Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Klan czerwonego sorga

Tłumaczenie: Katarzyna Kulpa
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
7,23 (155 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
22
8
38
7
53
6
20
5
7
4
6
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
红高粱家族
data wydania
ISBN
9788377479766
liczba stron
528
słowa kluczowe
Chiny, historia, rodzina, pokolenie, biedak
język
polski
dodała
Ag2S

Obejmująca trzy pokolenia opowieść o miłości, śmierci, odwadze i rodzinie. Przedstawiona w serii migawek i retrospekcji, odmalowujących wydarzenia nieludzko okrutnego czasu w chińskiej historii, zapoczątkowanego w latach trzydziestych oporem Chińczyków wobec inwazji Japonii. Cztery rozdziały przedstawiające jak w kalejdoskopie wizję czterdziestu lat historii na tle krajobrazu chińskiej wsi,...

Obejmująca trzy pokolenia opowieść o miłości, śmierci, odwadze i rodzinie.

Przedstawiona w serii migawek i retrospekcji, odmalowujących wydarzenia nieludzko okrutnego czasu w chińskiej historii, zapoczątkowanego w latach trzydziestych oporem Chińczyków wobec inwazji Japonii. Cztery rozdziały przedstawiające jak w kalejdoskopie wizję czterdziestu lat historii na tle krajobrazu chińskiej wsi, widzianej oczami jej ubogiego mieszkańca.

Klan czerwonego sorga stał się inspiracją dla nominowanego do Oscara filmu w reżyserii Zhang Yimou. Klan czerwonego sorga (Hong gaoliang jiazu) został uznany przez chińskich czytelników za najlepszą powieść roku 1986. Zhang Yimou nakręcił na jej podstawie film, który w 1988 roku na festiwalu w Berlinie nagrodzono Złotym Niedźwiedziem.

 

źródło opisu: Wyd. W.A.B., 2013

źródło okładki: wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 36
Hubs | 2016-03-09
Na półkach: Przeczytane, Chiny
Przeczytana: 07 marca 2016

Podobno jest to spinająca 3 pokolenia opowieść czasu wojny, o miłości, śmierci, odwadze i rodzinie. Nie jest to do końca prawda. Bo o ile czasowo gdzieś w tych ramach się mieści, to jest to raczej opowieść o okrucieństwie życia w okupowanych przez Japonię Chinach, w latach 30 ubiegłego wieku. Główny rys - oto mamy piękną kobietę, którą rodzina próbuje (z sukcesem) wydać za mąż za trędowatego bogacza. Ale zjawia się inny konkurent, dochodzi do mordu i wielkich zmian. Żona przejmuje majątek nieżyjącego już męża, nowy kochanek wkracza na scenę, razem rozkręcają gorzelniany biznes. Ot, romans jako żywo. Ale wszelki romantyzm kończy się mniej więcej w tym miejscu. Historia staje się coraz bardziej mroczna, bo oto mamy okrucieństwo wojny, zdradę, morderstwa.


Nie będę się rozpisywał jakoś specjalnie o bohaterach, co zrobili, kim byli. To wszystko jest w podsumowaniach gdzieś na głównej stronie.

Nie jest to książka łatwa i specjalnie "przyjemna" (o czym za chwilę). A jednak cieszę się że ją przeczytałem. Dlaczego się cieszę? I dlaczego w ogóle taka deklaracja? Bo jest to książka nietypowa, inna. Nie bez kozery porównuje się Mo Yana do Marqueza czy Kafki, coś w tym jest. Jest coś zastanawiającego w tych koszmarnych opisach mordów, by za chwilę przeskoczyć do sielskich obrazów dojrzewającego delikatnego sorga. Jest to też ważna pozycja dla każdego miłośnika kultury chińskiej etc. Choć ponoć sam Mo Yan jest w Chinach chyba krytykowany, za niezbyt tradycyjne podejście do literatury i parę innych grzeszków.

Ktoś kiedyś powiedział (Wilde?), że nie ma sztuki moralnej lub niemoralnej, jest tylko sztuka dobra lub zła. Nie mam zamiaru wchodzić aż tak głęboko w filozoficzne rozważania, jedno co czuję, że powieść ta to nie jest sztuka dobra. Są książki, których nie chce się kończyć. Są takie, które lepiej szybko skończyć. Niestety, "Klan Czerwonego Sorga" jest dla mnie książką z tej drugiej kategorii.

Nie, nie jest to książka technicznie zła, ba, czyta się świetnie. Autor prowadzi opowieść w dość ciekawy sposób. Raz rzuca się w przeszłość, to znowu skacze kilkadziesiąt lat do przodu, opisując losy swoich dziadków i ojca. Czyta się gładko, a akcja wre niczym podgrzewana wódka w gorzelni głównych bohaterów.

Ale całość, nie wiem, nie jestem krytykiem zawodowym, niemniej - coś tu śmierdzi i to brzydko. Jest coś niezwykle perwersyjnego w bardzo brutalnych opisach mordów, okrucieństw, gwałtów, opisach tortur gdzie obcina się na żywo genitalia albo gdy czyta się opis powolnej śmierci małego dziecka. Czytając to wszystko cały czas zastanawiałem się po co, po co facet pisze o takich rzeczach? Wiem, życie wtedy było ciężkie, jest w tym pewnie sporo prawdy, a być może prawda była nawet dużo gorsza? Ale ten cały brud, wręcz namacalny, przyprawia o mdłości. Bo jak nie mieć mdłości, gdy autor ze swadą podaje nam opis, gdzie nastoletni chłopak uczestniczy w ekshumacji swojej niedawno zmarłej matki - opisy zapachów, wrażeń dotykowych, no cóż. Albo wielostronicowe analizy, jak to dzikie psy jedzą mięso ludzi zabitych w trakcie jakiejś japońskiej akcji odwetowej we wsi, po czym te psy z kolei zjada główny bohater (autor nie zapomina tu dodać, że w takim razie bohater zjada pośrednio ludzi). A już wisienką na torcie, tfu, gwoździem do trumny, jest opis wyprawy na dziecięcy cmentarz, gdzie matka z synem idą uczestniczyć w zabobonnym rytuale. Na cmentarzu pełnym zwłok dzieci, matka z synem ważą zwłoki niemowlaka, by uzyskać jakąś tam wróżbę. A że zwłoki zsuwają się z wagi, przebijają ciało jakimś tam narzędziem i tak dokonują pomiarów. Takie tam właśnie ciekawostki... Matko kochana, takich numerów nie ma w naprawdę dobrych horrorach.

Czytałem o Mo Yanie, jaką przebył drogę, w jakich żył czasach, czytałem też jego przemowę z okazji otrzymania nagrody Nobla. Staram się go zrozumieć, zobaczyć świat pełen głodu, bólu i beznadziei w Chinach, w tamtych czasach. Ale mimo to, nie wiem po co te patologiczne elaboraty o zapachu krwi, o zwłokach, o smrodzie trupów.

Na początku myślałem, że to chińska wersja "Chłopów" Reymonta. Ale jest to niestety tylko "komiksowa" wersja Chłopów, z posmakiem śmierci, krwi, fekaliów, odarta z magii i bogactwa chińskiej kultury. Tak, jest sorgo, słowo powtarzane do znudzenia. Ale niewiele więcej - jest trochę czarnego humoru, jest czasem sympatyczny i wesoły akcent. Ale poza tym, jest raczej wódka, krew i zapach łajna. Jest kopulacja i defekacja, a nie miłość, pasja, namiętność i honor. Jedno z pewnością udało się autorowi - przez 3/4 książki nie mogłem opędzić się od myśli, ze cała ta cuchnąca awantura rozgrywa się gdzieś w średniowieczu, gdy wilk podchodził pod okna, a granicą znanego świata była własna gmina.

W książce jest po prostu coś złego, coś fundamentalnie niepokojącego. I nie, nie uważam że trzeba tę pozycję spalić, zakopać, absolutnie. To kawał światowej literatury, ba, sięgnę po inne pozycje tego pisarza. Ale nie polecałbym tego młodym ludziom. Ta książka ma w sobie świeżość. Ale jest to świeżość zmarłych niemowląt, niestety.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Osobliwy dom pani Peregrine

Jak zawsze (lub w większości) książka lepsza od filmu. Najpierw obejrzałam film i po pewnym czasie postanowiłam przeczytać książkę :) Polecam, jest ak...

zgłoś błąd zgłoś błąd