pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Przynęta
Diana Blanco pracuje dla madryckiej policji. Wyszkolono ją, by była przynętą w polowaniach na zabójców. Jest najlepszą i jedyną przynętą, która potrafi złapać "Widza", największego, najbrutalniej...
Diana Blanco pracuje dla madryckiej policji. Wyszkolono ją, by była przynętą w polowaniach na zabójców. Jest najlepszą i jedyną przynętą, która potrafi złapać "Widza", największego, najbrutalniejszego mordercę wszech czasów.
Nastał czas, gdy technika nie może już pomóc w łapaniu morderców. Policja znalazła niezawodny sposób, do którego klucz znajduje się w teatrze Szekspira: każde z jego dzieł, napisane pod wpływem Londyńskiego Koła Gnostyków, pokazuje jak manipulować ludzkim pożądaniem.
Kiedy Diana odkryła, że jej siostra jest kolejnym celem "Widza", rozpoczęła wyścig z czasem, by dopaść mordercę - potwora. Od tej chwili zaczyna się ekscytująca gra podejrzeń, która doprowadzi bohaterkę do szalonego finału, w opustoszałych sceneriach, gdzie nikt i nic nie jest tym, czym się wydaje.
W tym nieprawdopodobnym thrillerze autor przedstawia przyszłość bliższą niż się spodziewamy, wystawiając na próbę inteligencję czytelnika. To zaproszenie, to wrota do fascynującego, niepokojącego świata Josego Carlosa Somozy.
pokaż więcej.
źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2011.
źródło okładki: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42170
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Oficjalna recenzja
Kryminolgia według Szekspira
Diana Blanco jest jedną z najlepszych „przynęt” madryckiej policji. Opierając się na sztukach Szekspira, naukowcy stworzyli nowy projekt. Określona kombinacja gestów i min może przyciągnąć uwagę przestępcy i pomóc w jego schwytaniu – osoby szkolone w tym celu nazywa się właśnie „przynętami”. Diana uchodzi za najlepszą w swoim fachu, szkolona bowiem była przez prawdziwego mistrza w tej dziedzinie. Teraz stoi jednak przed wyjątkowo trudnym wyzwaniem – ma pomóc w złapaniu jednego z najbardziej okrutnych morderców, Widza.
Somoza opiera „Przynętę” na pomyśle oryginalnym, ale też nieco kontrowersyjnym – według koncepcji przedstawionej w thrillerze, każdy człowiek jest podatny na manipulację „przynęt”. Ludzi różnią od siebie jedynie słabości, którym ulegają a które można zaklasyfikować dzięki sztukom Szekspira. „Przynęta” nie jest pierwszą – ani też zapewne ostatnią – powieścią, wykorzystującą motyw tajnego szyfru ukrytego w sztukach angielskiego dramatopisarza, po raz pierwszy jednak łączy się Szekspira z technikami ocierającymi się o hipnozę i programowanie neurolingwistyczne. Niestety, potencjał tego pomysłu nie został w pełni wykorzystany, samego Szekspira jest bowiem w thrillerze bardzo niewiele. Nasuwa to podejrzenie, iż autor nie chce przedstawić szczegółów techniki, na której oparł całą koncepcję powieści, gdyż nie jest ona w pełni dopracowana. Niektóre wyjaśnienia dotyczące przynęt i masek wydają się dość mętne, Somoza stara się to jednak nadrobić dużą ilością nagłych zwrotów akcji i tempem fabularnym, kojarzącym się chwilami z filmami sensacyjnymi.
Te ostatnie kwestie dotyczą jednakże końcowych partii powieści. Pierwsze rozdziały skupiają się głównie na postaci Diany i jej problemach – konflikcie z siostrą, która również marzy o karierze „przynęty”, kłopotach uczuciowych i – przede wszystkim – ogromnym obciążeniu psychicznym, towarzyszącym pracy w takim właśnie charakterze. Samej akcji jest tu stosunkowo niewiele. Początek „Przynęty” może się niestety okazać dla czytelnika nieco przytłaczający, tym bardziej, że Somoza skrzętnie unika objaśniania techniki uwodzenia za pomocą „przynęt”, odsłaniając pewne tajemnice dopiero w dalszych partiach fabuły. Stopniowo akcja nabiera jednak tempa, pod koniec zaskakując czytelnika niemal na każdym kroku.
„Przynęta” na tle innych thrillerów wypada świeżo i oryginalnie. Sama postać mordercy – Widza – jest jedną z najciekawszych kreacji psychopatycznych morderców.
Maria Guzelak-Robaszkiewicz
Opinie znajomych
-
368
-
868
-
99
Opinie czytelników
Lubicie dreszczyk emocji, wartką akcję i oryginalną fabułę? Jeżeli tak, to mam dla Was dobrą wiadomość. Niedawno pojawiła się w sprzedaży najnowsza książka Somozy „Przynęta”, która z pewnością dostarczy nie lada rozrywki wszystkim spragnionym niecodziennych wrażeń. Dlaczego? Otóż zaraz się wszystko wyjaśni:).
Przenosimy się do Madrytu, który został opanowany przez nieuchwytnego psychopatę. Władze postanawiają wprowadzić w życie ściśle tajną operację, polegającą na stosowaniu ludzi jako żywych przynęt. Zostali oni wcześniej odpowiednio przeszkoleni a ich siłą ma być umiejętne manipulowanie. Każdy bowiem ma swój słaby punkt, coś czemu nie jest w stanie się oprzeć, co pożąda całym sobą. Znając schemat ludzkich zachowań, wiedząc jak dotrzeć do wnętrza umysłu można kontrolować nawet niebezpiecznych osobników. Jedną z takich „przynęt” jest Diana, która tęskni za normalnym życiem i zamierza się wycofać. Jednak nagonka na szalejącego psychopatę, jak i pewien dość istotny szczegół znacznie jej to skomplikują. Kobieta zostanie wplątana w przerażającą i makabryczną grę…
Książka odbiega od standardowej definicji thrillera. U Somozy bowiem nie liczy się szczegółowość i jak najwierniejsze oddanie świata. Fabuła jest dopracowana, dokładnie obmyślana i co ważne nietypowa i bardzo intrygująca. Całość obfituje w zaskakujące sytuacje, które bardzo mi się podobały. Nie sposób się nudzić. Obsesja, zawrotne tempo, psychoza, liczni podejrzani, ciągłe napięcie, fałszywe tropy... To i znacznie więcej będziecie mogli poczuć na własnej skórze. Somoza fascynuje i wciąga nas w swój mroczny, tajemniczy świat. Dużo tu opisów technik manipulacyjnych, typów różnych dewiacji i odchyleń od normy. Czytając aż się wzdrygnęłam na myśl o tych wszystkich patologiach. Dlatego też moim zdaniem książka przeznaczona jest dla widza dorosłego, bądź mającego już doświadczenie w tego typu lekturach.
„Przynęta” to książka, której nie da się zaszufladkować do konkretnej kategorii. Będzie tu zagadka kryminalna, napięcie godne wysokich lotów thrillerów, nieco sensacji jak i duża dawka psychologii. A to nawet nie przedsmak czekających nas atrakcji. Moja przygoda z twórczością Somozy właśnie się rozpoczęła i mam nadzieję, że wkrótce będzie mi dane przeczytać kolejną jego książkę. Polecam i pozdrawiam!!
Moja ocena: 5/6
Gdzieś w mrokach współczesnego Madrytu, w zaciszu tajemnych kryjówek, kryją się rzeczy, o których nie śniłeś nawet w najgorszych koszmarach. Psychopatyczne rytuały, zdewastowane ciała skąpane w ledwo zakrzepłej krwi, powietrze przesycone rozkoszą zadanej krzywdy i gdzieś w samym centrum tego okrucieństwa on, Widz, który stał się obsesją hiszpańskiej policji. Ale jest coś, o czym nie wiesz… Ktoś równie skryty w mroku madryckich ulic stoi na straży Twojego istnienia. Kto? Przynęty. Ludzie, którym obce jest prawdziwe życie. Ich życiem jest teatr i maski, które przywdziewają, by zwabić swoją ofiarę, usidlić ją i zniewolić, a potem zniszczyć, na wieki.
„Nic innego niż rozkosz nie sprawia, że stajemy się kompletnie bezbronni, nawet strach. Jeśli chcesz kogoś naprawdę rozbroić, nie groź mu, doprowadź go do rozkoszy.”
Diana Blanco, główna bohaterka, to jedna z najlepszych przynęt, o jakiej mogła zamarzyć policja. Wszak szkolił ją geniusz, który zginął kilka lat temu. Teraz swoje ciężko zdobyte umiejętności wykorzystuje, by dopaść Widza, na punkcie którego szaleją nie tylko władze, ale również media. Widz porywa młode dziewczyny, by później sprawiać im niewiarygodne cierpienia podczas tortur. Kolejne odnalezione ciało, bestialsko okaleczone, sprawia, że w Dianie rośnie rządza zakończenia działań psychopaty. Z drugiej jednak strony ma dosyć życia przynęty, ciągłych ćwiczeń, które odzierają ją z człowieczeństwa, bezowocnych polowań i tego, że zatraciła własną tożsamość. Już jako nastolatka szkoliła się w przywdziewaniu masek, które pozwoliłyby jej zniewolić jakiegokolwiek fila. Czy to aurofila czy wzrokofila, nieważne. Byle udało jej się pozbyć kolejnego psychola z tego pokręconego świata.
„Kiedy odkrywasz, że pasja i perwersja są jak trucizna wobec kogoś, kogo nienawidzisz, już nie możesz się z tego wycofać.”
Właśnie kiedy Diana postanowiła złożyć rezygnację by uwolnić się od bycia przynętą, Widz dokonał kolejnego wyboru. Kolejna ofiara, której nie da się ocalić ze szponów tego chorego mordercy? Blanco postanawia działać, narażając nie tylko swoje życie, ale również bliskich jej osób. Czy uda jej się powstrzymać Widza? Jaką cenę zapłaci za zniszczenie kolejnego potwora?
„Przynęta” to kolejna książka napisana przez psychiatrę i literata z powołania, J. C. Somozę. Na swoim koncie ma już wiele dzieł, lecz dla mnie było to pierwsze spotkanie z tymże Autorem. Za to jakie udane!
Poczynając od tego, co rzuca się najbardziej w oczy, czyli od okładki, chciałabym wyrazić swój zachwyt nad jej prostotą i świetnym przekazem połączonym z fabułą. Na okładce zobaczyć możemy piękną młodą kobietę na czarnym tle, której część twarzy przysłonięta jest maską odzwierciedlającą twarz Szekspira. Mamy tytułową przynętę i słynnego dramaturga, który jest istotną częścią thrillera - prosto, zwięźle i na temat. Naprawdę bardzo spodobało mi się to rozwiązanie, bo świetnie oddaje treść książki. Za to pierwszy plus. A kolejnych nie zabraknie ;)
Od razu przyznam się, że jestem zachwycona „Przynętą”. Według mnie to świetny thriller psychologiczny, który trzyma w napięciu do samiutkiego końca. Ciężko mi dostrzec jakieś niedociągnięcia, bo nie jestem ekspertem, a swoje opinie tworzę na podstawie własnych odczuć, tego czy coś czuję czy nie, czy coś do mnie przemawia, czy wręcz przeciwnie. Czytam i piszę raczej sercem niż rozumem. A tutaj moje serce zabiło szybciej.
Może już dostrzegliście, podczas czytania moich recenzji, że jestem fanką mocnych wrażeń, w różnorakiej postaci. Czy to turlam się ze śmiechu, czy beczę jak opętana, czy gały mi wyłażą ze zdziwienia, czy też ściska mnie w dołku z obrzydzenia – musi być mocno i treściwie. Tutaj nie zabrakło momentów, kiedy wstrzymywałam oddech, gdy pokrętne intrygi wychodziły na jaw. Łapałam się za głowę i szeptałam pod nosem: „o kurczę!”, bo tego, co się działo, nie dało się przewidzieć. Jestem pod wrażeniem stylu Autora, tego, jak potrafi zainteresować czytelnika swoją ideą i fabułą, jak stopniowo wprowadza napięcie i gdy już, już wydaje nam się, że rozwiązaliśmy zagadkę, Somoza wali nas od tyłu w łeb i robi akuku!, wyskakując z kolejnym niesamowitym rozwiązaniem.
Kolejną rzeczą, która mi się spodobała, to idea przynęt i ich powiązania z dziełami Szekspira. Miałam wrażenie, że zaszyfrowane maski, psynomy i komputery kwantowe to nie fikcja, a głęboko zakamuflowana prawda, którą nagle ktoś przede mną odsłonił, otwierając mi oczy. Poza tym lubię, jak Autorzy wodzą mnie za nos i nieco mną manipulują, zaskakując swoimi intrygami i zawiłościami fabuły.
W ogólnym rozrachunku mogę powiedzieć tylko jedno: jestem zachwycona! I naprawdę polecam tym, którzy lubią dobre thrillery psychologiczne i łakną mocnych wrażeń. Ja się czuję usatysfakcjonowana w pełni ;)
"Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają" - tak twierdził Szekspir. Wszyscy wkładamy czasami maski, grami różne role, główne, drugoplanowe albo epizodyczne. Decyzja o jaką rolę będziemy się ubiegać, musi zostać podjęta wyłącznie przez nas, gdyż życie mamy tylko jedno i nikt nie może go za nas przeżyć, ani o nim decydować.
José Carlos Somoza wykorzystuje pewną teorię zaszyfrowaną w dziełach angielskiego dramaturga i w swoim najnowszym thrillerze wprowadza nas do świata masek. Nie jest to jednak klasyczny thriller, taki w stylu amerykańskim. Somoza nie dba tu o realizm szczegółów, stwarza własny świat rządzący się swoimi prawami. Nie ma tu superbohatera walczącego na własną rękę z całym złem świata, jest za to superwomen.
Diana Blanco pracuje dla madryckiej policji. Została specjalnie wyszkolona, aby polować na zabójców. Policja znalazła niezawodny sposób, do którego klucz znajduje się w teatrze Szekspira. Prawie wszystkie jego dzieła, napisane pod wpływem Londyńskiego Koła Gnostyków, pokazują, jak manipulować ludzkim pożądaniem. Każdy człowiek ma coś, czego pożąda i czemu nie może się oprzeć. Wystarczy więc dać mu czego pożąda, a wtedy można nim sterować. Do tego służą wytrenowane, specjalne policyjne jednostki, przygotowane do stawania się doskonałym obiektem pożądania, czyli "przynętami". Stwarza to większe możliwości łapania psychopatów – z drugiej strony - pole do nadużyć, bo działalność „przynęt” jest nielegalna.
Diana jest jedną z najlepszych i najbardziej doświadczonych "przynęt". Zamierza wycofać się z branży i zacząć żyć normalnie. Odkryła jednak, że jej siostra jest kolejnym celem "Widza" - psychopatycznego mordercy kobiet, który grasuje po Madrycie. Vera - jej siostra i również "przynęta", postanowiła sama dopaść "Widza" i wystawia się jako cel. Diana rozpoczyna wyścig z czasem, by dopaść mordercę - potwora i powstrzymać siostrę. Od tej chwili jesteśmy świadkami ekscytującej gry podejrzeń, która doprowadzi bohaterkę do szalonego finału, w opustoszałych sceneriach, gdzie nikt i nic nie jest tym, czym się wydaje. To zaproszenie do wrót do fascynującego, niepokojącego świata Josego Carlosa Somozy. Wprowadza on czytelnika w dziki rym, tym samym nieustanie wodząc go za noc, powodując nieoczekiwane zwroty akcji, a wszystko jest tu owiane tajemnicą,
Twórczość Jose Carlosa Somozy bardzo mnie zaintrygowała, chociaż z początku czytało to się dość ciężko, momentami powiewało nudą, przez ogrom terminologii. Poza tym opisy tych wszystkich psychopatycznych technik, sadystycznych rozkoszy, zwierzęcych instynktów powodowało delikatne obrzydzenie. Jednak, jak się okazało potem, miało to swój cel. Tak jak w sztuce teatralnej, przez rozpoczęcie i antrakt, autor prowadzi nas do finału. A rozwiązanie nie jest tu oczywiste i wszędzie można się spodziewać zasadzki.
Niebanalna fabula, nietypowa interpretacja dzieł Szekspira, łamanie schematów powieści, ich umiejętnie połączenie, wszytko to sprawiło, że zafascynował mnie Somoza. Dalej czuję się jak w teatrze. Koniec końców, wszyscy jesteśmy przynętami samych siebie. Nie ma ucieczki przed naszymi psynonami, jesteśmy jedynie tym czego pragniemy. A reszta? Reszta jest milczeniem. A może nie jest?
Kim jest Przynęta w świecie Somozy? To kobieta, mężczyzna lub dziecko, wyuczone i przygotowane, aby przy pomocy kilku gestów usidlić dowolną osobę na swej drodze. W Mardyckiej policji stworzono nawet osobny wydział, w którym szkoli się takie jednostki, aby pomagały przy pojmowaniu przestępców. Cała działalność przy pomocy Przynęt jest jednak ściśle tajna, gdyż dla niektórych może się ona wydawać nieetyczna. Bo czy wykorzystywanie upodobań ludzi, zastawianie na nich pułapek przy pomocy rozkoszy, można nazwać za etyczne?
Diana jest specjalistką w swojej dziedzinie. Nic w tym dziwnego skoro była szkolona przez jednego z twórców współczesnej nauki na temat przynęt, psynomów oraz światowej sławy naukowca. Obecnie jednak zamierza zrezygnować ze swojej dotychczasowej pracy i ustatkować się, wraz z ukochanym mężczyzną. Problem stwarza jej siostra, gdyż i ona zapragnęła zostać Przynętą, a dodatkowo wszyscy twierdzą, że nadaje się do złapania psychopatycznego mordercy o pseudonimie „Widz”. Diana nie może na to pozwolić, gdyż Vera to jedyna rodzina jaka jej pozostała i jako starsza siostra czuje się za nią głęboko odpowiedzialna. Postanawia sama podjąć grę, w której stawką stanie się również i jej życie.
Wrażenia i rekomendacje
Po skończeniu tej powieści musiałam głęboko odetchnąć, gdyż zakończenie dosłownie wcisnęło mnie w kanapę. Ale zacznę od początku. Somoza swoją powieścią autentycznie mnie zaskoczył. Zaczynając od samego pomysłu, że każdy człowiek jest zafiksowany na jakimś punkcie i można tę jego filię przeciwko niemu wykorzystać, poprzez wplecenie w całą akcję Szekspira, a na nieprzewidywalności wydarzeń kończąc. Nie znam ani jednej książki tego pisarza, ale jeżeli wszystkie są tak nieprawdopodobnie zaskakujące i nowatorskie, to od dzisiaj zaczynam wzbogacać swoją biblioteczkę.
Nie opowiem wam więcej szczegółów z treści, bo swą recenzją nie będę w stanie oddać jej zawiłości, ale możecie być pewni, że jest to pozycja warta przeczytania. Początek powieści to tak jak w teatrze Rozpoczęcie. Swoiste wprowadzenie do zawiłości akcji, ogólna rozpiska bohaterów oraz ich motywacji. Autor zaznajamia tutaj również czytelnika z zawiłościami pracy, jaką wykonują przynęty. W kolejnej, czyli Antrakcie, wydarzenia rozgrywają się w domu Widza, który cechuje się ogromnym okrucieństwem w stosunku do swych ofiar. Finał raczy nas rozwiązaniem wszystkich wątków w tak niezwykły i nieprzewidywalny sposób, że nie ma szans, żeby ktokolwiek z was wcześniej domyślił się o co naprawdę cały czas chodziło. Jeszcze raz wyrażę swój podziw: WOW.
Gdybym miała zaklasyfikować tę powieść do konkretnego gatunku, to byłby to mocny thriller psychologiczny, w którym nikt nie jest taki, na jakiego wygląda. Świat przedstawiony przez Somozę jest mroczny, hedonistyczny, pełen dewiacji i tajemnic. Nie ma w nim jednak obrzydliwych , przejaskrawionych opisów. Autor pozostawia czytelnikowi ogromne pole do popisu dla wyobraźni. Nie sposób jest wejść w ten świat i się nie zachwycić, gdyż historia jest dopracowana w każdym, nawet najmniejszym szczególe i obfituje w wiele zwrotów akcji, nie pozwalając nam odejść od niej nawet na minutę.
„Przynęta” rzuca nowe światło na twórczość Szekspira oraz pojęcie ludzkiej rozkoszy. Czy uczucia można porównać do masek? Czy w ogóle posiadamy wolną wolę? I czy wieczna gra nie pozbawia człowieka jego naturalnej szczerości? To tylko kilka pytań, które mogą się nasunąć po lekturze tej książki. Ja jeszcze długo będę pod jej ogromnym wrażeniem, gdyż naprawdę byłabym w stanie uwierzyć w głoszone w niej teorie.
„Oboje drżeliśmy. Moje pytanie chyba go rozbawiło i przez chwilę patrzył na mnie szyderczo zdrowym okiem. Z powieki drugiego ciekła krew.”*
Prac jest wiele, strażacy, policjanci, lekarze, hydraulicy, kierowcy, palacze... A wiecie na czym polega praca Przynęty? Tak, tak Przynęty... wiem, niespotykane, ale w tym przypadku właśnie o niej czytałam.... Otóż ten zawód to obrona ludzi przed mordercami i psychopatami. Wyżej wymienione Przynęty to kobiety nie znające normalnego życia... Porzuciły wszystko dla pracy...
Jedną z takich przynęt jest Diana Blanco, najlepsza w zawodzie. Kobieta chce zrezygnować z pracy na rzecz normalnego życia, ale okazuje się, że tylko ona ma szansę złapać Wodza - niebezpiecznego psychopatę, który porywa kobiety, a następnie torturuje. Psychopata jest głównym tematem policji oraz mediów, przeraża wszystkich gdyż nie wiadomo kto będzie kolejną ofiarą. Diana chce odejść jeszcze z jednego powodu - czuje, że poprzez „zakładanie masek” traci swoją tożsamość i czuje, że już nie da rady. Jednak kiedy dowiaduje się, że następną ofiarą mordercy jest ktoś z jej rodziny podejmuje już ostatnią grę, zakłada kolejną maskę i zaczyna wabić... Czy Widz złapie się na przynętę? Jak tym razem Diana sobie poradzi wiedząc, że prócz siebie naraża też rodzinę?
Czytałam trochę thrillerów, ale ten jest całkiem inny. Nie bardzo potrafię określić o co mi chodzi, ale jest inaczej. Inaczej, ale bardzo dobrze napisane. „Przynęta” jest przemyślana w każdym calu, niesamowita fabuła, napięcie i ten dreszczyk emocji towarzyszący czytaniu. To co mnie przekonało, że to dobra książka to przede wszystkim sposób w jaki Somoza bawi się czytelnikiem. Pisze tak, że nie sposób się oderwać od czytanej pozycji - a to za sprawą napięcia spowodowanego tym, że nigdy nie wiadomo co czeka na nas na kolejnych stronach, każda następna intryga była przerażająca. Lubię takie zagrania, gdzie nigdy do końca nie wiadomo co nas czeka... Zapewniam więc, że tu nie zabrakło niczego co potrzebne jest książce z dreszczykiem. Kolejnym atutem jest sama fabuła i motyw przynęt oraz ich powiązanie z dziełami Szekspira – ma się wrażenie, że fikcja jest prawdą, a my po prostu nie mieliśmy o niej pojęcia. Ten hiszpański pisarz skupia się szczególnie na psychice ludzkiej, nad tym jak postępują w danej sytuacji, analizuje ich zachowanie. Ważne jest też, że książka nie jest ani za krótka, ani za długa, nie znalazłam w „Przynęcie” żadnych zbędnych fragmentów lub coś jest nie rozwinięte. Powiem Wam, że trzeba ją przeczytać by samemu się przekonać co w niej jest takiego pasjonującego. ;)Na uwagę zasługuje tym razem i okładka. Moim zdaniem cudo - prosta, a zrazem bez reszty mówiąca o czym jest dana pozycja, spodobała mi się od pierwszego momentu...
Co mnie jeszcze urzekło? Z całą pewnością postacie, nigdy nie dało się poznać nikogo do końca. Nietuzinkowi, zagadkowi i pełni tajemnic. A szczególnie Widz... On mnie po prostu autentycznie niesamowicie intryguje. Tak samo Diana jako przynęta - niesamowite jest to co robi, że może się przestawić, wyłączyć by założyć kolejną maskę...
Nie da się opisać tej zawiłej akcji bez zdradzania zbyt wielu szczegółów, jak wspomniałam prędzej - trzeba przeczytać by zrozumieć o co chodzi. Osobiście polecam ten thriller psychologiczny - nietuzinkowa i wartka akcja zapewni Wam mnóstwo wrażeń na kilka godzin.
*str. 355
Kiedy przechadzam się pomiędzy półkami w pracy, dość często zdarza mi się sięgać po książki żeby przeczytać opisy na okładkach. Niektóre odkładam natychmiast gdyż nie przemawiają do mnie, natomiast zdarza mi się na dłużej zagłębić w opisie książki. Wiem, że nie powinno się oceniać ani tym bardziej wybierać pozycji po okładce. Czasem zdarza się, że Wydawca chcąc dobrze, niestety zdradza dość sporą część tego co znajdziemy w książce. Na szczęście bywają tacy, którzy krótkim opisem sprawiają, że ma się ochotę zagłębić w fotelu i przeczytać książkę od pierwszej litery do ostatniej kropki. I tak właśnie było w przypadku „Przynęty” Jose Carlos’a Somozy. Kiedy książka znalazła się na stole nowości urzekła mnie swoją okładką (jakiś czas później moja koleżanka stwierdziła, że jest mroczna). Wzięłam ją do ręki, przeczytałam opis na okładce (oczywiście, bez skrępowania) i… wiedziałam, że pewnego dnia ją przeczytam. Kiedy otrzymałam listę pozycji do wybrania i Ona się tam znalazła decyzja została od razu podjęta: wybieram właśnie „Przynętę”.
Jak napisano na stronie pewnej encyklopedii, Jose Carlos Somoza urodził się w Hawanie, na Kubie, jednak całe swoje życie spędził w Hiszpanii. Zadebiutował w 1994 roku powieścią „Planos”. Z zawodu jest psychiatrą, literatem z powołania. Został wyróżniony wieloma prestiżowymi nagrodami m.in. nagrodą Fernando Lary. Powieść „Przynęta” została wydana nakładem Wydawnictwa MUZA w październiku 2011 roku.
W Madrycie grasuje psychopata. Jest całkowicie nieuchwytny. Policja i władze postanawiają znaleźć grupę kobiet, które odpowiednio szkolone mają za zadanie „usidlić” swoją „ofiarę” poprzez manipulację. Kobiety są nazywane Przynętami. I w ten sposób poznajemy jedną z przynęt Dianę Blanco. Diana jest jedną z najlepszych. Jednak pewnego dnia postanawia porzucić swoją pracę na rzecz normalnego życia. Zanim całkowicie „przejdzie na emeryturę” decyduje się znaleźć i dopaść grasującego psychopatę potocznie zwanego Widzem. Czy to się jej uda? Czy nagonka na Widza i pewna komplikacja są w stanie ją powstrzymać przed tym co postanowiła? Czy kobieta którą traktowała jako kogoś bliskiego może okazać się potworem? Czy to co wydarzyło się w dzieciństwie będzie miało swoje skutki w przyszłości?
Kiedy zaczynałam zagłębiać się w treść „Przynęty”, przyznaję, że miałam problemy. Nie potrafiłam zrozumieć pojęć które używał Somoza: holokaustofilia, psynom, Pracofilia itp. Itd. Dopiero z czasem wszystko zostawało wyjaśniane. Każde pojęcie znalazło swoje wytłumaczenie w powieści. Nie jest to typowy thriller, nie jest to też typowa sensacja. Mamy do rozwiązania zagadkę. Im bliżej rozwiązania to trop zaciera się i nadal nie wiemy co dalej. W powieści znajdziemy także szczegółowość, którą da się odczuć w opisach działania psynomu, manipulacji – a z tego co teraz do mnie dotarło, po przeczytaniu powieści (no cóż lepiej późno niż wcale) – a konkretniej NLP czyli neurolingwistycznego programowania. Według Somozy, świat to teatr, ludzie to aktorzy którzy odgrywają swoje role. Sam nie dokonał odkrycia gdyż tę teorię wyznawał Szekspir: „Świat jest teatrem, aktorami ludzi, którzy kolejno wchodzą i znikają.” W „Przynęcie” jest wiele nawiązań do dzieł Szekspira. Do ukrytego w nich drugiego dna. Według Somozy każde dzieło wielkiego dramaturga opisuje poszczególne filie.
Mogę śmiało stwierdzić, że przy „Przynęcie” nie można się nudzić. Nie można się także od niej oderwać. Bo w momencie kiedy rozkręca się akcja, chcemy więcej i więcej. Chcemy jak najszybciej rozwiązać zagadkę tajemniczości. Chcemy być przekonani i pewni, że to co podpowiada nam podświadomość to prawda czy fikcja. Czy ten którego uważamy za dobrego jest nim naprawdę. Wiem jedno, nie zakończę swojej przygody z twórczością Somozy na „Przynęcie”, z miłą chęcią zapoznam się z innymi jego dziełami.
Jose Carlos Somoza - hiszpański pisarz, z zawodu jednak psychiatra urodzony na Kubie. Autor wielu znanych i lubianych thrillerów. "Przynęta" była moją pierwszą powieścią, która "wprowadziła" mnie do świata tego autora, a ja jestem gotowa pozostać w nim na bardzo długo:) A przy okazji nauczyłam się nowego hiszpańskiego słówka.
Główną bohaterką jest niejaka Diana Blanco, która jest jedną z przynęt w rękach policji. Głównym założeniem tych wyszkolonych ludzi jest manipulacja ludzkim umysłem. Został wymyślony sposób, który uwzględnia odgrywanie sztuk samego W. Szekspira. Diana to jedna z najlepszych, tylko ona potrafi wytropić tzw. "Widza", który grasuje na ulicach Madrytu. Wkrótce okazuje się, że jej przeciwnik znalazł sobie idealną ofiarę...jej młodszą siostrę, która jest pod jej opieką...
Na samym początku, kiedy jeszcze nie zabrałam się do zwiedzania tej książki, miałam takie przeczucie, że to będzie jedna wielka klapa. Sama fabuła była lekko naciągana i nie do końca odpowiadająca moim gustom literackim. Bardzo się cieszę, że moje przypuszczenia się nie sprawdziły, bo to naprawdę świetny thriller. Zupełnie coś nowego, innego i zaskakującego na rynku powieści.
"Przynęta" jest napisana w bardzo dobry sposób. Stopniowe wnikanie i przenikanie w całą historię daje doskonały obraz całego tego świata, w którym rządzi psychika i to na niej skupiają się bohaterowie - na analizie ludzkich zachowań. Książka nie jest krótka, taka w sam raz, więc nie ma się wrażenie, że pisarz gdzieś pędzi i oblewa nas kubłem zdarzeń, w których się plączemy. Samoza dawkuje nam wszytko ze spokojem i precyzją.
Podobało mi się to, że autor bawił się ze mną tymi wszystkimi drobnymi szczegółami, które miały kluczowe znaczenie i trzeba było się rzeczywiście wczytać, aby pojąć idee tego wymyślonego świata.
Szczerze polecam - pasjonujący thriller, pełny adrenaliny.
Taczka thrillera kryminalnego, garść psychologii, łyżka charyzmatycznej bohaterki i szczypta Szekspira - kto mówił, że to się nie uda?
Diana Blanco jest niebezpieczna, o wiele potężniejsza od naładowanego pistoletu. Jest przynętą - tajną bronią madryckiej policji. Została wyszkolona do manipulacji ludzkim mózgiem, ściślej mówiąc - ludzkimi uczuciami. Razem z kolegami i koleżankami po fachu poluje na psychopatów, gwałcicieli i morderców. Tym razem przyjdzie zmierzyć im się z prawdziwym mistrzem w swoim "fachu" - "Widzem", który potrafi zatrzeć po swoich zbrodniach dosłownie wszystkie ślady, w tym także dobór ofiar, przez co staje się kryminalistą niemalże doskonałym. Tylko Diana byłaby w stanie go wytropić i unieszkodliwić, gdyby nie fakt, że ów przestępca zdecydowanie bardziej interesuje się jej młodszą siostrą Verą...
Pamiętacie, co powiedział Szekspir?
"Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają"
Każdy w całym swoim życiu przywdziewa wiele masek po to, by w określony sposób oddziaływać na ludzi - stać się poważniejszym, seksowniejszym, groźniejszym, przekonać do swojego zdania... Somoza w swojej powieści stworzył oddział przynęt - ludzi specjalnie wyszkolonych do odgrywania różnych masek. Nie byle jakich jednak - wziętych prosto z dzieł Szekspira. Każdy bohater z jego dramatów ma inny charakter, inny pogląd na świat. Inny... psynom. Według kryteriów szekspirowskich przynęty określają psynom ofiary i swoimi ruchami, tembrem głosu, mimiką starają się dać jej to, czego pożąda najbardziej, a potem wykorzystać - unicestwić, zmusić do określonego działania. Każdy ma bowiem swoją filię - coś, co w innych pociąga nas najbardziej. Niestety, zdaje się, że Widz się nią nie kieruje, bądź jego filia nie została jeszcze odkryta. Czy Biance uda się go odnaleźć i powstrzymać, a przede wszystkim uchronić siostrę przed niebezpieczeństwem?
Dzieła Szekspira są otoczone aurą tajemniczości. Wielu pisarzy spekuluje na temat autora (czy też autorów) tychże sztuk, inni doszukują się w nich drugiego dna. Szekspir to nie tylko wspaniały dramaturg, ale także źródło niekończących się inspiracji dla artystów. Somoza jest jednym z tych natchnionych. Stworzył spójną teorię, w którą ja byłabym nawet skłonna uwierzyć. Podczas lektury książki nie raz zastanawiałam się, jaka jest moja filia, czego ja najbardziej pragnę patrząc lub słuchając ludzi.
Czymże jednak byłyby wciągające teorie Somozy, gdyby powieść byłaby wyjątkowo niestrawna? Na szczęście pisarz ma już spore doświadczenie w pisaniu i stworzył wyjątkowo harmoniczną i wciągającą lekturę. Mimo paru ładnych dłużyzn i rozwlekających się gdzieniegdzie przemyśleń bohaterów był to naprawdę fantastyczny thriller. Nie szczędził scen zapierających dech w piersiach (z autentycznego zdziwienia nieoczekiwanym zwrotem akcji) czy też mrożących krew w żyłach (opis torturowania), za to pozbył się wtórności i cukierkowych scen. Za to cenię pisarzy-mężczyzn - nie skupiają się na czułostkach i łzawych opisach. "Przynęta" to thriller z krwi i kości.
Akcja w książce rozkręca się powoli. Przez to lepiej smakuje się zakończenie - ostatnią część "Finał" przeczytałam na jednym wdechu. Zastrzeżenia mam tylko do "Rozpoczęcia", bo było to rozpoczęcie PEŁNĄ GĘBĄ. Jak dla mnie trochę za szczegółowe i przydługawe. "Antrakt" i "Finał" jednak rekompensują dłużyzny w dużym stopniu.
Diana Blanco posiada charakter, który lubię najbardziej. Nie jest słodką, nieporadną kobietą - potrafi o siebie zadbać, walczyć, bronić swojego zdania i nie da się zdeptać.
Muszę jeszcze wspomnieć o okładce. Wiem, że może to się wydawać śmieszne, ale z jakiegoś powodu ona mnie przeraża. Może to wynika z faktu, że Szekspirowi wycięto oczy? W każdym razie fotografia jest niepokojąca i przyciąga mój wzrok na długo.
Co mogę jeszcze dodać? Jak kiedykolwiek natkniecie się na "Przynętę", to nie zastanawiajcie się długo i dajcie jej szansę. Jest tego warta!
Jose Carlos Somoza jest psychiatrą i pisze thrillery. Z tego musiało wyjść coś dobrego. A gdy jest w to jeszcze wmieszany Szekspir…
Witajcie w Madrycie, w nieskonkretyzowanej przyszłości, gdzie nasze komputery są zabytkiem starożytności, bo istnieją takie cuda jak komputery kwantowe. Gdzie technologia poszła tak do przodu, że pokonuje samą siebie i żeby łapać przestępców trzeba poszukać innego sposobu. Zrezygnować z technologii i zajrzeć w głąb swojego człowieczeństwa. Bo tam jest odpowiedź na wszystko – psynom. Na razie wiedza o nim jest trzymana w tajemnicy i wykorzystywana do walki z przestępczością, szczególnie z różnymi gatunkami psychopatów. Diana, jedna z najlepszych europejskich przynęt musi się zmierzyć z niezwykle groźnym przypadkiem. Mężczyzna porwał i zamordował już kilkanaście kobiet i wydaje się być nie do złapania, ponieważ w jakiś sposób udaje mu się unikać zastawianych na niego pułapek w postaci wyszkolonych przez rząd dziewczyn.
Uważam, że to naprawdę dobry, przemyślany thriller. Posiada wszystkie podstawowe składniki – psychopatę, niespodzianki, krew, przemoc, wątek miłosny w tle… Najbardziej podobała mi się sama teoria psynomu – że złudzeniem jest to, iż człowiek posiada wolną wolę. Tak naprawdę jesteśmy czystym pragnieniem, które pragnie zaspokojenia. Odpowiednimi gestami, spojrzeniem, grą kolorów można kogoś „usidlić”. W ten sposób działają przynęty. A jeszcze pomysł, że to miałoby się wywodzić ze sztuk Szekspira… Jest w tym pewien smaczek, tym bardziej że autor zamieszcza w treści sporo cytatów i scen, a bohaterowie tłumaczą jeden drugiemu co z czego się wywodzi. Można ulec wrażeniu, że coś jest na rzeczy. Także autor nie tylko gra z bohaterami, ale myślę, że przede wszystkim z nami. W grę, która niby jest oczywista, a jednak zawsze zaskoczy. Wielokrotnie udało mi się przewidzieć, co i kto, a jednak na końcu czekała mnie niespodzianka. Choć baczny czytelnik również i ją dostrzeże. Ja po prostu o czymś zapomniałam… Ale nie bójcie się, że wszystko jasne i nie ma po co czytać. Wręcz przeciwnie. Od książki nie można się oderwać, a każdy szczegół jest ważny do rozwiązania ostatecznej zagadki.
Jose Carlos Somoza jest autorem, którego wcześniej nie znałam, ale którego będę stopniowo poznawać coraz bardziej. Bo warto. Pisze bardzo dobrze, na swój sposób doskonale. Trzyma w napięciu, ale nie za mocno, żeby czytelnika nie wystraszyć (jak Alex Kava, brrr). Jego powieść jest inteligentna, gdyż uchwycił balans pomiędzy dobrym pisarstwem a komercją. Potrafi wstrząsnąć, każe się głęboko zastanowić nad człowieczeństwem a jednocześnie dostarcza rozrywki. Czego chcieć więcej? Gorąco polecam, książka koniecznie do przeczytania, zanotujcie to sobie na listach ;).
Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia jeżeli chodzi o tą książkę, bo z jednej strony większa część książki jest nudna, a z drugiej w II i III części wszystko zaczęło się rozkręcać, a każde moje przewidywanie rozwiewało się z każdą kolejną stroną. Ale od początku.
Jeżeli chodzi o pierwszą część moim zdaniem jest kiepska - za dużo użalania się nad sobą głównej bohaterki, jak również za dużo rozwlekania tego jakie są stosunki między osobami w Departamencie itp. Poza tym sama koncepcja "usidleń" przez dobór odpowiedniego zachowania (gestów, mowy i zachowania) jest jak dla mnie bardzo naciągany. Mimo, że jestem laikiem z psychologii to moim zdaniem jeżeli autorowi chciałoby się zagłębić nieco bardziej w tą dziedzinę wiedzy mógłby dużo lepiej to rozegrać i opisać. Moim zdaniem jeżeli chodzi o aspekt przynęt i metod, którymi się posługują wyda się naciągany również innym osobom, które mają jakiekolwiek pojęcie o psychologii - nawet minimalne tak jak w moim przypadku. Dodatkowo brakowało mi w tej części Widza (owego psychopatycznego mordercy, który grasuje po Madrycie).
Jednakże cieszę się, że nie porzuciłam tej lektury zbyt łatwo, bo w kolejnych częściach autor co rusz mnie zaskakiwał. Kiedy myślałam, że już wiem o co chodzi i wiem jak to wszystko zostanie dalej rozegrane następowała niespodzianka, bo następował zwrot akcji i obalenie moich teorii. Kończąc czytać tą książkę miałam wrażenie, że autor pozwala czytelnikowi wysnuwać pewne określone wnioski, a później po kolei rozwiewa je przy tym igrając z odbiorcą. Muszę przyznać, że kiedy przebrnęłam przez nudniejszą część książki na prawdę zaczęłam się dobrze bawić przy tej powieści, a to już jest dobry znak w moim przypadku jeżeli chodzi o odbiór książki.
Reasumując:
Moim zdaniem Przynęta nie jest jakąś wybitną i odkrywczą powieścią - jest momentami nudna i irytująca, ale potrafi zaskoczyć i zainteresować. Muszę przyznać, że cieszę się, że ją przeczytałam, bo sprawiła, że dotarło do mnie, iż czasem zbyt łatwo daję uśpić swoją czujność jeżeli chodzi o fabułę. Na koniec chciałabym jeszcze tylko dodać, że to z tą książką trenowałam swoją zdolność czytania i utrzymania równowagi czytając, jadąc brukselskim metrem uwieszona na rurze (bez skojarzeń proszę;)) w celu zachowania równowagi i uniknięcia ewentualnego upadku:).
A decyzję o tym czy przeczytać pozostawiam Wam:)
"Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają."
W. Shakespeare
Są na świecie rzeczy bacznie strzeżone, o których zwykli śmiertelnicy nie mają pojęcia. Są specjalnie szkoleni ludzie, którzy czuwają nad bezpieczeństwem społeczeństwa, ich istnienie jest objęte tajemnicą. Oni sami nazywają siebie przynętami.
Diana Blanco jest jedną z najlepszych w swoim zawodzie, jej obsesją stało się pochwycenie groźnego psychopaty skrytego pod pseudonimem Widz. Kobieta jest niezwykle groźną przynętą, wystarczy tylko chwila nieuwagi i za pomocą zwykłych gestów potrafi zniewolić człowieka i z łatwością nim manipulować. Widz ma być jej ostatnią zdobyczą, dziewczyna chce zakończyć karierę w Departamencie i zacząć normalne życie z jednym z kolegów z pracy. Sprawy znacznie się komplikują gdy znika siostra Diany - Vera, młoda przynęta zaczynająca dopiero karierę w zawodzie. Wszystko wskazuje na to, że za porwaniem dziewczyny stoi Widz. Blanco chwyta się wszystkich możliwości by wpaść w ręce potwora, tylko tak może uratować siostrę.
Według teorii stworzonej przez Samozę aby móc manipulować ludźmi wystarczy zawładnąć ich psynomem, jest to możliwe wtedy gdy rozpozna się ich filię, zrozumie czego naprawdę pożądają. Brzmi skomplikowanie? Klucz do zrozumienia zachowań poszczególnych filii i sposoby ich zniewolenia zostały opisane w dramatach Szekspira. Przynęty przybierają maski, grają, całe ich życie to teatr, dają przestępcom to czego akurat oczekują dostając w zamian ich umysły.
Posiadanie takiej mocy jest niezwykle groźne, co się stanie gdy taka przynęta wymknie się spod kontroli? Zawładnięcie całym światem nie jest przecież dla niej problemem.
J.C. Samoza stworzył oryginalne i zadziwiające dzieło. Początkowo ciężko jest zrozumieć jego teorię, odnalezienie się w tych wszystkich filiach i psynomach może powodować zawrót głowy, później, wraz z przebiegiem akcji wszystko staje się jasne.
Książka pełna jest zaskakujących zwrotów akcji, trzyma w napięciu od momentu gdy znika siostra głównej bohaterki. W chwili gdy wszystko wydaje się jasne, napięcie opada a czytelnik łapie oddech ulgi, następuje szereg zaskakujących wydarzeń pobudzających wyobraźnię, a napięcie znów wzrasta. Autor bawi się nami w kotka i myszkę, steruje naszymi emocjami sugerując, że to już koniec by po chwili znów wprowadzić nas w wyrafinowany świat zbrodni.
Zakończenie wbija w fotel i powoduje przyśpieszone bicie serce, chyba nikt nie spodziewał się takiego finału.
Dawno nie czytałam tak dobrego thrillera. Ta książka ma w sobie wszystko to co lubię najbardziej., Barwni, niejednoznaczni bohaterowie, zgrabnie zaplanowana intryga, nowatorski pomysł na fabułę, nieprzewidywalne zakończenie, psychopaci, tortury i zbrodnia, która mrozi krew w żyłach :)
Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję obejrzeć "Przynętę" na wielkim ekranie i dostarczy mi tyle samo niezapomnianych emocji co książka.
Z Somozą spotkałam się ostatni raz dwa lata temu, a nasze spotkanie skończyło się zakupieniem własnego egzemplarza. Zaczęła się gra, między obserwatorem a pisarzem. Niebezpiecznie zagłębiająca się w psychikę gra, z której ciężko było się wydostać. Po dwóch latach spotykam się z starym dobrym Somozą, który w wyjątkowy sposób manipuluje moją psychiką tak, że do końca nie wiem, co tak naprawdę mam o nim myśleć.
Na podstawie dzieł Szekspira stworzono oddział Przynęt, które wcielając się w poszczególne maski dopasowane do odpowiednich filii potrafią zapanować nad żądzami człowieka. Główna bohatera Diana Blanco jest jedną z najlepszych przynęt, jakimi dysponuje madrycka policja. Trwa pościg za Widzem, ciężkim psychopatą. Czas ucieka, a sprawa jeszcze bardziej się komplikuje...
Z jednej strony, mogłabym powiedzieć, że w końcu dostałam thriller na jaki od dawna czekałam - pełen napięcia, akcji, brutalnych i okrutnych scen, ciekawej intrygi i zawrót akcji, tak, żebym do końca nie wiedziała, co się stanie. I dostałam to. Opakowane niesamowicie ciekawym pomysłem połączenia psychologii z sztukami Szekspira. I jeśli z początku podchodziłam nieufnie, tak już pod koniec byłam kompletnie zachwycona światem stworzonym przez autora. Jest jedno ale. Mianowicie przez większą część "Rozpoczęcia" miałam ochotę zrzucić książką o ścianę. Autor zapomniał, że to czytelnik jest na pierwszym miejscu i że powinien go choć trochę wprowadzić w stworzony przez siebie świat. Tymczasem w "Przynęcie" od samego początku zostajemy zbombardowani informacjami, o których nie mamy bladego pojęcia.
W tym miejscu właśnie mam mieszane uczucia, bo w pewnym momencie wciągnęłam się tak bardzo, że nie mogłam wytrzymać z napięcia, lecz ten wstęp pozostawił we mnie pewien niesmak. Mimo tego "Przynęta" stanowi niebanalną historię, w której ludzkie żądze mogą być źródłem zguby. Bo co by było, gdyby do każdego można było przypasować daną "filię", a przynęta mogłaby w kilka sekund zawładnąć naszym ciałem i umysłem, a nawet doprowadzić do obłędu? Inną sprawą jest tak ciekawe ujęcie sztuk Szekspira i pokazanie możliwej teorii i wniosków z jego sztuk. Zaciekawiło mnie to, czy tak naprawdę da się ćwiczyć te maski i uzyskać podobny efekt.
"Przynęta" to godna polecenia książka. Wciągająca, nieco oporna z początku, lecz trzymająca w napięciu do ostatnich stron. Zgrabnie gubi czujność czytelnika i zaskakuje w punkcie kulminacyjnym.
Główną bohaterką książki jest Diana Blanco, która pracuje dla madryckiej policji. Przeszła trudne szkolenia po to by stać się przynętą na zabójców. Jest najlepsza. Musi złapać Widza, najbrutalniejszego mordercę. Gdy kobieta odkryła, że jej siostra jest kolejnym celem, rozpoczęła wyścig. Opierając się na sztuce Szekspira, która pokazuje jak manipulować ludzkim pożądaniem, Diana ryzykuje swoim życiem, by powstrzymać Widza. Czy jej się uda?
„Nic innego niż rozkosz nie sprawia, że stajemy się kompletnie bezbronni, nawet strach. Jeśli chcesz kogoś naprawdę rozbroić, nie groź mu, doprowadź go do rozkoszy.”
Autorem „Przynęty” jest Jose Carlos Somoza - hiszpański pisarz, który urodził się na Kubie. W 1960 roku musiał wyemigrować z kraju z powodów politycznych. Zamieszkał wraz z rodziną w Hiszpanii. Bliskie są mu Madryt i Kordowa, gdzie studiował na wydziale medycyny, który ukończył z dyplomem psychiatry. W 1994 roku ukazało się jego pierwsze opowiadanie. Wtedy zdecydował, że zajmie się na stałe pisarstwem. Piąta książka „Jaskinia filozofów” przyniosła mu międzynarodowy sukces.
„Nie należy nikogo sądzić po pozorach. (…) nie ma rzeczy czarnych i białych, jest tylko nieskończoność szarości o nieznacznych różnicach w tonach.”
Pierwsze strony książki były dla mnie nudne. Miałam ochotę przerwać czytanie. Autor szczegółowo opisuje stosunki między Dianą a jej siostrą oraz kłopotach z którymi się zmaga. Od samego początku czytamy o rzeczach, o których nie mamy pojęcia. Pojawiają się typowo psychologiczne pojęcia. Z czasem dopiero akcja nabrała tempa i książka mnie zainteresowała. Podoba mi się motyw „Przynęty”. Somoza pokazuje czytelnikowi jak łatwo manipulować człowiekiem. Kobieta-przynęta nie potrzebuje dużo czasu by zawładnąć naszym ciałem i umysłem. Jak to możliwe? Szekspir znał na to odpowiedź, a Jose to wykorzystał w swojej książce. Stworzył powieść, która potrafi zawładnąć umysłem czytelnika.
„Przynęta” to thriller, powieść psychologiczna i kryminał w jednym. Niestety znaczna część książki jest nużąca. Dopiero gdy przejdziemy przez tę część czeka nas miła niespodzianka. Myślę, że warto sięgnąć po tę powieść gdy ktoś interesuje się psychologią.
zdecydowanie jedna z najdziwniejszych książek jakie czytałam kiedykolwiek, ale tak na plus! tak zagmatwana i zakręcona,że nie wiedziałam "ocb" na końcu ;d
Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.
Rerlacyjny thriller psychologiczny!

Empik
Albertus
Zinamon
Selkar
Weltbild
Matras





