Kongres futurologiczny

Seria: Lem
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,96 (2202 ocen i 151 opinii) Zobacz oceny
10
280
9
529
8
637
7
505
6
160
5
54
4
15
3
14
2
5
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308048948
liczba stron
202
język
polski
dodała
kasandra_85

"Kongres futurologiczny", którego narratorem i bohaterem jest znany doskonale czytelnikom Lema — choćby z "Wizji lokalnej", "Pokoju na Ziemi" i "Dzienników gwiazdowych" — Ijon Tichy, przedstawia antyutopijną wizję społeczeństwa przyszłości. Futurologiczny koszmar ukazany został w obrazie świata, którego materialną i duchową nędzę maskują halucynacje wywołane działaniem środków chemicznych....

"Kongres futurologiczny", którego narratorem i bohaterem jest znany doskonale czytelnikom Lema — choćby z "Wizji lokalnej", "Pokoju na Ziemi" i "Dzienników gwiazdowych" — Ijon Tichy, przedstawia antyutopijną wizję społeczeństwa przyszłości. Futurologiczny koszmar ukazany został w obrazie świata, którego materialną i duchową nędzę maskują halucynacje wywołane działaniem środków chemicznych. Środki te, rozpylone w powietrzu, sprawiają, że postrzegana "rzeczywistość" jawi się mieszkańcom owego świata w postaci sielankowych projekcji ich marzeń i pragnień. Lem posłużył się tu po mistrzowsku alegorycznym chwytem, którego sens — po dwudziestowiecznych doświadczeniach totalitarnej propagandy i masowych eksperymentów socjotechnicznych — nie wymaga szczególnych objaśnień.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 588

Analogowy Matrix

Stanisław Lem wielkim pisarzem był. Co do tego nie ma wątpliwości. Jego wizje przyszłości świata, choć często tworzone kilka dekad temu, wciąż zachwycają i porażają swą prawdziwością. Jego proza ciągle cieszy się popularnością i z pewnością będzie tak jeszcze długo. Kilka najpopularniejszych tytułów autora pojawiło się niedawno w nowych wydaniach, przygotowanych przez Wydawnictwo Literackie. Wśród nich znalazł się też „Kongres Futurologiczny” - ponura wizja świata przyszłości, z dyżurnym bohaterem Lema - Ijonem Tichym - w roli głównej.

„Kongres Futurologiczny” to wielopoziomowa opowieść o losach, jakie kiedyś mogą czekać świat. Główny bohater, Ijon Tichy, przyjeżdża na tytułowy kongres do latynoamerykańskiego państwa, borykającego się z problemem wewnętrznych niestabilności społecznych. Wybuchają zamieszki, które tłumione są przez władze państwowe BEMBAmi, czyli Bombami Miłości Bliźniego, mającymi gasić niszczycielskie zapędy rebeliantów poprzez przekształcenie ich w uczucia skrajnie odwrotne. Niestety, bembardowanie wywołuje szereg skutków ubocznych, w tym halucynacje, którym ulega także Ijon. Tichy kilkukrotnie „odpływa” w najróżniejsze wizje tworzone przez jego oszukany chemicznie umysł, aż w końcu przestaje odróżniać jawę od fikcji. Ostatecznie, jedynym ratunkiem po tak długim narażeniu na działanie halucynogenów okazuje się zamrożenie i odmrożenie w przyszłości, gdy będzie można już pomóc mu wrócić do normalności. Tak się staje i Tichy budzi się w końcu w świecie...

Stanisław Lem wielkim pisarzem był. Co do tego nie ma wątpliwości. Jego wizje przyszłości świata, choć często tworzone kilka dekad temu, wciąż zachwycają i porażają swą prawdziwością. Jego proza ciągle cieszy się popularnością i z pewnością będzie tak jeszcze długo. Kilka najpopularniejszych tytułów autora pojawiło się niedawno w nowych wydaniach, przygotowanych przez Wydawnictwo Literackie. Wśród nich znalazł się też „Kongres Futurologiczny” - ponura wizja świata przyszłości, z dyżurnym bohaterem Lema - Ijonem Tichym - w roli głównej.

„Kongres Futurologiczny” to wielopoziomowa opowieść o losach, jakie kiedyś mogą czekać świat. Główny bohater, Ijon Tichy, przyjeżdża na tytułowy kongres do latynoamerykańskiego państwa, borykającego się z problemem wewnętrznych niestabilności społecznych. Wybuchają zamieszki, które tłumione są przez władze państwowe BEMBAmi, czyli Bombami Miłości Bliźniego, mającymi gasić niszczycielskie zapędy rebeliantów poprzez przekształcenie ich w uczucia skrajnie odwrotne. Niestety, bembardowanie wywołuje szereg skutków ubocznych, w tym halucynacje, którym ulega także Ijon. Tichy kilkukrotnie „odpływa” w najróżniejsze wizje tworzone przez jego oszukany chemicznie umysł, aż w końcu przestaje odróżniać jawę od fikcji. Ostatecznie, jedynym ratunkiem po tak długim narażeniu na działanie halucynogenów okazuje się zamrożenie i odmrożenie w przyszłości, gdy będzie można już pomóc mu wrócić do normalności. Tak się staje i Tichy budzi się w końcu w świecie jutra, oddalonym o kilkadziesiąt lat od jego czasów. Świat ten jest istną krainą szczęśliwości - śmierć nie jest już ostatecznością, istnieją specyfiki farmakologiczne na wszystko - od prostych środków na poprawę humoru, przez zaawansowane halucynogeny, aż do środków pozwalających dowolnie modyfikować własne ciało. Moda nie polega już na zmienianiu rzeczy, a dopasowywaniu własnych członków do panujących trendów, wiedzę przyjmuje się poprzez przewód pokarmowy, a Nagrodę Nobla może dostać każdy. Tichy, początkowo daje się uwieść tej utopijnej wizji, jednak z czasem zaczyna odkrywać drugie, a nawet i trzecie dno całej sprawy - znacznie mroczniejsze i nie tak doskonałe...

Książka ta (początkowo, „Kongres Futurologiczny” stanowił jedno z opowiadań zbioru „Bezsenność”, lecz został z niego wyodrębniony), jak wiele innych dzieł Stanisława Lema, to przepełniona filozoficznymi rozważaniami, odrobinę prześmiewcza wizja, która jednak wydaje się być przerażająco prawdopodobna. Ijon Tichy, będący narratorem, rozważa tu bardzo istotne dla losów świata problemy - przeludnienie Ziemi, wpływ rozwoju farmakologii na społeczeństwo, odczłowieczenie ludzkości i sprowadzenie jednostki do poniżającego poziomu oraz możliwość generowania masowej sugestii - tworzenia w oczach ludzi nieistniejącego świata, wpływanie na ich umysły w taki sposób, by zakryć przed nimi prawdziwy obraz życia i zasłonić go czymś zupełnie innym. To także opowieść o sensie dążenia do prawdy, która może okazać się zgubna i zupełnie różna od naszych oczekiwań.

Historia ta ukazała się pierwotnie przeszło 40 lat temu, a mimo to wciąż zawarte w niej wizje wydają się możliwe - co prawda w odrobinę innej formie, bowiem Lem, mimo swoich doskonałych zdolności wizjonerskich, oparł ją na ogłupianiu umysłu środkami chemicznymi, a obecnie łatwiej nam wyobrazić sobie sterowanie człowiekiem drogą elektroniczną - głównie za sprawą głośnej serii filmowej braci Wachowskich. Przez wielu Kongres Futurologiczny uważany jest za swoisty pierwowzór Matrixa - sam nie mogłem się oprzeć temu wrażeniu - wykorzystane środki różne, jednak idea pozostaje ta sama.

„Kongres Futurologiczny”, pomimo bardzo istotnych problemów w nim poruszanych, czyta się niezwykle lekko i przyjemnie. Narracja jest dynamiczna, autor skupił się tylko na tym, co istotne i nie zanudza czytelnika niepotrzebnymi elementami. Dodatkowo, w tekście aż roi się od specyficznego, inteligentnego humoru, dzięki czemu lektura jest jeszcze przyjemniejsza. Wydawnictwo Literackie zaserwowało nam bardzo ładne, eleganckie wydanie - niewielki, poręczny format, dobry papier i okładka ze skrzydełkami opatrzona klimatyczną ilustracją.

Prozy Stanisława Lema nie trzeba polecać, za to polecam gorąco to wydanie - pozycja obowiązkowa dla każdego fana s-f, który nie ma jeszcze na półce dzieł Lema. To też doskonała okazja, by wzbogacić domową biblioteczkę o kilka wartościowych tytułów (w serii wydano dotychczas 5 książek). Naprawdę warto.

Paweł Kukliński

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4225)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 415
Estera | 2018-05-06
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 05 maja 2018

Za "Kongres futurologiczny" zamierzałam zabrać się od dawna. Na mojej najwcześniejszej liście książek do przeczytania (która ma zaledwie dwa lub trzy lata) była to jedna z dwóch pozycji autorstwa Stanisława Lema, które przeczytać zamierzałam. Nadmienię jeszcze, nim przejdę do meritum, że wymagania miałam spore.

Ijon Tichy, astronauta, zostaje wysłany na Ósmy Światowy Kongres Futurologiczny, choć nie ma większego pojęcia o futurologii. Z początku przyjemny pobyt w pięciogwiazdkowym hotelu Hilton w Costaricanie prędko zakłócają demonstracje okolicznej ludności, które prędko przemieniają się w niebezpieczne zamieszki i uliczne starcia. Stłumione one zostają poprzez środki nowej generacji powodujące porażającą miłość dla wszystkich istot żyjących i potworny wręcz altruizm. Niektórzy uczestnicy Kongresu, w tym i pan Tichy wraz z dyrekcją hotelu udają się do kanałów, aby uniknąć działania nowych środków. Wkrótce jednak stają się oni, a zwłaszcza nasz bohater, ofiarami innego środka,...

książek: 1305
Robert Stokowiecki | 2014-05-04
Przeczytana: 22 kwietnia 2014

Kongres futurologiczny Lema wydaje się trochę przekoloryzowany, momentami zabawny, a raczej prześmiewczy. Jednak czy nie jest to wizja świata, która się spełnia w tej chwili? Wystarczy, że zamiast środków chemicznych podstawimy wszelkiego rodzaju środki masowego przekazu, zalewające nas reklamami, zbędnymi i często nie prawdziwymi informacjami, które pokazują nam świat jaki chcą byśmy widzieli a nie jaki jest naprawdę. Warto skonfrontować to z niskobudżetowym "Oni żyją" Johna Carpentera.

książek: 205
vattghern76 | 2013-09-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 19 września 2013

ARCYMISTRZOSTWO słowa! W "Kongresie" Lem prawdziwie ZACHWYCA przezabawnymi lingwistycznymi konstrukcjami, absurdalną, groteskową akcją i fabułą oraz jak zwykle niesamowitą wizją naszej przyszłości: tym razem utopią i antyutopią w jednym.

Fanem Tichego nie byłem i nie jestem jakoś nadal. Jednak STYL tych opowieści - głównie Kongresu - to moje subiektywne Mistrzostwo Świata! Konsumując czytelniczo tę historię zwyczajnie nie sposób nie parskać co chwila opętańczym śmiechem! Cóż za pomysły, jakaż gra słów! Cudowny dowcip i takaż inteligencja!

"Dzienniki Gwiazdowe", "Kongres Futurologiczny" jak i pozostałe opowiadania z Ijonem Tichym w roli głównej to ABSOLUTNY Kanon SF i pozycje skandalicznie OBOWIĄZKOWE do czytelniczego obcowania! To prawdziwa, inteligentna, problemowa oraz wizjonerska FANTASTYKA okopcona mniej lub bardziej komiczną GROTESKĄ.

Polecać zatem nie wypada - to trzeba znać! KONIECZNIE! Choć ocena u mnie nieco niższa. Pirx rządzi i koniec!

książek: 985
keskese | 2016-08-29
Na półkach: Przeczytane

Zazwyczaj po przeczytaniu danej książki nie brakuje mi słów w kwestii krótkiej recenzji czy po prostu wypowiedzenia swojego zdania na jej temat; przeczytałam "Nagi Lunch" i inne Burroughsa, przebrnęłam przez Dukaja i z czasem zaczęłam mieć z tego nieziemską frajdę, uwielbiam ambitne pozycje z "Uczty Wyobraźni"... Ale tego, co zaserwował mi Lem w "Kongresie futurologicznym", to się nie spodziewałam. Jedno wielkie WTF. A spodziewałam się jakiejś futurystycznej opowiastki o zebraniu naukowców z morałem... Zaatakował mnie natomiast Lem ironiczny, katastroficzny i psychodeliczny.

Swoją drogą, to fenomenalne są te nowe okładki. Bardzo klimatyczne i utrzymane w przyciągającym oko stylu, zdobią półkę.

książek: 2765
Dariusz Karbowiak | 2014-02-28
Przeczytana: 27 lutego 2014

Czytając książkę SF napisaną blisko pół wieku temu można spojrzeć z perspektywy czy coś przewidziano przez futurologów.
Otóż książka Lema – Mistrza Lema „Kongres futurologiczny” jest właśnie takim dziełem, który skłania do pewnych refleksji. Trzeba zastanowić się czyż nie żyjemy w świecie Farmakokracji? Wszędzie pojawiają się reklamy specyfików na wszystko. Owa reklama jest niczym hapunktowa rzeczywistość do której dążymy. Ciuchy, sprzęty i inne gadżety reklamowane przez aktualnych cele brytów, sprawiają, że niektóre osoby zapominają o swoim wyglądzie. Wydaje im się, że ubierając się jak gwiazdka sezonowej piosenki pop przybiera jej postać. W wyhalucynowanym świecie reklamy znikają mankamenty rzeczywistości m.in. nadwaga, która powstaje w wyniku spożywania na co dzień dań na które składa się z „po prostu ekstrakt trawy i buraka pastewnego, namoczony w chlorowanej wodzie i zmielony z rybią mączką; zwykle dodaje się kostnego kleju i witamin, omaszczając maź syntetycznym smarem,...

książek: 655
ishara | 2016-12-14
Przeczytana: 05 grudnia 2016

Po Pilocie Pirxie (w podstawówce) i 'Edenie' (dwa miesiące temu) myślałam, że już nie pokocham Lema. Jednak 'Kongres futurologiczny' zmienił wszystko i zostałam wierną fanką Lema na zawsze. 'Kongres..' to jedna z najlepszych książek s-fi jakie dane mi było przeczytać, a w tym przypadku raczej odsłuchać.

Bohater, Ijon Tichy, jest uczestnikiem kongresu futurologicznego w Costaricanie, który zostaje przerwany na skutek wybuchu zamieszek i starć pomiędzy siłami rządowymi i rebeliantami. W walce użyta zostaje broń chemiczna wywołująca bardzo silne halucynacje i choć bohater zdaje sobie na początku sprawę z obecności w powietrzu halucynogenów, powoli traci zdolność odróżniania rzeczywistości od sennych majaków. Wraz z Ijonem przenosimy się do ultranowoczesnej przyszłości, gdzie nie ma starości, biedy, głodu i wojen. Jednak Ijon, jak na naukowca przystało, nie daje się zwieść fasadzie nowego porządku, lecz próbuje dociec przyczyn tego stanu rzeczy i odkryć prawdziwą naturę zjawisk....

książek: 1697
Krzysztof Baliński | 2011-03-22
Przeczytana: 15 lutego 2007

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Bardzo ciekawa wizja przyszłości w wykonaniu Stanisława Lema, wybitnego pisarza sciencie fiction.

Mamy tu nawiązania do klasyków gatunku. Począwszy od Wellsa motyw podróży w czasie. Choć jest to nieco inna podróż, nieintencjonalana, po prostu jest to sen. Głównemu bohaterowi Ilionowi Tichy'emu śni się w czasie zamieszek, które maja miejsce gdy obraduje kongres futurologiczny, że przez prawie całe stulecie był zahibernowany i obudził się w r. 2098. Przy okazji wyszło na to swoją drogą, że Lem był prorokiem, bo w dzisiejszych czasach gdy obradują przywódcy świata, czy to w Davos czy innych tego typu miejscach, zaraz antyglobaliści robią zadymy. Ale wracając do wiodącego wątku, ta podróż nie była zaplanowana, w przeciwieństwie jak to było u Wellsa, co nie ma istotnego znaczenia, bo miała miejsce.
Od Huxleya Lem zaczerpnął pomysł, że ludzkość jest naćpana, bo narkotyki podaje się ludziom celowo ponieważ nie byliby w stanie znieść, że cywilizacja jest u progu zagłady. U Huxleya...

książek: 872
warszafka | 2017-03-02
Przeczytana: 02 marca 2017

Nie chcąc powielać w nieskończoność pozytywnych opinii, dodam tylko od siebie, że najbardziej zachwycił mnie cięty, ostry, złośliwy język; oraz super inteligentny humor, ironia, absurd i sarkazm rodem z Gombrowicza czy Mrożka ("na szczęście" wszyscy trzej autorzy nie żyją, więc żadnego nie urazi to porównanie).

książek: 352
Jędrek | 2013-09-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 sierpnia 2013

Zapowiada się niezbyt ciekawie ale rozwija znakomicie. Lem bowiem znalazł taki pomysł fabularny, który pozwolił mu w bardzo atrakcyjny sposób przedstawić swoje pomysły przyszłego rozwoju cywilizacji ziemskiej.
"Kongres futurologiczny" Lema z 1970 roku to popis różnych prognoz przyszłości. Ponad tym podobna jak w Matrixie idea władzy oszukującej ludzkość idyllicznymi wizjami
Na początek spory fragment poświęcony zamachowcowi na życie papieża, a to było przecież dekadę przed tym co spotkało naszego rodaka. Skąd mu to przyszło do głowy?
Lem wykorzystuje okazję by przedstawić wiele zagrożeń jakie niesie ze sobą przyszłość, a zwłaszcza przeludnienie. Jeszcze ciekawsze są różne wynalazki w tym "siążki", które zjedzone napełniają nas zawartą w nich wiedzą. Ciekawe kiedy dojdziemy do takiego środka, który pozwoli bez udziału świadomości utworzyć w ludzkim mózgu połączenia nerwowe odpowiadające za określoną wiedzę lub umiejętności. Trudno chyba to będzie zrealizować przez konsumpcję, a...

książek: 0
| 2013-10-23

Stanisław Lem pod koniec życia zwykł mawiać, że przestał pisać fantastykę z kilku powodów. Jednym z nich był fakt, że rzeczywistość dogoniła(a nawet przegoniła) jego śmiałe przewidywania, wody opadły, a łódź podwodna pełna imaginacji autora, trafiła na twarde podłoże. W przypadkach wielu pisarzy SF, taki obrót wypadków był początkiem ich końca. Proza Lema broni się jednak w pięknym stylu. Głębia przemyśleń i filozofia pochylająca się nad przyszłością ludzkiej egzystencji jest w Kongresie Futurologicznym przejmująca do głębi.

Znany nam dobrze z Dzienników Gwiazdowych Ijon Tichy, zostaje zaproszony na tenże kongres, podczas którego dochodzi do poważnych zamieszek, a sam bohater zostaje poddany działaniu silnych halucynogenów. Zaczyna się podróż, lecz tym razem nie między układami planetarnymi i galaktykami, a wewnątrz meandrów połączeń neuronalnych składających się na ludzki umysł.

Jest nas coraz więcej i więcej. Palące problemy jak głód i brak miejsca do życia, są połową...

zobacz kolejne z 4215 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Poluj na kody… i czytaj za darmo. Startuje akcja Czytaj KRK!

Jutro startuje Czytaj KRK! - inicjatywa Krakowskiego Biura Festiwalowego, dzięki której czytelnicy będą mogli bezpłatne wypożyczyć e-bookowe nowości i bestsellery największych wydawnictw w kraju i korzystać z nich za pośrednictwem… własnego telefonu! 


więcej
„Konto Godne Polecenia Książkowym Molom” - wyniki konkursu

Właśnie zakończyła się pierwsza edycja konkursu na recenzję miesiąca organizowanego we współpracy z Bankiem Zachodnim WBK. Z przyjemnością ogłaszamy, kto został szczęśliwym posiadaczem iPada Mini, a kto wygrał czytniki Kindle Paperwhite.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd