Pani Ferrinu

Cykl: Kroniki Ferrinu (tom 5)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
5,77 (109 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
7
8
10
7
14
6
23
5
14
4
8
3
7
2
2
1
13
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308054871
język
polski

Ferrin. Liczy się tylko Ferrin. A Ferrin to Miłość „Dookoła trwało piekło, jakby wszystkie działa, muszkiety i pistolety Lanorów skierowane były przeciwko tej jednej drobnej kobiecie. I tak rzeczywiście było. Gdyby widziała wściekłość Lanorów, pewnie cofnęłaby się sekundę szybciej, ale ona zważała tylko na to, by zamknąć jak największą część Ferrinu, póki nie dotrze do kresu swych...

Ferrin. Liczy się tylko Ferrin. A Ferrin to Miłość

„Dookoła trwało piekło, jakby wszystkie działa, muszkiety i pistolety Lanorów skierowane były przeciwko tej jednej drobnej kobiecie. I tak rzeczywiście było. Gdyby widziała wściekłość Lanorów, pewnie cofnęłaby się sekundę szybciej, ale ona zważała tylko na to, by zamknąć jak największą część Ferrinu, póki nie dotrze do kresu swych możliwości.
Przerwała jej jedna kula. Anaela krzyknęła i padła”.

Pani Ferrinu to piąta, ostatnia część cyklu o bogatej i żywej fabule, zaskakujących zwrotach akcji, której bohaterowie są intrygującymi i niepokojącymi postaciami. Targają nimi wielkie namiętności: żądza władzy, miłość i nienawiść. Fantazja i magia opowieści nie pozwalają ani na chwilę oderwać się od lektury.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (597)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2616
onika | 2016-02-08
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka
Przeczytana: luty 2016

Udało się, przeczytałam „Kroniki Ferrinu”. Ten cykl ma tylko jedną zaletę – niesamowicie szybko się go czyta. Co prawda, naklęłam się przy tej lekturze jak szewc i dorobiłam mnóstwa zmarszczek na czole, ale poznałam bezmiar infantylności autorki. Pomysł na książkę to pani Michalak miała nawet dobry: magiczny świat elfów, smoków, gadających jednorożców i przeniesiona do niego bohaterka z Ziemi, która ma za zadanie ten świat przed zagładą ocalić z pomocą bogów lub pomimo jej – no klasyka powieści fantastycznych. Ale pisarka wylała dziecko z kąpielą i zrobiła z cyklu pornopowiastkę (tego, co ona serwuje w tych książkach erotyką nazwać nie mogę), w której leczy swoje kompleksy – jeśli ktoś dobrnął chociaż do „Serca Ferrinu” to na pewno pozbył się jakichkolwiek wątpliwości na temat tego czyim alterego jest Anaela. Ok, generalnie pisanie to przelewanie wytworów swojej wyobraźni na papier, ale akurat swoje seksualne fantazje pisarka mogła zachować dla siebie. Albo zrealizować je z mężem...

książek: 791
Dziejba | 2015-03-06

Stwierdzenie „Nieważne, jak zaczynasz, ważne, jak kończysz” brzmi całkiem dobrze. Daje nadzieję, że być może – w przypadku literatury – autor, który zaczął niefortunnie (żeby nie powiedzieć, iż ruszał z poziomu grafomanii, wszak nie wypada być tak niemiłym) jakoś się wybroni. Jednak w temacie tej powieści powyższe zdanie się nie sprawdza. Ba, z którejkolwiek strony spojrzeć na sagę fantasy Katarzyny Michalak, trudno znaleźć element, który można określić dobrym.

Tom pierwszy, tom ostatni – poziom ten sam, schemat fabularny ten sam. W sumie to fascynujące, w jaki sposób można mielić cały czas jeden zestaw klisz oraz układ zdarzeń i samemu się nie znudzić. „Pani Ferrinu” wygląda więc jak jej poprzedniczki – jest jakaś wojna, ale nie do końca wszyscy wiedzą, o co właściwie. No, potem się dowiadują – ktoś jak zwykle ma wieczny wzwód, ale teraz, skoro mamy tom finałowy, nie jest to problem jednego Sellinarisa, tylko całej wrogiej Ferrinowi Lanorii. Okazuje się również, że ten główny zły...

książek: 589
KotWBookach | 2015-03-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Muszę przyznać, że do „Pani Ferrinu” zabierałam się z ogromną ciekawością. Ferrin znany jest już szeroko osobom czytającym namiętnie fantastykę, ale i znany w sposób szczególny. Aby nie przesadzać z delikatnością: seria pani Michalak oceniana jest jako jedna z najgorszych w swojej kategorii. Czy dziwne jest więc, że musiałam sama się przekonać, co w niej takiego strasznego? Więcej: a może właśnie mi się spodoba, i będę mogła triumfalnie ogłosić „proszę Państwa, nie mieliście racji”? Tak więc, pełna mieszanych uczuć, zaczęłam czytać piąty i ostatni tom cyklu o Ferrinie, nie sięgnąwszy wcześniej po poprzednie.

I w niczym mi to nie przeszkodziło.

Pani Ferrinu, Anaela, żyje w swoim państwie wraz z mężem, Sellinarisem, otoczona dworem składającym się z ludzi, smoków, jednorożców, lwów, elfów, i innych takich… Ferrin zdaje się być połączony przedziwnymi portalami z Ziemią, i królewska para wiedzie życie w obu tych światach, w jednym i drugim na wysokim poziomie, jednak większość...

książek: 158
Linoskoczek | 2015-09-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 września 2015

Jest taki bon mot o pięknej katastrofie.
Ale on „Pani Ferrinu” nie dotyczy.
To tylko katastrofa.

Minęło raptem kilka dni od chwili, kiedy pożegnałem się z cyklem ferrińskim (oby na zawsze!), a nie pamiętam fabuły.
No, szok.
Jeśli nakłaniam pamięć do wytężonego wysiłku, to sobie uzmysławiam, że tak mniej więcej w okolicach połowy tekstu pani Anaela została zgwałcona przez boga Lanorów Lucyferrina, a po to, by urodzić mu dziecko, którego przeznaczeniem w przyszłości zostanie królem Lanorów. Później następuje wychowywanie tego boskiego potomka, ale tak, że widzimy już dorastającego nastolatka. Zaraz po tym rozpoczyna się wojna.
Dalibóg! Nie pamiętam przebiegu tych batalistycznych zmagań.
A co pamiętam?
Zmuszę pamięć do pracy!
Że na początku znajdował się Prolog. Całkiem długi jak na prolog, a w nim życie Anaeli na naszej poczciwej Ziemi z ukochanym Sellinarisem, którego wszelkie niewiasty, a szczególnie te w czerwonych sukniach chcą zjadać niczym ciasteczko, tak eufemistycznie...

książek: 0
konto_usuniete | 2015-12-22
Przeczytana: 22 grudnia 2015

Jeśli kiedykolwiek w kodeksie karnym pojawi się kara za uprawianie grafomanii to Pani Michalak zasługuję na nią jak nikt inny.
Ta książka to bełkot jakiejś starej niewydymki chyba, sądząc po ilości elementów soft porno. Dodatkowo pisane jest językiem na poziomie niezbyt utalentowanej gimnazjalistki, o fabule szkoda nawet pisać: tu nawet skończone przedszkole pozwala na zbudowanie sensowniejszej.

PS Czytam fantastykę od ponad 35 lat, ale naprawdę rzadko trafia się takie łajno.

książek: 549
Patrycja Bielikow | 2015-03-13
Na półkach: Przeczytane

Przeczytałam pierwszy i ostatni tom - różnica jest ogromna... Pisany przez autorkę ostatni tom jest niestety znacznie gorszy. W ostatniej części, gdzie jak sądziłam, w niewielkim stopniu (conajmniej) wyjaśnią się wątki urwane w pierwszej części, tak wraz z kolejnym przeczytanym słowem dochodziłam do wniosku, że się jednak przeliczyłam. Obawiam się też, że we wcześniejszych częściach autorka poukrywała więcej takich wątków. Niestety nic nowego nie pojawiło się w piątym tomie, więc wychodzę z założenia, ze autorka porzuciła wszystko, by zająć się główną postacią - Anaelą.

To, co mi się strasznie nie spodobało w tej części, to zwiększenie liczby nagromadzonych wulgaryzmów, słabych opisów seksu i pourywanych wątków w porównaniu do części pierwszej.

Ostatni na pewno nie należy do moich ulubionych. Mimo, że książkę przeczytałam wyjątkowo szybko, to niestety nie odczułam tzw. "książkowego kaca ", a wręcz przeciwnie - mam ochotę już nigdy nie brać jej do rąk, a co...

książek: 571
jovvi | 2015-12-30
Na półkach: Przeczytane

Jest to przerażające ale ta historia jest tak głupia że az fajna. Brak logiki i płaskość postaci z reguły dyskryminuje dla mnie książkę ale ten cykl przeczytałam do końca. I nadal nie wiem o co w nim chodziło... Autorka miała chyba podobne odczucie przy pisaniu. Napisze Wam z czego wynika mój kłopot. A wiec (hehehehe). Ona Go zobaczyła i się zakochała, On Ją zobaczył i się zakochał, potem ja chciał zabic, potem pobić, Ona Jego też - chyba, potem było wcześniej - znaczy w czasie, Ona Go kocha i chce zabić, On ją zabija, potem gwałci jej córke i ta córka go zabija. Trzymacie się jeszcze?... Bo to dopiero połowa. Normalnie nienormalne. Potem jest smok, który też chce Ja przeleciec, zresztą chyba wszyscy chca ją przelecieć. Ogólnie kupa smiechu. Nieważne gdzie zaczniecie czytać, i tak nie ma tam logiki. Powodzenia

książek: 529
Winky | 2016-06-04
Na półkach: Przeczytane

Ten wyrób książkopodobny nie zasługuje nawet na jedną gwiazdkę.

Po szczegóły zapraszam do mojej pseudorecenzjo-analizo-relacjo-wtfu:
http://winifreda-recenzuje.blogspot.com/2015/10/recenzja-xxxiv-czesc-1-pani-ferrinu.html

książek: 164
Becia | 2015-03-27
Na półkach: Przeczytane

I udało się, dotrwałam do końca historii Ferrinu!
Co o tej książce mogę powiedzieć z czystym sumieniem? Jest tak... dziwna, że aż mnie wciągnęła. Zawsze lubiłam historie o rycerzach, zamkach, pięknych księżniczkach i tu to wszystko otrzymałam. Jeśli połączyć to z wielką miłością, wojną i przygodą otrzymujemy przyjemne czytadło,które na chwilę pozwala nam się oderwać od rzeczywistości i zatracić w innym, fantastycznym świcie. Tutaj, w całej serii to właśnie otrzymałam - książkę odskocznię, przy której nie muszę za dużo myśleć, zastanawiać się i kalkulować. Nie jest to jakaś wielka literatura, tekst jest prosty i przystępny, książkę czyta się szybko i przyjemnie, choć momentami wydaje się nieźle naciągana i naiwna, a opisy seksu drażnią poczucie estetyki przeciętnego czytelnika. Fabuła chwilami jest nie tyle przewidywana, co monotonna. Główna bohaterka w całej serii bez przerwy kłóci się ze swym ukochanym i umiera za Ferrin. Sięgając po ostatnią książkę - Pani Ferrinu z miejsca...

książek: 576
Karo | 2016-08-01
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 29 lipca 2016

Pani Ferrinu kończy cykl Kroniki Ferrinu i muszę przyznać, że ta saga naprawdę mi się spodobała. Nie sądziłam, że kiedykolwiek będę w stanie przeczytać jakiekolwiek fantasy a tu proszę :) nadal jestem zdania, że wojna o Ferrin była najlepszą częścią, ale ostatnia część też dużo rzeczy wyjaśnia, a po przeczytaniu kronik można żyć dalej :) Polecam przeczytanie tych książek każdemu kto nie wierzy, że można czytać fantasy :) wiele osób zarzuca Katarzynie Michalak grafomanię, ja jednak jestem zdania, że dobra lekka książka wcale nie jest zła i można polubić twórczość pani Michalak. Ja polubiłam :)

zobacz kolejne z 587 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd