Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Pan Mercedes

Pan Mercedes

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Danuta Górska
tytuł oryginału
Mr. Mercedes
wydawnictwo
Albatros
data wydania
ISBN
9788378859369
liczba stron
576
język
polski
typ
papier
dodała
Alex
7.24 (782 ocen i 187 opinii)

Opis książki

W tym maksymalnie trzymającym w napięciu wyścigu o wysoką stawkę, trzech najniezwyklejszych i najbardziej ujmujących bohaterów jakich stworzył Stephen King próbuje zatrzymać samotnego zabójcę przed wysadzeniem w powietrze tysięcy ludzi. Mroźnym świtem, w przygnębiającym mieście na Środkowym Zachodzie setki zdesperowanych bezrobotnych ludzi stoi w kolejce w oczekiwaniu na targi pracy. Bez ostrzeż...

W tym maksymalnie trzymającym w napięciu wyścigu o wysoką stawkę, trzech najniezwyklejszych i najbardziej ujmujących bohaterów jakich stworzył Stephen King próbuje zatrzymać samotnego zabójcę przed wysadzeniem w powietrze tysięcy ludzi.

Mroźnym świtem, w przygnębiającym mieście na Środkowym Zachodzie setki zdesperowanych bezrobotnych ludzi stoi w kolejce w oczekiwaniu na targi pracy. Bez ostrzeżenia, samotny kierowca skradzionego Mercedesa przebija się przez tłum rozjeżdżając niewinnych, następnie cofa się i uderza ponownie. Osiem osób zostaje zabitych, piętnaście rannych. Zabójca ucieka.

Kilka miesięcy później w innej części miasta, emerytowanego gliniarza o nazwisku Bill Hodges nadal prześladuje nierozwiązana zbrodnia. Gdy otrzymuje on list od kogoś nazywającego siebie "premią", w którym nadawca grozi jeszcze bardziej diabolicznymi atakami, Hodges wybudza się ze swojego przygnębiającego, pustego życia na emeryturze, zdecydowany powstrzymać kolejną tragedię.

Brady Hartfield mieszka w domu rodzinnym z matką alkoholiczką. Pokochał smak śmierci spod kół Mercedesa i zapragnął poczuć to raz jeszcze. Jedynie Bill Hodges, wraz z parą niespodziewanychh sprzymierzeńców, może zatrzymać mordercę przed kolejnym atakiem. Nie mają czasu do stracenia, ponieważ kolejnym zadaniem Brady'ego, jeżeli mu podoła, będzie zabicie bądź też okaleczenie tysięcy ludzi.

'Pan Mercedes' to pojedynek pomiędzy dobrem a złem napisany przez mistrza suspensu, którego wniknięcie w umysł niepoczytalnego zabójcy wywoła u was dreszcz, którego nigdy nie zapomnicie.

 

źródło opisu: http://stephenking.pl/ksiazki_mercedes_01.html

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1508,2784,pan-mercedes.html

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 651

Parasole króla

Pod parasolem przeciętny człowiek - podczas nieprzyjemnej pogody - czuje się lepiej. Jest chroniony od deszczu i wiatr mu tak nie wieje w oczy. Może zasłonić się także przed spojrzeniami innych ludzi - uciec od ciekawości, strachu czy nienawiści. Parasole powinny nas chronić - taka już ich parasolowata natura i nieważne czy będzie to ochrona dzisiejsza, wypracowana przez wieki, ta od mokrych kropel czy ta, zgodna z nazwą i pierwotnym przeznaczeniem: od silnych promieni słonecznych, padających wszędzie tam, gdzie akurat nie trzeba. Tak, parasole powinny nas chronić. Czy jednak Niebieski Parasol Debbie uchroni głównego bohatera - Billa Hodgesa - najnowszej powieści Stephena Kinga? Moi drodzy... oczywiście, że Wam nie powiem!

Zdradzę jednak, że jest przed czym chronić emerytowanego już policjanta, z tym że jego największym wrogiem jest on sam. Nie minęło wiele czasu odkąd Hodges przeszedł na emeryturę, jednak już zaczyna mu doskwierać zarówno samotność, jak i nieunikniona nuda. Brakuje mu i kolegów z pracy, i spraw, które pochłaniając jego czas nie zostawiały czasu na myślenie. Teraz jednak Bill chwil wolnych ma aż nadto, choć - przecież historia dopiero się rozpoczyna - już niedługo taki stan rzeczy ulegnie zmianie. Dla Hodgesa nie będzie to jednak nowa sprawa, a śledztwo, które jeszcze za jego kariery utknęło w martwej strefie. I choć rzecz ściśle wiąże się z pewnym samochodem, to nie będzie to żądna krwi Christine. Tym razem zło wykreowane w literackim umyśle Kinga nie zagnieździło się w kanałach, samochodzie, kosiarce, maglownicy czy... kupie. Tym razem zło przybrało postać człowieka, którego Hodges musi jak najszybciej złapać, aby ten nie wyrządził już więcej krzywd. Do tego jednak, byłemu policjantowi niezbędna będzie tożsamość mordercy, a ta póki co jest kompletnie nieznana i nie prowadzą do niej żadne poszlaki.

Zabójca z Mercedesa jest przede wszystkim bardzo dobrze skomponowanym charakterem w powieści. Co więcej, nie szukamy go z wypiekami na twarzy razem z Billem, ani nie próbujemy swoich sił jako książkowi detektywi by wykryć sprafcę (sic!) przed głównym (dobrym!) bohaterem. „Pan Mercedes” ma dla nas trochę inny schemat właśnie dlatego, że czytelnik niemal od razu wie, kto popełnił okrutną zbrodnię na Targach Pracy i jak dowiedział się pewnych rzeczy dotyczących naszego detektywa. Dodatkowo akcję śledzimy dwutorowo - zarówno z perspektywy Billa Hodgesa, jak i samego sprafcy (sic!). Jedynym łącznikiem między tą dwójką jest właśnie Niebieski Parasol Debbie - czy jednak będzie on na tyle pomocny, aby policjant odzyskał chęć do życia? A może Niebieski Parasol będzie chronił właśnie czarny charakter?

Sprafca (sic!) jest więc jednocześnie znany i nieznany, i właśnie dzięki temu akcje - które już i tak są wystarczająco szybkie i wprowadzają niesamowite napięcie - przyprawiają o jeszcze większy dreszczyk emocji, ponieważ czytelnik - choć wie, kto stoi za masakrą i bardzo prawdopodobne, że planuje kolejną - nie może w żaden sposób pomóc detektywowi ani naprowadzić go na właściwe tory. Bill Hodges będzie miał oczywiście swoich pomocników - zupełnie przypadkowych i dobranych zupełnie nie jak w korcu maku - jednak oni również będą wiedzieli dużo mniej, niż ja, Ty czy inni czytelnicy „Pana Mercedesa”.

„Pan Mercedes” to niezwykle szybki, porywający i wnikliwy Stephen King. To King, który zachęca czytelnika, wciąga w swój świat i nie pozwala się z niego wyrwać. Lektura tej powieści upływa błyskawicznie, a co ważne - daje minimalne nadzieję, na - jeśli nie ścisłą, to luźną - kontynuację. Fabuła rozpatrywana na płaszczyźnie psychologicznej zasadza się w głównej mierze na zabawie w kotka i myszkę, jednak autor „Lśnienia” prowadzi tę zabawę w taki sposób, że nie jest ona ani oklepana, ani nie doprowadza odbiorcy do znudzenia.

„Pan Mercedes” to powieść, która zdecydowanie różni się od poprzednich książek Kinga. W żaden sposób nie da się jej porównać do „Joyland” czy „Doktora sen”. Mam niejasne wrażenie, o którego słuszności - ponieważ nie potrafię go sprecyzować - jestem w dość szczególny sposób przekonana, że „Pan Mercedes” jest dużo poważniejszy od dwóch wymienionych przed chwilą tytułów; doroślejszy - jeśli można w ogóle pozwolić sobie na stopniowanie dorosłości u pisarza, który ma 67 lat. I nie chodzi tu nawet o poruszaną problematykę, ale o coś nieuchwytnego, co rozprzestrzenia się gdzieś między słownictwem, konstrukcją bohaterów, prowadzeniem fabuły, dialogami a samym klimatem powieści.

Oczywiście jest tu całkiem sporo tego „poczciwego” Stephena Kinga, w którym zakochała się cała masa czytelników rozsiana po całym świecie. Nie zabraknie więc także nawiązań zarówno do innych dzieł pisarza (aż żałuję, że przeczytałam ich tak mało, przez co wiele takich nawiązań na pewno mi umknęło), jak i do samego życia króla horroru... (czy numer 19 coś Wam mówi?). Jest tu oczywiście przepiękny wachlarz osobowości lub nawet - osobliwości. King jak zwykle nie zapomina o nikim - maluczcy czy nie maluczcy - każda postać znajdzie schronienie dla swojego charakteru pod jego literackim parasolem. Pisarz ponaprawia druty, dokręci rączkę, załata dziury - i w ten sposób nawet z nijakiego bohatera stworzy perełkę, która na długo pozostanie w naszej pamięci. Postać tytułowego Pana Mercedesa czyli - możemy to powiedzieć - Brady’ego Hartsfielda jest rewelacyjnie skonstruowana, czytelnik zafascynowany postawą sprafcy (sic!) pragnie dowiedzieć się o nim jak najwięcej, aby dzięki temu być może zrozumieć motywy zarówno jego samego, jak i szerzej rozumianego zła. Również postać głównego oponenta Pana Mercedesa - Billa Hodgesa nie jest stworzona tandetnie czy banalnie. Emerytowany policjant jest gruby, nie pierwszej młodości (wszak emerytowany) i dość samotny - odrobinkę przypominał mi Cormorana Strike’a z „Wołania kukułki”. Takich detektywów lubimy - ludzkich, prawdziwych i sprawiających wrażenie będących tu i teraz, których można dotknąć, u których można dostrzec wałki tłuszczyku i krople potu na czole; z takimi się albo utożsamiamy albo z takimi mamy do czynienia prędzej niż z wymuskanymi geniuszami o nienagannej sylwetce.

W „Panu Mercedesie” nie brakuje niczego. Jest nazwisko Kinga, które choć broni się samo - absolutnie tej obrony nie potrzebuje; jest zło i dobro mające swoje tysiąc odcieni; jest sprafca (sic!) i jest czas, którego ubywa, aby go schwytać; są poszlaki i tajemnice; są rodzinne dramaty i toksyczne relacje. Najnowsza powieść Stephena Kinga, choć jest bardzo dobrym kryminałem, jest również rewelacyjną powieścią o uwikłaniu się bohaterów w nieodpowiednie relacje, związki i sytuacje. To historia o ludziach - tych złych i dobrych. A także o parasolach, którymi możemy dla innych być. Niekoniecznie niebieskich. Ja chętnie jeszcze niejednokrotnie schowam się pod literacki parasol Kinga, pod kolejną historię, która osłoni mnie przed szarzyzną, rutyną czy zwykłym smutkiem.

Sylwia Sekret

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 659
Tomek | 2014-06-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2014 rok

King znany jest nie tylko z książek grozy. Postanowił ponownie spróbować swoich sił, tym razem w gatunku jakim jest powieść detektywistyczna. Długo wyczekiwana przez fanów książka „Pan Mercedes” jest jego debiutem w tym kierunku. Z jednej strony można się cieszyć, że King postanowił napisać coś nowego, ale w przypadku tego pisarza jest to dla mnie jak chodzenie po cienkim lodzie.
Tym razem główną rolę odgrywa Brady „Pan Mercedes” Hartsfield, który doprowadził do masakry pod City Center, wjeżdżając mercedesem w grupę bezrobotnych ludzi. Drugą najważniejszą postacią jest Bill Hodges, emerytowany policjant. Dostaje list od tajemniczego Pana Mercedesa i postanawia się dowiedzieć kim jest „sprafca” masakry pod City Center, a dodatkowo musi mu przeszkodzić w kolejnej planowanej masakrze, w której może być więcej ofiar. Billowi, w misji, pomaga dwójka kompanów.
Cieszy mnie to, że „Pan Mercedes” różni się od reszty książek Kinga, ale jednocześnie się zawiodłem, bo oczekiwałem czegoś innego, cz...

książek: 1789
Natalia-Lena | 2014-06-10
Przeczytana: 09 czerwca 2014

Nowy koszmar z ulicy Wiązów


Nowe literackie dzieła Stephena Kinga coraz częściej budzą we mnie mieszane uczucia. Nie są to książki złe, oferują przecież kilka godzin wciągającej i interesującej lektury, ale z drugiej strony nie zapadają one w pamięć. Pozostaje tylko to wrażenie, że ,,dobrze się czytało”, ale ani szczegóły fabuły, ani bohaterowie nie zakotwiczają się w umyśle czytelnika na dłużej. Odczułam to w dość lekkim stopniu przy Doktorze Sen, dało mi się nieco mocniej we znaki przy lekturze Joylandu i pasuje to idealnie do moich odczuć związanych z Panem Mercedesem.

W Panu Mercedesie King zdecydował się na ciekawe rozwiązanie: podzielił powieść pomiędzy policjanta i złoczyńcę, już na wstępie zdradzając ,,kto zabił”. Przewracając kolejne strony, obserwujemy rozgrywkę pomiędzy emerytowanym policjantem Billem Hodgesem i niezrównoważonym Bradym ,,Panem Mercedesem” Hartfieldem. Gra rozpoczęta od skradzionego samochodu i popełnienia masowego morderstwa przenosi się na zupełnie inny...

książek: 143
Dominik | 2013-11-13
Na półkach: Przeczytane

'Pan Mercedes' jest debiutem Kinga w świecie powieści detektywistycznej/kryminału. Przyznaję, że ten rodzaj lektury nie gościł zbyt często na moich półkach. Jednak Stephen swoją 'pierwszyzną' wiele wcześniej przezeń przeczytanych postawił w bardzo słabiutkim świetle.

Aczkolwiek jeśli chodzi o kryminał, do Larssona jeszcze trochę mu brakuje. King ma czas by to poprawić, Szwed natomiast już lepszy nie będzie. Szkoda.

Książka ta to kawał naprawdę bardzo dobrej literatury: doskonale ujęta gra między głównymi bohaterami, życiowe i bardzo naturalne zachowanie postaci, dialogi na znakomitym poziomie, barwna i momentami porywająca fabuła. W sumie te wszystkie elementy to coś, do czego King zdążył nas już przyzwyczaić dlatego trudno byłoby sobie wyobrazić, by tylko ze względu na nowy rodzaj powieści zmieniał również swój styl.

Amerykanin bardzo ciekawie poruszył temat cyberprzestępstwa i ogólnych zagrożeń czyhających w sieci. Niby to tylko zagadnienie poboczne, ot takie kingowskie: 'Patrz s...

książek: 1621

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Brady Hartsfield to najmocniejsza strona najnowszej powieści Stephena Kinga. Detektyw Hodges, nastolatek Jerome i na wpół obłąkana Holly to strona najsłabsza. No cóż, wierni fani i tak powiedzą, że „Pan Mercedes” to książka świetna – King wciąż potrafi się popisać, jednak coś zgrzyta i zgrzyta w jego ostatnich powieściach… Nie powiem, że historia sama w sobie jest zła, wręcz przeciwnie. Mimo niespiesznego rozwoju akcji (a jest to niespotykane w kryminale!) „Pana Mercedesa” czyta się naprawdę bardzo dobrze, coś w niej urzeka i przyciąga, jednak Stephen to już nie ten sam demon pióra z Main, co kiedyś. Nie bójmy się tego powiedzieć: King już nie zachwyca.

Brady Hartsfield, tytułowy Pan Mercedes, nie jest postacią stworzoną wedle nowatorskich reguł. Podobnych bohaterów King ożywiał niejednokrotnie, rysy Brady’ego nosi chociażby obłąkany Rennie Junior z „Pod kopułą”. Jakkolwiek kreacja komputerowego geniusza, cierpiącego na chroniczne migreny perwersa, którego seksualnie zaspokaja własna...

książek: 135
Stebbins | 2014-06-09
Na półkach: Przeczytane

Stephen King nie ma fanów, Stephen King ma wyznawców.

Ja jestem jednym z nich, co jednak nie zmieniło faktu że lekko pesymistycznie podchodziłem do najnowszego dzieła Króla.
Dlaczego?
Dlatego że na okładce zostało napisane "Debiut Stephena Kinga w gatunku powieści detektywistyczej". Fakt jest jednak taki że Stephen już wcześniej próbował się z tym gatunkiem mierzyć, dawno temu w "Colorado Kid" i całkiem niedawno można było elementy tego gatunku przeczytać w "Joyland".
Nie były to udane ksiązki, stąd też obawy przed przeczytaniem "Pana Mercedesa".
Czy słuszne?
Na szczęście NIE!

Czytelnicy uwielbiający powieści detektywistyczne/kryminalne, gdzie na co drugiej stronie znajdą jakąś poszlakę a dopiero na samym końcu dowiadują się kto jest mordercą pewnie zachwyceni nie będą; w "Panu Mercedesie" już po kilku stronach wiemy kto jest tym złym, cała zabawa polega - jak to zresztą często u Kinga - na obserwowaniu co kieruję "Tym złym"...

książek: 1778
gwiazdka | 2014-08-13
Na półkach: Rok 2014, Przeczytane
Przeczytana: 13 sierpnia 2014

Kiedy otwieram nowa książkę Kinga zawsze czuję wielką niepewność, jaka ta nowa powieść będzie, po części ciekawi mnie treść, ale jeszcze bardziej interesuje, z jakim gatunkiem autor zmierzył się tym razem. „Pan Mercedes" to w większości kryminał z wątkiem thrillerowskim. Czegoś takiego akurat po Kingu się nie spodziewałam, co nie znaczy, że efekt był zły, w mojej ocenie to bardzo dobra książka. Jak zawsze pisarz wykreował bardzo rozmaite postaci, jemu szczególnie dobrze wychodzi kreacja tych złych, wiec tutaj też najciekawsza postać to właśnie sprawca. Narracja jest o tyle ciekawsza, że prowadzona jest z punktu widzenia dwóch bohaterów- przeciwników. Oczywiście czytelnik wie, kto jest sprawcą, często spotykany ostatnio zabieg, ale wcale nie zmniejsza to napięcia i nie spowalnia akcji. Jedno, co troszeczkę jakoś mi zazgrzytało, to powtórzenie pomysłu z „Rose Mader", a tę książkę mam świeżo w pamięci, bo parę dni temu skończyłam ją czytać: chodzi o udawanie niepełnosprawności i...

książek: 1208
Anita | 2014-06-05
Na półkach: 2014, Mam/miałam, Przeczytane
Przeczytana: 05 czerwca 2014

Fanką Kinga jestem od dziecka i wie to każdy, kto staje przed moją "ścianą Kinga" czyli wielkim regałem wypełnionym wyłącznie jego powieściami. Na każdą kolejną książkę mistrza czekam z niecierpliwością, odliczając dni do premiery, nie inaczej było z książką "Pan Mercedes". Jak nowa książka wypadła na tle dwóch ostatnich książek Kinga? "Joyland" to bardzo dobra książka, "Doktor Sen" znakomita, ale żadna z nich nie dorównuję książcę "Pan Mercedes". King mimo tylu wydanych książek nie stracił nic ze swojego pisarskiego uroku. W tej książce jest wszystko, czego potrzeba czytelnikowi - doskonale skonstruowani bohaterowie, wartka akacja, która wciąga tak, że nie sposób się od niej oderwać, napięcie, świetnie uknuta intryga, zaskoczenie - to wszystko sprawiło, że z zapartym tchem przewracałam kolejne strony nie mogąc doczekać się tego, co znajdę na kolejnej kartce. King w świetnej formie, może nie klasyczny, nie taki do którego mieliśmy okaz...

książek: 720
moho123 | 2014-06-15

Przyznam że nigdy nie miałem do czynienia z powieścią detektywistyczną w czystym tego słowa znaczeniu. Zdarzyło mi się przeczytać kilka kryminałów i tyle. Dlatego też nie mam wielkiego rozeznania w tego rodzaju historiach. Jednak zdawałem sobie sprawę z tego że King to pewnego rodzaju pisarska marka i miałem nadzieję że jeśli decyduje się na coś nowego to zrobi to dobrze. Poza tym od jakiegoś czasu King nie realizuje już kilku pisarskich projektów naraz jak to miał w zwyczaju a raczej skupia się teraz na jednym i dopiero po jego ukończeniu rozpoczyna następny.
Jaki jest więc „Pan Mercedes”?
Już po pierwszych stronach wiedziałem że nie będzie to zła powieść przynajmniej pod względem narracji. Opowieść wciąg a stworzony na pierwszych stronach klimat towarzyszy nam przez całą książkę. Jedynym minusem jak dla mnie w tej opowieści jest fakt z autor zbyt szybko wyjmuje królika z cylindra i nie bawi się dłużej z czytelnikiem w kotka i myszkę. Skoro to powieść detektywistyczna to dlaczego dłu...

książek: 501
Ola | 2014-06-08
Na półkach: 2014, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 08 czerwca 2014

Jako fanka Stephena King'a natychmiast po premierze pobiegłam do księgarni, odstawiłam wszystkie czytane książki i w miarę możliwości czasu zajęłam się ,,Panem Mercedesem". Powiem szczerze, że troszkę byłam tej książki niepewna. Zastanawiałam się ile Kinga w książce, która jest opisywana jako ,,debiut Kinga w powieści detektywistycznej". Na szczęście pozytywnie się zaskoczyłam. W książce nie znajdziemy potworów, magii, duchów, czy innych straszydeł. Mimo to trzyma mocno w napięciu do samego końca. Myślałam jednak, że ten wątek mordowania przy pomocy mercedesa będzie kontynuowany, a tymczasem jest tylko wstępem do właściwej historii. Bardzo mi się podobało to, że widzimy historię z perspektywy dwóch postaci- mordercy i ścigającego go detektywa.
Debiut w powieści detektywistycznej uważam zatem za udany!

książek: 464
dasio72 | 2014-06-11
Przeczytana: 11 czerwca 2014

Stephen King udowadnia po raz kolejny, że nie ma znaczenia za jaki gatunek literacki się zabierze, w każdym jest Mistrzem. Udowadnia że jest nie tylko Królem grozy, jest po prostu Królem literatury popularnej.
Od samego początku "Pan Mercedes" wbija w fotel, i nie pozwala uwolnić się z niego przed skończeniem powieści. Debiut Kinga w pełnowymiarowej opowieści kryminalnej wypada rewelacyjnie. Książka zawiera wszelkie cechy potrzebne do stworzenia klimatycznej, mrocznej opowieści o walce dobra (emerytowany policjant) ze złem (socjopatyczny morderca), jest dama w opresji, pojawiają się także pomocnicy tego dobrego.
Główny bohater powieści, detektyw na emeryturze o nazwisku Hodges rok wcześniej prowadził sprawę potwornego masowego morderstwa, sprawcy nie złapano. Pogrążony w depresji, spędzający całe dnie przed telewizorem, dostaje pewnego ranka list. Ten zły, który rok wcześniej dokonał zbrodni, za pomocą anonimowej wiadomości przyznaje się detektywowi że to właśnie jego próbo...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Czesław Janczarski
    103. rocznica
    urodzin
  • Katarzyna Berenika Miszczuk
    26. rocznica
    urodzin
    - Latanie... jest jak pierwsza miłość. Jak zakochanie. Nie umiałem znaleźć porównania, dopóki cię nie spotkałem.
  • Stefan Darda
    42. rocznica
    urodzin
    W towarzystwie przyjaciela nie istnieje coś takiego jak niezręczna cisza.
  • Stefania Grodzieńska
    100. rocznica
    urodzin
    I wszystko byłoby pięknie, gdybym nie zauważyła skrzywienia na twarzach moich czytelników. Zdaje się, że Wam się to opowiadanie nie podoba... A, przepraszam, co Państwo w tej chwili robią? Przepraszam za wyrażenie, byczą się Państwo, tak? Opowiadania satyryczne się czyta, tak? Znamy takich, co mają... pokaż więcej
  • Walter Kirn
    52. rocznica
    urodzin
    Szybkie przyjaźnie to nie jedyne, jakie zawieram, ale najlepsze. Bo ci ludzie znają życie dużo lepiej niż moi bliscy.
  • Frederik Pohl
    1. rocznica
    śmierci
    może dojrzałość polega na tym, że chce się tego, czego się samemu chce, a nie tego, co inni ci każą chcieć
  • Stanisław Grochowiak
    38. rocznica
    śmierci
    Wolność dla wszystkich. Giniemy za wolność. Najwyższą wartość człowieka jest wolność.Chyba tylko wrodzone poczucie złego smaku pozwoliło ludzkości na aż tak natrętne nadużywanie nic nie znaczącego liczmanu. Dodajmy do tego, że w imię tejśce wolności, owszem, więziono, gilotynowano i brano w jasyr ca... pokaż więcej
  • Viktor E. Frankl
    17. rocznica
    śmierci
    To, że jako istoty ludzkie jesteśmy wyjątkowi i jedyni w swoim rodzaju, wyróżnia nas spośród innych, nadając sens naszej egzystencji i wpływając w jednakowy sposób na naszą pracę twórczą, jak i na naszą zdolność do miłości. Kiedy uświadomimy sobie, że nie da się zastąpić jednego człowieka drugim, ro... pokaż więcej

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd