Podczłowiek. Wspomnienia członka Sonderkommanda

Tłumaczenie: Michał Antkowiak
Wydawnictwo: Świat Książki
7,24 (89 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
7
8
26
7
32
6
17
5
2
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
„Undermensch”: Mein Überleben durch Glück und Privilegien Mit Timothy Braatz
data wydania
ISBN
9788377995235
liczba stron
256
język
polski
dodała
Katalina

Był jednym z członków znanego żydowskiego Sonderkommando. Czy dlatego przeżył? Czy przeżył kosztem innych? Czy miał do tego prawo? Po wojnie przynależność do takich organizacji nie była dobrze widziana, dlatego świadectwa takie jak to są niezmiernie rzadkie. Anatol Chari pochodzi z powszechnie szanowanej łódzkiej rodziny. W czasie wojny razem z całą rodziną został wysiedlony do getta. ukończył...

Był jednym z członków znanego żydowskiego Sonderkommando. Czy dlatego przeżył? Czy przeżył kosztem innych? Czy miał do tego prawo? Po wojnie przynależność do takich organizacji nie była dobrze widziana, dlatego świadectwa takie jak to są niezmiernie rzadkie. Anatol Chari pochodzi z powszechnie szanowanej łódzkiej rodziny. W czasie wojny razem z całą rodziną został wysiedlony do getta. ukończył szkołę średnią, a potem wstąpił do Sonderkommando. W ten sposób uniknął głodu i zachował siły, co później, po wywiezieniu do Oświęcimia, pozwoliło mu pracować i uniknąć komory gazowej. Wielokrotnie, czasem kosztem innych, unikał śmierci. Często zastanawia się dlaczego przeżył...

 

źródło opisu: Weltbild/Świat Książki

źródło okładki: Weltbild/Świat Książki

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ewa-Książkówka książek: 665

Pod połami ojcowskiego płaszcza

Każdy mól książkowy od czasu do czasu ma sobie coś do zarzucenia w kwestii własnego czytelnictwa. Ja biję się w pierś z powodu zaniedbania, jakiego dopuściłam się wobec gatunku, który jest mi bardzo bliski. Mówię tu o literaturze faktu z zakresu tematyki obozów koncentracyjnych, nazizmu i Holocaustu. Gdy tylko zobaczyłam w ofercie Świata Książki nowość z tego okresu, nie zastanawiałam się zbyt długo nad podjęciem się lektury, zwłaszcza że historia, jaką w sobie kryje, jest dość kontrowersyjna…

Chodzi o tytuł, który w rzeczywistości jest mieszanką biografii Anatola Chariego i wspomnień z czasów, gdy jego życie upływało pod znakiem Holocaustu i koszmaru pobytu w kolejnych obozach koncentracyjnych. Zwierzeń byłego więźnia wysłuchał, a następnie je spisał Timothy Braatz, opatrując je tytułem „Podczłowiek. Wspomnienia członka Sonderkommanda”. Anatol pochodził z uprzywilejowanej rodziny za sprawą pozycji społecznej swojego ojca Piotra, który oprócz tego, że w latach przedwojennych był posiadaczem dwóch kamienic i sklepu tekstylnego, to zasiadał również w prezydium łódzkiej izby handlowo-przemysłowej oraz w radzie gminy żydowskiej. Plusy wynikające z tego faktu ujawniły się niemal natychmiast po wkroczeniu Niemców do Polski – choć naziści pozbawili życia Piotra Chariego, to ten zza grobu przez długi czas sprawował pieczę nad swym synem. Cały okres jego pobytu w łódzkim getcie upłynął pod protekcją najpewniej nieżyjącego już ojca i w znacznym stopniu Chaima Rumkowskiego (który...

Każdy mól książkowy od czasu do czasu ma sobie coś do zarzucenia w kwestii własnego czytelnictwa. Ja biję się w pierś z powodu zaniedbania, jakiego dopuściłam się wobec gatunku, który jest mi bardzo bliski. Mówię tu o literaturze faktu z zakresu tematyki obozów koncentracyjnych, nazizmu i Holocaustu. Gdy tylko zobaczyłam w ofercie Świata Książki nowość z tego okresu, nie zastanawiałam się zbyt długo nad podjęciem się lektury, zwłaszcza że historia, jaką w sobie kryje, jest dość kontrowersyjna…

Chodzi o tytuł, który w rzeczywistości jest mieszanką biografii Anatola Chariego i wspomnień z czasów, gdy jego życie upływało pod znakiem Holocaustu i koszmaru pobytu w kolejnych obozach koncentracyjnych. Zwierzeń byłego więźnia wysłuchał, a następnie je spisał Timothy Braatz, opatrując je tytułem „Podczłowiek. Wspomnienia członka Sonderkommanda”. Anatol pochodził z uprzywilejowanej rodziny za sprawą pozycji społecznej swojego ojca Piotra, który oprócz tego, że w latach przedwojennych był posiadaczem dwóch kamienic i sklepu tekstylnego, to zasiadał również w prezydium łódzkiej izby handlowo-przemysłowej oraz w radzie gminy żydowskiej. Plusy wynikające z tego faktu ujawniły się niemal natychmiast po wkroczeniu Niemców do Polski – choć naziści pozbawili życia Piotra Chariego, to ten zza grobu przez długi czas sprawował pieczę nad swym synem. Cały okres jego pobytu w łódzkim getcie upłynął pod protekcją najpewniej nieżyjącego już ojca i w znacznym stopniu Chaima Rumkowskiego (który przed wojną również należał do kahału, a w okresie istnienia getta łódzkiego utworzył prywatne gimnazjum). To dzięki Rumkowskiemu właśnie, Chari (po ukończeniu szkoły) trafił do służby policyjnej w Sonderkommando. Mimo tragedii, jaka działa się wokół, trudno nie zauważyć na podstawie niniejszych wspomnień, że młodzieńcowi powodziło się w czasach służby wyjątkowo dobrze – nie cierpiał głodu ani chłodu. Wszystko to zapewniło mu nazwisko. Karta jednak miała się niebawem odwrócić – młody Chari stanął przed bramą obozu w Auschwitz, gdzie jego nazwisko rodowe nie znaczyło już nic, a ojcowska ochrona skończyła się definitywnie. Tam poznał smak prawdziwego cierpienia oraz przyjrzał się z bliska niczym niepohamowanej agresji, nienawiści i bezsensownej śmierci wielu więźniów. Gdy zmienił miejsce egzystencji na Gross-Rosen, wcale nie było lepiej. Swoistym „ukoronowaniem” jego migracji po obozach był pobyt w Bergen-Belsen, zwanym obozem śmierci. Chari jednak, w całym swoim nieszczęściu i tragicznym położeniu, doświadczał też ogromnego szczęścia, które pozwoliło mu przeżyć ten straszny czas.

Choć to bez wątpienia wstrząsająca lektura, jak niemal każda z zakresu tej tematyki, to jednak mam mieszane odczucia po jej zakończeniu. Złożyło się na to kilka szczegółów. Pierwszym jest rozbieżność co do faktu historycznego, jakim było wyzwolenie obozu Bergen-Belsen. Chari mówi, że tego dnia główną ulicą obozu przejechał wóz Czerwonego Krzyża ogłaszając, iż więźniowie od tej chwili są pod opieką tejże organizacji. Historycy zaś podają, że to brytyjskie wojsko uwolniło więźniów. Zdaję sobie sprawę, że tak traumatyczne przeżycia na pewno nie są pomocne w zapamiętywaniu niektórych szczegółów, ale rozbieżność ta i tak nakazała mi traktować niniejszą relację bardziej jako ciekawostkę i dodatek do znanych mi już faktów, niż w stu procentach wiarygodny dokument historyczny. Co jeszcze rzuciło mi się w oczy? Wyjątkowo łagodna relacja z okresu, w którym Chari należał do Sonderkommanda. Każdy – kto choć w minimalnym stopniu orientuje się w tematyce – wie, że służby te brały nierzadko czynny udział w mordowaniu osadzonych, a już na pewno w bezlitosnym biciu ich. Anatol co prawda wzmiankuje o tym, że pomagał przy wywożeniu ludzi z getta (podczas jego likwidacji), ale nie wypowiada się szerzej o aktach tragicznej w skutkach przemocy. Zupełnie, jakby tego nie widział albo udawał, że tego nie było. Irytowały mnie też jak mantra powtarzane słowa, że „znów ochroniły mnie poły płaszcza mojego ojca”. Jak Chari sam zauważył, niejedna osoba korzystała, jak tylko mogła, z posiadanych znajomości, co jest w pełni zrozumiałe w ówczesnej sytuacji, ale jaki cel ma uporczywe przypominanie (w sposób mniej lub bardziej dosłowny), jak ważną osobą był ojciec? Na szczęście były więzień potrafił też żartować ze swojego wyjątkowego uprzywilejowania:

(…) wycierając głowę zauważyłem na ręczniku wesz.(…) Jedna jedyna wszawa wesz wystarczyła, żeby mnie przyprawić o chorobę – czy to się mieści w ludzkim pojęciu? No tak, ktoś zapomniał ją uprzedzić, że należę do warstwy uprzywilejowanej.

Doceniam też to, iż Anatol nie próbował zagłuszyć swojego sumienia, które na wiele lat po wojnie nie dawało mu spokoju i przypominało o wielu przypadkach, gdy jako ten uprzywilejowany mógł komuś pomóc (co niejednokrotnie przyczyniłoby się do uratowania ludzkiego życia), nie tracąc na tym wiele lub nic – ale nie robił tego. Faktem jest, co prawda, że nikomu nie zaszkodził w sposób świadomy czy z premedytacją (tak przynajmniej relacjonuje).

Wszystko to razem sprawiło, że niniejsze wspomnienia i biografia w jednym są dla mnie – jak już wspomniałam na początku – pozycją kontrowersyjną. Jednak postanowiłam traktować ją jako dodatek do mojej literackiej podróży w rejony historii II wojny światowej, a nie pierwszorzędnej jakości dokument historyczny, dlatego nie będę się dłużej rozwodzić na temat walorów i wad. Ocenę tego tytułu pozostawiam innym.

Ewa Szczepańska

Cytat za: A. Chari, T. Braatz, Podczłowiek. Wspomnienia członka Sonderkommanda, Świat Książki, Warszawa 2012

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (13)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 120
jasia_ | 2019-09-06
Na półkach: Przeczytane

Książka o getcie, obozach i "organizowaniu" jedzenia. Chyba przede wszystkim o tym ostatnim. Temat jedzenia przewija się tam stale i jest tego naprawdę dużo. Sam autor to podkreśla.
Sięgając po tą książkę liczyłam, że będzie tam więcej rzeczy o Sonderkomandzie obozowym, a z całej lektury wyszło może z 2-3 strony w tym temacie.
Ogólnie książka ciekawa, jest OK. Warto przeczytać.

książek: 40
Jacek | 2019-08-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2018 rok

Niezwykle interesująca pozycja - wspomnienia Żyda, który przeżył Getto i obóz koncentracyjny. Bardzo szczerze mówi jak udało mu się przeżyć, kto mu pomagał (nie kryje rodzinnych powiązań ze światem przestępczym), nie ukrywa korzyści jakie czerpał będąc członkiem Sonderkommando itd. Lata wojny dla autora to nieustanna walka o przeżycie, w której wszystkie chwyty były dozwolone. Nie udaje bohatera, bo jego jedynym celem było przetrwanie.
Polecam.

książek: 218
Arkalion | 2018-05-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 maja 2018

Wojenne wspomnienia Anatola Chariego opisujące tragiczny pobyt w niemieckich obozach koncentracyjnych,a wcześniej w łódzkim getcie. Autor książki jest postacią moralnie dwuznaczną. Jako członek policji żydowskiej w Łodzi przyczynił się do zagłady części żydowskiej społeczności ,gdyż uczestniczył w wysiedleniach,pilnował rozdziału żywności czy produkcji na rzecz nazistów.Jako policjant żył całkiem wygodnie mając dodatkowe przydziały żywności,które obdzielał swoich krewnych i znajomych.Gdy ludzie umierali na ulicach on uprawiał sex z dziewczynami i myślał o modnej garderobie.Po wywiezieniu go jako jednego z ostatnich mieszkańców getta do Auschwitz,a potem do innych obozów miał ogromne szczęście,gdy udawało mu się tak ustawić,że trafił do szpitala czy miał dobrą pracę pod dachem. Autor jest świadomy tego, że należał do uprzywilejowanej grupy i podkreśla to na każdym kroku. Jest krytyczny wobec swoich postaw i niektórych decyzji, nie stara się wiec robić z siebie kogoś o zupełnie...

książek: 368
AGNIESZKA | 2016-12-02
Przeczytana: listopad 2016

Wspomnienia człowieka, który przeżył niemiecki obozy. Warte przeczytania aby zobaczyć różne realia obozów i to jak sobie w nich człowiek radził.

książek: 608
tomsn | 2014-08-06
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 05 sierpnia 2014

Szczególnie ciekawy pamiętnik, bo członkowie sonderkommanda niezbyt chętnie dzielili się swymi wspomnieniami. Powszechnie uważano ich za kolaborantów i sługusów nazistów. Anatol Chari opisuje, że bez przywilejów nie przeżyłby Zagłady. Najpierw pomogła mu sława ojca, później łut szczęścia, pomoc innych i głowa na karku. Przeżycia wojenne, obozowe nigdy się nie nudzą, świadectwo prawdy, niezafałszowanej, osobistej jest zawsze ciekawe i pouczające. Polecam dla zainteresowanych ciekawymi losami ludzkimi i II wojną światową.

książek: 83
kratka | 2013-10-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 października 2013

Ujmująca!

książek: 546
Edyta | 2013-09-17
Przeczytana: sierpień 2013

Przeczytałam wiele książek o tematyce Holocaustu, jednak ta pozwoliła mi spojrzeć na problem z zupełnie innej perspektywy, z punktu widzenia wspomnień człowieka, który był w Sonderkommandzie. I tutaj chwila zastanowienia...czy każdy, kto tam służył był zły? Godny potępienia? Wojna i inne ekstremalnie trudne warunki, zagrażające życiu wyzwalają w człowieku różne humanitarne odruchy, ale i odruchy pierwotne - chęć przetrwania, ratowania swoich najbliższych. Przyznam, że wcześniej byłam raczej negatywnie nastawiona do ludzi służących w Sonderkommandzie, ale po przeczytaniu wspomnień zaczęłam się zastanawiać, czy my możemy osądzać kogoś, skoro nie przeżyliśmy piekła w postaci getta, obozu koncentracyjnego...ile moglibyśmy poświęcić, żeby ratować własne dziecko...
Każdy, kto interesuje się tematyką Holocaustu powinien przeczytać tę książkę. Godna polecenia, bardzo ciekawie napisana.

książek: 567
Pio | 2013-06-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 2013 rok

8,5/10

książek: 784
olafina | 2013-05-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: maj 2013

Książka która nie pozostawia cienia złudzenia, mało tego - wprowadza w świat kogoś kogo wcale nie lubimy, piszę otwarcie o tym, o czym wielu chce milczeć. I co bardzo ważne, czytelnikowi zostawia osąd....nie tłumaczy się, nie wini, nie oskarża.... warto przeczytać!

książek: 6
DANUTA | 2013-02-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 lutego 2013

ciekawa

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd