Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Nim nadejdzie mróz

Nim nadejdzie mróz

Autor:
Cykl: Komisarz Wallander (tom 10) | Seria: Mroczna Seria
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Ewa Wojciechowska
tytuł oryginału
Innan frosten
wydawnictwo
Wydawnictwo W.A.B.
data wydania
ISBN
9788377476482
liczba stron
544
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
6,82 (548 ocen i 88 opinii)

Opis książki

Misterna historia kryminalna, opowiedziana z perspektywy kobiety, groźny fanatyzm religijny, w tle informacje z Nowego Jorku po ataku na WTC... Mija lato 2001 roku, Linda, córka Kurta Wallandera, ukończyła szkołę policyjną i wkrótce rozpocznie pracę w komisariacie w Ystad. Po powrocie do rodzinnego miasta zatrzymuje się u swego autorytarnego ojca, traktującego ją jak nastolatkę. Linda odnawia zna...

Misterna historia kryminalna, opowiedziana z perspektywy kobiety, groźny fanatyzm religijny, w tle informacje z Nowego Jorku po ataku na WTC...
Mija lato 2001 roku, Linda, córka Kurta Wallandera, ukończyła szkołę policyjną i wkrótce rozpocznie pracę w komisariacie w Ystad. Po powrocie do rodzinnego miasta zatrzymuje się u swego autorytarnego ojca, traktującego ją jak nastolatkę. Linda odnawia znajomość z przyjaciółkami szkolnymi, Zebrą i Anną. Policja dostaje anonimowe zgłoszenie o płonących na jeziorze łabędziach, a kilka dni później o spalonym cielaku. Niedługo potem Birgitta Medberg, badająca stare, zapomniane ścieżki w Skanii, nie wraca do swego domu. Okazuje się, że została brutalnie zamordowana.
Anna wyznaje Lindzie, że widziała w Malmö... swojego ojca. A przecież ten zniknął z jej życia wiele lat temu! Linda, umówiona z Anną, nie zastaje jej w domu i pełna podejrzeń rozpoczyna poszukiwania. Kurt Wallander, prowadzący śledztwo w sprawie morderstwa, ani myśli słuchać jej teorii dotyczącej zniknięcia Anny.

Powieść Mankella, w której pojawiają się także bohaterowie z Powrotu nauczyciela tańca, to międzynarodowy bestseller. Został przełożony na kilkanaście języków, m.in. duński, norweski, fiński, litewski, niemiecki, rosyjski, angielski, francuski, niderlandzki, włoski, hiszpański, kataloński, turecki, japoński i chiński.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://wab.com.pl/

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Oficjalna recenzja
Malwina książek: 879

Zmiana warty w Ystad

„Nim nadejdzie mróz” to ostatnie spotkanie polskich czytelników z postacią Kurta Wallandera. Zaskakujące jest, że tak naprawdę ostatnia powieść z tym bohaterem, którą napisał Henning Mankell to „Niespokojny człowiek”, a ten ukazał się nakładem wydawnictwa W.A.B. już dwa lata temu. Odłóżmy jednak na bok tę zastanawiającą dla mnie politykę wydawnictwa i przejdźmy do samej książki.

W przedostatniej swojej powieści z cyklu o komisarzu policji z Ystad, szwedzki pisarz przygotowuje swoich czytelników na rozstanie z uwielbianym, charyzmatycznym bohaterem. Pierwsze skrzypce gra tu bowiem jego córka, która poszła w ślady ojca i również została policjantką. Linda pojawiała się we wcześniejszych powieściach o Wallanderze, więc wiemy już wiele o niej i jej relacjach z ojcem. A te układały się bardzo różnie. Linda jest nieodzownym dzieckiem swego ojca i odziedziczyła po nim wiele cech, z serii tych uciążliwych dla otoczenia. Rozważaniom na temat podobieństwa do przodków poświęcony jest jakby poboczny wątek książki. Linda, która ma w końcu okazję przyglądać się ojcu przy pracy, myśli o nim z sentymentem, zastanawiając się jak wiele ich łączy i jak wiele jeszcze o ojcu nie wie. Z jej rozmyślań przebija troska i niepokój o niestabilnego emocjonalnie Wallandera oraz podziw i uznanie dla jego umiejętności zawodowych. Tak, zdecydowanie można powiedzieć, że ojciec jest dla Lindy autorytetem w kwestii prowadzenia śledztwa. Podobnie jednak jak on, Linda lubi chodzić swoimi ścieżkami i działać na własną rękę, a cierpliwość i posłuszeństwo nie są jej mocną stroną.

Linda w powieści „Nim nadejdzie mróz” staje właśnie u progu rozpoczęcia pracy w zawodzie policjantki. Zostały jej do tego wydarzenia dokładnie dwa tygodnie. Czas oczekiwania bardzo się jej dłuży. Gdy znika jej przyjaciółka Anna, z którą po latach udało się Lindzie odnowić kontakt, w dziewczynie odzywa się instynkt śledczy. Zwłaszcza, że w tym samym czasie zostaje brutalnie zamordowana starsza kobieta, której nazwisko Linda znalazła w pamiętniku Anny. Niewyjaśnione zdarzenia w okolicy nawarstwiają się, a Linda odkrywa coraz więcej zaskakujących faktów z życia przyjaciółki, które ta przed nią ukrywała. Tropy prowadzą ją w kierunku fanatycznej sekty. Tym samym Linda zaczyna swoje małe, prywatne śledztwo i stara się zainteresować sprawą także policję, zaczynając od ojca. W ten sposób Mankell konstruuje ciekawą fabułę – dla Lindy współudział w prowadzeniu śledztwa, w dodatku szczególnie angażującego ją emocjonalnie, okaże się sprawdzianem jej umiejętności, tuż przed rozpoczęciem służby. Autor znalazł na ten stan bardzo trafne określenie – Linda „przywdziewa niewidzialny mundur”. Bohaterka po raz pierwszy ma okazję zweryfikować wiedzę zdobytą w szkole policyjnej i szybko przekonuje się, że praca policjantów nie wygląda w praktyce tak jak w teorii. Mankell stawia ciekawe pytanie, czy możliwe jest przygotowanie przyszłego policjanta na to, co go naprawdę czeka. Wydaje się, że odpowiedź jest oczywista – te dwa tygodnie przygotowują Lindę do zawodu bardziej niż lata nauki. Dziewczyna doświadcza wachlarza przeżyć i poznaje pracę policjantów od podszewki.

Ale oczywiście na pierwszym planie powieści znajduje się sama sprawa kryminalna, jak zwykle u Mankella dotykająca aktualnych spraw społecznych. W „Nim nadejdzie mróz” Mankell podejmuje się tematu sekt. Powieść wierna jest stylowi, do którego przyzwyczaił nas autor „Mordercy bez twarzy”. Jak to u niego bywa, poznajemy motywacje i dążenia przestępców - w tym wypadku fanatyków religijnych – szkicuje ich psychologiczne portrety, przedstawia ich tok rozumowania. Bardzo mocno zaakcentowany jest też kontrastujący z religijnym zaślepieniem, ateizm Szwedów. Mankell wzbudza u czytelników dylemat natury moralnej – czy wiara jest czymś potrzebnym, czy tylko źródłem nieszczęść. Sama intryga jak zwykle jest misternie utkana, a praca policji przedstawiona dość drobiazgowo. Linda Wallander może nie jest tak interesującą pod względem psychologii postacią jak jej ojciec, ale podobnie jak on, jest bardzo dobrą policjantką i umiejscowienie jej wreszcie na pierwszym planie wydaje się być trafionym pomysłem. Opowiadanie historii niejako z perspektywy kobiety (niejako, bo narracja nie jest pierwszoosobowa) bardzo się Mankellowi udało i powieść zupełnie nie odbiega poziomem od swoich poprzedniczek. Ciekawie wypada relacja Linda – Kurt, w której przenikają się ich dwie role – jako córki i ojca oraz jako nauczyciela i uczennicy. Mam wrażenie, że ich szczególna więź, opierająca się na wzajemnej trosce, a jednocześnie wybuchach ukierunkowanej na siebie nawzajem złości (Linda nie waha się np. przed ciśnięciem ojca w twarz porcelanową figurką), jest w tej powieści zaakcentowana mocniej niż do tej pory. A sam Kurt, jakie miejsce zajmuje w tej powieści? Wbrew licznym obawom, komisarz Wallander jest nadal silnie obecny na jej kartach. Jedyną różnicą jest to, że, mówiąc językiem filmowym, kamera nie podąża za nim, lecz za jego córką. Wszystko co mówi i robi Kurt, relacjonowane jest nam tak, jak widzi to Linda. Wallander jednak się nie zmienił – nadal jest wybuchowy, stanowczy, trochę przytłoczony życiem i pozbawiony entuzjazmu. Wydaje się, że bez wahania gotów jest ustąpić młodszemu pokoleniu adeptów sztuki policyjnej i na to właśnie tą powieścią przygotował Mankell swoich czytelników.

Mankell jest bezapelacyjnie świetnym pisarzem i rozstanie z Kurtem Wallanderem przeprowadził w sposób subtelny i bezbolesny dla czytelników. Wielbiciele twórczości szwedzkiego mistrza kryminału nie będą zawiedzeni, a dla nowych czytelników „Nim nadejdzie mróz” może być wystarczającą zachętą, by sięgnąć po wcześniejsze jego dokonania. Książka spodoba się zarówno pasjonatom rozwiązywania zagadek, jak i bardziej wymagającym czytelnikom. Mankell to dziś już marka, człowiek, którego kolejne książki można czytać w ciemno. Dlatego polecam i zachęcam do lektury.

Malwina Sławińska

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 1840
gwiazdka | 2014-02-22
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 22 lutego 2014

Cieszę się, że lektury książek Mankella nie zaczęłam od tego tytułu, pewnie nie przebrnęłabym przez pierwszą połowę. Znając jednak większość serii z Wallanderem zaparłam się w sobie czekając na lepsze fragmenty i druga połowa wynagrodziła mi słabość pierwszej. Pomimo to „Nim nadejdzie mróz" nie będzie dla nie najlepszym tytułem serii. Przede wszystkim chodzi mi o głównego bohatera, a raczej bohaterkę, w tym przypadku jest nią córka Kurta- Linda. Dziewczyna nie tylko nie wzbudziła we mnie sympatii, wręcz obudziła antypatię, irytowała, sprawiała wrażenie pozbawionej wszelkiej empatii, czasem nawet niezrównoważonej psychicznie. Jak na przyszłą policjantkę całkiem niezłe cechy. Poza tym początek działań Lindy- jej śledztwo w sprawie zaginięcia koleżanki było wprost nudne. Potem, gdy akcja książki rozkręciła się i więcej miejsca zajęli inni bohaterowie, czytało mi się dużo lepiej.

książek: 1356
detektywmonk | 2014-05-05
Na półkach: Przeczytane

Od dawna miałem ochotę kupić i przeczytać tą książkę.
Zachęciły mnie recenzję i dobre opinię czytelników.
Co prawda nie kupiłem,tylko wypożyczyłem z biblioteki.Lecz cieszę się,że mogłem przeczytać.

Wydaje się,że Szwecja to ostatni kraj na ziemi gdzie ktoś może podpalać zwierzęta.
Najpierw łabędzie,potem cielak.Kto ma w sobie tyle nienawiści by robić takie straszne rzeczy ?
I to w jednym z najbardziej cywilizowanych państw świata ?
Kolejny wątek, to zaginięcie Anna Wetin.Studentka medycyny,koleżanka
Lindy Wallander.Dziewczyna znika bez śladu.
A Linda jako dobra kumpela i przyszła policjantka próbuję przekonać swego tatę Kurta,do wzmożonych poszukiwań Anny.

Czytając tę książkę wiedziałem Linda,to nie Kurt.Ona jest inna.Jeszcze wiele się uczy.Musi zrozumieć wiele spraw.
Ojciec czasem wpada we wściekłość.Jak wtedy,gdy zrzucił na ziemię chusteczki higieniczne.

Było mi trochę szkoda Lindy,trzymałem za nią kciuki i chciałem by odnalazła tego,kto krzywdzi zwierzęta i być może porwał Annę....

książek: 501
Monika | 2013-02-08
Przeczytana: luty 2013

Uwielbiany przez mnie Kurt Wallander - ciągle rozczochrany komisarz z prowincjonalengo Ystad, który "nie potrafi byc szczęśliwy" w założeniu autora miał być na drugim planie, bo to Linda - córka Kurta prowadzi swoje pierwsze śledztwo. Jednak ku mojej radości mrukliwy policjant wcale nie jest mało obecny na kartach tej powieści. W tym tomie Mankell skupił się bardziej niż w poprzenich częściach na pokazaniu relacji na linii Ojciec-Córka i to ten wątek wciągnął mnie bardziej niż cała kryminalna zagadka jaką mieli do rozwiązania (może dlatego, że zanim czytałam ksiażkę, obejrzałam film, więc wiedziałam o jaką zagadkę chodzi). Kurt wspomina swojego zmarłego ojca i zauważa cechy jakie upodabniały go do niego, natomiast Linda analizując swój stosunek do rodziców zastanawia się jakie cechy odziedziczyła po ojcu, a jakie po matce. Całą ksiażkę czyta się oczywiście rewelacyjnie, w końcu to Mankell... I tylko można żałować, że cykl z Wallanderem dobiegł końca :(

książek: 5219
allison | 2012-09-09
Na półkach: Przeczytane, Rok 2012
Przeczytana: 08 września 2012

Było to moje pierwsze spotkanie z kryminałem pana Mankella i chociaż nie jest to mój ulubiony typ powieści, lektura okazała się udana.

Kilka wątków, początkowo pozornie oderwanych od siebie, szybko łączy się w całość. Najciekawsza, moim zdaniem, jest pierwsza część książki, gdy czytelnik odkrywa powoli związki między bohaterami. Później, gdy wiemy już kto dokonuje zbrodni, akcja zamienia się w wyścig z czasem i jest znacznie mniej emocjonująco, bo nietrudno się domyślić, że - zgodnie z zasadą gatunku - przestępcy muszą zostać złapani i ukarani.

Niewątpliwą zaletą powieści są poboczne wątki obyczajowe i psychologiczne, związane z postaciami detektywów. Mamy okazję poznać bohaterów nie tylko jako policjantów, ale także jako zwykłych ludzi, którzy mają osobiste problemy i są uwikłani w skomplikowane relacje rodzinne.

książek: 2220
emindflow | 2014-06-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 czerwca 2014

To jedna z mniej udanych, choć nadal dobra, powieść Henninga Mankella.
Niespodziewanie powraca Kurt Wallander, z którym już wcześniej się pożegnałem i mimo że jego rola jest tym razem drugoplanowa to jak zawsze daje gwarancję, że oprócz opowieści kryminalnej dostaniemy coś więcej.
Tym razem pierwsze skrzypce gra jego córka Linda, która w przededniu rozpoczęcia pracy w policji angażuje się w sprawę rytualnych morderstw.
Mankell przypomina głośną niegdyś historię sekty Świątynia Ludu i jej założyciela Jima Jonesa, którego epigon po dwudziestu latach próbuje realizować swoją "misję" na terenie Szwecji. Wszystko to dzieje się tuż przed zamachem z 11 września, co jeszcze bardziej uwiarygadnia zagrożenie ze strony fanatyków religijnych.
Nie za bardzo przypadła mi do gustu Linda i dłużyzn mogłoby być mniej, ale w sumie i tak nie jest źle.

książek: 891
Tomek | 2012-04-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 kwietnia 2012

Jeszcze jakiś czas temu nie przypuszczałem, że spotkam się ponownie z Kurtem Wallanderem. Dzięki pomysłowi autora, Henninga Mankella, spotkanie to staje się możliwe w powieści Nim nadzejdzie mróz. Tym razem komisarz Wallander zostaje odsunięty trochę na bok, a na pierwszy plan wysuwa się jego córka Linda, która wstępuje w szeregi mundurowych, idąc w ślady sławnego ojca. Nim jednak rozpocznie pracę, wiele się jeszcze wydaży.
No i jest troche dziwnie. Choć Wallandera też jest w książce sporo, ale dla mnie to nie to co polubiłem w prozie Mankella. Linda to nie Kurt. Chociaż pomysł autora na fabułę książki jest bardzo dobry a sama akcja skonstruowna dość misternie, to łapię się nieraz na tym, że tęsknię dalej za komisarzem Wallanderm, pomimo tego, że właściwie mam go jakby na wyciągnięcie ręki. Znajduję przecież jego ciągłe narzekanie, nagłe zmiany nastrojów i analityczny umysł. I choć córka za wiele od ojca się nie różni, to czuję, że nie jestem do końca usatysfakcjonowany. Po zakończeni...

książek: 725
BeataBe | 2012-07-15
Przeczytana: 20 czerwca 2012

Uwielbiam powieści Mankella. Jest świetnym psychologiem. Zaskoczyło mnie w tej powieści to jak Linda odbiera Kurta. Ja miałam jednak trochę inny jego obraz po tych wszystkich powieściach.
Mimo całej mojej sympatii dla Lindy, Kurt jednak wydaje mi się bardziej interesujący. Myślę, że Mankellowi po prostu bardziej wychodzi psychologia mężczyzny niż kobiety.
Obejrzałam właśnie ekranizację tej powieści i niestety jest słaba. W ogóle nie oddaje klimatu tej powieści. O beznadziejnych zmianach w scenariuszu już nie wspomnę. Pozostaje tylko pochylić czoła przed twórcami znakomitych ekranizacji wszystkich powieści Larssona (oczywiście w szwedzkiej wersji).

książek: 251
Felicity | 2014-02-16
Na półkach: Przeczytane

Nie lubię Lindy Wallander. Z serii o komisarzu z Ystad znam ją jako córkę mieszkającą w innym mieście, zawsze niezadowoloną z telefonu od ojca. W "Nim nadejdzie mróz" miałam okazję poznać ją bliżej. I niestety wcale nie nabrałam do niej więcej sympatii.
Książka w której Henning Mankell zrobił z Lindy główną bohaterkę jest całkiem dobra. Linda zaczyna pracę policjantki w Ystad, pojawia się też Stefan Lindman, który jest bardzo wyraźną i sympatyczną postacią. Intryga i śledztwo są ciekawe, jednoczesnie można śledzić skomplikowane relacje między Lindą a Kurtem Wallanderem, który tym razem pojawia się w fabule dość epizodycznie. Jednak postać samej Lindy jest tak niesympatyczna, że odebrało mi to przyjemność z czytania. Uważam też, ze Mankell nie odnajduje się w postaciach kobiecych (może poza Ann-Britt Hogllund, która jest dość wyrazista jak na postać drugoplanową), dużo lepiej wychodzi mu tworzenie postaci męskich o konkretnie zarysowanych osobowościach jak Kurt Wallander, Nyberg, St...

książek: 1903
geokuba | 2014-12-08
Przeczytana: 08 grudnia 2014

Zasiadłem do czytania i pomyślałem sobie: stary dobry Wallander. Uwielbiam tę nieśpieszną narrację Mankella, szczegóły pracy policji, świetnie skonstruowaną akcję i wszelkie barwne dodatki. Tutaj na początku książki było świetnie, lecz od połowy czegoś zabrakło. Fakt faktem, nie był to klasyczny Wallander, ale powieść z Wallanderem w tle. Główne światło było rzucone na jego córkę – Lindę. I być może to stało się przyczyną, że nie odnajdowałem w Kurcie tego starego, z poprzednich książek. Ukazywał mi się jako zupełnie inny człowiek. Może dlatego, ze był opisywany z perspektywy Lindy. W każdym razie w drugiej połowie książki byłem lekko poirytowany. Nużyły mnie ciągłe powtórzenia w charakterystykach bohaterów. Te same wydarzenia z przeszłości, które kształtowały ich osobowość, co raz powracały i co raz były analizowane. Zdarzały się też niedopowiedzenia w akcji, albo opisy emocjonalnych zachowań bohaterów, których kompletnie nie mogłem zrozumieć, ponieważ Autorowi nie udawało się wiaryg...

książek: 779
joaśka | 2014-05-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 maja 2014

Ksiązki słuchałam (znów audiobook) z narastającą irytacją. Rosło we mnie pragnienie wykrzyczenia autorowi pytania retorycznego: "Panie Mankell!! Zdecyduj się pan, albo pan piszesz powieść kryminalną z wątkiem obyczajowym albo obyczajową !!" :/ Miałam caly czas wrazenie (na pewno niesłuszne), że Mankell naprawdę przeżywał ów dylemat. Rozbudowa watków obyczajowych ponad miarę sprawiła, że gdy w pewnym momencie włączył się ponownie wątek gościa z początku książki pomyslałam, że omyłkowo wgrały mi się dwie książki naraz i zadałam sobie pytanie "a ten to kto?" Po prostu już o nim zapomniałam :)
Po drugie sprzeczki między Kurtem a Lindą nie zastąpią niezapomnianych pojedynków słownych między Kurtem a jego ojcem. Tamte były pełne uroku i humoru, a te... Zarówno Kurt jak i Linda wydali mi się odstręczający w swych wiecznym burczeniu na siebie i narzekaniu.
Akcja rozłazi się w szwach. Myslę, że z powodzeniem Mankell mógłby napisać z tej jednej książki dwie. I to z le...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Szczepan Twardoch
    35. rocznica
    urodzin
    Można umierać ładnie i brzydko, to jasne, tak jak można mieć dobre i złe maniery przy stole. A wy nie potraficie nawet zabić zwierzęcia, które potem jecie, zamykacie całe to zabijanie do fabryk i udajecie, że go nie ma. Co jest, wierzcie mi, wyjątkowo żałosne. Te wasze płacze, że ktoś zabił pieska,... pokaż więcej
  • Krystyna Kofta
    72. rocznica
    urodzin
    ...rozbierz się, zdejmij wszystko, zdejmij skórę, teraz chcę Twojej duszy...
  • Beverly Barton
    68. rocznica
    urodzin
    Na zawsze pozostaje w nas jakaś cząstka naszego dzieciństwa,naszej młodości. Czy tego chcesz, czy nie.
  • Donna Tartt
    51. rocznica
    urodzin
    Piękno to strach. Cokolwiek nazywamy pięknym, boimy się tego
  • Giuseppe Tomasi di Lampedusa
    118. rocznica
    urodzin
    Jeśli chcemy, by wszystko pozostało tak, jak jest, wszystko się musi zmienić.
  • Damian Dibben
    49. rocznica
    urodzin
    Dzień po dniu mozolnego wkuwania. Daty, wzory, równania... Tylko w jakim celu? Żeby zdać jakieś bezsensowne egzaminy? Żeby pójść do kolejnej, tak zwanej wyższej szkoły? Żeby zasłużyć na nagrodę w postaci równie nużącej bezbarwnej pracy i tak doczekać banalnej, nic nieznaczącej śmierci? Jeśli zależy... pokaż więcej
  • Jan Potocki
    199. rocznica
    śmierci
    Mało kto potrafi zapomnieć o samym sobie; znajdziesz samolubstwo w radach, jakich ludzie ci będą udzielać, w przysługach, jakie ci wyświadczą, w związkach, jakich pragną, i przyjaźniach, jakie zawierają. Przejęci własnym interesem, choćby najbardziej oddalonym, obojętni są na wszystko, co się ich ni... pokaż więcej
  • Anatolij Rybakow
    16. rocznica
    śmierci
    Zdobyć władzę najwyższą i nie móc jej utrzymać - oto los nieudolnych polityków, utrzymać się przy władzy jest znacznie trudniej, niż ją zdobyć.

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd