Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pokój

Tłumaczenie: Ewa Borówka
Wydawnictwo: Sonia Draga
7,68 (2391 ocen i 462 opinie) Zobacz oceny
10
247
9
439
8
691
7
600
6
273
5
78
4
19
3
27
2
8
1
9
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Room
data wydania
ISBN
9788379996858
liczba stron
408
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Dla pięcioletniego Jacka Pokój jest całym światem. To tu się urodził, to tu bawi się i uczy ze swoją mamą. Na noc mama układa go do snu bezpiecznie w szafie na wypadek, gdyby przyszedł Stary Nick. Dla Jacka Pokój jest domem, dla jego Mamy więzieniem,...

Dla pięcioletniego Jacka Pokój jest całym światem. To tu się urodził, to tu bawi się i uczy ze swoją mamą. Na noc mama układa go do snu bezpiecznie w szafie na wypadek, gdyby przyszedł Stary Nick. Dla Jacka Pokój jest domem, dla jego Mamy więzieniem, w którym została zamknięta przed siedmioma laty. Dzięki ogromnej determinacji, pomysłowości i bezgranicznej matczynej miłości udało jej się stworzyć dla synka namiastkę normalności. Niestety ciekawość chłopca rośnie z wiekiem i Mama zdaje sobie sprawę, że Pokój nie wystarczy mu na długo…
Porywająca historia o matce i synu oraz ich miłości pozwalającej przetrwać to, czego przetrwać niepodobna. To powieść przejmująca, chwytająca za serce, poruszająca najczulsze struny naszej wrażliwości.

 

źródło opisu: http://www.soniadraga.pl/produkt/1777/proza-pokoj-wyd-filmowe.html

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/produkt/1777/proza-pokoj-wyd-filmowe.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Secrus książek: 1375

Świat w pokoiku

Literatura jest pełna historii, które porażają, wzruszają i przywołują na twarz grymas niedowierzania. Mimo że istnieją na papierze, mają dość siły, aby wyrwać się ze stron i grać na wrażliwości. Mogą wejść po cichu do małego pokoju, w którym rozgrywa się bestialski dramat, i choć są fikcją, to my wiemy, że takich pokoików nie brakuje w naszym świecie, że może jeden z nich mijamy codziennie w drodze do pracy. Mówi się o tych historiach, że ich powstanie było czymś zainspirowane: nieszczęściem z wieczornego wydania wiadomości, głośną sprawą opisywaną w gazetach, na pozór odległą rodzinną tragedią. Gdy te ludzkie traumy ktoś przekuwa w literaturę, powinien mieć niebywałe wyczucie i świadomość, że choć chciałby opowiadać całkowitą fantazję, to tak nie jest. Emma Donoghue napisała „Pokój” pod wpływem wydarzeń z Austrii trwających 24 lata – tych wydarzeń, które zainicjował Josef Fritzl.

Pokoik miał jedenaście stóp kwadratowych. Od siedmiu lat mieszkała w nim młoda kobieta, dokładnie od pięciu wraz z synkiem Jackiem, którego ojcem był Stary Nick. To on przed siedmioma laty porwał 19-letnią studentkę i umieścił ją w wygłuszonej szopie za domem. Przychodził nocami i gwałcił. Kobieta ukrywała Jacka, każąc mu spać w szafie na czas wizyt oprawcy. Chłopiec usypiał, nie licząc owieczek czy baranków, ale skrzypnięcia łóżka Mamy. Książka opiera się na szczegółowym opisie codzienności tej dwójki – opisie niezwykłym, bo imitującym spojrzenie nieświadomego pięciolatka, dla którego mały...

Literatura jest pełna historii, które porażają, wzruszają i przywołują na twarz grymas niedowierzania. Mimo że istnieją na papierze, mają dość siły, aby wyrwać się ze stron i grać na wrażliwości. Mogą wejść po cichu do małego pokoju, w którym rozgrywa się bestialski dramat, i choć są fikcją, to my wiemy, że takich pokoików nie brakuje w naszym świecie, że może jeden z nich mijamy codziennie w drodze do pracy. Mówi się o tych historiach, że ich powstanie było czymś zainspirowane: nieszczęściem z wieczornego wydania wiadomości, głośną sprawą opisywaną w gazetach, na pozór odległą rodzinną tragedią. Gdy te ludzkie traumy ktoś przekuwa w literaturę, powinien mieć niebywałe wyczucie i świadomość, że choć chciałby opowiadać całkowitą fantazję, to tak nie jest. Emma Donoghue napisała „Pokój” pod wpływem wydarzeń z Austrii trwających 24 lata – tych wydarzeń, które zainicjował Josef Fritzl.

Pokoik miał jedenaście stóp kwadratowych. Od siedmiu lat mieszkała w nim młoda kobieta, dokładnie od pięciu wraz z synkiem Jackiem, którego ojcem był Stary Nick. To on przed siedmioma laty porwał 19-letnią studentkę i umieścił ją w wygłuszonej szopie za domem. Przychodził nocami i gwałcił. Kobieta ukrywała Jacka, każąc mu spać w szafie na czas wizyt oprawcy. Chłopiec usypiał, nie licząc owieczek czy baranków, ale skrzypnięcia łóżka Mamy. Książka opiera się na szczegółowym opisie codzienności tej dwójki – opisie niezwykłym, bo imitującym spojrzenie nieświadomego pięciolatka, dla którego mały pokoik jest całym światem, a Mama i zły Stary Nick jedynymi ludźmi, jakich zna. Gdy nastąpi moment, w którym chłopiec zacznie zadawać pytania, a bezpieczeństwo jego i matki zostanie zagrożone, będzie trzeba zaryzykować i odciąć się od więziennej uległości.

Dziecięca perspektywa odgrywa w powieści główną rolę, a Emma Donoghue tak mocno wrasta w nią językiem i warstwą psychologiczną, że jeszcze długo po lekturze nie daje o sobie zapomnieć. „Pokój” jest heroiczną walką matki o zachowanie normalności w świecie brutalnie ograbionym z uśmiechu; o wykreowanie innej, przeznaczonej dla synka rzeczywistości, w jakiej może dorastać bez strachu i być paradoksalnie szczęśliwy. Kobieta musi uważać, żeby nie zniszczyć skrupulatnie podtrzymywanego kłamstwa – ponieważ w pokoju jest telewizor, uwięziona tłumaczy chłopczykowi, że kanały w pudełku z obrazkami to planety (jest choćby taka przyrodnicza, w której są zwierzątka, jakie lubi mama, bo tych naprawdę, mrówek na przykład, mama nie lubi i je zabija, a chłopcu jest wtedy smutno), że za jedynym oknem umieszczonym w suficie jest kosmos, a w nim te planety z telewizora: z Dorą i SpongeBobem. Wszystko, czego nie ma w Pokoju, nie jest naprawdę – a więc brokuły są naprawdę, ale te lody z TV już nie. Z tego względu relacje matki z synem to ciągła zabawa w ganianego z dosłownością, z każdym dniem coraz trudniej utrzymać tajemnicę i pielęgnować w młodym umyśle wizję świata w czterech ścianach, świata o jedenastu stopach kwadratowych. We fragmentach, gdzie codzienność przybiera złudzenie normalności, autorka bardzo prawdziwie oddaje ciepło kontaktów dwóch kochających się osób, które mają tylko siebie, okraszając je wielością gier i aktywności z synkiem. Wszystko po to, aby było normalnie, choć my wiemy, że nie jest, a uśmiech przy opisach beztroskich zabaw szybko znika, kiedy przypominamy sobie, że to radość jednostronna – po drugiej stronie zderzająca się z pancernymi drzwiami, za którymi w małym pokoiku-więzieniu, skulona w kącie, siedzi kobieta złamana i poniżona.

Taka opowieść mogłaby być depresyjnym, przygnębiającym dramatem w ciemnej, ponurej tonacji, gdyby narratorem nie było dziecko – ale ja nie wyobrażam sobie takiego spojrzenia, tutaj należało oddać głos ciekawemu, bystremu Jackowi, to on musiał opowiedzieć swoje przeżycia z krainy szczęścia, w której żył z ukochaną Mamą; tego szczęścia urojonego, jakim mógł być dla chłopca znany wyłącznie i od zawsze mały pokój. Perspektywa pięciolatka sprawia, że my też trochę chcemy nie wierzyć w to, co nam sugerują zdarzenia, i pragniemy przyjąć dziecięce, naiwne spojrzenie. Jednak prawdziwe piekło uwięzienia atakuje nas nieustannie i udawanie nie pomaga. Od smutku odrywa natomiast stylizacja języka, jakim posługuje się mały Jack. Tłumaczka „Pokoju”, Ewa Borówka, stanęła na wysokości zadania, ozdabiając mowę pięciolatka oryginalnymi, nieporadnymi błędami, co wymagało dużej kreatywności. Poza tym chłopiec nie zasypia, ale „wyłącza się”, mama również jest w nocy „wyłączona” lub „nieobecna”, gdy ma gorsze dni. Elementy pomieszczenia jak zlew, szafa czy okno to Zlew, Szafa i Okno, z którymi Jack codziennie rano się wita. Czas, kiedy Stary Nick przynosi jedzenie i potrzebne przedmioty, „prezenty”, mama z synem nazywają Niedzielą Rozpusty, a świecąca kula widoczna w dzień przez okno w dachu szopy to buzia Pana Boga. Sposób, w jaki chłopiec odbiera życie, przypomina nieustanną paradę dziwienia się światu – Jack jest bacznym i dzielnym obserwatorem, więc podczas tego dziwienia się można trafić na prawdziwe perełki dziecięcej percepcji:

Bardzo bym chciał oglądać telewizor cały czas, ale on ogłupia. Zanim zeszłem z Nieba, Mama miała go włączony ciągle i stanęła się zombi, co jest jak duch, ale chodzi łup łup łup. I teraz zawsze wyłącza po jednym odcinku, potem komórki się rozmnażają na nowo przez dzień i po kolacji możemy obejrzeć następny program i wymądrzeć we śnie.

Myślę, że czas się rozprowadza po świecie cienko jak masło, po drogach i domach i placach zabaw i sklepach, tak że na każdym miejscu jest tylko troszkę rozsmarowanego czasu, a potem każdy musi pędzić do następnej porcji.

Ta perspektywa, te przemyślenia małego odkrywcy ograniczone czterema ścianami, które chłopiec przyjmuje za całą planetę, to jak poznawanie świata przez noworodka, ale z niepowtarzalną możliwością opowiedzenia tego magicznego procesu w pierwszej osobie.

Emma Donoghue napisała powieść o radzeniu sobie zarówno w zamknięciu, jak i w wielkim, dzikim i nieznanym świecie, o bezgranicznej miłości matki do syna oraz pełnym oddaniu drugiej osobie. To też dziwna, symboliczna rozprawa o ponownych narodzinach albo „wchodzeniu w dorosłość” w wieku pięciu lat. Obawiałem się, ze dziecięca narracja nie wzbudzi we mnie emocji, a obszerna relacja z przebywania matki i syna w zamknięciu spowszechnieje i nie podtrzyma uwagi, ale „Pokój” porusza na swój nieprzeciętny sposób i oferuje takie spojrzenie na miłość, ludzką krzywdę i poświęcenie, jakiego nie ma nigdzie indziej. Może oczekiwałem trochę większych emocji, może wzruszenia, którego mimo wszystko nie doświadczyłem, ale to już rzecz bardzo indywidualna – wiem, że „Pokój” zawiera wszystko, by wstrząsać i wyciskać łzy, ale nie w sposób łatwy i tani. Pamiętacie, jak pisałem, że Jack dzielił zwierzątka na te, które są naprawdę, i te będące w telewizorze? Pragnąłbym, aby takie małe, zapomniane pokoje nie istniały naprawdę. Ale istnieją.

Adrian Kyć

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6605)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2010
Gosia | 2016-07-27
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 27 lipca 2016

Na pewno jest to książka niezwykła i zapadająca w pamięć.
Autorka - Emma Donoghue - napisała ją z perspektywy pięcioletniego chłopca. To jego oczami patrzymy na świat, jego zmysłami i rozumem go poznajemy.
Zabieg ten dodał jeszcze dramatyzmu tej historii, ale miejscami wniósł też nieco humoru i lekkości tej smutnej i przerażającej historii.
Matka i jej syn Jack egzystują zamknięci przez kilka lat w jednym Pokoju, który stał się dla nich całym światem i musiał za niego wystarczyć.
Mistrzostwo oszczędności miejsca i zasobów, mistrzostwo w zaradności, organizacji życia, zabaw, sportów i rozrywek na miarę minimalnej dostępności.
Jack nie zna innego świata, bo to tutaj się urodził.
Heroizm matki, która stara się stworzyć namiastkę normalności w tym mikroświecie. Jack jest tam właściwie szczęśliwy, czuje się kochany, ale matka zdaje sobie sprawę, że to nie może tak trwać wiecznie, a nie widać szans na ratunek.
Ta książka to przede wszystkim wzruszająca i bardzo emocjonalna opowieść o...

książek: 479
Kiwi_Agnik | 2014-12-11
Przeczytana: 11 grudnia 2014

"Gdybym ja był zrobiony z ciastka, to sam bym siebie zjadł, zanim kto inny by zdążył"

Najniezwyklejsza pozycja, jaką w życiu przeczytałam.

Przejmująca i wstrząsająca powieść, w której narratorem jest pięcioletni chłopczyk - Jack.
Pokój. Cztery ściany gdzie rozgrywa się dramat i jednocześnie toczy się życie.
Dla Jack'a Pokój jest domem, dla jego mamy więzieniem.

Ta powieść głęboko wniknęła do mojego wnętrza.

książek: 1670
Isadora | 2011-05-22
Przeczytana: 22 maja 2011

Oto jedna z tych książek, nad którymi niełatwo jest przejść do porządku dziennego, których wstrząsająca wymowa burzy nasz wewnętrzny spokój, wyzwala najbardziej gwałtowne emocje i na bardzo długo pozostaje w pamięci.

Pięcioletni Jack mieszka wraz z Mamą w Pokoju, który dla niego jest całym światem, a dla niej więzieniem. To jedyne miejsce, jakie zna - tu się urodził, tu dorastając bawi się i uczy ze swoją Mamą. Chłopiec jest właściwie szczęśliwy - nie znając innego życia rozkoszuje się nieustanną obecnością i bliskością Mamy; niepokoją go jedynie krótkie wizyty Starego Nicka, którego Mama się boi, a jednocześnie nienawidzi. I ma ku temu powody - ten człowiek przed siedmiu laty porwał ją i zamknął w dźwiękoszczelnym Pokoju, niemym świadku jej gehenny oraz narodzin Jacka.
Młoda kobieta przez całe lata musiała znosić gwałty, poniżającą wegetację na łasce i niełasce potwora wielokrotnie będąc na skraju załamania nerwowego. Jednak narodziny syna niespodziewanie dały jej zastrzyk siły,...

książek: 630
sola255 | 2015-10-17
Na półkach: Dramat, Przeczytane

Pięcioletni Jack i jego miniaturowy świat.
Świat , który sprowadza się do Pokoju ( kilkanaście metrów) , nędznego wyposażenia , niewielu zabawek , kilku książek , telewizora ,metalowych drzwi z kodem ( których nigdy nie przekracza) i Mamy towarzyszącej mu nieustannie ( 24/7) oraz tajemniczego osobnika wynoszącego śmieci .
Przejmująca książka .
Autorka próbuje przedstawić rzeczywistość oczami kilkuletniego chłopca, więźnia owego Pokoju , gdzie strażnikiem jest jego własny ojciec ( o czym dziecko nie wie).
Skomplikowana historia , pióra Emmy Donoghue , inspirowana autentycznym wydarzeniami (Josef Frizel z Austrii) ukazuje nam , do jakich poświęceń zdolna jest matka w warunkach ekstremalnych , gdzie strażnik - oprawca to ojciec dziecka, ale w szczególności jednak jest to opowieść nieświadomego niebezpieczeństw Jacka ,żyjącego w całkowitej izolacji .
Drobnego , niedożywionego , ale bardzo bystrego .
Dla mnie książka wyraźnie jest podzielona na dwie części .
Pierwsza to życie...

książek: 959
Shimik | 2016-03-18
Na półkach: Przeczytane

Na początku historią jest wciągająca i chce się widzieć co będzie dziać się dalej. Później zaczęła mnie denerwować narracja z perspektywy tego pięcioletniego chłopca. Jego świat jest inny od tego, który my znamy i niektóre zagadnienia są dla nas oczywiste, a dla niego są nowością. Przez to w niektórych momentach ciężko jest sobie wyobrazić o co chodzi. To jeszcze nie było takie złe, najgorsza była ta monotonia, która się wkradła do książki. Co dzień robią to samo i powtarzają te same schematy, to się po prostu robi nudne. W pewien sposób mnie zaintrygowała lecz to uczucie mnie opuszczało im dalej zagłębiałem się w książkę. Polecić ją czy nie? Według mnie nie, przynajmniej nie łudźcie się co do tej książki, znam dużo lepsze.

książek: 7578
Agnieszka | 2012-06-16

Książka jest wybitna.Skłania do zastanowienia, przemyślenia.
Zatrważająca historia,której nie potrafię ocenić, gdyż niezależnie od tego co napiszę w żaden sposób nie będzie oddawało tego co czułam czytając tę książkę Tych emocji. Polecam wszystkim!
Moja ocena to 9/10
Pozdrawiam,
Agnieszka Kaniuk

książek: 1241
magda | 2011-11-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Są książki, które po przeczytaniu - odkładamy na półkę i po jakimś czasie po prostu o nich zapominamy. Są też takie, które na długo pozostają w naszej pamięci - szokują, wzruszają, poruszają nieodkryte dotąd struny w naszym sercu. Dla mnie jedną z takich książek jest Pokój Emmy Donoghue.

Jack ma pięć lat i całym jego światem jest Pokój. Tu się urodził, tutaj dorasta i spędza czas ze swoją mamą, dla której z kolei Pokój stanowi więzienie w którym jest zamknięta od ponad siedmiu lat, pułapkę z której nie sposób się wydostać. Pomimo tego, że Jack nigdy nie widział drzew, nie bawił się z innymi dziećmi, nie jeździł na rowerze i nie robił wielu innych rzeczy, będących czymś normalnym dla chłopca w jego wieku, nie czuje się wcale nieszczęśliwy. Każdy dzień dostarcza mu nowych wrażeń. Znajduje czas na naukę i zabawę, na gimnastykę i oglądanie telewizji. Dzięki ogromnej kreatywności swojej mamy, chłopiec rozwija się prawidłowo i jego życie wbrew pozorom jest całkiem normalne. Z czasem...

książek: 2283
kasandra_85 | 2011-05-21
Przeczytana: maj 2011

http://kasandra-85.blogspot.com/2011/05/pokoj-emma-donoghue.html

książek: 438
MarCyśka | 2016-10-10
Na półkach: Mam! 😍🤓, Przeczytane
Przeczytana: 10 października 2016

Nie jestem w stanie nawet sobie wyobrazić co przeżywała bohaterka tej książki. Uwięziona przez człowieka-diabła, wykorzystywana, wychowująca synka w jednym ciasnym Pokoju.. "Mama" mimo wszystko nie poddawała się, aż pewnego dnia wszystko zaczęło się od nowa.. Zaczął się Pierwszy Dzień..
Książka o wielkiej miłości i nadziei opowiedziana przez pięcioletniego Jacka.
Polecam każdemu.

książek: 1558
Kornelia | 2012-05-09
Przeczytana: 02 lipca 2011

Książka, która z każdą kolejną stroną wciągała bardziej i bardziej, nie mogłam się oderwać, póki nie znalazłam odpowiedzi na pytania, jak to się stało, co będzie dalej, jak się skończy, a teraz ciężko pogodzić się z faktem iż to już koniec lektury. Kolejna książka z półki współczesnej, która udowadnia, że można jeszcze czymś czytelnika zaskoczyć, wnosi świeżość i oryginalność do literatury. Na prawdę wspaniała robota!

Wzbudza wszelkie ludzkie emocje, współczucie i złość, ciekawość i uśmiech... Opowiedziana wzruszającym i zabawnych głosem chłopca, dla którego Pokój był całym światem. Po wydostaniu się do "Nazewnątrz" musi nauczyć się wszystkiego, co odebrano w ciągu pięciu lat życia, chodzenia po schodach, wydmuchiwania noska... Genialny portret psychologiczny dziecka i matki, która uwięziona w Pokoju musiała być niezwykle silna, dla swojego synka, starając się stworzyć mu namiastkę prawdziwego świata, w którym był czas na zabawę, gimnastykę i naukę. Z perspektywy kobiety i...

zobacz kolejne z 6595 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Ekranizacje

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ekstremalne wyzwanie czytelnicze

Najbardziej frapującą, inspirującą, ambitną, kontrowersyjną i interesującą publikacją tego rodzaju stało się dla mnie opasłe tomisko „1001 książek, które musisz przeczytać” pod red. P. Boxalla, która stała się podstawą najważniejszej listy czytelniczej i zainspirowała mnie do wymyślenia Projektu „1001 książek, które w życiu przeczytam” , który stanowi realizację czytelniczego planu najbliższą mojemu założeniu przeczytania najważniejszych książek na świecie.


więcej
Julia Roberts i Owen Wilson w ekranizacji "Cud chłopaka"

O tym, że będzie ekranizacja książki R.J. Palacio „Cud chłopak” wiadomo już od dłuższego czasu. Najpierw pojawiła się informacja, że w rolę matki Augusta wcieli się Julia Roberts. Wczoraj potwierdzono, że w roli ojca obsadzono Owena Wilsona. Augusta zagra Jacob Tremblay - chłopiec znany z ekranizacji „Pokoju” Emmy Donoghue.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd