Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pan Mercedes



Cykl: Bill Hodges (tom 1)
Wydawnictwo: Albatros
7,24 (2855 ocen i 510 opinii)
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Danuta Górska
tytuł oryginału
Mr. Mercedes
data wydania
ISBN
9788378859369
liczba stron
576
język
polski
dodała
Alex

Inne wydania

W tym maksymalnie trzymającym w napięciu wyścigu o wysoką stawkę, trzech najniezwyklejszych i najbardziej ujmujących bohaterów jakich stworzył Stephen King próbuje zatrzymać samotnego zabójcę przed wysadzeniem w powietrze tysięcy ludzi. Mroźnym świtem, w przygnębiającym mieście na Środkowym Zachodzie setki zdesperowanych bezrobotnych ludzi stoi w kolejce w oczekiwaniu na targi pracy. Bez...

W tym maksymalnie trzymającym w napięciu wyścigu o wysoką stawkę, trzech najniezwyklejszych i najbardziej ujmujących bohaterów jakich stworzył Stephen King próbuje zatrzymać samotnego zabójcę przed wysadzeniem w powietrze tysięcy ludzi.

Mroźnym świtem, w przygnębiającym mieście na Środkowym Zachodzie setki zdesperowanych bezrobotnych ludzi stoi w kolejce w oczekiwaniu na targi pracy. Bez ostrzeżenia, samotny kierowca skradzionego Mercedesa przebija się przez tłum rozjeżdżając niewinnych, następnie cofa się i uderza ponownie. Osiem osób zostaje zabitych, piętnaście rannych. Zabójca ucieka.

Kilka miesięcy później w innej części miasta, emerytowanego gliniarza o nazwisku Bill Hodges nadal prześladuje nierozwiązana zbrodnia. Gdy otrzymuje on list od kogoś nazywającego siebie "premią", w którym nadawca grozi jeszcze bardziej diabolicznymi atakami, Hodges wybudza się ze swojego przygnębiającego, pustego życia na emeryturze, zdecydowany powstrzymać kolejną tragedię.

Brady Hartfield mieszka w domu rodzinnym z matką alkoholiczką. Pokochał smak śmierci spod kół Mercedesa i zapragnął poczuć to raz jeszcze. Jedynie Bill Hodges, wraz z parą niespodziewanychh sprzymierzeńców, może zatrzymać mordercę przed kolejnym atakiem. Nie mają czasu do stracenia, ponieważ kolejnym zadaniem Brady'ego, jeżeli mu podoła, będzie zabicie bądź też okaleczenie tysięcy ludzi.

'Pan Mercedes' to pojedynek pomiędzy dobrem a złem napisany przez mistrza suspensu, którego wniknięcie w umysł niepoczytalnego zabójcy wywoła u was dreszcz, którego nigdy nie zapomnicie.

 

źródło opisu: http://stephenking.pl/ksiazki_mercedes_01.html

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1508,2784,pan-mercedes.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Mogą Ciebie również zainteresować

  • Zwykły człowiek
  • Fangirl
  • Inna dusza
  • Szturmując niebo
  • Z jednym wyjątkiem
  • Złączeni
  • Powrót do Daringham Hall
  • Wyspa
  • Collide
  • Sekret Sonji
  • 450 stron
  • Inteligencja osobowościowa. Jak osobowość wpływa na nasze życie
Zwykły człowiek
Graeme Cameron

9,33 (3 ocen i opinii)
Fangirl
Rainbow Rowell

8,06 (270 ocen i opinii)
Inna dusza
Łukasz Orbitowski

8 (37 ocen i opinii)
Szturmując niebo
Felix Baumgartner , Thomas Becker

7,11 (9 ocen i opinii)
Z jednym wyjątkiem
Katarzyna Puzyńska

7,87 (71 ocen i opinii)
Złączeni
Carol Cassella

6 (3 ocen i opinii)
Powrót do Daringham Hall
Kathryn Taylor

6,85 (144 ocen i opinii)
Wyspa
Joanna Miszczuk

8,22 (9 ocen i opinii)
Collide
Gail McHugh

7,51 (370 ocen i opinii)
Sekret Sonji
Åsa Hellberg

7,75 (4 ocen i opinii)
450 stron
Patrycja Gryciuk

8,14 (7 ocen i opinii)
Inteligencja osobowościowa. Jak osobowość wpływa na nasze życie
John D. Mayer

0 (0 ocen i opinii)
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 746

Parasole króla

Pod parasolem przeciętny człowiek - podczas nieprzyjemnej pogody - czuje się lepiej. Jest chroniony od deszczu i wiatr mu tak nie wieje w oczy. Może zasłonić się także przed spojrzeniami innych ludzi - uciec od ciekawości, strachu czy nienawiści. Parasole powinny nas chronić - taka już ich parasolowata natura i nieważne czy będzie to ochrona dzisiejsza, wypracowana przez wieki, ta od mokrych kropel czy ta, zgodna z nazwą i pierwotnym przeznaczeniem: od silnych promieni słonecznych, padających wszędzie tam, gdzie akurat nie trzeba. Tak, parasole powinny nas chronić. Czy jednak Niebieski Parasol Debbie uchroni głównego bohatera - Billa Hodgesa - najnowszej powieści Stephena Kinga? Moi drodzy... oczywiście, że Wam nie powiem!

Zdradzę jednak, że jest przed czym chronić emerytowanego już policjanta, z tym że jego największym wrogiem jest on sam. Nie minęło wiele czasu odkąd Hodges przeszedł na emeryturę, jednak już zaczyna mu doskwierać zarówno samotność, jak i nieunikniona nuda. Brakuje mu i kolegów z pracy, i spraw, które pochłaniając jego czas nie zostawiały czasu na myślenie. Teraz jednak Bill chwil wolnych ma aż nadto, choć - przecież historia dopiero się rozpoczyna - już niedługo taki stan rzeczy ulegnie zmianie. Dla Hodgesa nie będzie to jednak nowa sprawa, a śledztwo, które jeszcze za jego kariery utknęło w martwej strefie. I choć rzecz ściśle wiąże się z pewnym samochodem, to nie będzie to żądna krwi Christine. Tym razem zło wykreowane w literackim umyśle Kinga nie...

Pod parasolem przeciętny człowiek - podczas nieprzyjemnej pogody - czuje się lepiej. Jest chroniony od deszczu i wiatr mu tak nie wieje w oczy. Może zasłonić się także przed spojrzeniami innych ludzi - uciec od ciekawości, strachu czy nienawiści. Parasole powinny nas chronić - taka już ich parasolowata natura i nieważne czy będzie to ochrona dzisiejsza, wypracowana przez wieki, ta od mokrych kropel czy ta, zgodna z nazwą i pierwotnym przeznaczeniem: od silnych promieni słonecznych, padających wszędzie tam, gdzie akurat nie trzeba. Tak, parasole powinny nas chronić. Czy jednak Niebieski Parasol Debbie uchroni głównego bohatera - Billa Hodgesa - najnowszej powieści Stephena Kinga? Moi drodzy... oczywiście, że Wam nie powiem!

Zdradzę jednak, że jest przed czym chronić emerytowanego już policjanta, z tym że jego największym wrogiem jest on sam. Nie minęło wiele czasu odkąd Hodges przeszedł na emeryturę, jednak już zaczyna mu doskwierać zarówno samotność, jak i nieunikniona nuda. Brakuje mu i kolegów z pracy, i spraw, które pochłaniając jego czas nie zostawiały czasu na myślenie. Teraz jednak Bill chwil wolnych ma aż nadto, choć - przecież historia dopiero się rozpoczyna - już niedługo taki stan rzeczy ulegnie zmianie. Dla Hodgesa nie będzie to jednak nowa sprawa, a śledztwo, które jeszcze za jego kariery utknęło w martwej strefie. I choć rzecz ściśle wiąże się z pewnym samochodem, to nie będzie to żądna krwi Christine. Tym razem zło wykreowane w literackim umyśle Kinga nie zagnieździło się w kanałach, samochodzie, kosiarce, maglownicy czy... kupie. Tym razem zło przybrało postać człowieka, którego Hodges musi jak najszybciej złapać, aby ten nie wyrządził już więcej krzywd. Do tego jednak, byłemu policjantowi niezbędna będzie tożsamość mordercy, a ta póki co jest kompletnie nieznana i nie prowadzą do niej żadne poszlaki.

Zabójca z Mercedesa jest przede wszystkim bardzo dobrze skomponowanym charakterem w powieści. Co więcej, nie szukamy go z wypiekami na twarzy razem z Billem, ani nie próbujemy swoich sił jako książkowi detektywi by wykryć sprafcę (sic!) przed głównym (dobrym!) bohaterem. „Pan Mercedes” ma dla nas trochę inny schemat właśnie dlatego, że czytelnik niemal od razu wie, kto popełnił okrutną zbrodnię na Targach Pracy i jak dowiedział się pewnych rzeczy dotyczących naszego detektywa. Dodatkowo akcję śledzimy dwutorowo - zarówno z perspektywy Billa Hodgesa, jak i samego sprafcy (sic!). Jedynym łącznikiem między tą dwójką jest właśnie Niebieski Parasol Debbie - czy jednak będzie on na tyle pomocny, aby policjant odzyskał chęć do życia? A może Niebieski Parasol będzie chronił właśnie czarny charakter?

Sprafca (sic!) jest więc jednocześnie znany i nieznany, i właśnie dzięki temu akcje - które już i tak są wystarczająco szybkie i wprowadzają niesamowite napięcie - przyprawiają o jeszcze większy dreszczyk emocji, ponieważ czytelnik - choć wie, kto stoi za masakrą i bardzo prawdopodobne, że planuje kolejną - nie może w żaden sposób pomóc detektywowi ani naprowadzić go na właściwe tory. Bill Hodges będzie miał oczywiście swoich pomocników - zupełnie przypadkowych i dobranych zupełnie nie jak w korcu maku - jednak oni również będą wiedzieli dużo mniej, niż ja, Ty czy inni czytelnicy „Pana Mercedesa”.

„Pan Mercedes” to niezwykle szybki, porywający i wnikliwy Stephen King. To King, który zachęca czytelnika, wciąga w swój świat i nie pozwala się z niego wyrwać. Lektura tej powieści upływa błyskawicznie, a co ważne - daje minimalne nadzieję, na - jeśli nie ścisłą, to luźną - kontynuację. Fabuła rozpatrywana na płaszczyźnie psychologicznej zasadza się w głównej mierze na zabawie w kotka i myszkę, jednak autor „Lśnienia” prowadzi tę zabawę w taki sposób, że nie jest ona ani oklepana, ani nie doprowadza odbiorcy do znudzenia.

„Pan Mercedes” to powieść, która zdecydowanie różni się od poprzednich książek Kinga. W żaden sposób nie da się jej porównać do „Joyland” czy „Doktora sen”. Mam niejasne wrażenie, o którego słuszności - ponieważ nie potrafię go sprecyzować - jestem w dość szczególny sposób przekonana, że „Pan Mercedes” jest dużo poważniejszy od dwóch wymienionych przed chwilą tytułów; doroślejszy - jeśli można w ogóle pozwolić sobie na stopniowanie dorosłości u pisarza, który ma 67 lat. I nie chodzi tu nawet o poruszaną problematykę, ale o coś nieuchwytnego, co rozprzestrzenia się gdzieś między słownictwem, konstrukcją bohaterów, prowadzeniem fabuły, dialogami a samym klimatem powieści.

Oczywiście jest tu całkiem sporo tego „poczciwego” Stephena Kinga, w którym zakochała się cała masa czytelników rozsiana po całym świecie. Nie zabraknie więc także nawiązań zarówno do innych dzieł pisarza (aż żałuję, że przeczytałam ich tak mało, przez co wiele takich nawiązań na pewno mi umknęło), jak i do samego życia króla horroru... (czy numer 19 coś Wam mówi?). Jest tu oczywiście przepiękny wachlarz osobowości lub nawet - osobliwości. King jak zwykle nie zapomina o nikim - maluczcy czy nie maluczcy - każda postać znajdzie schronienie dla swojego charakteru pod jego literackim parasolem. Pisarz ponaprawia druty, dokręci rączkę, załata dziury - i w ten sposób nawet z nijakiego bohatera stworzy perełkę, która na długo pozostanie w naszej pamięci. Postać tytułowego Pana Mercedesa czyli - możemy to powiedzieć - Brady’ego Hartsfielda jest rewelacyjnie skonstruowana, czytelnik zafascynowany postawą sprafcy (sic!) pragnie dowiedzieć się o nim jak najwięcej, aby dzięki temu być może zrozumieć motywy zarówno jego samego, jak i szerzej rozumianego zła. Również postać głównego oponenta Pana Mercedesa - Billa Hodgesa nie jest stworzona tandetnie czy banalnie. Emerytowany policjant jest gruby, nie pierwszej młodości (wszak emerytowany) i dość samotny - odrobinkę przypominał mi Cormorana Strike’a z „Wołania kukułki”. Takich detektywów lubimy - ludzkich, prawdziwych i sprawiających wrażenie będących tu i teraz, których można dotknąć, u których można dostrzec wałki tłuszczyku i krople potu na czole; z takimi się albo utożsamiamy albo z takimi mamy do czynienia prędzej niż z wymuskanymi geniuszami o nienagannej sylwetce.

W „Panu Mercedesie” nie brakuje niczego. Jest nazwisko Kinga, które choć broni się samo - absolutnie tej obrony nie potrzebuje; jest zło i dobro mające swoje tysiąc odcieni; jest sprafca (sic!) i jest czas, którego ubywa, aby go schwytać; są poszlaki i tajemnice; są rodzinne dramaty i toksyczne relacje. Najnowsza powieść Stephena Kinga, choć jest bardzo dobrym kryminałem, jest również rewelacyjną powieścią o uwikłaniu się bohaterów w nieodpowiednie relacje, związki i sytuacje. To historia o ludziach - tych złych i dobrych. A także o parasolach, którymi możemy dla innych być. Niekoniecznie niebieskich. Ja chętnie jeszcze niejednokrotnie schowam się pod literacki parasol Kinga, pod kolejną historię, która osłoni mnie przed szarzyzną, rutyną czy zwykłym smutkiem.

Sylwia Sekret

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6539)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 94
Paco | 2015-08-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 sierpnia 2015

Wyrzucę telewizor.
Po co mi telewizor, skoro są takie książki :)
I tak w zasadzie stoi zakurzony...
Czyżbym stawał się kingowskim neofitą ? Na to wygląda.
Dramaturgia. Najprawdziwsza z prawdziwych. Najrealniejsza z realnych.
Postacie. Naturalne. autentyczne, z krwi i kości. W dodatku do bólu szczere.
Nie bez kozery stwierdzam – to do mnie trafia.
Korzyści z przeczytania takiej książki nie są jedynie efemeryczne.
Są, moim zdaniem, preludium do zajrzenia w głąb siebie.

Autor, chyba nawet tego chce.
Jest niezastąpionym inwigilatorem ludzkiej behawioralności.
Wnikliwym obserwatorem. Dogłębnym analitykiem. Prostolinijnym w odbiorze.
W zależności od potrzeb potrafi być krytykiem, showmanem bądź lirykiem.
Pisze otwarcie o ludzkiej obłudzie ale też o pięknie naszych serc.
Potrafi to przeciwstawić a następnie wyważyć. I podać dalej. Wyważone.
King jak wino, czym starszy.... :)

Ps. Nie straszy . Starszy :)

książek: 199
Stebbins | 2014-06-09
Na półkach: Przeczytane

Stephen King nie ma fanów, Stephen King ma wyznawców.

Ja jestem jednym z nich, co jednak nie zmieniło faktu że lekko pesymistycznie podchodziłem do najnowszego dzieła Króla.
Dlaczego?
Dlatego że na okładce zostało napisane "Debiut Stephena Kinga w gatunku powieści detektywistyczej". Fakt jest jednak taki że Stephen już wcześniej próbował się z tym gatunkiem mierzyć, dawno temu w "Colorado Kid" i całkiem niedawno można było elementy tego gatunku przeczytać w "Joyland".
Nie były to udane ksiązki, stąd też obawy przed przeczytaniem "Pana Mercedesa".
Czy słuszne?
Na szczęście NIE!

Czytelnicy uwielbiający powieści detektywistyczne/kryminalne, gdzie na co drugiej stronie znajdą jakąś poszlakę a dopiero na samym końcu dowiadują się kto jest mordercą pewnie zachwyceni nie będą; w "Panu Mercedesie" już po kilku stronach wiemy kto jest tym złym, cała zabawa polega - jak to zresztą często u Kinga - na obserwowaniu co kieruję "Tym złym" a co "Tym Dobrym" i jak to sie wszystko...

książek: 5477
allison | 2015-06-17
Przeczytana: 16 czerwca 2015

King gości w moim domu od wielu lat, gdyż starszy syn jest jego wiernym fanem. Ja wybieram książki mistrza grozy sporadycznie, ale muszę przyznać, że te, które przeczytałam zrobiły na mnie duże (a przynajmniej pozytywne) wrażenie.

Wciąż będąc pod wrażeniem "Dallas '63", sięgnęłam po "Pana Mercedesa". To zupełnie inny rodzaj powieści, jednak niezmiennie King jawi się tu jako znawca ludzkich dusz i klimatu amerykańskich miasteczek.

"Pan Mercedes" to przede wszystkim trzymająca w napięciu powieść kryminalna, nieco nietypowa, gdyż od początku wiemy, kim jest sprawca. Śledzimy jednak z zapartym tchem i jego kolejne poczynania, i grę, jaką prowadzi z emerytowanym detektywem, i sposób, w jaki ów detektyw rozwiązuje zagadkę.

Interesujące są tu również wątki obyczajowe. Polubiłam postać głównego bohatera, Billa Hodgesa, który ma kłopoty nie tylko ze swoją nadwagą. Dręczą go o wiele poważniejsze problemy, które mają wpływ na sposób prowadzenia prywatnego śledztwa. Prywatnego, gdyż Bill...

książek: 2104
Natalia-Lena | 2014-06-10
Przeczytana: 09 czerwca 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Nowy koszmar z ulicy Wiązów


Nowe literackie dzieła Stephena Kinga coraz częściej budzą we mnie mieszane uczucia. Nie są to książki złe, oferują przecież kilka godzin wciągającej i interesującej lektury, ale z drugiej strony nie zapadają one w pamięć. Pozostaje tylko to wrażenie, że ,,dobrze się czytało”, ale ani szczegóły fabuły, ani bohaterowie nie zakotwiczają się w umyśle czytelnika na dłużej. Odczułam to w dość lekkim stopniu przy Doktorze Sen, dało mi się nieco mocniej we znaki przy lekturze Joylandu i pasuje to idealnie do moich odczuć związanych z Panem Mercedesem.

W Panu Mercedesie King zdecydował się na ciekawe rozwiązanie: podzielił powieść pomiędzy policjanta i złoczyńcę, już na wstępie zdradzając ,,kto zabił”. Przewracając kolejne strony, obserwujemy rozgrywkę pomiędzy emerytowanym policjantem Billem Hodgesem i niezrównoważonym Bradym ,,Panem Mercedesem” Hartfieldem. Gra rozpoczęta od skradzionego samochodu i popełnienia masowego morderstwa przenosi się na zupełnie...

książek: 890
Anika | 2015-02-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 lutego 2015

To jest King, jakiego uwielbiam. Swietnie opowiedziana historia bez duchów, kościotrupów i innych straszydeł. Pomimo, że fabuła zbytnio nie zaskakuje i łatwo przewidzieć rozwój akcji, to od książki nie mogłam się oderwać. W dużej mierze za sprawą całej plejady przesympatycznych postaci: Billa Hodgesa, Janey, Jerome'a, Holly - można ich jeść łyżkami. Polecam.

książek: 5541
teri | 2014-12-07
Przeczytana: 04 grudnia 2014

Jak dla mnie,King moze pisac rowniez kryminaly.Niewazne co pisze,wazne ze pisza i w dodatku tak dobrze.Emerytowany policjant Bill i jego przyjaciele Jerome i Holly,przypadli mi gustu.Ta historia o szalencu naprawde trzyma w napieciu do samego konca.Nie jest przegadana.Przeczytalam dotychczas ponad 50 ksiazek tego autora,jest jednym z mojch ulubionych pisarzy i mam tylko nadzieje,ze jeszcze sporo napisze.Polecam!!!Il primo giallo di King.......

książek: 2052
VenusInFur | 2014-06-30
Przeczytana: 30 czerwca 2014

"Opowieść spod niebieskiego parasola"

Brady Hartsfield to najmocniejsza strona najnowszej powieści Stephena Kinga. Detektyw Hodges, nastolatek Jerome i na wpół obłąkana Holly to strona najsłabsza. No cóż, wierni fani i tak powiedzą, że „Pan Mercedes” to książka świetna – King wciąż potrafi się popisać, jednak coś zgrzyta i zgrzyta w jego ostatnich powieściach… Nie powiem, że historia sama w sobie jest zła, wręcz przeciwnie. Mimo niespiesznego rozwoju akcji (a jest to niespotykane w kryminale!) „Pana Mercedesa” czyta się naprawdę bardzo dobrze, coś w niej urzeka i przyciąga, jednak Stephen to już nie ten sam demon pióra z Maine, co kiedyś. Nie bójmy się tego powiedzieć: King już nie zachwyca.

Brady Hartsfield, tytułowy Pan Mercedes, nie jest postacią stworzoną wedle nowatorskich reguł. Podobnych bohaterów King ożywiał niejednokrotnie, rysy Brady’ego nosi chociażby obłąkany Rennie Junior z „Pod kopułą”. Jakkolwiek kreacja komputerowego geniusza, cierpiącego na chroniczne migreny...

książek: 532
Kiwi_Agnik | 2015-07-18
Przeczytana: 18 lipca 2015

"Zastanawiają się, czy wjeżdżam ekspresem Alzheimera do Królestwa Demencji..."

Interesująca i escytująca fabuła, zabawne i dowcipne dialogi, barwni bohaterowie, których obdarzyłam sympatią już na samym początku i którym kibicowałam współodczuwając ich emocje i przygody, ostry i bezpośredni język nie szczędzący wulgaryzmów, przyjemny i dojrzały wątek miłosny, wyścig z czasem, odwieczna walka dobra ze złem - a to wszystko składa się na rewelacyjny nieklasyczny kryminał trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej kartki.

Jak dla mnie doskonała pozycja, która wciąga, emocjonuje i - co może wydać się dziwne przy kryminale - bawi.

Polecam!

książek: 1332
moho123 | 2014-06-15

Przyznam że nigdy nie miałem do czynienia z powieścią detektywistyczną w czystym tego słowa znaczeniu. Zdarzyło mi się przeczytać kilka kryminałów i tyle. Dlatego też nie mam wielkiego rozeznania w tego rodzaju historiach. Jednak zdawałem sobie sprawę z tego że King to pewnego rodzaju pisarska marka i miałem nadzieję że jeśli decyduje się na coś nowego to zrobi to dobrze. Poza tym od jakiegoś czasu King nie realizuje już kilku pisarskich projektów naraz jak to miał w zwyczaju a raczej skupia się teraz na jednym i dopiero po jego ukończeniu rozpoczyna następny.
Jaki jest więc „Pan Mercedes”?
Już po pierwszych stronach wiedziałem że nie będzie to zła powieść przynajmniej pod względem narracji. Opowieść wciąg a stworzony na pierwszych stronach klimat towarzyszy nam przez całą książkę. Jedynym minusem jak dla mnie w tej opowieści jest fakt z autor zbyt szybko wyjmuje królika z cylindra i nie bawi się dłużej z czytelnikiem w kotka i myszkę. Skoro to powieść detektywistyczna to dlaczego...

książek: 120
Modliszeg | 2015-02-23
Na półkach: 2015!, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 23 lutego 2015

"(...)płacz jest dobry. (...)łzy obmywają emocje."

Bardzo dobra książka. Stephen King perfekcyjnie odnalazł się w kryminale. Powieść jest przemyślana, szczegółowa, dobrze rozplanowana i w każdym zdaniu bardzo ciekawa. Wydarzenia zaskakują, nie są przewidywalne. Po zakończeniu nie trudno uronić łzę. Podziwiam autora. Zaangażowanie w książkę można zauważyć przy każdym słowie. Bohaterów obdarzyłam szczerą sympatią, rozmyślałam nad rozwiązaniem sprawy z podobnym zaangażowaniem co oni. Szczerze jestem zadowolona, ogromnie polecam!

Warto sięgnąć po książkę "Pan Mercedes"- dla niezapomnianych wrażeń i trzymających w napięciu momentów.

zobacz kolejne z 6529 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Na półkach
zgłoś błąd zgłoś błąd