Dwa lata, osiem miesięcy i dwadzieścia osiem nocy

Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski
Wydawnictwo: Rebis
6,5 (145 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
10
8
25
7
33
6
31
5
20
4
8
3
11
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Two Years Eight Months and Twenty-Eight Nights
data wydania
ISBN
9788378187615
liczba stron
328
język
polski
dodał
Ciacho

Erudycyjna baśń dla dorosłych o ponadczasowej miłości i odwiecznych konfliktach, ścieraniu się wielkich idei i triumfie rozumu nad fanatyzmem i nietolerancją. W roku 1195 pod domem Ibn Ruszda zjawia się dziewczyna imieniem Dunia, którą filozof przyjmuje pod swój dach, nie podejrzewając, że jest dżinniją, istotą z dymu bez ognia, księżniczką Peristanu, czarodziejskiej krainy zaludnionej...

Erudycyjna baśń dla dorosłych o ponadczasowej miłości i odwiecznych konfliktach, ścieraniu się wielkich idei i triumfie rozumu nad fanatyzmem i nietolerancją.

W roku 1195 pod domem Ibn Ruszda zjawia się dziewczyna imieniem Dunia, którą filozof przyjmuje pod swój dach, nie podejrzewając, że jest dżinniją, istotą z dymu bez ognia, księżniczką Peristanu, czarodziejskiej krainy zaludnionej dżinnami, ifrytami i pomniejszymi demonami. I choć związek tej specyficznej pary nie trwa długo, dzięki spektakularnej płodności Duni jego owocem jest liczna gromada nie w pełni zwyczajnych dzieci. Tysiąc lat później ich potomkowie, nieświadomi początkowo swych nadnaturalnych mocy, odegrają kluczową rolę w wojnie, która rozegra się na Ziemi i będzie trwała dwa lata, osiem miesięcy i dwadzieścia osiem nocy. I która zmieni świat na zawsze.

Mistrz Rushdie po swojemu, z ironicznym humorem i niezwykłym kunsztem, łączy historię i legendy, postaci rzeczywiste i baśniowe, prawdę i zmyślenie, by ukazać naszą rzeczywistość z perspektywy odległej przyszłości, w której ludzkość żyje w szczęśliwym, areligijnym świecie.

Ta nieokiełznana, zwariowana, szkatułkowa powieść mimo baśniowej konwencji stanowi trafny i przenikliwy komentarz na temat współczesności, odbijając w satyrycznym zwierciadle dylematy i szaleństwo naszych czasów. Zainspirowana Księgą tysiąca i jednej nocy, jest także hymnem jednego z największych gawędziarzy współczesnej literatury na cześć sztuki opowiadania i potęgi wyobraźni.

Salman Rushdie urodził się w 1947 roku w Indiach. Od czternastego roku życia mieszkał w Wielkiej Brytanii, potem także w Stanach Zjednoczonych. Jest absolwentem Cambridge. Zadebiutował w 1974 roku powieścią Grimus. Międzynarodową sławę przyniosły mu dopiero opublikowane w 1981 roku Dzieci północy, które zdobyły Nagrodę Bookera, a następnie w roku 1993 Bookera Bookerów i w roku 2008 Best of the Booker. Rushdie jest laureatem wielu nagród literackich. W 1988 roku ukazały się Szatańskie wersety - jego najsłynniejsza powieść. W 2006 roku odwiedził Polskę. Królowa Elżbieta II nadała mu w 2007 roku szlachectwo.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Agnieszka książek: 504

Wszystkie historie to fikcja

Czytanie Salmana Rushdiego jest ogromną przyjemnością. Jest to pisarz, który posiadł dar opowiadania w pierwotnej gawędziarskiej formie, dawno, dawno temu byłby szamanem (homeryckim pieśniarzem) przy ognisku hipnotyzującym swe plemię opowieścią. Przy „Dwóch latach ośmiu miesiącach i dwudziestu ośmiu nocach” ta cecha talentu Rushdiego jest szczególnie widoczna, pogłębia wymiar opowieści, czytając wyobrażamy sobie nie tylko opowiadane wydarzenia, ale i samo snucie opowieści przez narratora (choć tego powieściowego umieszcza Rushdie w dalekiej przyszłości). I to jest główna właściwość, którą pisarz zaczerpnął z Szeherezady.

Teraz wróćmy do arytmetyki, od której wręcz wypada zacząć recenzję tej zwariowanej książki: przedział czasowy jej tytułu to oczywiście 1000 i jeden nocy.

Ale nie przeceniajmy roli baśni o sprytnej księżniczce w koncepcji powieści Rushdiego. Wyrosła ona w tej samej mierze z perskiej tradycji literackiej, co z greckiej filozofii, z dzieł Awerroesa, zachodniej literatury fantastycznej, czy filmowego uniwersum Marvela. No i oczywiście własnych idée fixe autora.

Kluczy do jej czytania nie musimy się doszukiwać, podane zostają nam na tacy, w tytule, w znakomitych mottach, a przede wszystkim w grafice Goi i jej pełnym podpisie: Wyobraźnia pozbawiona rozumu rodzi niemożliwe potwory; zjednoczona z nim jest matką sztuki i źródłem jej cudów. Jaki cud dokonał się tym razem?

W „Dwóch latach...” toczy się Wojna Światów, dżiny zeszły na Ziemię ze swojego królestwa Peristanu...

Czytanie Salmana Rushdiego jest ogromną przyjemnością. Jest to pisarz, który posiadł dar opowiadania w pierwotnej gawędziarskiej formie, dawno, dawno temu byłby szamanem (homeryckim pieśniarzem) przy ognisku hipnotyzującym swe plemię opowieścią. Przy „Dwóch latach ośmiu miesiącach i dwudziestu ośmiu nocach” ta cecha talentu Rushdiego jest szczególnie widoczna, pogłębia wymiar opowieści, czytając wyobrażamy sobie nie tylko opowiadane wydarzenia, ale i samo snucie opowieści przez narratora (choć tego powieściowego umieszcza Rushdie w dalekiej przyszłości). I to jest główna właściwość, którą pisarz zaczerpnął z Szeherezady.

Teraz wróćmy do arytmetyki, od której wręcz wypada zacząć recenzję tej zwariowanej książki: przedział czasowy jej tytułu to oczywiście 1000 i jeden nocy.

Ale nie przeceniajmy roli baśni o sprytnej księżniczce w koncepcji powieści Rushdiego. Wyrosła ona w tej samej mierze z perskiej tradycji literackiej, co z greckiej filozofii, z dzieł Awerroesa, zachodniej literatury fantastycznej, czy filmowego uniwersum Marvela. No i oczywiście własnych idée fixe autora.

Kluczy do jej czytania nie musimy się doszukiwać, podane zostają nam na tacy, w tytule, w znakomitych mottach, a przede wszystkim w grafice Goi i jej pełnym podpisie: Wyobraźnia pozbawiona rozumu rodzi niemożliwe potwory; zjednoczona z nim jest matką sztuki i źródłem jej cudów. Jaki cud dokonał się tym razem?

W „Dwóch latach...” toczy się Wojna Światów, dżiny zeszły na Ziemię ze swojego królestwa Peristanu i rozpętały krucjatę, echo dawnego konfliktu między arabskimi filozofami: Ibn Ruszdem (Awerroesem) i Al Ghazalim. Na szczęście na planecie żyje rozproszony Dunizat - plemię potomków dżinnji Duni i człowieka Ibn Ruszda. Oni zostaną superbohaterami ludzkości. Czerpanie z sezamu amerykańskiej popkultury sprawia Rushdiemu widoczną frajdę, co oczywiście przekłada się na czytelniczą korzyść: zaraźliwą radość, komizm i entuzjazm tej opowieści. Cała fantastyczna intryga jest więc ewidentnym przejawem sympatii autora dla świata z komiksów, którego pochodną jest też dosłowność intencji, wyrazistość motywów.

Tę książkę czyta się lekko i łatwo, ale to nie czyni z niej opowieści błahej, tak jak umieszczony na początku książki cytat z Calvino nie usprawiedliwia błahości, tylko „niepoważne” oddanie się niemożliwym do spełnienia marzeniom (ich niemożliwość puentuje zakończenie powieści), bo główny postulat „Dwóch lat..." to równouprawnienie fikcji. Najmocniej brzmi on na stronach poświęconych dziewczynie z Libanu i jej szkatułkowym gawędom w nowojorskim Baghdadzie (wykorzenienie to kolejny bardzo mocny motyw książki, może dlatego, że tylko wykorzeniony uzyskuje perspektywę niezbędną do przyglądania się własnym fikcjom). To w głowę amerykańskiej artystki o bliskowschodnich pochodzeniu wkłada Rushdie swoją zasadniczą myśl: każde z nas jest więźniem własnej solipsystycznej narracji, każda rodzina jest więźniem rodzinnej historii, każda społeczność jest zamknięta we własnej opowieści o sobie, każdy naród jest ofiarą własnej wersji historii i są takie części świata, gdzie różne narracje ścierają się ze sobą i idą na wojnę. Nie ma obiektywnych przyczyn, dla których jakąś fikcję mielibyśmy uznać za mniej fikcyjną, czy to Madame Bovary, Biblia, Koran czy wiersze Wandy Chotomskiej, realistyczne fantazje czy fantastyczne fantazje są w obu przypadkach tworami wyobraźni, wszystkie są nieprawdziwe w ten sam sposób. W świecie o większej racjonalności, twierdzi Rushdie, skończyłyby się powody by za fikcje zabijać i umierać. Za opowiadanie historii, przez wyznawców innej historii, został Salman Rushdie skazany na śmierć. Jego postulat równouprawnienia fikcji jest jednocześnie uniwersalny i osobisty. Brzmi w nim autentyczny gniew.

Zatrzymam się jeszcze na chwilę przy „plemieniu” Salmana Rushdiego, bo jest to coś, co fascynuje w tym pisarzu. Synkretyzm motywów w „Dwóch latach...” świetnie ilustruje jego niesamowitą zdolność zamieszkiwania (wyobraźnią) wydawałoby się kompletnie odrębnych światów (fikcji). Każdy z nas może łączyć w twórczości, w wypowiedziach, poglądach elementy ze wszystkich stron świata. Żyjemy wszak w erze globalnej informacji. Ale żeby je ze sobą zespolić, żeby istniały jako jedność, trzeba już Rushdiego i jego „cudu”. W mojej niemożliwej fikcji Salman Rushdie byłby kandydatem nie tylko do literackiego Nobla, ale i do nagrody pokojowej, bo gdy go czytam, moje "plemię" rozrasta się. I to też uznaję za „cud”.

Agnieszka Ardanowska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (694)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6672
allison | 2015-12-09
Przeczytana: 09 grudnia 2015

"Dwa lata..." to chyba najbardziej baśniowa powieść Rushdiego, przynajmniej spośród przeczytanych przeze mnie utworów.

Autor stworzył taką mieszankę kulturową, że aż trudno wymienić wszystkie konteksty i odniesienia.
Przede wszystkim przenikają się tu dwa światy - realistyczny i baśniowy, pełen magii, dżinów i wymyślnych zdarzeń. I tak jak w baśniach, wszystko jest tu możliwe, nie dziwią więc gromady dzieci, które rodzi związana z człowiekiem dżinnija, ani to, że po wielu latach bohaterowie odradzają się, by stoczyć Wojnę Światów.

I tu przechodzimy do licznych literackich nawiązań, z których pierwsze ukryte jest w tytule. "Dwa lata, osiem miesięcy i dwadzieścia osiem nocy" to inaczej tysiąc i jedna noc z opowieści Szecherezady, do której treści i szkatułkowej budowy autor często się odwołuje.
Mamy tu również odniesienia do mitologii, Biblii, wspomnianej "Wojny Światów" Wellesa, a także do wielu innych utworów z dawnej i współczesnej literatury wielu kręgów kulturowych....

książek: 248
Michał | 2015-12-17
Przeczytana: 16 grudnia 2015

"Zamiast zmusić się do napisania książki, którą powinienem napisać, powieści, której się po mnie spodziewano, spłodziłem taką książkę, jaką sam chciałbym przeczytać".
Tymi słowami Italo Calvino posiłkuje się we wstępie do swej nowej powieści Salman Rushdie i odnoszę wrażenie, iż on sam bawił się przy jej pisaniu najlepiej.
Stworzył nam bowiem nieprawdopodobny kolaż. Połączył orientalne baśni z europejskimi legendami oraz odwołaniami do współczesnej literatury i filmu, a swoim bohaterom użyczył mocy komiksowych herosów. Całość przyodział w garnitur pozornie z górnej półki, nieco jednak przyciasny i jakby zbyt dostojnie skrojony.
Tym garniturem są sprawne, alegoryczne nawiązania do obecnej sytuacji geopolitycznej, przetykane przegadanymi, filozoficznymi dysputami zza grobu.
I tak oto, w założeniu autora, teologiczne wywody mieszając się tu z surrealistycznymi, bajkowymi obrazami, mają być odzwierciedleniem naszej szarej rzeczywistości. Miało być odkrywczo i odświeżająco, powstała...

książek: 912
adb | 2016-01-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 stycznia 2016

"Dwa lata, osiem miesięcy i 28 dni" to w sumie 1001 dni. Tytuł jest więc aluzją do arabskich baśni. Szeherezady wprawdzie tu nie spotkamy, ale rozlewność narracji Rushdiego jest typowa dla opowieści orientu. Na poziomie fabularnym "Dwa lata..." są zapożyczoną ze staroperskiego poematu "Hamzanama" opowieścią o wojnie dżinów i ludzi, przeniesioną w czasy współczesne, pełne naszych technologicznych gadżetów, ale opowiadaną z ironią. [...] Równoległy sposób narracji, cięcia, zmiany ujęć i planów, migotliwość bohaterów przywodzą na myśl korzystanie z techniki filmowej i nowoczesnej formy szybkiego montażu filmowego. Dzięki temu, zastosowanej ironii i galerii zabawnych postaci książkę czyta się nieźle.
Na planie znaczeń najnowsza powieść Rushdiego jest baśnią filozoficzną. Diagnoza współczesności jest trafna, choć niezbyt odkrywcza: problemami współczesnego świata są irracjonalizm i moralny relatywizm, z których wynika wszelkie zło. Źródłem zła są współczesne religie, dogmatyzm,...

książek: 1782
Kevorkian | 2015-12-15
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 09 grudnia 2015

Na wstępie zaznaczam, że ja w ogóle fanką Rushdiego nie jestem, do tej książki przyciągnęły mnie jej baśniowe elementy, bo mam słabość do legend, baśni i realizmu magicznego.

Autor jest świetnym gawędziarzem, ma znakomity warsztat i umie snuć swoje historie. Jestem pewna, że taki styl pisania ma wielu fanów, ale nie ma w nich mnie. Dla mnie niestety jego książki to takie pisanie aby pisać i z tego potoku słów trzeba wychwycić sobie nieco tej filozoficznej treści, której zresztą nie ma dla mnie tak wiele, albo nie jestem dość filozoficzna, żeby wychwycić wszystkie niuanse.

książek: 883
Mario | 2018-08-27
Na półkach: Przeczytane

Ufff - prawie mnie zęby rozbolały od tej lektury. To jest, jak informuje okładka, baśń, jest dla dorosłych i jest erudycyjna, tyle że ja tej baśni i jej autorowi nie wierzę. Czytałem jego debiut (za wszelką cenę silący się na awangardę), nie czytałem Wersetów (ale zgadzam się, że to najprawdopodobniej koniunkturalizm), wiem o jego małżeństwie z top-modelką (żeby było głośno w mediach) i niedługo potem rozwodzie z top-modelką (żeby było głośno w mediach). Nie mogę oprzeć się poczuciu, że ta powieść jest taka sama - wymyślona tak, żeby zwrócić na siebie uwagę, a tym samym sztuczna, plastikowa, nie płynąca z serca, z potrzeby opowiedzenia historii, lecz dla sławy. Sposób narracji rzeczywiście przypomina tę rodem z mitów i legend, ale we współczesnej prozie brzmi jak płytko sięgający, mierny reportaż, jak prześlizgiwanie się po faktach i wydarzeniach, które można by opisać wnikliwiej, szerzej i, przede wszystkim, piękniej.
Pewnie któregoś dnia sięgnę po "Dzieci północy", bo...

książek: 4176
eR_ | 2015-12-07
Na półkach: Przeczytane, Współpraca
Przeczytana: 07 grudnia 2015

Salman Rushdie, to pisarz, którego nikomu, nie trzeba przedstawiać.Sławę, przyniosła mu książka"Szatańskie wersety", za którą, niemalże pozbawiono go życia i obłożono klątwą.

"Dwa lata, osiem miesięcy i dwadzieścia osiem nocy", to opowieść, którą można w pisać w ramy, wielowątkowej baśni.
Oto, bowiem, pewnego dnia, pod domem Ibn Ruszda, zjawia się dziewczyna, a bohater, nie podejrzewa nawet, że jest to wszechpotężna istota - dżinija.W dodatku, księżniczka, z czarodziejskiej krainy, zamieszkałej, przez różne fantastyczne stworzenia.Oczywiście ich związek, chociaż nie trwa długo, skutkuje liczną gromadką dzieci, o ponad naturalnych zdolnościach, których potomkowie, po latach, nie zawsze będą sobie zdawać sprawę ze swoich zdolności.

Pod pozorem fantastycznej opowieści, Rushdie, przemycił opowieść, z której możemy się dowiedzieć dużo, o nas ludziach.
Wszechpotężna miłość, pokonująca, zdawałoby się, bariery nie do pokonania.
Triumf rozumu nad fanatycznymi postawami, które gnębią...

książek: 702
Radosław Gabinek | 2016-01-14
Przeczytana: 13 stycznia 2016

"Proszę wyjść, zażądał.To jest mój dom. Moja warownia. Będę się bronił armatami i wrzącym olejem.
Grozi pan użyciem przemocy?
To jest, kurwa, figura retoryczna." - Salman Rushdie

Cytat od którego zacząłem doskonale pokazuje to w jaką zabawę wciąga nas Salman Rushdie i zachęca nas do dystansu odnośnie treści, które tu odkryjemy . Cholera nigdy bym nie wpadł na to, że ten słynny Salman Rushdie, wyklęty przez muzułmańskich fanatyków, odsądzony przez wielu od czci i wiary jest takim jajcarzem. Poczucie humoru w tej książce, która nota bene jest moją pierwszą ( napewno nie ostatnią) pozycją tego autora, z którą miałem przyjemność się spotkać, jest tym co napędza tą opowieść. Sama historia, snuta na wzór baśni z Tysiąca i jednej nocy, nie jest tu wbrew pozorom istotna. Równie dobrze autor mógłby tu opisywać dzieje powstania planety Ziemi, bądź też przedstawić nam książkę telefoniczną w nowej, oryginalnej , charakterystycznej dla niego formie. To właśnie forma jest tym, co sprawia, iż ta...

książek: 1866

Skuszona obietnicą cudownej przygody i nawiązań do baśni i legend rzuciłam się na tę książkę. Czekała ona na swoją kolej dość długo, jednak nie zapomniałam o niej. Wręcz przeciwnie. Ciągle czaiła się gdzieś w moim umyśle i często brałam ją do ręki tylko po to, by móc obejrzeć to, jak cudownie została wydana. Wyobrażałam sobie, że będzie to coś, co pokocham od pierwszej strony i nie oderwę się aż do końca. Zwykle moje przeczucia mnie nie mylą. Teraz jednak zawiodłam się tak boleśnie, jakbym spadła z naprawdę wysokiego konia. Mnóstwo ludzi wychwala Salmana Rushdie za jego kunszt i snucie historii. Osobiście - choć mnie to boli - nie sięgnę już po więcej jego książek. Chcę żyć w poczuciu złudnej nadziei, że inne są lepsze i pół świata wcale się nie myli.

Rok 1195. Ibn Ruszda znajduje pod swoim domem tajemniczą dziewczynę, Dunię. Chce ona uniknąć losu prostytutki, więc mężczyzna przyjmuje ją pod swój dach. Nikt nawet nie podejrzewa, że jest ona dżinniją i to nie byle jaką, tylko samą...

książek: 989
Mamerkus | 2016-12-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 grudnia 2016

Salman Rushdie wziął na warsztat legendy perskie i arabskie (Hamzanama i Baśń tysiąca i jednej nocy) i zrobił z nimi to, co w naszych warunkach robi Allegro z tzw. legendami polskimi (oczywiście przy zachowaniu stosownej proporcji erudycji i języka sztuki) - stworzył współczesną baśń dla dorosłych, gdzie seks i okrucieństwo jest imieniem gry nadnaturalnych sił, reprezentowanych przez dżinnów.
Nawiązanie do Baśni tysiąca i jednej nocy jest nie tylko w tytule książki, ale także w szkatułkowej formie samej Salmanowej baśni, gdzie przenikają się historie różnych bohaterów i dżinów i co znajduje szczególny wyraz w rozdziale "W chińskiej szkatułce ..." (np. opowieść o epidemii milczenia).
"Dwa lata, osiem miesięcy i dwadzieścia osiem dni" można także odczytać jako alegorię współczesnych czasów i przekazać czytelnikowi w ten sposób, że nadchodzi wojna światów, dwóch cywilizacji, z której powstanie nowy porządek. Wojna świata rozumu, racjonalności i ciężkiej pracy kontra wojna strachu,...

książek: 318
MrsB | 2016-06-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 czerwca 2016

Nie jestem fanką realizmu magicznego, zdecydowanie wolę realizm od magii. Czasem jednak daję szansę temu połączeniu. Przez baśnie tysiąca i jednej nocy w wersji Salmana Rushdiego niestety nie mogłam przebrnąć. Nawiązania do wszystkiego (religie świata, literatura, film, wydarzenia historyczne i współczesne, polityka, filozofia...uff nie wiem co jeszcze) powodują, że nie widzę celu, dla którego książka została napisana. Nie widzę celu nawet czysto rozrywkowego, bo książka jest po prostu nudna. Pisanie dla pisania, niestety. Nawet ponadczasowość pewnych wartości nie pomogła.

zobacz kolejne z 684 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Życie po fantastyce

Co łączy Szczepana Twardocha, Jakuba Małeckiego i Aleksandrę Zielińską? Każde z nich zaczynało z łatką pisarza/pisarki-fantasty, teraz zaś odchodzą od SF, fantasy i horroru i zdobywają uznanie krytyków oraz czytelników głównonurtowych. Nie oni jedyni zresztą.


więcej
Nowy numer magazynu „Książki” już jutro!

Gwiazdka już za miesiąc – najwyższy czas zacząć szykować się na święta. Każdy czytelnik wie, co to znaczy: pora na zbrojenie się w książki, pora na szukanie ciekawych tytułów dla najbliższych. W jednym i w drugim pomoże magazyn „Książki”, którego najnowszy numer już jutro w sprzedaży!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd