Blondynka wśród łowców tęczy

Seria: Przygoda, podróż, świat
Wydawnictwo: G+J
6,38 (443 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
15
9
21
8
38
7
142
6
120
5
69
4
12
3
25
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375963793
liczba stron
248
język
polski
dodała
kamk

Tropikalne ulewy na Amazonce. Stada piranii, przerażająca rybka canero i wyjątkowo śliska żaba. I blondynka, która wreszcie zrozumiała, że czasem w dżungli zamiast myśleć po europejsku, trzeba się szybko rozebrać. Oraz wszystko, co chcielibyście wiedzieć o bananach, ale nie wiedzieliście, że można o to zapytać.

 

źródło opisu: http://www.burdaksiazki.pl/

źródło okładki: http://www.burdaksiazki.pl/

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (844)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 332

Cały czas podczas lektury tej książki miałem wrażenie, że gdzieś to już czytałem. Tak jakby autorka w kilku swoich książkach dotyczących podróży po dżungli wstawiała identyczne lub podobnie brzmiące kawałki. I w efekcie to niewiele było odkrywczej treści. Oczywiście jeśli jest to pierwsza książka o tej tematyce, którą się czyta to może zafascynować. Napisana bardzo lekko, momentami z humorem a dodatkowo przemycane są w niej wartościowe spostrzeżenia. I nawet tych "smiesznych" odręcznych rysuneczków jest tu na szczeście mniej. Poszczególne rozdziały łaczą się w taki sposób, że trudno się zorientować czy to chodzi o tę samą wyprawę czy też autorka opisuje jakąś inną podróż. Mnie to nie przeszkadzało - można spokojnie zacząć czytanie od dowolnego rodziału ale są osoby, które jednak wolą jakąś chronologię. Najfajniejsze wg. mnie to dwa rozdziały o wędrówce ze spotkanymi Polakami.
Całość psuje (moim zdaniem) wstawienie w tym wydaniu mnóstwa przepisów na dania z bananami na końcu...

książek: 1342
Ksychopata | 2016-04-25
Przeczytana: 23 kwietnia 2016

Czy oceniając książkę należy patrzeć jedynie z jednej perspektywy?... Oczywiście, że nie...
Należy brać pod uwagę wiele czynników. Chociażby to w jaki sposób i w jakich okolicznościach była pisana.
Wystarczy spróbować się wczuć w piszącego, który sporządza swoje notatki lub cokolwiek innego, co będzie się składać na treść tej książki, na kolanie bądź czymś, co daje kawałek płaskiej, twardej powierzchni. Mało tego dookoła tej osoby panuje mniej więcej czterdziestostopniowa temperatura, a wilgotność powietrza daje płucom potężny wycisk, zabierając dech. To jeszcze oczywiście nie koniec rewelacji, ponieważ dookoła takiego człowieka kręci się cała masa moskitów, much, muszek, komarów i innego tego typu paskudctwa. Po ziemii dreptają sobie pająki, skorpiony, pełzają węże, a czasami latają sobie jeszcze nietoperze.
Czy może być jeszcze coś gorszego? Ależ oczywiście...
Dołożyć trzeba do tego głód, który doskwiera praktycznie cały czas, pragnienie, które nie można gasić, tak często, jakby...

książek: 5290
Mako | 2015-01-17
Przeczytana: 16 stycznia 2015

To kolejny tom poświęcony Ameryce Południowej, w szczególności Amazonii, i chyba jak do tej pory najlepiej oddający prawdziwe "uroki" podróży przez ten kontynent. Jadowite pająki wielkości kapelusza, równie jadowite węże, mrówki i skorpiony to już starzy znajomi, o których pani Beata często snuje anegdoty, tym razem poznaliśmy jeszcze gwałtowne tropikalne ulewy i konsekwencje spotkań z nimi (szczególnie kiedy ma to miejsce nad rzeką), a przede wszystkim w końcu pojawiło się trochę informacji o różnych zagrożeniach wynikających ze spotykaniem się z nieodpowiednimi ludźmi. Np żołnierze na drodze mogą oznaczać więzienie (bez możliwości odwoływania się od zaocznego wyroku), Indianie bezpośrednią styczność ze strzałą nasączoną kurarą, a biały człowiek... cały wachlarz możliwości.
I tutaj przy okazji pojawia się minus ode mnie. Opis wydarzeń w "El Dorado" stanowi dla mnie co najmniej dziwną zagadkę. Ponieważ autorka w swoich dziennikach nieraz przytaczała różne sny, będące nawiązaniem...

książek: 5667
Katarzyna | 2014-06-23
Przeczytana: 18 czerwca 2014

Ciekawa, przyjemna książeczka. Pełna interesujących informacji, świetnie opisanych przygód, opisów przyrody i przeżyć których nie zapewni nam strefa klimatyczna w której mieszkamy (mam na myśli Polskę i inne kraje Europejskie).
Blondynka – Beata Pawlikowska przemierza Amazonię z dwoma Indianami, przez chwilę towarzyszą im dwaj studenci. Dzięki autorce można poznać tajemnice ludów zamieszkujących tereny Amazonki, ich zwyczaje, zachowania, sposoby na przetrwanie. W Amazonii nie ma może samochodów i wypadków samochodowych i innych wypadków lądowych, ale są za to inne niebezpieczeństwa np. piranie, rybka canero, pająki, itp.
Mi osobiście podobał się rozdział z bananami. Dowiedziałam się paru rzeczy na temat bananów, może z niektórych przepisów skorzystam.
Na pewno sięgnę po kolejne książki tej autorki. Ale brakuje mi czegoś – wprowadzenia. Dlaczego Amazonia, jak się tam znalazła autorka. Polecam przyjemna lektura na parę godzin do herbatki.

książek: 718
Karolina | 2010-10-02
Na półkach: Przeczytane, Podróże
Przeczytana: 02 października 2010

Książki o przygodach w podróży mają to do siebie, że można napisać je jakimkolwiek - nawet grafomańskim - stylem, a przeważnie i tak czyta się je doskonale ze względu na przygody i ciekawość świata. Wyjątkiem mogą być właśnie książki o przemierzaniu dżungli. Dżungla to spokój i piękno. Miejsce, w którym człowiek zostaje sam ze swoimi myślami. Trudno jest dżungle opisać,bo mimo, że jest w niej tyle bogactwa i niesamowitości to po przelaniu na papier wychodzi często amatorska encyklopedia o faunie, florze lub antropologii.

U pani Pawlikowskiej była fauna, była flora i była antropologia, ale w malutkim stopniu. Przede wszystkim były dobroduszne porównania, wspomnienia, zabawne sytuacje i dużo dużo ciepła. Dlatego żałuję, że jej książka przetrwała na mojej półce 7 lat nietknięta. Przy kolejnych na pewno nie popełnię tego błędu.

książek: 570
buziaczek197 | 2013-08-27
Przeczytana: sierpień 2013

Bardzo momentami rozbawiła mnie ta książka. Kiedy to blondynka zmierza przez Amazonię z dwoma studentami i dwoma Indianami. Jaka jest różnica kulturowa i ona pośrodku, która wie jak poruszać się po całym świecie. Rozdział kiedy opisuje banany :) niby to banalne, a jednak można wpaść w zachwyt. I groza kiedy na głowie przewodnika ląduje pająk wielkości kapelusza. Ja bym umarła, a przewodnik bał się oddychać. Także pamiętajcie tam gdzie bananowce są i ogromne pająki.

książek: 201
Paulina Król | 2013-12-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 grudnia 2013

Całkiem przyjemna, ciekawa książka, pełna przydatnych i interesujących informacji, zabawnych przygód, pięknych opisów przyrody i zdumiewających przeżyć, jakich dostarcza nam Beata Pawlikowska. Dzięki autorce można poznać tajemnice ludów zamieszkujących tereny Amazonki, ich zwyczaje, zachowania, sposoby na przetrwanie. Bardzo polecam każdemu, kto jest spragniony wiedzy na tematy podróżniczo-kulturowo-przyrodnicze :)

książek: 1003
Grzegorz | 2012-08-09
Na półkach: Przeczytane, Podróżnicza
Przeczytana: 2012 rok

Podziwiam odwagę sposobu bycia. I ta myśl dotycząca łowców tęczy... przyjemne i lekkie.

książek: 1785
goskrzys | 2016-06-18
Przeczytana: 17 czerwca 2016

Lubię sobie od czasu do czasu poczytać powieści podróżnicze. Szczególnie, gdy ma się do czynienia relacjami takich zapaleńców, jak pani Pawlikowska, Wojciech Cejrowski czy Tony Halik. Tym bardziej, że, nie oszukujmy się, przeciętny zjadacz chleba nie ma szans, żeby w swoim życiu zwiedzić i przeżyć choćby znikomy procent tego, o czym ci podróżnicy piszą. No i dodatkowo: znacznie przyjemniej jest siedzieć w wygodnym fotelu, z kubkiem kawy w dłoni i tylko czytać o robalach wplątanych we włosy, ścianie deszczu, wgniatającej człowieka w ziemię czy wątpliwej przyjemności z jedzenia zupy z małej małpki - niż zaznać tego wszystkiego na własnej skórze...

W przypadku pani Pawlikowskiej - cenię sobie bardzo jej styl opowiadania, bijące z jej historii ciepło i optymizm. Podziwiam jej zapał i odwagę, bo przecież jednak kobiecie znacznie trudniej jest porzucić wygody współczesnego świata i ruszyć w przysłowiową dzicz. Taka ucieczka w dżunglę z pewnością ma świetne działanie terapeutyczne, ale...

książek: 1968
natalia | 2013-06-17
Na półkach: Przeczytane, Mam, Polscy autorzy
Przeczytana: 06 czerwca 2013

Z ogromną ciekawością sięgam po każdą kolejną książkę autorstwa Beaty Pawlikowskiej-po raz trzeci zetknęłam się z literaturą podróżniczą w Jej wykonaniu, tym razem wybór padł na amazońską dżunglę.
Pierwsze, co uderzyło mnie na wstępie to olbrzymie pokłady odwagi, których autorce nie brak. Już w początkowych rozdziałach nadziwić się nie mogłam wytrwałości słynnej podróżniczki. Co też mogło przyczynić się do tego, że dzielnie trwała, znosząc wszelkie niedogodności (a było ich całe mnóstwo)? Wielokrotnie byłam w szoku, przeróżne uczucia mnie przepełniały, od delikatnego obrzydzenia, aż po głęboki podziw. Na wspomnienie niektórych zdarzeń opisanych w "Blondynce wśród łowców tęczy" wciąż przechodzi mnie dreszcz w okolicy kręgosłupa(jak chociażby malutka, niewinna rybka Cancero oraz uratowanie przez dziadka-szamana). Pani Beata sama dopiero nieśmiało zaczynała zapoznawać się z dżunglą, stawiała więc wiele pytań i miała mnóstwo wątpliwości, a mimo wszystko ani przez chwilę nie...

zobacz kolejne z 834 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd