Bandera terrorysta z Galicji

Książka jest przypisana do serii/cyklu "biografie przeklęte". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Demart
6,09 (34 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
3
7
11
6
11
5
6
4
2
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7427-762-4
liczba stron
250
słowa kluczowe
Stefan Bandera, UPA, OUN
język
polski
dodał
jarr74

Nakładem wydawnictwa Demart z serii „biografie przeklęte” ukazała się znakomita publikacja Wiesława Romanowskiego „Bandera terrorysta z Galicji”, prezentująca nam postać jednego z najbardziej kontrowersyjnych polityków ubiegłego wieku. Dla nas Polaków Stefan Bandera skrajny ukraiński nacjonalista, przywódca OUN- UPA to symbol i ucieleśnienie wszystkich najgorszych cech politycznego...

Nakładem wydawnictwa Demart z serii „biografie przeklęte” ukazała się znakomita publikacja Wiesława Romanowskiego „Bandera terrorysta z Galicji”, prezentująca nam postać jednego z najbardziej kontrowersyjnych polityków ubiegłego wieku. Dla nas Polaków Stefan Bandera skrajny ukraiński nacjonalista, przywódca OUN- UPA to symbol i ucieleśnienie wszystkich najgorszych cech politycznego ekstremizmu. Terrorysta, morderca, twarz zbrodniczej doktryny odpowiedzialnej za niewysłowione cierpienia i masowe ludobójstwo naszych rodaków na południowo wschodnich terenach Rzeczypospolitej. Dla rzesz Ukraińców (zwłaszcza młodego pokolenia) to wielki narodowy bohater, charyzmatyczny, obrosły legendą przywódca, bojownik o jedność i niepodległość ukraińskiego państwa. Człowiek o którym kręcone są filmy, pisane książki i opracowania naukowe, któremu potomni stawiają pomniki, uwieczniają na znaczkach pocztowych a prezydent Wiktor Juszczenko specjalnym dekretem z dnia 20 stycznia 2010 roku nadaje mu pośmiertnie tytuł Bohatera Ukrainy.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Demart, 2012

źródło okładki: www.demart.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1402

Ćwiczenia z pamięci historycznej. Raz jeszcze

Trudno w relacjach polsko-ukraińskich o bardziej kontrowersyjną postać niż Stefan Bandera. Nazwisko nacjonalisty wywoływało i nadal wywołuje w kraju nad Wisłą naprawdę wiele emocji. Emocji, których natężenie zmienia się w zależności od aktualnie rządzących sił. Jednak jedna rzecz, mimo zmieniających się frontów, pozostaje constans, mianowicie barwa tychże emocji. Bandera po dziś dzień wywołuje przede wszystkim te złe, nad wyraz negatywne odczucia. I trudno się dziwić. W pamięci naszych dziadków zapisał się jako główny inicjator rzęzi wołyńskiej, czy inicjator zamachu na ministra Bronisława Pierackiego. Nie sposób wszakże wymienić wszystkich „zasług” przewodniczącego Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Bandera, któremu w 2010 roku prezydent Wiktor Juszczenko przyznał nad wyraz polemiczny tytuł Bohatera Ukrainy, to osoba, której ocena stanowi w relacjach z naszymi wschodnimi sąsiadami kość niezgody. Książka Romanowskiego, której bohater określony jest jednoznacznie jako terrorysta z Galicji, bo takie są właśnie fakty historyczne, z którymi się nie dyskutuje, niestety, oprócz względnego uporządkowania biogramu Ukraińca, w tejże dyskusji o „bohatera-antybohatera” nie wnosi niczego nowego. „Bandera terrorysta z Galicji” to tekst pisany z góry założoną tezą. Tezą, która mówi i prezentuje człowieka z gruntu złego, bez pytania o przyczyny tego stanu rzeczy. A szkoda.

Ryszard Kapuściński, w przedmowie do książki Pawła Smoleńskiego Pochówek dla rezuna, napisał:
Mamy tu...

Trudno w relacjach polsko-ukraińskich o bardziej kontrowersyjną postać niż Stefan Bandera. Nazwisko nacjonalisty wywoływało i nadal wywołuje w kraju nad Wisłą naprawdę wiele emocji. Emocji, których natężenie zmienia się w zależności od aktualnie rządzących sił. Jednak jedna rzecz, mimo zmieniających się frontów, pozostaje constans, mianowicie barwa tychże emocji. Bandera po dziś dzień wywołuje przede wszystkim te złe, nad wyraz negatywne odczucia. I trudno się dziwić. W pamięci naszych dziadków zapisał się jako główny inicjator rzęzi wołyńskiej, czy inicjator zamachu na ministra Bronisława Pierackiego. Nie sposób wszakże wymienić wszystkich „zasług” przewodniczącego Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Bandera, któremu w 2010 roku prezydent Wiktor Juszczenko przyznał nad wyraz polemiczny tytuł Bohatera Ukrainy, to osoba, której ocena stanowi w relacjach z naszymi wschodnimi sąsiadami kość niezgody. Książka Romanowskiego, której bohater określony jest jednoznacznie jako terrorysta z Galicji, bo takie są właśnie fakty historyczne, z którymi się nie dyskutuje, niestety, oprócz względnego uporządkowania biogramu Ukraińca, w tejże dyskusji o „bohatera-antybohatera” nie wnosi niczego nowego. „Bandera terrorysta z Galicji” to tekst pisany z góry założoną tezą. Tezą, która mówi i prezentuje człowieka z gruntu złego, bez pytania o przyczyny tego stanu rzeczy. A szkoda.

Ryszard Kapuściński, w przedmowie do książki Pawła Smoleńskiego Pochówek dla rezuna, napisał:
Mamy tu [południowo-wschodnia Polska – M.D.] do czynienia z najgorszym typem etnonacjonalizmu, to jest takim, w którym własną tożsamość grupową ustala się i definiuje poprzez wrogość do swojego sąsiada. (…) Przez te tereny po drugiej wojnie światowej przewaliła się krwawa i okrutna polsko-ukraińska wojna domowa, przetoczyły się nasze Bałkany i Kaszmir, nasza Irlandia i Hiszpania, pozostawiając do ślady do dziś głębokie, żywe i trwałe.

Na początku XX wieku nie ma bardziej zapomnianego przez Boga miejsca niż Galicja (szczególnie zaś jej południowo-wschodnia część). Tam właśnie w roku 1909 przychodzi na świat Stefan Bandera. Polska prowincja, gdzie po powstaniu już II RP istniały dość silne antagonizmy narodowościowe. Polacy, którzy właśnie odzyskali własne państwo, Ukraińcy (cześć ich), którym przyszło żyć pod naszym protektoratem. W tej napiętej atmosferze nie trudno o zaistnienie nacjonalistycznych skrajności. Bandera, który dorastał w poczuciu krzywdy, dość łatwo uległ narodowościowemu ekstremizmowi. Te doświadczenia popchnęły go do działania. Przywództwo w Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, zamachy na polskich polityków. W konsekwencji wyrok sądu i pobyt w polskim więzieniu. Kolaboracja z faszystowskimi Niemcami i wołyńska rzeź na Polakach oraz etniczne czystki w Małopolsce Wschodniej. Marzenie o wolnej Ukrainie, której wolność miały zapewnić okrutne i krwawe działania żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii. Lata wojenne i pobyt w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen. W końcu monachijska emigracja i śmierć w 1959 roku z rąk agenta KGB, której konsekwencją była mitologizacja postaci ukraińskiego nacjonalisty. Z zapomnianego politycznego działacza, uczyniła zeń bohatera. Tyle odnajdujemy w książce. Starannie poukładane fakty, unikatowe fotografie i niepublikowane dotąd materiały to atuty tego wydawnictwa. Nielinearna kompozycja książki, której pierwszy takt stanowi owa zaskakująca śmierć. Dalej kolejne daty, nazwiska i wydarzenia, w których to sieci zbyt mało miejsca poświęcone zostało odpowiedzi na pytanie „dlaczego?”.

Bandera był faszystą i zbrodniarzem. W żadnym wypadku nie można określić go mianem bohatera. Zdaje się, że dla sprawy ukraińskiej zrobił więcej złego niż dobrego. Te fakty nie podlegają dyskusji. Lecz wybielanie przez autora strony polskiej, która nie mogła lub nie chciała poradzić sobie konstruktywnie z mniejszością ukraińską, to już rzecz zupełnie nie do przyjęcia. Bo w naszej, dość niestabilnej politycznie i ekonomicznie ojczyźnie także budziły się demony narodowościowe. Sprowadzenie więc represyjnych działań Polaków na terenach południowo-wschodniej Polski do rubaszności ułańskiej jest nad wyraz niestosowne. Tak samo jak niestosowne jest zapominanie o powojennej Akcji „Wisła”. Nie myli się zatem Kapuściński, który mówi o wyniszczającej wojnie domowej. Wszystko ma swoją przyczynę i wszystko ma też swój skutek. Szkoda, że w książce Romanowskiego zabrakło miejsca wyjaśniającego ową przyczynę. Pozostały tylko dość jednowymiarowo, z perspektywy wybitne polskiej potraktowane skutki. Bo jak pisze Smoleński:

Na Pogórzu nastały straszne czasy. Jeśli w poniedziałek polskie wojsko spaliło ukraińską wieś, we wtorek i środę UPA puszczała z dymem polską, w czwartek palili Polacy, w piątek – Ukraińcy. Nakręcał się krwawy, fanatyczny kołowrót, śmierć za śmierć.

Czas jest obosieczną bronią. Leczy rany, ale też utrwala pewne stereotypowe myślenie. Nie należy zapominać o działalności terrorystycznej Bandery, lecz pamiętać i próbować naprawić popełnione błędy we wzajemnych, szalenie trudnych, relacjach polsko-ukraińskich.

Monika Długa

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (10)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 236
nieogarek | 2017-01-05
Przeczytana: 04 stycznia 2017

Jest to nowsze, odświeżone wydanie książki "Bandera terrorysta z Galicji". Poprzednie wydanie książki - w przeciwieństwie do tego - zostało napisane przed Drugim Majdanem, aneksją Krymu i przyjęciem ustawy Sejmu nazywającej wydarzenia na Wołyniu ludobójstwem, a do tego wszystkiego autor odnosi się w tym dziele, nie ukrywając przy tym swoich poglądów politycznych. Można wyczuć, że autor nie lubi PiSu. Wyciąga paralele pomiędzy rosnącym nacjonalizmem w XX w. a dojściem do władzy Prawa i Sprawiedliwości, co moim zdaniem jest przesadą.

książek: 236
nieogarek | 2016-08-02
Przeczytana: 02 sierpnia 2016

Książka przemawia do mnie - zarówno jeśli chodzi o treść jak i szatę graficzną. Któryś z recenzentów stwierdził, iż jest to biografia napisana z góry założoną (i potwierdzoną) tezą, lecz w moim przekonaniu autor starał się przedstawić Banderę - jego życie i jego dzisiejsze spostrzeganie przez Rosjan, Polaków i Ukraińców - obiektywnie. Dla mnie tytuł rzuca rękawicę czytelnikowi. Książka traktuje również o tym, że Polacy nie są bez winy w ukształtowaniu się Bandery. Pozwolę sobie zacytować następujące zdanie: "Polacy wychowali Banderę, to oni go stworzyli, jak stwierdził wnuk Stepana, również noszący imię Stepan, na cześć dziadka. Gdyby nie ich polityka nie byłby Ukrainie i światu potrzebny." Uważam, że warto się nad tym cytatem zastanowić, ale chciałabym podkreślić, że tak jak podtytuł tej książki, trochę nim potencjalnego czytelnika prowokuję. Po co? By sięgnął po tę książkę...

książek: 237
Wojtek | 2016-05-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 kwietnia 2016

Żaden z Bandery bohater. Mierny terrorysta. Mąż i ojciec - bez komentarza. Może chociaż dobry kochanek? Tutaj trudno o odpowiedź. Przywódca ruchu narodowo-wyzwoleńczego, wizjoner posiadający program budowy państwa ukraińskiego? Skądże znowu. Pospolity przestępca, rodem wyjęty z Zakładu Karnego. Ten obraz pasuje do niego jak ulał. Dlaczego dla tysięcy Ukraińców jest bohaterem? Po pierwsze - zginął w zamachu, po drugie - z braku innych tak wyrazistych postaci. Bandera na zawsze pozostanie zbrodniarzem dla Polaków, tak jak Piłsudski przez wielu Ukraińców uważany jest za zdrajcę, jest jednak jedno ale. Piłsudski był człowiekiem z wizją, gotowym do wszelkich poświęceń, sam brał udział w organizowanym zamachu na pociąg w Bezdanach, człowiek czynu. Bandera to prostak ogarnięty zwyczajną ludzką zawiścią, przekonany, że przy pomocy terroryzmu zmieni świat. Gdyby zmieniał go własnymi rękoma, moja ocena tej postaci byłaby łagodniejsza. Z racji, że wysługiwał się uczniami i studentami nie...

książek: 26
Emil Powierża | 2014-04-18
Na półkach: Przeczytane

Warto przeczytać choćby ze względu na to, że autor nie przypisuje Banderze odpowiedzialności za
wydarzenia rozgrywające się na Wołyniu. Akurat łamanie pewnych tematów tabu jest wartością samą w sobie. Nie inaczej jest i w tym przypadku.

książek: 617
Istas | 2014-02-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 28 kwietnia 2013

http://istas11.wordpress.com/2014/02/22/bandera-terrorysta-czy-bohater/

książek: 134
LeMeiZhang | 2013-12-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 listopada 2013

Bardzo podoba mi się to, że Bandera nie jest tu demonizowany(chociaż uważam go za zbrodniarza). Bez zbędnych emocji autor przedstawia biografię Bandery i fazy tworzenia się legendy 'bohatera narodowego'. Myślę, że pozwala spojrzeć inaczej na fascynacje młodych, nie do końca świadomych Ukraińców OUN i UPA.

książek: 59
choli | 2013-08-06
Na półkach: Przeczytane

w mojej opinii, spójna dobrze napisana biografia, bez zbędnego rozciągania, z dobrym poglądem na politykę ówczesnych czasów.

książek: 2216
Komaga | 2013-03-11
Przeczytana: 10 marca 2013

Moja babcia była Ukrainką a jej rodzina została zamordowana na Wołyniu przez banderowców. Książka miała mi odpowiedzieć na pytanie dlaczego? Nie znalazłam odpowiedzi, chociaż argumenty w postaci nacjonalizmu i nienawiści nawet wśród swoich są oczywiste i przerażające. Najbardziej jednak przerażająca jest siła mitu. Jak mit może zrobić z ignoranta, z człowieka słabego i zakompleksionego bohatera narodowego? O co chodzi? Książka jak dla mnie zbyt chaotyczna.

książek: 808
Paulina Kwiatkowska | 2012-12-30
Na półkach: Przeczytane

Książka napisana przez Wiesława Romanowskiego -dziennikarza i reportera specjalizującego się w tematyce wschodniej, ukazuje niezwykłego człowieka na tle trudnej, polsko-ukraińskiej historii połowy XX wieku.

Pewnego dnia wydawnictwo Nowy Szlak opublikowało nekrolog. Z wielkim bólem i smutkiem informowali członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, a takżę wszystkich ukraińskich obywateli, że 15 pażdziernika 1959 roku zginął ze zdradzieckiej ręki wielki syn narodu ukraińskirgo i wieloletni przywódca rewolucyjnej walki za państwową niepodległość, przewodniczący zagranicznych części Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stefan Bandera urodzony w 1909 roku...

Od roku 1933 był człowiekiem prezydium OUN, a od 1945 roku - wieloletnim więźniem polskich więzień, skazanym na karę śmierci zamienioną na dożywocie oraz więżniem niemieckich obozów koncentracyjnych w latach 1941-1944. Pochowany w Monachium w 1959 roku. Śledztwo wykazało, że zmarł nie Bandera, tylko Popiel ( to jego drugie...

książek: 579
jarr74 | 2012-12-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2012

Nakładem wydawnictwa Demart z serii „biografie przeklęte” ukazała się znakomita publikacja Wiesława Romanowskiego „Bandera terrorysta z Galicji”, prezentująca nam postać jednego z najbardziej kontrowersyjnych polityków ubiegłego wieku. Dla nas Polaków Stefan Bandera skrajny ukraiński nacjonalista, przywódca OUN- UPA to symbol i ucieleśnienie wszystkich najgorszych cech politycznego ekstremizmu. Terrorysta, morderca, twarz zbrodniczej doktryny odpowiedzialnej za niewysłowione cierpienia i masowe ludobójstwo naszych rodaków na południowo wschodnich terenach Rzeczypospolitej. Dla rzesz Ukraińców (zwłaszcza młodego pokolenia) to wielki narodowy bohater, charyzmatyczny, obrosły legendą przywódca, bojownik o jedność i niepodległość ukraińskiego państwa. Człowiek o którym kręcone są filmy, pisane książki i opracowania naukowe, któremu potomni stawiają pomniki, uwieczniają na znaczkach pocztowych a prezydent Wiktor Juszczenko specjalnym dekretem z dnia 20 stycznia 2010 roku nadaje mu...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd