Światło bramki

Okładka książki Światło bramki
Michał Okoński Wydawnictwo: Znak sport
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
sport
Tytuł oryginału:
Światło bramki
Wydawnictwo:
Znak
Data wydania:
2021-05-24
Data 1. wyd. pol.:
2021-05-24
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324062447
Tagi:
Światło bramki Michał Okoński piłka nożna sport
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Kopalnia - sztuka futbolu #06 Paweł Czado, Piotr Jagielski, Wojciech Jagielski, Lech Jarosz, Izabela Koprowiak, Tomasz Łapiński, Michał Okoński, Rafał Stec, Stefan Szczepłek, Piotr Żelazny
Ocena 8,3
Kopalnia - szt... Paweł Czado, Piotr ...
Okładka książki Kopalnia - sztuka futbolu #5 Piotr Jagielski, Wojciech Jagielski, Michał Okoński, Rafał Stec, Marek Wawrzynowski
Ocena 8,2
Kopalnia - szt... Piotr Jagielski, Wo...
Okładka książki Tygodnik Powszechny. Wydanie specjalne nr 1/2019. Polska Żydowska Władysław Bartoszewski, Kalina Błażejowska, Jan Błoński, Marek Edelman, Barbara Engelking, Michał Głowiński, Jan Tomasz Gross, Hanka Grupińska, Henryk Grynberg, Jerzy Jedlicki, Jacek Leociak, Dariusz Libionka, Paweł Machcewicz, Janusz Makuch, Adam Michnik, Czesław Miłosz, Stanisław Musiał, Michał Okoński, Piotr Paziński, Karolina Przewrocka-Aderet, Aleksander Smolar, Paweł Śpiewak, Dariusz Stola, Stanisław Stomma, Mateusz Szpytma, Jerzy Turowicz, Redakcja Tygodnika Powszechnego, Piotr Weiser, Rafał Wnuk, Marek Zając
Ocena 5,6
Tygodnik Powsz... Władysław Bartoszew...
Okładka książki Kopalnia - Sztuka futbolu #04 Łukasz Hassliebe, Piotr Jagielski, Izabela Koprowiak, Olgierd Kwiatkowski, Michał Okoński, Rafał Stec, Michał Szadkowski, Stefan Szczepłek, Marek Wawrzynowski, Paweł Wilkowicz, Jonathan Wilson
Ocena 8,2
Kopalnia - Szt... Łukasz Hassliebe, P...

Podobne książki

Okładka książki Kopalnia - sztuka futbolu #06 Paweł Czado, Piotr Jagielski, Wojciech Jagielski, Lech Jarosz, Izabela Koprowiak, Tomasz Łapiński, Michał Okoński, Rafał Stec, Stefan Szczepłek, Piotr Żelazny
Ocena 8,3
Kopalnia - szt... Paweł Czado, Piotr ...
Okładka książki Basta. Moje życie, moja prawda Edwin Schoon, Marco Van Basten
Ocena 7,1
Basta. Moje ży... Edwin Schoon, Marco...
Okładka książki AC Milan. Nieśmiertelni. Historia legendarnej drużyny Luigi Garlando, Arrigo Sacchi
Ocena 7,5
AC Milan. Nieś... Luigi Garlando, Arr...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
45 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
247
106

Na półkach:

Znakomita……Michał Okoński to poeta dziennikarstwa sportowego…..kolejny raz pokazuje swój kunszt pisarski - te niezwykłe porównania wychodzące poza świat piłki, sportu. Czytając książkę, czujesz się jak zaczarowany….chcesz więcej….więcej i jeszcze więcej, aż nagle zdajesz sobie sprawę, że to już niestety koniec.

Znakomita……Michał Okoński to poeta dziennikarstwa sportowego…..kolejny raz pokazuje swój kunszt pisarski - te niezwykłe porównania wychodzące poza świat piłki, sportu. Czytając książkę, czujesz się jak zaczarowany….chcesz więcej….więcej i jeszcze więcej, aż nagle zdajesz sobie sprawę, że to już niestety koniec.

Pokaż mimo to

avatar
155
104

Na półkach:

Moja pierwsza książka po dosyć długiej przerwie. Specjalnie wybrałem lekturę, która miała być szybka, łatwa i przyjemna. Cóż.... rozczarowałem się. Pierwsze dwa rozdziały to zlepek biogramów zawodników i trenerów, trzeci rozdział to reportaż z finału LM w Madrycie pomiędzy Tottenhamem, a Liverpoolem, natomiast w ostatnim (najkrótszym) rozdziale jest trochę publicystyki, rozważań na temat futbolu, etc. Jak widać nie ma w tym jakiejś spójności.
Mimo iż autor afiszuje się z miłością do Tottenhamu to wyraźnie widać fascynację Messim, Guardiolą i generalnie Barceloną. Oczywiście oznacza to, że osoby powiązane z największymi rywalami klubu z Katalonii są deprecjonowane jak tylko się da. Dywagacje na temat tego, czy Cristiano Ronaldo będąc takim sobkiem jest w stanie przeżywać orgazmy i być z nich zadowolony, są tak żałosne, że aż brakuje słów. Dziennikarski rynsztok.
Autor zarzuca Jose Mourinho, że jego ego wyleciało w kosmos skoro kazał mówić o sobie The Special One. Za to jest zachwycony Cryuffem, który mówił: "W piłkę trzeba grać pięknie. Tak jak ja i moje drużyny.". Tu już ego Holendra nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Zachwytom nie a końca. Takich sprzeczności w tej książce jest mnóstwo.
W przypadku Guardioli oczywiście temat dopingu przemilczany, natomiast jego największa trenerska wada - nielogiczne kombinacje w ważnych spotkaniach w LM - została przez autora... przekuta w zaletę. Pan Okoński stwierdza, że Guardiola jest tak inteligentny i światły, że wiecznie chce coś poprawić, ulepszyć i dlatego w ważnych meczach przegrywa. Ciekawa koncepcja, ale mająca tyle wspólnego z rzeczywistością co koń z koniakiem. Autorowi trudno jest dopuścić do siebie myśl, że ktoś taki jak Pep mógłby się po prostu po ludzku pomylić.
Z jednej strony jak już wspomniałem autor krytykuje Mourinho (wcześniej z niego szydząc) i jego wysokie mniemanie o sobie, a sam zachowuje się tak samo stwierdzając że on (i paru jego kolegów, z R. Stecem na czele) to dziennikarze inteligenci. Temat inteligenckości przewija się w książce wielokrotnie, autor ubolewa że on jako dziennikarz inteligencki ma trudniej niż inni, etc. Generalnie ego też szybuje w przestworzach.
Jeśli jesteśmy już w temacie inteligentów to autor stwierdza, że przynajmniej w Polsce raczej nie interesują się oni futbolem (oprócz osób takich jak chociażby Pilch), przy czym używa on nieakceptowalnego uproszczenia. Dla Pana Okońskiego inteligencja to (oczywiście poza nim i jego kolegami z redakcji) przede wszystkim... aktorzy. Cóż, jeżeli komuś wystarczy dobra dykcja i umiejętność nauczenia się kilku linijek tekstu do tego żeby dany człowiek zaliczał się do grona inteligentów, to mi brak słów.

Rzecz kluczowa: autor jest zafiksowany na tle słów, że najważniejsza jest droga, a nie cel. Ważniejsze jest to jak się gra, niż to żeby wygrać. Ma do tego prawo, przy czym zapomina o tym (co jest niedopuszczalne dla inteligenta - sam przecież za takiego się uważa), że piękno ma wiele wcieleń. Czy futbol pragmatyczny spod znaku sir Alexa Fergusona nie może być piękny? Otóż może być. Tiki taka czy wizja gry nakreślona przez Cruyffa nigdy nie była, nie jest i nie będzie uniwersalnym wzorem piękna, bo piękno futbolu polega na tym, że każdy może znaleźć tam to, czego szuka.

Co jeszcze?
- niezdrowa fascynacja Jonathanem Wilsonem. Wszystko co napisał ten Pan autor uznaje za świętość.
- powtarzanie kilkukrotnie na przestrzeni jednego rozdziału tego samego związku frazeologicznego/cytatu/powiedzenia. Przykładowo w jednym rozdziale 3 razy pada stwierdzenie, że "Annuszka już wylała olej". Tak jakby autor nauczył się kilku takich błyskotliwych powiedzonek i koniecznie chciał się tym pochwalić.
- nic nie wnoszące nawiązania do polskiej polityki. Jestem w stanie zrozumieć, że polityka lubi się mieszać do sportu, ale nie rozumiem dlaczego autor chce mieszać sport z polityką. Szczególnie w kraju tak politycznie podzielonym. Wolałbym żeby autor swoje wywody polityczne omawiał z kolegami "inteligentami" na spotkaniu w jakieś krakowskiej kawiarni i nie mieszał do tego sportu.
- autor jest zaskoczony/zły/wkurzony tym że po pandemii najpierw wróciła piłka klubowa, że zwyciężyły pieniądze i EURO zostało przeniesione na kolejny rok. Wydaje mi się, że czasem nawet inteligent-marzyciel powinien podejść do tematu pragmatycznie. Nie było innego wyboru. Jak autor sobie wyobrażał powołania na turniej rangi mistrzostw Europy, gdy piłkarze przez 2,5 miesiąca nie rozgrywali spotkań? Klubowe przetarcie było konieczne, takżę po to żeby przetestować procedury. A co gdyby protokół covidowy okazał się niewystarczający i po pierwszych spotkaniach Bundesligi mielibyśmy masę zachorowań wśród piłkarzy? Ligę można zawiesić, z turniejem byłby problem. To nie była tylko i wyłącznie kwestia pieniędzy.

Pochwalę autora za biogram Bielsy. Ten fragment czytało się przyjemnie, bo wydawał się być najbardziej bezstronny, obiektywny. Widać, że autor lubi szanuje Bielsę, ale bez tej niezdrowej ekscytacji i fascynacji jak w przypadku Guardioli. Bielsa został przedstawiony taki jaki jest - ze swoimi zaletami, ale też wadami. Tego zabrakło w wielu innych tekstach.
Ostatni, czwarty rozdział, też na dobrym poziomie, choć z zawartymi w nim kilkoma tezami nie do końca się zgadzam. Na plus zaliczam też zainteresowanie mnie twórczością Ota Pavela. Gdyby nie ta książka pewnie nigdy bym nie usłyszał o tym autorze.

Moja pierwsza książka po dosyć długiej przerwie. Specjalnie wybrałem lekturę, która miała być szybka, łatwa i przyjemna. Cóż.... rozczarowałem się. Pierwsze dwa rozdziały to zlepek biogramów zawodników i trenerów, trzeci rozdział to reportaż z finału LM w Madrycie pomiędzy Tottenhamem, a Liverpoolem, natomiast w ostatnim (najkrótszym) rozdziale jest trochę publicystyki,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
17
14

Na półkach:

Skupię się na 1 rozdziale. W podrozdziale o Cristiano Ronaldo jego perfekcjonizm, tytaniczna praca nad samym sobą, obsesyjna dbałość o własne ciało opisywana jest w sposób pejoratywny. Sam podrozdział jest zatytułowany "Smutny narcyz". Oczywiście, zgadzam się z wieloma stwierdzeniami i obrazem, jaki został namalowany "CR7" przez autora.
Przechodzę do kolejnego podrozdziału o Robercie Lewandowskim i nie widzę absolutnie obiektywizmu...
Robert śpi tylko na lewym boku - ale super
"Lewy" obsesyjnie dba o dietę, odrzuca gluten? - profesjonalista!
Lewandowski płacze? "Prawdziwy Lewandowski".
O co mi chodzi? U Lewandowskiego podobne lub nawet te same cechy/zachowania, które przejawia Cristiano Ronaldo zostały przedstawione pozytywnie. W podrozdziale o Lewandowskim nie znajdziemy żadnej negatywnej informacji, a o Ronaldo mamy głównie negatywny obraz.
Jestem ogromnym fanem obu piłkarzy, i Lewandowski równie jak Ronaldo miał momenty, w których zachował się narcystycznie czy niewłaściwie. Przykłady? Lewandowski publicznie krytykował swoich kolegów z Bayernu, iż otrzymuje za mało podań mimo, że Bayern wysoko wygrywał swoje mecze - bardzo zespołowe zachowanie... Zamieszania z podatkami (w rozdziale o Messim zostało to wypomniane).
Panie Michale, opisywał Pan kazus Maradony w Argentynie, podobna "choroba" złapała Pana w stosunku do naszego rodaka...

Skupię się na 1 rozdziale. W podrozdziale o Cristiano Ronaldo jego perfekcjonizm, tytaniczna praca nad samym sobą, obsesyjna dbałość o własne ciało opisywana jest w sposób pejoratywny. Sam podrozdział jest zatytułowany "Smutny narcyz". Oczywiście, zgadzam się z wieloma stwierdzeniami i obrazem, jaki został namalowany "CR7" przez autora.
Przechodzę do kolejnego podrozdziału...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Reklama
avatar
221
215

Na półkach: , ,

Czytając książkę od razu czuć, że pisał ją kibic fascynujący się futbolem.

Czytając książkę od razu czuć, że pisał ją kibic fascynujący się futbolem.

Pokaż mimo to

avatar
126
98

Na półkach:

Styl pisania Michała Okońskiego o piłce jest bardzo specyficzny i nie każdemu przypadnie do gustu. Jednak dla mnie zawsze będzie autorem, który potrafi ukazać coś z pozoru oczywistego, co jednak po dłuższym zastanowieniu okazuje się niesamowicie istotne. Jego refleksje nad futbolem nie tylko zapewniają intelektualną rozrywkę (uważam, że to najbardziej trafne określenie) lecz także poszerzają horyzonty. To książka nie tylko dla miłośników piłki, lecz także dla sceptyków, którzy chcieliby zrozumieć fenomen najpopularniejszego sportu świata.

Styl pisania Michała Okońskiego o piłce jest bardzo specyficzny i nie każdemu przypadnie do gustu. Jednak dla mnie zawsze będzie autorem, który potrafi ukazać coś z pozoru oczywistego, co jednak po dłuższym zastanowieniu okazuje się niesamowicie istotne. Jego refleksje nad futbolem nie tylko zapewniają intelektualną rozrywkę (uważam, że to najbardziej trafne określenie)...

więcej Pokaż mimo to

avatar
295
178

Na półkach:

Na początku wszystko było pięknie. Czułam się urzeczona książką Okońskiego. Chciałam dać 10 i nawet zlekceważyłabym denerwujące mnie przydługie nawiasy, przez które gubiłam wątek i nie wiedziałam o czym faktycznie czytałam. Ale coś się wypaliło. Druga połowa okazała się słaba, część zawodników nie wyszła na mecz- używając nomenklatury meczowej. Część o piłkarzach i trenerach to, coś co chciałam przeczytać i czego brakowało mi wśród książek o tematyce sportowej. W pigułce streszczone losy największych futbolu. Ubrane w język poetycki, psychologiczny i czasem metafizyczny. Bez zbędnej statystki. Tylko człowiek kontra świat. Jego walka z perfekcją, samym sobą, słabościami i codziennością. To się tak dobrze czyta, że zostanie mi na długo w pamięci. Tego co złe i mnie znudziło nie będę opisywać- bo to część dla bardziej zaangażowanych i obeznanych kibiców.

Na początku wszystko było pięknie. Czułam się urzeczona książką Okońskiego. Chciałam dać 10 i nawet zlekceważyłabym denerwujące mnie przydługie nawiasy, przez które gubiłam wątek i nie wiedziałam o czym faktycznie czytałam. Ale coś się wypaliło. Druga połowa okazała się słaba, część zawodników nie wyszła na mecz- używając nomenklatury meczowej. Część o piłkarzach i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
109
109

Na półkach: ,

Dobrze mi się czytało część o piłkarzach i klubach, bo choć wszyscy znamy te historie, to Okoński podsumowuje je w taki językowy sposób, w jaki nikt by tego zrobić nie potrafił, coś tam mitologizuje, coś tam odmitologizuje, szuka odniesień, łączy kropki, ma swoich idoli i swój punkt zaczepienia. Druga część (ta z mocnym zaznaczeniem prywaty), która jest swoistym przeniesieniem bloga na papier zaczynała mnie po pewnym czasie męczyć i choć lubię pióro Okońskiego, to wolę sobie właśnie je dawkować w formie bloga, a nie książki. Ogólnie też trochę przez to zapomniałem, o czym książka mówiła wcześniej.

Dobrze mi się czytało część o piłkarzach i klubach, bo choć wszyscy znamy te historie, to Okoński podsumowuje je w taki językowy sposób, w jaki nikt by tego zrobić nie potrafił, coś tam mitologizuje, coś tam odmitologizuje, szuka odniesień, łączy kropki, ma swoich idoli i swój punkt zaczepienia. Druga część (ta z mocnym zaznaczeniem prywaty), która jest swoistym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
19
12

Na półkach:

Pan Michał Okoński pisał, że jeśli miałby jeszcze raz zakochać się w futbolu, byłoby to w Madrycie. Jeśli ktoś chciałby zakochać się w tym, jak pisze się o piłce nożnej - zdecydowanie musi sięgnąć po tę książkę.

A na pewno musi zajrzeć do fragmentu, w którym autor opisuje swoją relację kibic-klub! I to niekonieczne z perspektywy wielu osiągnięć, tytułów i wielkich gwiazd ;)

Pan Michał Okoński pisał, że jeśli miałby jeszcze raz zakochać się w futbolu, byłoby to w Madrycie. Jeśli ktoś chciałby zakochać się w tym, jak pisze się o piłce nożnej - zdecydowanie musi sięgnąć po tę książkę.

A na pewno musi zajrzeć do fragmentu, w którym autor opisuje swoją relację kibic-klub! I to niekonieczne z perspektywy wielu osiągnięć, tytułów i wielkich gwiazd ;)

Pokaż mimo to

avatar
548
324

Na półkach:

Nikt nie pisze o piłce nożnej tak jak Michał Okoński. Z pasją prawdziwego kibica i inteligenckim sznytem zarazem. Nikt też nie potrafi doprowadzić mnie do łez wzruszenia podczas lektury tekstów o futbolu. Wielbię.

Nikt nie pisze o piłce nożnej tak jak Michał Okoński. Z pasją prawdziwego kibica i inteligenckim sznytem zarazem. Nikt też nie potrafi doprowadzić mnie do łez wzruszenia podczas lektury tekstów o futbolu. Wielbię.

Pokaż mimo to

avatar
727
16

Na półkach:

Chodź ze mną na piwo to dużo ciekawiej opowiem Ci o piłce.

Chodź ze mną na piwo to dużo ciekawiej opowiem Ci o piłce.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Światło bramki


Reklama
zgłoś błąd