Lubimyczytać.pl to:
społeczność 372 tys. zakochanych w książkach
ponad 664 tys. recenzji
ponad 220 tys. książek
własna biblioteczka
system rekomendacji
Okładka książki Autobiografia Stalina

Autobiografia Stalina

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Jadwiga Piątkowska
tytuł oryginału
The Autobiography of Joseph Stalin
wydawnictwo
Znak
data wydania
ISBN
9788324021062
liczba stron
304
słowa kluczowe
stalin
kategoria
historia
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
6.89 (61 ocen i 12 opinii)

Opis książki

Pasjonujący portret największego mordercy wszech czasów. Stalin umiera. Dusi się na oczach wszystkich. Nagle półprzytomny wódz otwiera oczy i ujawnia miejsce, gdzie w starej skrzyni ukryta jest jego autobiografia. Okrutna prawda w końcu może wyjść na jaw. Wstrząsająca powieść Louriego w mistrzowski sposób łączy prawdę z fikcją. Pisarz wnika w umysł psychopatycznego mordercy, w którym żądza władz...

Pasjonujący portret największego mordercy wszech czasów.

Stalin umiera. Dusi się na oczach wszystkich. Nagle półprzytomny wódz otwiera oczy i ujawnia miejsce, gdzie w starej skrzyni ukryta jest jego autobiografia. Okrutna prawda w końcu może wyjść na jaw.

Wstrząsająca powieść Louriego w mistrzowski sposób łączy prawdę z fikcją. Pisarz wnika w umysł psychopatycznego mordercy, w którym żądza władzy łączy się z przebiegłością i demonicznym okrucieństwem. Zagląda za kulisy wielkiej historii i szuka odpowiedzi na pytanie: jak rodzi się zbrodniarz? Dyktator, złodziej, niedoszły pop, car wszechświata i szatan. Józef Stalin ma wiele twarzy.

Richard Lourie stworzył koszmar, od którego nie sposób się oderwać.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2013

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Inne wydania

Polecamy

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
dorsz książek: 367

Samotny wódz-paranoik

Założyłem się o dziesięć rubli z ministrem spraw zagranicznych, Mołotowem. Myśli, że Hitler najpierw przyłączy Sudety, bo to mały obszar i nikomu na nim nie zależy. A ja powiedziałem: - Nie, Hitler naprawdę wierzy w całe bzdury, w ten Volk, i najpierw zajmie Austrię. – Przez chwilę Mołotow zaniepokoił się, że może wygrać zakład ze mną, ale potem mu przeszło, podał mi rękę i powiedział: - Dobra, dziesięć rubli. – W takim razie – powiedziałem – jeśli nawet wybuchnie wojna światowa, nie poniesiemy straty, jeden z nas wygra parę rubli.* Oto Stalin, dla którego wygranie zakładu nie znaczy wiele mniej niż zwycięstwo na froncie. Stalin, który wie, że na wielu frontach nie da się wygrywać od razu.

I doskonale zdaje sobie z tego, że jego władza opiera się na iluzji, a iluzję należy nieustannie podtrzymywać, bez względu na wzrastające koszty. Jako doświadczony polityk wie, że nic nie służy podtrzymywaniu jej tak dobrze, jak… słowa. Stalin boi się słów. Zwłaszcza tych z powstającej biografii jego osoby, nad którą niestrudzenie pracuje jego wróg numer jeden – Lew Trocki. Tylko on mógłby odkryć i ujawnić zbrodnię, która za nic nie może zostać ujawniona. Linia obrony jest zatem prosta: słowo Trockiego przeciwko słowu Stalina. Josif Wissarionowicz Dżugaszwili pisze autobiografię.

Opowiada w niej o początkach swojej – jeszcze nie rewolucyjnej, choć podskórnie nastawionej na przewrót – działalności. O tym, co wydarzyło się zanim został prawą ręką Włodzimierza Lenina i po tym, kiedy Lenin chciał tę rękę dyskretnie od siebie odsunąć. Polemizuje z Trockim, bezlitośnie wyśmiewając jego ustalenia. Obnaża siebie, chociaż wydaje mu się, że jest to obnażanie w pełni kontrolowane.

„Autobiografia Stalina” to przepustka do umysłu tyrana. Opętanego myślami o przygotowywanych na niego zamachach, a także o tych, które sam musi planować. Do końca utrzymującego, że nikt nigdy nie poznał jego prawdziwych intencji. Jakby tą opowieścią o własnej sile i atutach, zapewniał sam siebie, że nigdy ich nie utracił.

Richard Lourie, oprócz doskonałej powieści psychologiczno-historycznej, zaserwował nam studium pogłębiającej się paranoi samotnika i umieścił je na tle wielkich przemian w Rosji, której dzieje miały zacząć pisać się od nowa. Minęło niemal sto lat. Tworzenie tamtej, nowej Rosji było jak wylewanie fundamentów pod współczesne państwo. Kreml nadal jest niedostępną twierdzą, rządzący – nie tylko na Kremlu – nadal są samotni. Wielu traktuje ich jak psychopatów, dla równie wielu są uosobieniem wszystkiego, co najlepsze. Tylko nieliczni potrafią pisać o tym świetne książki. Richard Lourie potrafi. Fascynujące.

Aleksandra Bączek

*R. Lourie, „Autobiografia Stalina”, s. 100-101.


 

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie i aktywności czytelników
książek: 682
Ewa | 2014-01-24
Na półkach: 2014, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 23 stycznia 2014

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam okładkę książki Richarda Louriego z dumnym Stalinem spoczywającym w wiklinowym fotelu, wiedziałam, że przed lekturą jego autobiografii nie ucieknę. Moja fascynacja najsłynniejszymi katami i tyranami w dziejach świata po raz kolejny zwyciężyła. I choć od początku wiedziałam, że opowieść Louriego będzie literacką fikcją (której szczerze unikam w przypadku wydarzeń historycznych), to byłam ciekawa, w jaki sposób autor stworzył autobiografię Wielkiego Brata. Przede wszystkim zaś chciałam sprawdzić, czy taka literacka opowieść może wypaść przekonująco. Okazało się, że autobiografia pisana przez osobę prawdziwie zainteresowaną postacią Stalina może być nie tylko przekonująca, ale i szalenie ciekawa.

"Wiedz, że kto padł na ziemię jak popiół
i dźwigał uścisku jarzmo,
wzniesie się ponad szczyty gór
na skrzydłach nadziei jasnej"[1]

Tym poetyckim akcentem z własnej twórczości, Józef Stalin wykreowany przez Louriego zaprasza nas do lektury swoich przemyśleń związ...

książek: 335
Meszuge | 2013-12-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 stycznia 2004

Józef Stalin nie napisał żadnej autobiografii – to rzecz wiadoma. Nie było więc wątpliwości, że książka Richarda Lourie jest jego prywatną, literacką wizją… Chyba jednak nie spodziewałem się, że aż tak bardzo „literacką” i tak bardzo „wizją”.

Według autora „Autobiografii” Stalin był egocentrycznym megalomanem, który mówi często o sobie w trzeciej osobie i który właściwie opętany jest jedną tylko ideą – zniszczeniem, aż do fizycznego unicestwienia, Lwa Trockiego.
Autentyczne wydarzenia historyczne, kolejne Międzynarodówki, rewolucje w Rosji, wojna z Niemcami… wszystko to Stalin widzi jedynie w powiązaniu z Trockim i w związku z nim.

No cóż… ja Stalina nie znałem… może i był taki… Tylko jakoś jest to wszystko bardzo mało przekonujące…
Tym niemniej Autobiografię” czytało mi się lekko, łatwo i do połowy może nawet z zaciekawieniem.
Czesław Miłosz (podobno przyjaciel autora) napisał o tej książce: „Świetnie napisane! Przeczytałem jednym tchem, choć potem nawiedzały mnie koszmary”.

...

książek: 338
rokita49 | 2014-02-14
Na półkach: Posiadam, Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 14 lutego 2014

Może nie miałem takich koszmarów nocnych jak Miłosz po przeczytaniu tej książki,ale duże poczucie bezsilności wobec losu.Autor stara się pokazać sposób myślenia jednego z największych morderców w historii całej ludzkości.Nasuwa się pytanie: co jest warta demokracja,której przedstawiciele paktują z psychopatycznym mordercą,skazując na okrutny los miliony ludzi?

książek: 72
Ania | 2012-11-23
Na półkach: Przeczytane

Schiza. Lubię schizy. Niekonwencjonalna książka. Czytałam i miałam wrażenie, że to sam Stalin opowiada mi historię swego życia. Lourie wczuł się w rolę, oj wczuł.

książek: 172
czytanieWwannie | 2013-06-06
Na półkach: Posiadam., Przeczytane
Przeczytana: 05 czerwca 2013

,,Autobiografia Stalina” – wielu z Was odwróci wzrok od książki, ba! od całej księgarnianej półki widząc wizerunek wąsatego oprawcy, nie chcąc mieć z nim nic wspólnego, udając obojętność. Niemniej jednak, indyferencja to ostatnie z uczuć, jakie mogą towarzyszyć na samo wspomnienie tego przydomku barwionego krwią. Szept historii, przez wiele lat ukrywanej, dotarłszy do uszu obywateli liberalnych wówczas krajów, zdołała rozszerzyć miliony źrenic, rozewrzeć tysiące ust, śmiertelnie zawstydzić denuncjatorów i oczyścić z zarzutów denuncjowanych, w większości niewinnie martwych.

Józef Dżugaszwili - Gruzin z domu przeznaczony na Popa, z ducha na przywódcę wielkiej Rosji, od najmłodszych lat, mimo, że bity przez bezwzględnego ojca, jest absolutnie pewny swojej nadzwyczajności. Jego dziecięce przemyślenia, obserwacje, rozmowy z Bogiem kształtują bezwzględnego ateistę o trudnych do przewidzenia zamiarach. Stanowi on doskonały przykład osoby fanatycznie dążącej do celu, której auto-ambicja jest...

książek: 58
Carla | 2013-09-14
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Muszę przyznać, że zwróciłam uwagę na tą książkę dopiero po przeczytaniu "Wstrętu do tulipanów". A i tak bałam się sięgnąć po tą pozycję. Dlaczego? Bo jak genialnym trzeba być lub jak psychopatycznym żeby nawet próbować wczuć się w postać dyktatora? I czy taka książka nie stałaby się parodią Stalina? Czy jego grzechy nie byłyby zbyt ugładzone, lub z drugiej strony czy autor nie potraktowałby go jak wcielenie zła nie zwracając uwagi na to kim był prywatnie? Okazuje się, że da się napisać autobiografię Stalina. Ba, okazuje się, że da się to zrobić w taki sposób, że czytelnik jest pochłonięty tym co mogło zajmować umysł zbrodniarza. Czytając tą książkę trudno uwierzyć w to, że została napisana przez zupełnie inną osobę. Polecam.

książek: 50
Maryńka | 2010-08-01
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 2010 rok

O tej ksiażce można napisac: "WOW!" Szokuje na każdym kroku. Ukazuje Wielkiego Stalina jako człowieka,który po trupach doszedł do władzy i dzieki trupom ją utrzymał. Wujek Joe jak mawiali o nim amerykanie pod koniec II wojny światowej, miał manie prześladowczą -nikomu nie ufał i panicznie bał sie Trockiego. Przez całą powieść przewija się tajemnica,której finał jest zaskakujący

książek: 24
Neptun | 2013-06-06
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 06 czerwca 2013

O tak, to totalnie mój klimat. Rzetelność historyczna + smaczki autobiografii wykreowanej przez świetnego pisarza. O tak, rewelacyjnie się to czytało, jednym tchem pożerało, a później nie mogło spać, bo śnił się sam towarzysz Stalin wrogo patrzący spod wielkiego wąsa. Myślę, że podobałaby się nawet tym, którzy nie znają się na historii, nie lubią, nie rozumieją. Pozwala ona ogarnąć nieco świat polityki i mechanizmy jakimi są kierowani ludzie w podejmowaniu zbrodniczych decyzji. Bomba, tykająca bomba reakcji.

książek: 106
marchewka_kuku | 2013-02-02
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Upiorna, prawdziwa. Mamy wrażenie, gdybyśmy towarzyszyli Stalinowi podczas opowiadania historii. Genialne zestawienie z rozwojem Rosji i jednoczesną walką Stalina z jego największym wrogiem- Trockim. Książka jest właściwie ciagłą walką tych dwóch panów- szkoda tylko, że kończy się na zabiciu Trockiego i autor nie przybliżył nam za bardzo toczącej się w tle Wielkiej Wojny. Gorąco polecam dla fanów historii.

książek: 75
roth | 2013-05-25
Na półkach: Przeczytane

„Autobiografia Stalina” autorstwa znawcy Rosji Richarda Louriego jest prowadzona, jak przystało na autobiografię, w pierwszej osobie. Zabieg ten pozwolił na odtworzenie psychiki owładniętego żądzą władzy i obsesyjną podejrzliwością władcy. Apokryficzne wspomnienia Stalin spisywał w latach 1937-1940, kończąc je wraz z udanym zamachem na życie Lwa Trockiego, wokół którego krążyły jego rozważania, począwszy od pierwszego zdania powieści („Lew Trocki usiłuje mnie zabić”) aż do skrywanej skrzętnie tajemnicy. Lourie sprawnie buduje napięcie, aby w finale ujawnić sekret władzy Stalina. Warto odnotować, że powieść, mimo przedstawiania życiorysu zbrodniarza, nie epatuje okrucieństwem. Łącząc faktografię z literacką fikcją, Lourie stworzył intrygujący i zarazem przerażający thriller polityczny.


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Sven Hassel
    97. rocznica
    urodzin
    Porta głosi teorię, że lądują one w obozie koncentracyjnym dla wszy, w którym naukowcy próbują wyhodować specjalną aryjską wesz, dość inteligentną, by podnieść przednią nóżkę w nazistowskim pozdrowieniu, gdyby przypadkiem przechodził tam Adolf
  • Antoni Libera
    65. rocznica
    urodzin
    Gdyby nie było kiczu, nie byłoby wielkiej sztuki. Gdyby nie było grzechu, nie byłoby i życia.
  • Katarzyna Rygiel
    39. rocznica
    urodzin
    Szczerość wymaga odwagi, może dlatego nie cieszy się popularnością.
  • Kazimierz Smoleń
    94. rocznica
    urodzin
  • Jerzy Andrzejewski
    31. rocznica
    śmierci
    Każdy na ziemi ma takie niebo, czyściec i piekło, na jakie zasługuje.
  • Daphne du Maurier
    25. rocznica
    śmierci
    Śniło mi się tej nocy, że znowu byłam w Manderley.
  • Jonasz Kofta
    26. rocznica
    śmierci
    Żeby coś się zdarzyło Żeby mogło się zdarzyć I zjawiła się miłość Trzeba marzyć
  • James Graham Ballard
    5. rocznica
    śmierci
    (...) Rola pisarza, jego upoważnienie i koncesja na tworzenie uległy radykalnej przemianie (...) W pewnym sensie pisarz niczego już nie wie. Nie ma żadnego moralnego prawa do narzucania czegokolwiek. Jego rola sprowadza się obecnie do zaproponowania czytelnikowi wytworu swojej wyobraźni, zbioru opcji i możliwych do wyobrażenia alternatyw. Można go porównać do naukowca, który (...) natrafia nagle na nie zbadany teren czy temat. Może jedynie wysuwać rozmaite hipotezy i konfrontować je z faktami.
  • Ladislav Klíma
    86. rocznica
    śmierci
    Czyż człowiek bardziej od czegokolwiek co przynależy rzeczywistości nie kocha cieni, iluzji, widm?
  • George Gordon Byron
    190. rocznica
    śmierci
    Bo choć dla czasu staje się nicością, ona jest dla mnie całą wiecznością.
  • Tadeusz Rittner
    93. rocznica
    śmierci

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd