Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Obce dziecko

Tłumaczenie: Hanna Pawlikowska
Wydawnictwo: Muza
6,13 (180 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
14
8
23
7
41
6
37
5
26
4
14
3
13
2
3
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Stranger’s Child
data wydania
ISBN
978-83-7758-194-0
liczba stron
616
słowa kluczowe
powieść angielska
język
polski
dodała
Versatile

"Obce dziecko", ostatnia powieść Alana Hollinghursta, jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy angielskich. Napisana z rozmachem epicka saga. Wydarzenie literackie 2011 roku i książka nominowana do Nagrody Bookera Rzecz dzieje się w latach 1913-2008. Autor po mistrzowsku opisał zmieniający się w ciągu stulecia sposób odczuwania świata, a jednocześnie, na przykładzie dwóch rodzin,...

"Obce dziecko", ostatnia powieść Alana Hollinghursta, jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy angielskich. Napisana z rozmachem epicka saga. Wydarzenie literackie 2011 roku i książka nominowana do Nagrody Bookera Rzecz dzieje się w latach 1913-2008. Autor po mistrzowsku opisał zmieniający się w ciągu stulecia sposób odczuwania świata, a jednocześnie, na przykładzie dwóch rodzin, Valance'ów i Sawle'ów, pokazał, ze w ludzkiej pamięci zawsze udaje się przechowa coś paradoksalnie niezmiennego. Wizyta Cecila Valance'a i powstały z tej okazji poemat na zawsze zwiąże go z rodziną przyjaciela z Cambridge. Fascynujący świat angielskich wyższych sfer po mistrzowsku opisany w powieści trwa do dziś. I choć posiadłości ziemskie podupadają a nawet zmieniają swoje przeznaczenia to duch dawnego świata jest wciąż żywy i obecny. Powieść Alana Hollonghursta jest wspaniała, język oryginalny i dowcipny a dialogi pełne życia. Alan Hollinghurst został uznany przez brytyjskich księgarzy za autora roku 2011. Bestseller ukaże się w blisko 20 językach. Książka otrzymała entuzjastyczne recenzje w prasie, tv i radiowych programach poświęconych literaturze. Przez wiele miesięcy gościła w czołówce list bestsellerów

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2012

źródło okładki: www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 2522

Anglia się upaja

To moje pierwsze spotkanie z Alanem Hollinghurstem i na pewno nie ostatnie, choć moje wrażenia po lekturze, jakkolwiek bardzo miłe, nie dorównują tym z okładki. Nie mniej, czas spędzony z książką uznaję za bardzo przyjemny i udany.

Autor, jak wyczytałam doczekał się szuflady pisarza gejowskiego, co nie specjalnie mu odpowiada. I ja go rozumiem. Trudno jednak odżegnywać się od pewnych epitetów, które nadają znaczący kształt rozdziałom, pisanym z lekkością i rozmachem, ale jednocześnie bez zmęczenia, nachalności czy taniej sensacji. I muszę przyznać, że niekiedy podczas lektury, to ja czułam się mniejszością seksualną.

Bohaterem książki i zarazem wielkim nieobecnym, którego chętnie porównałabym do odległego słońca, wokół którego, jak planety zniewolone wytyczonymi orbitami, krążą rozmaici ludzie, jest pierwszorzędny drugorzędny poeta Cecil Valance. Cecil umiera przedwcześnie, co w moim odczuciu, wynosi go automatycznie na piedestał, do którego nigdy by nie dotarł, gdyby żył. Wydaje mi się również, że ofiara złożona z tego młodzieńca, zapewnia jemu otoczeniu, jemu współczesnym oraz przyszłym pokoleniom, godny byt, żeby nie powiedzieć istotę i sens życia.

Ta zawiła i zabawna historia dzieje się na przestrzeni całego dwudziestego stulecia, a nawet dalej, gdyż ostatnia część, to czasy niemal nam współczesne. Opowieść zaczyna się w roku 1913, kiedy to posiadłość Dwa Akry odwiedza przyjaciel Georga Sawle’a, wspomniany Cecil, zaproszony przez jego matkę. Zanim autor w sposób...

To moje pierwsze spotkanie z Alanem Hollinghurstem i na pewno nie ostatnie, choć moje wrażenia po lekturze, jakkolwiek bardzo miłe, nie dorównują tym z okładki. Nie mniej, czas spędzony z książką uznaję za bardzo przyjemny i udany.

Autor, jak wyczytałam doczekał się szuflady pisarza gejowskiego, co nie specjalnie mu odpowiada. I ja go rozumiem. Trudno jednak odżegnywać się od pewnych epitetów, które nadają znaczący kształt rozdziałom, pisanym z lekkością i rozmachem, ale jednocześnie bez zmęczenia, nachalności czy taniej sensacji. I muszę przyznać, że niekiedy podczas lektury, to ja czułam się mniejszością seksualną.

Bohaterem książki i zarazem wielkim nieobecnym, którego chętnie porównałabym do odległego słońca, wokół którego, jak planety zniewolone wytyczonymi orbitami, krążą rozmaici ludzie, jest pierwszorzędny drugorzędny poeta Cecil Valance. Cecil umiera przedwcześnie, co w moim odczuciu, wynosi go automatycznie na piedestał, do którego nigdy by nie dotarł, gdyby żył. Wydaje mi się również, że ofiara złożona z tego młodzieńca, zapewnia jemu otoczeniu, jemu współczesnym oraz przyszłym pokoleniom, godny byt, żeby nie powiedzieć istotę i sens życia.

Ta zawiła i zabawna historia dzieje się na przestrzeni całego dwudziestego stulecia, a nawet dalej, gdyż ostatnia część, to czasy niemal nam współczesne. Opowieść zaczyna się w roku 1913, kiedy to posiadłość Dwa Akry odwiedza przyjaciel Georga Sawle’a, wspomniany Cecil, zaproszony przez jego matkę. Zanim autor w sposób jednoznaczny postawi kropkę nad i, czytelnik z subtelnych niejasności i niedopowiedzeń, domyśli się stopnia zażyłości pomiędzy młodymi studentami. Swoje wspomnienia z tamtego czasu, nieco odmienne, od wspomnień brata, zachowa również szesnastoletnia, nieco naiwna Daphne. A potem na jaw wyjdą jeszcze inne tajemnice.

Kolejne części książki to skoki o kilkadziesiąt lat do przodu, gdzie odnajdujemy znajomych nam już ludzi i znajome miejsca. Przypomina to nieco wielkie rodzinne spotkania z okazji jakichś uroczystości, podczas których z ledwością rozpoznajemy własną kuzynkę, nie mogąc nadziwić się przy tym, że ma już tak dorosłe dzieci. Stopień spowinowacenia niektórych osób, przyprawiałby mnie pewnie o zawrót głowy, gdyby nie fakt, że jest to jeden z licznych momentów, kiedy autor puszcza do nas oko:

Przyrodnia siostra drugiego męża Daphne, wyszła za starszego brata mojego ojca.

Każda część książki obfituje w jakieś rewelacje. Wyciągane jak asy z rękawa poszczególnych bohaterów, rzucają co raz to nowy cień na stare sprawy. I cieni tych przybywa, jak prześcieradeł na pomnikach, z każdymi wspomnieniami i osobami coraz więcej i coraz szczelniej przykrywają prawdę, deformują jej kształt, ku rozpaczy tych, którzy po latach usilnie próbują dotrzeć do pierwotnego stanu rzeczy.

Tym samym wydaje mi się też, że istotną kwestią poruszoną w powieści jest pamięć, pamięć jako taka, a także pamięć, jako kreacja, gdyż trudno nie odnieść wrażenia, że bohaterowie układają wspomnienia w sposób zapewniający im odpowiednią ekspozycję blasku, przy jednoczesnym tuszowaniu tego, co niegodne jest światła dziennego. Żonglowanie rodzinnymi historyjkami, nawarstwiające się kamuflowanie, w moim odczuciu wcale nie sensacyjnych, tajemnic, bezkrytyczne trzymanie się swojego punktu widzenia, jest trochę jak upychanie do wora skarbów w sezamie Ali Baby. W środku to może jeszcze się świeci, ale na zewnątrz już nie koniecznie. Pozorny spryt staje się ułudą, która obnażona przed czytelnikiem, może jedynie wzbudzić uśmiech.
Natomiast tym, co znajduję jako trzon tej książki jest Anglia i Anglicy.

Bo niekoniecznie w powieści chodzi o to, kto z kim spał, ani czyje dzieci wychowuje, ani też nie o to, dla kogo został napisany tak „słynny”, jak „wspaniały” poemat Dwa Akry. Choć nie ukrywam, że nadaje to historii odpowiedni bieg i nie raz przyprawia o wypieki na twarzy. Nie chcę zdradzać za dużo, ale nie ukrywam, że to, co mnie ujęło najbardziej to portrety Anglików z wyższych sfer. Te charaktery, bułka przez bibułkę, sztuczny patos i rozdmuchane ego, nie raz wywoływały mój uśmiech. Właściwie, żaden z bohaterów, a przewinęło się ich sporo, nie wzbudził mojej szczególnej sympatii. I za to chapeau bas dla autora. Przedstawieni z dystansem, w lekko krzywym, acz nader subtelnym zwierciadle, sprawili, że poczułam się wyjątkowo dobrze ze zwykłą herbatą przy swoim małym stole w kuchni.

- Tak czy inaczej, mamy wiersz, prawda? – stwierdził Wilfrid.
- No oczywiście, zawsze istnieje jeszcze wiersz – przyznała Daphne.

Ja, na szczęście nie potrzebuję niczyich wierszy do udowodnienia zasadności swojego istnienia, moja proza życia jest wystarczająco ciekawa.

Monika Stocka

Cytaty za Alan Hollinghurst, Obce dziecko, wyd. MUZA 2012

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (964)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6245
allison | 2015-06-01
Na półkach: Przeczytane, Rok 2015
Przeczytana: 01 czerwca 2015

"Obce dziecko" to napisana z rozmachem opowieść o kilku pokoleniach dwóch rodzin. Akcja skupia się jednak nie tyle na ich perypetiach, co na wewnętrznych przeżyciach, moralnych dylematach, trudnych życiowych decyzjach.

Bohaterowie dużo rozmawiają i rozmyślają. Przyznam, że momentami czułam się znużona, zwłaszcza w drugiej połowie książki, jednak udało mi się wpaść w specyficzny rytm tej opowieści i ulec jej atmosferze - nieco sennej, statycznej, ale jednocześnie pełnej emocji.

Postacie uwikłane są w skomplikowane relacje i związki. Autor odważnie i głęboko pisze o homoseksualizmie bohaterów, pokazując, jak na przestrzeni dziesięcioleci zmieniało się społeczne podejście do tego rodzaju miłości. Współcześnie nie jest to już temat tabu, jednak wciąż pokutują krzywdzące stereotypy - i trudno się z tym nie zgodzić.

"Obce dziecko" to również opowieść o roli, jaką przypisuje się poetom i pisarzom, o sile słowa pisanego. Pod tym względem akcja zatacza koło, wracając na koniec do...

książek: 869
Marzin | 2013-04-01
Przeczytana: 01 kwietnia 2013

Typowa saga, troszkę nudna jednak język jakim została napisana zrobił na mnie wrażenie:)

książek: 2283
kasandra_85 | 2012-10-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2012

http://kasandra-85.blogspot.com/2012/10/obce-dziecko-alan-hollinghurst.html

książek: 599
evinne | 2012-10-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Szczerze? Nie jestem wielką fanką wątków gejowskich, ale ta powieść jest po prostu niesamowita. Wielowarstwowa, z kilku perspektyw pokazująca i obnażająca obyczaje Anglików na przestrzeni niemalże wieku. Nie mogłam się od niej oderwać, z uporem maniaka śledziłam pozostawione czytelnikowi tropy, a i tak mam wrażenie uczestniczenia w literackiej mistyfikacji. Cudownej skądinąd.

książek: 951
Złośnica | 2014-05-02
Na półkach: Przeczytane

"Obce dziecko" to wybitna książka, ukazująca wyjątkowo szeroki pogląd na losy pewnej rodziny, jednak nie w skali miesięcy czy lat a wieków. Od młodości po późną starość, pokazuje w pełni życie ludzi, którzy po czasie niekoniecznie życzą sobie, żeby ktoś je poznał innym niż oni chcą, aby było widziane. Pasjonująca, kontrowersyjna, w subtelny, przeznaczony tylko dla prozy sposób odsłania i porusza zagadnienia, na które w opisywanych latach patrzono nie tylko nieprzychylnie, ale wręcz zamykano oczy, byle by tylko ich nie widzieć, bo zostały uznane za brzydotę, za coś czego porządni ludzie nie powinni oglądać, ponieważ mogło by to być dla nich gorszące czy wstrząsające. Opowieść, którą Alan Hollinghurst rozpościera na przestrzeni wieków i liczy kolejnymi zgasłymi żywotami, które zostały przeżyte i pogrzebane wraz z ich właścicielami, jest niezwykłym portretem ludzi, w rzeczy samej, niezwykłych. Nieco chaotyczna, odrobinę niejasna i z jakąś dozą niedomówień, książka ta zawarła w sobie...

książek: 1837
Sławka | 2012-12-04
Na półkach: Przeczytane

Trochę mnie zmylił opis na książce i byłam przygotowana na coś innego.
Niestety, książka jest nudna i ciągnie się jak flaki z olejem przy jałowych dyskusjach jej bohaterów.

książek: 297
Violy | 2012-10-29
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, 2012
Przeczytana: 27 października 2012

Alan Hollinghurst pracował wiele lat jako nauczyciel akademicki i recenzent w prasie literackiej. W 1988 roku ukazała się jego pierwsza powieść "The Swimming-Pool Library" . Wśród jego powieści znajduje się nagrodzona Bookerem "Linia piękna". Jest laureatem nagród literackich: Somerset Maugham Award, James Tait Black Memorial Prize, Booker Prize.

Jedna książka, pięć epok z życia Wielkiej Brytanii. Pomimo tego, że to moje pierwsze spotkanie z Alanem Hollinghurstem jestem pewna, że nie ostatnie. Przyznam, że "Obce dziecko" jest na dzień dzisiejszy moim "odkryciem roku". Intrygująca, tajemnicza, zabawna i poruszająca tematy tabu. Czego więcej można chcieć od literatury?

Narracja obejmuje prawie sto lat w życiu dwóch rodzin i w życiu kraju. Kiedy przeczytałam, że utwór jest podzielony na pięć części, zawierających oddzielne ramy czasowe, mój zapał do tej lektury trochę "podupadł". Byłam przekonana, że autor wprowadzi chaos i niezrozumienie. Tymczasem dostałam wspaniałą książkę,...

książek: 1178
NataliaKatarzyna | 2012-11-07
Przeczytana: 06 listopada 2012

Kiedy sięgałam po Obce dziecko miałam swoje wyobrażenia o atmosferze tej powieści - o jej aurze, której chciałam dać się porwać. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta dla każdego, kto zna moje upodobania czytelnicze - ponieważ spodziewałam się podobnych odczuć jak przy czytaniu Wichrowych Wzgórz E. Bronte, czy też Teleny'ego O. Wilde'a. Jednak w trakcie czytania tej książki zostałam brutalnie zderzona z rzeczywistością i nabrałam przekonania, że współczesnemu pisarzowi ciężko jest stworzyć coś dorównującego klasykom sprzed ponad wieku. To co miało być napisaną z rozmachem epicką sagą okazało się dla mnie wiejącą nudą historią rodziny, na tle której został ukazany problem homoseksualistów i ich postrzegania przez otoczenie.

Muszę przyznać, że pomysł sam w sobie jest genialny i zawsze warto jest pisać o problemach dotyczących dyskryminowanych mniejszości społecznych; pierwsza część w ogóle nie zapowiadała, że wynudzę się nad tą powieścią niemiłosiernie. Wręcz przeciwnie początek był...

książek: 277
KamiVV | 2012-12-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Mam sporo wyrozumiałości i entuzjazmu dla ciągnących się opisów natury, wnętrz i ludzi. Przepadam za klimatem wiktoriańskiej Anglii. Co więcej uważam, że naprawdę potrafię docenić kunszt pisarski i bawienie się słowem, składnią i wszelkimi narzędziami, które sprawiają, że język i papier zaskakują w czasach całkowitego znudzenia i zobojętnienia na wszystko, włączając w to prawdziwy talent, który Hollinghurst z pewnością posiada. Więc co sprawiło, że wielokrotnie w trakcie czytania miałam wrażenie dawania kolejnej szansy tej książce? Że żeby dobrnąć do końca na nic się zdały moja dobra wola i rzeczywiste docenienie zdolności literackich autora?(Przyznam szczerze - zakończyłam lekturę na 3/4 książki.)

Winowajcami są głównie przeniesienia w czasie losów bohaterów, których śledzimy na kolejnych kartkach poprzez ich potomków - nawiązania są mało czytelne i płynne i ... co tu dużo mówić braki w samej fabule. Gdyby Hollinghurst pokusił się o zadbanie w równej mierze co o jakość języka...

książek: 906
Kurz | 2012-12-01
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, LGBT
Przeczytana: 28 września 2012

Opasłe tomisko, które urzeka już od pierwszego spojrzenia? Mówi się i to nierzadko, iż nie powinno się oceniać książki po okładce, iż nie należy sortować na te lepsze i gorsze mając w głowie jedynie ich obraz, a nie treść. Jednakże w tym wypadku, można pokusić się o określenie, jakoby sama tajemniczość zdjęcia, odzwierciedla ukrywane przed przyszłymi czytelnikami sekrety.

Ciężko jest jednoznacznie napisać o czym jest ta powieść. Wybrać jeden wątek, jako ten przewodni. Rzecz jasna - niemal wszystko zależy od jednego wiersza, od kilkunastu fraz, napisanych jeszcze przed wybuchem pierwszej wojny światowej. Ale równocześnie, mając świadomość jak wiele zawdzięcza się młodemu, drugorzędnemu poecie, nie można powiedzieć, że to on ukształtował całą historię.

Autor bawi się czytelnikami w sposób brawurowy, ukazując jak wiele człowiek zapomina, jak jest zwodniczy. Przedstawiając historię dwóch rodzin, nie stroni od matactw, przekrętów ani też pomyłek. Wkładając w usta poszczególnych...

zobacz kolejne z 954 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patrick Melrose nareszcie po polsku!

Polscy czytelnicy czekali na to tłumaczenie ponad 20 lat! Ale wreszcie literacki majstersztyk ukaże się po polsku nakładem wydawnicwa W.A.B. w przekładzie Łukasza Witczaka. Cykl powieści o życiu współczesnej brytyjskiej arystokracji przyniósł autorowi, Edwardowi St Aubynowi, światową sławę. Aktualnie trwają też prace nad serialem - w roli głównej Benedict Cumberbatch.


więcej
FotoKonkurs "Jesień z książką" - wyniki.

Dzisiaj na fanpage'u LC na Facebooku zakończył się FotoKonkurs "Jesień z książką", w którym można było wygrać książki idealne na jesienne wieczory. Okazało się, że książkowe mole lubią czytać i pstrykać fotki. Oto wyniki.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd