Trakt

Tłumaczenie: Michael Sowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,4 (208 ocen i 39 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
14
8
31
7
54
6
47
5
20
4
19
3
11
2
4
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Trakt
data wydania
ISBN
9788378396017
liczba stron
352
słowa kluczowe
Michael Sowa
język
polski
dodała
joly_fh

Zabrano ci wszystko. Oprócz strachu. Komu możesz zaufać, jeśli nikt ci nie wierzy? I kim rzeczywiście jesteś? Wyobraź sobie, że świat, który znałaś, przestał istnieć. Wyobraź sobie, że twój mąż twierdzi, że nigdy w życiu cię nie widział, chociaż spędziłaś z nim wiele lat. Wyobraź sobie, że wszyscy uważają, że nigdy nie miałaś dziecka, chociaż tak bardzo kochasz swojego syna. Właśnie w takiej...

Zabrano ci wszystko. Oprócz strachu. Komu możesz zaufać, jeśli nikt ci nie wierzy? I kim rzeczywiście jesteś?

Wyobraź sobie, że świat, który znałaś, przestał istnieć. Wyobraź sobie, że twój mąż twierdzi, że nigdy w życiu cię nie widział, chociaż spędziłaś z nim wiele lat. Wyobraź sobie, że wszyscy uważają, że nigdy nie miałaś dziecka, chociaż tak bardzo kochasz swojego syna.

Właśnie w takiej sytuacji znalazła się Sybylle Aurich. Czy to spisek? Co ma na celu? A może istnieje jeszcze inne rozwiązanie?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2013

źródło okładki: www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ewa-Książkówka książek: 665

Trakt do życia, którego nie było

Jednym z moich ulubionych gatunków literackich jest thriller psychologiczny. Co prawda nie recenzuję ich zbyt często, ale nie oznacza to w żadnym razie, że nie darzę go sympatią. Powód takiego stanu rzeczy jest inny – aktualnie trudno jest natrafić na „czysty” thriller psychologiczny, taki bez najmniejszej choćby domieszki cech innego gatunku (najczęściej występuje w powiązaniu z kryminałem). Jednak ostatnio pojawił się na naszym rynku tytuł, który dał mi cień nadziei na to, że w końcu przeczytam taki dreszczowiec, jaki najbardziej lubię.

Mam tu na myśli powieść Arno Strobla, pisarza pochodzącego z Niemiec, który aktualnie para się informatyką w jednym z luksemburskich banków. Swoją przygodę z pisarstwem rozpoczął dopiero (?) w wieku czterdziestu lat, co pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość wszystkim tym, którzy marzą o napisaniu i wydaniu własnej książki – okazuje się, że odpowiednia pora na to jest zawsze.

Z takiego właśnie założenia wyszedł autor i stworzył opowieść pt. „Trakt”, której blurb mocno mnie zaintrygował i dał nadzieję na to, że w moje ręce trafił w końcu thriller, którego od tak dawna poszukiwałam, czyli bez zbędnych domieszek gatunkowych. I nie zawiodłam się, bowiem już od pierwszych stron akcja trzymała mnie w napięciu i nie pozwalała oderwać się od książki.

Główna bohaterka „Traktu”, o imieniu Sybille, pewnego dnia budzi się w zupełnie nieznanym sobie miejscu. Całe wyposażenie pomieszczenia, jak i skomplikowana aparatura, do której jest...

Jednym z moich ulubionych gatunków literackich jest thriller psychologiczny. Co prawda nie recenzuję ich zbyt często, ale nie oznacza to w żadnym razie, że nie darzę go sympatią. Powód takiego stanu rzeczy jest inny – aktualnie trudno jest natrafić na „czysty” thriller psychologiczny, taki bez najmniejszej choćby domieszki cech innego gatunku (najczęściej występuje w powiązaniu z kryminałem). Jednak ostatnio pojawił się na naszym rynku tytuł, który dał mi cień nadziei na to, że w końcu przeczytam taki dreszczowiec, jaki najbardziej lubię.

Mam tu na myśli powieść Arno Strobla, pisarza pochodzącego z Niemiec, który aktualnie para się informatyką w jednym z luksemburskich banków. Swoją przygodę z pisarstwem rozpoczął dopiero (?) w wieku czterdziestu lat, co pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość wszystkim tym, którzy marzą o napisaniu i wydaniu własnej książki – okazuje się, że odpowiednia pora na to jest zawsze.

Z takiego właśnie założenia wyszedł autor i stworzył opowieść pt. „Trakt”, której blurb mocno mnie zaintrygował i dał nadzieję na to, że w moje ręce trafił w końcu thriller, którego od tak dawna poszukiwałam, czyli bez zbędnych domieszek gatunkowych. I nie zawiodłam się, bowiem już od pierwszych stron akcja trzymała mnie w napięciu i nie pozwalała oderwać się od książki.

Główna bohaterka „Traktu”, o imieniu Sybille, pewnego dnia budzi się w zupełnie nieznanym sobie miejscu. Całe wyposażenie pomieszczenia, jak i skomplikowana aparatura, do której jest podłączona, wskazują na to, że znajduje się w szpitalu. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że kobieta nie może zrozumieć, w jaki sposób tu trafiła. Miała wypadek? Ktoś ją skrzywdził? Gdzie jest jej mąż i kto zajmuje się w tej chwili jej synkiem Lukasem? Wiele pytań, a odpowiedzi tyle co na lekarstwo albo jeszcze mniej. Lekarz, który w końcu pojawia się przy jej łóżku, nie dość że nie przynosi odpowiedzi na nurtujące ją pytania, to jeszcze wywraca cały jej świat do góry nogami. Twierdzi na przykład, że Sybille nie ma i nigdy nie miała dziecka… Potem sytuacja ani trochę się nie poprawia. Gdy bohaterka dociera do domu, w którym przed całym tym incydentem mieszkała wraz z mężem, ten jej nie poznaje, uznaje za obcą osobę i wzywa policję. Najlepsza przyjaciółka również patrzy na nią jak na wariatkę – osobę zupełnie obcą, uciekinierkę ze szpitala psychiatrycznego. Czy Sybille faktycznie oszalała? Czy to już choroba psychiczna?

Odpowiedzi na te pytania zaskakują. Gra toczy się tu o naprawdę wysoką stawkę – o życie Sybille. Nie wiadomo jednak, czy o to rzeczywiste, czy może urojone, ponieważ nie możemy się zorientować, co tu jest prawdą, a co fikcją. Autor tak zgrabnie manewruje faktami, że chwilami sama czułam się zagubiona i tak jak bohaterka nie wiedziałam, komu wierzyć, kto jest szczery, a kto kłamie. Co ciekawe, kilkakrotnie natrafiałam na z lekka nierealistyczne zdarzenia czy posunięcia Sybille, ale Strobel najwyraźniej przewidział, że czytelnik „Traktu” może mieć do nich pewne zastrzeżenia i sukcesywnie w toku fabuły zgrabnie wszystko uwiarygadnia (np. dlaczego bohaterka tak łatwo ufa i wierzy przypadkowo spotkanej kobiecie? Bo w końcu komuś trzeba wierzyć…).

Zastrzeżenia mogę mieć jedynie do zakończenia, które według mnie jest zbyt proste
i „słodkie” – po tak intrygującej opowieści spodziewałam się równie mocnego finiszu. Jest jeszcze jedna kwestia, która dała mi do myślenia, i o której dowiedziałam się dzięki jednej z użytkowniczek Lubimy Czytać. Mianowicie, dostałam od niej link do opisu pewnego filmu. Filmu, który nosi tytuł „Życie, którego nie było” („The Forgotten”), a pomysłem na główny wątek szalenie przypomina „Trakt”. W fabule tego obrazu główną bohaterką również jest kobieta, która traci kontakt z synem, a wszyscy wokół wmawiają jej, że tak naprawdę nigdy go nie miała. Ciekawe, czy autor świadomie wzorował się na fabule filmu? Czy może nie miał pojęcia, że takowy pojawił się w 2004 roku?

Czuję lekki niesmak, dlatego że pomysł na fabułę książki nie jest w stu procentach oryginalny, ale cieszę się, że dalsza część wątku została poprowadzona już inaczej niż w filmie i moim zdaniem znacznie lepiej. Całość książki wypada bardzo dobrze, naprawdę czyta się ją lotem błyskawicy. Ocenę kwestii wzorowania się (lub nie) przez autora na filmie pozostawiam wam.

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (39)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 609
klaudia28ck | 2019-06-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 52/2019
Przeczytana: 15 czerwca 2019

"Wyobraź sobie,że świat, który znałaś przestał istnieć, wyobraź sobie,że twój mąż twierdzi, że nigdy w życiu cię nie widział, chociaż spędziłaś z nim wiele lat, wyobraź sobie,że wszyscy uważają, że nigdy nie miałaś dziecka, chociaż tak bardzo kochasz swojego syna".

Te kilka zdań wystarczyło, żebym zachwyciła się psychothrillerem jakim jest "Trakt". Genialny Sebastian Fitzek ma bardzo groźnego konkurenta! a może pisarze z zachodniej granicy są po prostu mistrzami w tym gatunku? Jedno jest pewne. Po raz pierwszy ktoś wstrząsnął moim racjonalnym światopoglądem. Stworzył koronkową, wręcz intrygę wykorzystując do tego celu, szczytną ideę jaką jest pomoc osobom niepełnosprawnym, czy też osobom po wypadkach, jedyną możliwość ich powrotu do pełnej sprawności umysłowej, która na rok 2019 może się pojawić jedynie w literaturze. Neurolodzy, psychologowie, psychiatrzy od dawien dawna badają ludzki umysł, szukając sposobu na jak najefektywniejsze wykorzystanie świadomości i pamięci....

książek: 4517
Anna Sochacka | 2018-11-01
Przeczytana: 31 października 2018

"Co do diabła?!" taka myśl kołatała mi w głowie w trakcie tej historii - miałam tak tylko z książkami Fitzka.
Tempo wydarzeń ekspresowe ale paradoksalnie im dalej w las tym więcej niewiadomych. Kto kłamie a kto mówi prawdę? Komu może zaufać Sybylle- główna bohaterka. Budzi się ona w ciemnej szpitalnej sali podpięta do aparatury medycznej. Ostatnim wydarzeniem, które pamięta jest uderzenie w głowę, gdy wracała ze spotkania z przyjaciółką. Najmocniej odczuwa niepokój i tęsknotę za synem.
Lekarz oznajmia jej, że pozostawała w śpiączce dwa miesiące i nigdy nie miała syna. Sybylle ucieka - okazuje się, że była przetrzymywana w jakiejś piwnicy. Ale mąż oraz najbliższa przyjaciółka twierdzą, że jej nie znają a kobieta ze zdjęć nie jest nią.
Jest gęsto od kłamstw i tajemnic, a Ty musisz odkryć prawdę, pragniesz tego równie mocno jak Sybylle.

książek: 381
Madhad | 2018-02-06
Przeczytana: 06 lutego 2018

Dla lektora, Pana Leszka Filipowicza, warto. Samo słuchanie takiego głosu jest ucztą. "Trakt" zaś to dość przeciętna pozycja.

książek: 754

Temat tego jak napisano na okładce , psychothrillera , nie jest niestety nowy . Już wiele razy spotykałam w różnych książkach historię kogoś kto budzi się w dziwnym nieznanym mu miejscu i nie wie gdzie jest i jak się w tym miejscu znalazł . W wypadku tej książki przyznaję że na moim wyborze w znacznym stopniu zaważyła okładka . Jakiś mroczny korytarz prowadzący nie wiadomo dokąd . No i dałam się skusić , licząc na inne , zaskakujące mnie potraktowanie tematu przez autora . Niestety , przeliczyłam się , mimo nieznacznego '' kluczenia '' akcji , niczego nowego w niej nie znalazłam . Sybille , według schematu znanego mi z innych pozycji opisujących takie zdarzenia , ucieka i próbuje dociec kim jest i co się z nią działo . Przy czym jej działania i sposób myślenia są jakieś infantylne . Ale nawet nie to było powodem ocenienia przeze mnie tej książki na '' przeciętna ''. Powodem było to że ja w ogóle nie poczułam żadnego napięcia czytając ją . Ot , jakbym czytała książkę telefoniczną ,...

książek: 1609
Danoncia | 2017-06-25
Przeczytana: 25 czerwca 2017

''Trakt'' to moje drugie spotkanie z Panem Arno Strobel, po przeczytanie ''Schematu'' miałam duże oczekiwania i praktyczne się nie zawiodłam.
Zawrotne tempo aukcji , ciężko się połapać , kto jest ''dobry'' a kto ''zły'',
oczywiście w pozytywnym sensie , dzięki temu książka wciąga czytelnika, i do samego końca trzyma w napięciu. Troszkę ciężko uwierzyć w takie eksperymenty, no ale przecież wszystko jest możliwe :)

książek: 198
olcia640 | 2017-05-01
Na półkach: Przeczytane

Znalazłam tę książkę w wielkim koszu przecen. Opis z okładki tak mnie zaciekawił, że nie mogłam się oprzeć i kupiłam. Pamiętam, kiedy zaczęłam czytać tę książkę i... byłam zawiedziona. Nie byłam w stanie przebrnąć przez kilka pierwszych stron. Ogromny chaos i wielka niewiadoma, która raczej powinna kusić, niż sprawiać, że odłożyłam książkę na półkę na prawie rok. Ostatnio podjęłam kolejną próbę przeczytania Traktu. Dobrnęłam do ostatniej strony. Paradoks jest taki, że bardziej ciekawiła mnie postać Christiana niż głównej bohaterki. No i nie mogę się oprzeć pokusie napisania, że część "psycho" wywołała we mnie wspomnienia wykładów z procesów poznawczych.

książek: 512

Pewnego dnia Sybylle Aurich wracając od swej przyjaciółki zostaje napadnięta i pobita.Najgorsze jednak jest to,że na jej oczach dochodzi do porwania jej 6-cio letniego syna.Po tym zdarzeniu Sybylle budzi się w szpitalu w którym jak się okazuje leżała od 2 miesięcy i jak twierdzi lekarz....nigdy nie miała syna.Co się wydarzyło?Dlaczego nie poznaje jej mąż ani najlepsza przyjaciółka i dlaczego wszyscy wmawiają jej,że Sybylle Aurich zaginęła dwa miesiące temu...Cóż mogę tylko dodać,że osobiście jako czytelnik poczułam się niezle zmanipulowana przez autora w pozytywnym znaczeniu oczywiście.Bardzo mocna lektura,polecam.

książek: 15
Artur | 2017-04-20
Na półkach: Przeczytane

Łatwa lektura, trzyma w napięciu, szybko się czyta. Napisana prostym językiem, zakoczenie troche zbyt idealistyczne ale w sumie nie jest zła.

książek: 423
mika | 2017-02-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 09 lutego 2017

Niepozorna książka niemieckiego autora, bez szumnych zachwytów na okładce, za to z intrygującym tytułem i klimatyczną okładką, przykuła moją uwagę. Jest to rasowy thriller, który od pierwszej strony trzyma za gardło i nie pozwala się oderwać.
Fabuła jest zagmatwana, intrygująca i do końca nie wiadomo, kto jest dobry a kto zły.
Sybille budzi się w szpitalu. Nie wie, jak tam trafiła i co w ogóle się stało. Ma tylko mgliste wspomnienia. Za to bardzo tęskni za swoim synem Lukasem, który według jej wspomnień został uprowadzony. I tu pierwsza niespodzianka. Lekarz twierdzi, że ona nie ma syna. Kobieta chcąc ratować dziecko, ucieka ze szpitala i tu zaczyna się jazda bez trzymanki. Nagle dla Sybille świat staje się zupełnie obcym miejscem, a ludziom, którzy ją otaczają nie można ufać. Nawet własny mąż twierdzi, że jej nie zna, że ona nie jest jego żoną. Kobieta rozpoczyna desperacką walkę o prawdę, jednocześnie czując na karku oddech organizacji, która niekoniecznie życzy jej wszystkiego...

książek: 598
Ola3105 | 2017-01-07
Przeczytana: 07 stycznia 2017

Jako fanka thrillerów chętnie sięgam po książki nieznanych mi autorów piszących powieści należące do tego gatunku. Arno Strobel bardzo mnie rozczarował. Pomysł na fabułę jest wtórny - widać w niej inspirację filmami "Życie, którego nie było" oraz "Zanim zasnę". Motyw problemów z pamięcią jest tak często wykorzystywany w dreszczowcach, że można by to autorowi wybaczyć, jeśli nadrobiłby czymś innym - klimatem czy konstrukcją postaci. Nic z tego - to typowa książka do szybkiego przekartkowania, napisana prosto i bez polotu. Bohaterowie są nijacy i pozbawieni indywidualnych cech, a rozwiązanie całej intrygi kompletnie nierealne. Szkoda czasu.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd