szkodliwych książek, jakie kiedykolwiek czytałam w całym swoim życiu. Jestem ciekawa, ile osób umrze lub podupadnie na zdrowiu po zastosowaniu się do tych ,,cudownych" rad. Ale to w sumie dobrze, zadziała dobór naturalny. Zastanawia mnie zwłaszcza jedno – jakim cudem jakakolwiek redakcja przepuściła to coś? Przecież tam są zawarte najczystsze kłamstwa – zatrzymywanie okresu siłą woli? Kwas cytrynowy źródłem zła i nie ma go w cytrynach (8% masy cytryny to kwas cytrynowy, jest niezbędnych przenośnikiem w cyklu Krebsa, nijak nie może być szkodliwy)? Jedz same owoce? Pracuj do śmierci, jeśli chcesz iść na emeryturę, to jesteś leniem? Nie jedz mięsa, jedz owoce, co z tego, że będziesz mieć deficyt białka? Nie chodź do lekarza, bo on się nie zna? Omijaj szerokim łukiem apteki? Każdy lek to zło? A w ogóle – CHEMIA GŁUPCZE! Serio? Serio!? SERIO?!?! Nie. Nie jestem w stanie uwierzyć, że jakikolwiek człowiek na świecie może tak ignorować fakty i stworzyć sobie własny...

książek: 670
Firewarrior | 2014-11-25

Jedna z najgłupszych i najbardziej szkodliwych książek, jakie wpadły mi kiedykolwiek w ręce. Stawiam ją na jednej półce z książkami o terapii Gersona i o lewatywach z kawy, które leczą raka, aids, cukrzycę i wszystkie choroby tego świata.
Kilka arcymądrych tez autorki:
- chemia jest zła. Oczywiście ta "sztuczna", bo natura jest zdrowa (polecam autorce spożyć naturalną wilczą jagodę).
- witamina C z cytryny jest cacy, witamina C w tabletce jest be i nie działa.
- ludzie chorują tylko dlatego, że jedzą chemię (tja, wieki temu ludzie przecież na nic nie chorowali).
- dlatego też nie należy zażywać żadnych lekarstw. Absolutnie żadnych. Dieta bez chemii wyleczy wszystko.
- choroby o podłożu genetycznym to wymysł. Przecież jedzenie zmienia geny! I dobra dieta może te geny naprawić. A co jeśli rodzi się dziecko z wadami genetycznymi? Cóż, wina rodziców, bo jedli chemię.
- artykuły naukowe są specjalnie pisane trudnym językiem, żeby nikt ich nie rozumiał.
- nauka jest bez sensu, a...

książek: 2699
Figunia33 | 2014-06-27
Przeczytana: 27 czerwca 2014

Beata Pawlikowska jest jak Larry Winget w spódnicy. Jest radykalna i bezkompromisowa w swoich poglądach. Nie pozostawia żadnych wątpliwości kto jest odpowiedzialny za Twoje zdrowie. Ty i tylko Ty! Można uważać ją za nawiedzoną wariatkę, której poprzewracało się w głowie od łażenia po dżungli, ale nie można odmówić jej racji, ani odwagi mówienia prawdy. Może niektórych drażni jej styl pisania. Ma prawo. Jeśli jednak ktoś na serio przyjmie to wiadomości to, o czym ona mówi, to nie może wobec tego przejść obojętnie. Tak książka musi zmienić jego życie!!! Chyba, że chemia, którą spożywa na co dzień doszczętnie zniszczyła jego mózg i nie przyjmuje już do wiadomości nawet najbardziej oczywistych rzeczy.
W sumie nie dziwi mnie ilość negatywnych opinii czytelników, choć to nie pierwszy głos w tej sprawie, który stawia współcześnie produkowaną żywność w takim świetle. Opór przed przyjęciem tego do wiadomości jest zrozumiały, bo całe życie karmiono nas nie tylko tym właśnie żarciem, ale też...

książek: 677
czytelnik | 2014-05-20

Przykro mi to pisać, ale głównym powodem napisania "W dżungli zdrowia" przez Beatę Pawlikowską była najprawdopodobniej żądza zysku. Autorka wielokrotnie pyta retorycznie na łamach swoich artykułów i większych publikacji czytelników, czy aby na pewno uczciwie pracują. Myślę, że pierwszą osobą, której powinna postawić to pytanie jest ona sama. Doskonale zadawałem sobie sprawę, że "W dżungli zdrowia" nie jest książką naukową. Liczyłem jednak przynajmniej na garstkę interesujących porad. Cóż, ostatecznie przekonałem się, że poradniki to nie moja bajka. Chyba zupełnie zrezygnuję z tego typu pozycji.

Ilekroć zabierałem się do lektury przychodziły mi na myśl krzykliwe tytuły ze stron poświęconych DIY - "jak zrobić coś z niczego?". Autorka wykorzystała tę zasadę w dziedzinie literatury. Ponad 360 stron można by streścić w maksymalnie 50, a czytelnik nie straciłby absolutnie nic. Tezy stawiane przez autorkę wielokrotnie powtarzają się. Poza tym duża część rozdziałów jest o niczym. Już nie...

książek: 8474
Joanna | 2014-09-05

Tak się składa, że jestem technologiem żywności i wegetarianką, więc z zainteresowaniem zabrałam się za czytanie książki, jak tylko pojawiła się w bibliotece. I szczerze powiedziawszy ciężko mi ją oceniać. Autorka niemal na każdej stronie straszy czytelnika chemicznymi proszkami i syntetyczną bułką, a cały przemysł spożywczy zgodnie z prawem truje nas. Nie przytacza żadnych badań, ale uczciwie napisała, że to co pisze, wynika z jej obserwacji. W kilku miejscach wychwyciłam jednak nieprawdziwe informacje typu: laktoza to chemia czy, że koncentraty owocowe zawierają konserwanty. Każdy z nas dzięki dostępowi do informacji/ internetu może i powinien być świadomym konsumentem, i ta książka może spełniać taką rolę - zachętę do poszukiwania informacji i dokonywania świadomych wyborów. Jeśli jednak ktoś chciałby zmienić swój sposób odżywiania, polecam zapoznać się z bardziej profesjonalnymi pozycjami na ten temat. Na zakończenie dodam, że kierunek koncentraty spożywcze ( czyli dodatki...

książek: 9
Wojciech | 2014-06-01
Na półkach: Przeczytane

Niestety najnowsza pozycja Pani Beaty jest po prostu przerażająca. Autorka miesza powazny problem stosowanych masowo polepszaczy żywności z własnymi bardzo kontrowersyjnymi (i nieprawdziwymi) informacjami. Poprzednie książki Pawlikowskiej były w mojej opinii naprawdę dobre - potrafiły wciągnąć, podbudować i zmotywować do działania.
Poniżej oryginalny cytat z książki:
"Moim zdaniem to jest właśnie najczęściej świadoma lub podświadoma motywacja osób, które wybierają się na psychologię i medycynę. Chcą w ten sposób uleczyć siebie albo swoich najbliższych. A kto chce być dietetykiem? Ten, kto ma problemy z dietą. A kto chce być psychoterapeutą? Ten, kto ma problemy z własną podświadomością."
Czy osoba chora na raka idzie na 6-letnią medycynę i kończy kilkultenią specjalizację z onkologii w celu wyleczenia się? Czy osoba chora na depresję kończy 5-letnią psychologię i kilkuletnią psychoterapię żeby poprowadzić autoterapię i wyleczyć się z depresji?

książek: 325
Kamisa1 | 2014-05-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Poradniki
Przeczytana: 17 maja 2014

Jestem zawiedziona i bardzo rozczarowana po lekturze tej książki.
Pierwsze poradniki napisane przez Panią Beatę miały w sobie to "coś". Mądrze napisane, przedstawiały filozofię życiową autorki, która nie do każdego musiała trafiać, ale przynajmniej dobrze się te książki czytało.
Niestety im dalej w las tym gorzej, wręcz powiedziałabym, że bardzo źle. Cel szczytny kierował autorką, skłaniając ją do napisania "W dźungli zdrowia". Przestrzega w niej przed bezmyślnym robieniem zakupów, próbuje otworzyć oczy konsumentów na niedostrzegany lub bagatelizowany przez nich problem chemii w żywności. Niestety robi to w taki sposób, że po przebrnięciu przez 1/3 książki miałam dość.
Pani Beata to mistrzyni lania wody. Nie do zniesienia jest czytanie w kółko tego samego, tylko napisanego innymi słowami. Miałam wrażenie, że autorka traktuje czytelnika jak głąba, któremu trzeba coś powtarzać, powtarzać i powtarzać... żeby zapamiętał. W pewnym momencie opuszczałam całe akapity widząc, że znów będe...

książek: 223
Katarzyna Płonka | 2014-05-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 maja 2014

Po przeczytaniu książki doszłam do wniosku, że nie mogę nic prawie niczego co znajduje się w sklepach. Wszystko jest niezdrowe, sztuczne i naszpikowane chemią. Wychodzi na to że powinnam zostać rolnikiem i zacząć uprawiać warzywa i owoce a do tego hodować zwierzęta (Pani Beata odradza jedzenie mięsa, ale ja osobiście nie wyobrażam sobie życia bez pysznej kiełbaski czy kotlecika. I ok jestem w stanie się zgodzić z Panią Beatą że wszystko co w sklepach jest sztuczne i niezdrowe, ale sklepy ekologiczne już są ok. Tylko skąd możemy mieć pewność, że żywność sprzedawana w sklepach ekologicznych faktycznie jest ekologiczna a nie że tak tylko się nazywa. Uważam, że w dzisiejszym świecie naszpikowanym kłamstwami nie możemy mieć takiej pewności, bo zdrowe odżywiania stało się ostatnimi czasy można powiedzieć "modne", więc czemu niektórzy nie mieli by w tym widzieć dobrego biznesu i troszkę naciągać biednych klientów. Mieszkam w małej miejscowości i kupujemy jajka od sąsiada, który hoduje...

zobacz kolejne z 669 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd