Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/6811/czytamy-w-weekend

Czytamy w weekend

2 wartościowy tekst

Już tradycyjnie, jak co tydzień, zdradzamy Wam, co będziemy czytać w ciągu najbliższych dni i zachęcamy Was do podzielenia się z nami, czym Wy będziecie się zajmować, oczywiście jako czytelnicy, w ten weekend. Jesteście ciekawi? My tak! To zaczynamy!

Stało się coś, czego się nie spodziewałam – sięgnęłam po kolejną część kryminałów Läckberg.

Pierwsze tomy sagi o Fjällbace pochłaniałam jednym tchem. W tej chwili nie potrafiłabym powiedzieć, jakiej zagadki kryminalnej która część dotyczyła, ale losy głównego bohatera i jego żony wciągnęły mnie jak dobry serial. Później coś się stało. Autorce spadła forma, a może to ja odczułam przesyt jej stylem. I pomyślałam, że „Fabrykantka aniołków" była ostatnim kryminałem, przez który przebrnęłam. Od premiery Pogromcy lwów minęło już przeszło pół roku i starałam się omijać tę książkę oraz wszelkie jej dobre rekomendacje. Aż przyszedł wczorajszy wieczór. Zmęczona po intensywnym dniu pracy, z czytnikiem w ręku leżałam na kanapie i nie mogłam się zdecydować, którą książkę zacząć czytać (nota bene właśnie skończyłam Najgorszego człowieka na świecie Małgorzaty Halber – bardzo polecam).

I tak od niechcenia zajrzałam do Fjällbacki. I poczułam się tak wygodnie, w tym znajomym klimacie, z bohaterami, których lubię, a przy tym przeraziła i zaintrygowała mnie makabryczna zbrodnia i już wiem, że ten weekend spędzę w zimnej, skandynawskiej aurze – nie mogę się doczekać. A to dobrze wróży.

Na początek drobne zwierzenie. Nie przepadam za opowiadaniami ani za literaturą faktu. Opasłe tomiszcza, po brzegi wypełnione fikcyjną, drobiazgowo skonstruowaną fabułą, bogatymi opisami i pogłębionymi charakterystykami bohaterów – to jest mój żywioł. Dlatego odwlekałem lekturę tomu NieObcy od trzech miesięcy. Ostatecznie przekonała mnie, bardzo bliska mojemu sercu, idea stojąca za wydaniem tej książki. Jej podtytuł brzmi: „21 opowieści, żeby się nie bać. Polscy pisarze dla uchodźców”. Cały dochód z niej jest przekazywany Polskiej Akcji Humanitarnej, pomagającej ludziom przybywającym do Europy z ogarniętych przemocą krajów Bliskiego Wschodu i Afryki.

Zebrani tu autorzy, pro bono, udostępnili drobne perły swojej twórczości. I w tym miejscu dochodzę do sedna, czyli punktu, w którym szlachetne pobudki spotykają się ze świetną literaturą.

Od pierwszego opowiadania, tj. „Rubieży” Olgi Tokarczuk, dałem się uwieść tym krótkim narracjom. Z opowiadań, które już mam za sobą, największe wrażenie zrobił na mnie „Kieszonkowy pancernik” Łukasza Orbitowskiego – historia małego człowieka, który sięgał wysoko, a także reportaż o Ludmile Foxlee, kobiecie pomagającej imigrantom przypływającym na słynna Ellis Island, autorstwa Małgorzaty Szejnert i miniaturka Ignacego Karpowicza o awaryjnym lądowaniu na Tuvalu. Nie mogę się doczekać, kiedy w ten weekend znajdę wolną chwilę, by w spokoju usiąść i przeczytać opowiadania, które mam jeszcze przed sobą.

Ta książka trafiła w moje ręce zupełnie niespodziewanie. Właściwie to ona znalazła mnie, a nie ja ją. Autor, Daniel Galera, to młody brazylijski pisarz. Jego powieści, w tym Broda zalana krwią, ukazały się już na rynkach anglojęzycznych, teraz zostaną wydane po polsku (przez Dom Wydawniczy Rebis) w przekładzie mojego ulubionego tłumacza, Wojciecha Charchalisa.

„Broda zalana krwią” to historia młodego chłopaka, który po samobójstwie ojca przenosi się do nadmorskiej wioski, w której kiedyś mieszkał jego dziadek. Ponoć został tam zamordowany, ale nikt tego nie potwierdza ani temu nie zaprzecza. Jego wnuk wszczyna swoje prywatne śledztwo. I jeszcze coś: chłopak cierpi na pewną neurologiczną chorobę, na skutek której nie może zapamiętać żadnej twarzy, nawet swojej. Czy wie więc, kim jest? Rzecz o poszukiwaniu swojej tożsamości i korzeni.

Wczoraj wieczorem przeczytałam zaledwie 80 stron, ale już mogę Wam powiedzieć: pięknie jest to napisane. W prosty, ale malowniczy sposób. Przed oczami przetaczają się sekwencje kolejnych obrazów (jak chociażby ten o plaży, na której pracują rybacy czy ten zmysłowy, nocny, z seksem z nowo poznaną dziewczyną), ale pod ich pierwszą stonowaną, spokojną warstwą skrywa się druga, kryjąca suspens – może jakieś morderstwo między drzewami na drugim lub nawet trzecim planie.

Styl przywodzi na myśl poetyckość i wyluzowanie Roberto Bolaño oraz precyzję i zagadkowość, jaką spotyka się u innego portugalskojęzycznego autora – José Saramago. Wspaniale się czyta.

A Wy, co będziecie czytać?


Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 100  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 6
black_silence
20-03-2016 19:44
"Kuracja samobójców Program część 2" Suzanne Young <3
książek: 60
tomaszszym
20-03-2016 21:11
Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu -Dzisiaj rozpoczetena miesiąc przed weselem.:)
książek: 1378
Monika
21-03-2016 13:55
ZaczęłamOstatnia noc w Tremore Beach Ostatnia noc w Tremore Beach
książek: 726
Barbara
23-03-2016 18:30
Prawie na ukończeniu Wybrańcy Wybrańcy
W kolejce czekają Pokój Pokój oraz Najgorszy człowiek na świecie Najgorszy człowiek na świecie
książek: 1465
eduko7
25-03-2016 07:49
W miniony weekend Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie. A teraz Niech w końcu coś się zdarzy Niech w końcu coś się zdarzy i Spokojna przystań.
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Iskra

Niewątpliwie "Iskra" wzbudziła we mnie wspomnienia i trudno oprzeć mi się odwołaniom do cyklu "Niepokorne" Agnieszki Wojdowicz. Po...

zgłoś błąd zgłoś błąd