Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku

Okładka książki Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku autora Zbigniew Rokita, 9788381910774
Okładka książki Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku
Zbigniew Rokita Wydawnictwo: Czarne Seria: Sulina reportaż
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Sulina
Data wydania:
2020-09-30
Data 1. wyd. pol.:
2020-09-30
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381910774
Inne

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Kajś. Opowieść o Górnym Śląskui

Górny Śląsk. Historia osobista



935 341 650

Oceny książki Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku

Średnia ocen
8,0 / 10
3720 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku

avatar
1597
1321

Na półkach: ,

Bardzo ciekawy reportaż o historii i współczesności Śląska, świetnie napisany i wciągający. Sporo się dowiedziałam o zawiłej historii tego regionu, autor wplata też w niego opowieść o odkrywaniu swojej tożsamości, ma świetne pióro, co sprawia, że bardzo dobrze się czyta całość. Myślę, że każdy, kto chciałby sobie zbudować pełniejszy obraz polskiej historii, powinien sięgnąć po tą książkę.

Bardzo ciekawy reportaż o historii i współczesności Śląska, świetnie napisany i wciągający. Sporo się dowiedziałam o zawiłej historii tego regionu, autor wplata też w niego opowieść o odkrywaniu swojej tożsamości, ma świetne pióro, co sprawia, że bardzo dobrze się czyta całość. Myślę, że każdy, kto chciałby sobie zbudować pełniejszy obraz polskiej historii, powinien sięgnąć...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
417
152

Na półkach: , , ,

Myślę, że to póki co najlepszy, najlepiej napisany, najbardziej do mnie trafiający reportaż, jaki miałam przyjemność czytać.

Myślę, że to póki co najlepszy, najlepiej napisany, najbardziej do mnie trafiający reportaż, jaki miałam przyjemność czytać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
179
159

Na półkach: , , ,

Po więcej opowieści zapraszam na swoją stronę http://kwyrloczka.pl/2026/02/28/o-tym-jak-za-malo-na-narod-a-za-duzo-zeby-nas-nie-uwieralo-zbigniew-rokita-kajs-opowiesc-o-gornym-slasku/

Co mom Wōm ô tym pedzieć?

Tak jak nie miałam serca do tej książki, tak nie mam serca do tej recenzji. Problematykę przynależności Górnego Śląska, naszej narodowej tożsamości, co to ponoć lepiej, żeby nie istniała, znam od podszewki — historycznie i z autopsji, jako Ślōnzok. Czytanie dodatkowo o tym, co sprawia, że boli mnie serduszko, nie dawało mi zbyt wiele przyjemności, a niestety nawet denerwowało. Mój kobiecy radykalizm buzował wtedy w środku i czułam, jak coś każe mi myśleć zupełnie nieracjonalnie, a często nawet głupio. Nienawidzę wtedy Polski i przeklinam dzień, w którym zostaliśmy do niej przyłączeni, chociaż, myśląc rozsądnie, pewnie i w Niemcach nie byłoby wcale inaczej. Żadnemu krajowi narodowemu wszak nie po drodze z mniejszościami — wieczna tylko z tym szarpanina i przekręcanie wajchy, to z jednej, to z drugiej strony. Ciągłe na coś nadzieje i nadziejami tymi mamienie z drugiej strony.

Kajś tam w środku TY, z ciągłym bólem dupy. I taką oto myślą, jaką Zbigniew Rokita ubrał w słowa, dając najprawdziwszą i najsmutniejszą diagnozę śląskości, jaka istnieje:

"Za mało na naród, a za dużo, żeby nas nie uwierało."

ZBIGNIEW ROKITA - AGLO. BANKĄ PO ŚLĄSKU

Forsztelujecie sie, jak ciynżko je nōm samym żyć?

Czy wiecie, że byliśmy polonizowani w szkołach? Nie wolno było w szkołach godać — i koniec. Nauczyciele zabraniali, tępili i robili to tak skutecznie, że rodzicom strach było dzieci śląskiego uczyć. Wszystkie te smętne lektury o walce Polaków z rusyfikacją? Serio? Te Syzyfowe prace w podstawówce, ta cała opiewana i rozpamiętywana ogólnonarodowa walka o polski język, kulturę, szkołę — i co? Zrobiono nam dokładnie to samo. Kwintesencja hipokryzji w wydaniu państwowym.
A w zakładach pracy? Zawsze jako obywatele drugiej kategorii, na wysokich stanowiskach same gorole.

My — ostatni do nowych mieszkań, czekający latami. Za to oderwani od własnego świata ludzie z kieleckich wsi, wprowadzani do nowo wybudowanych bloków. Te niesamowite opowieści, że w muszli klozetowej trzymali kartofle, na balkonie wieprzka, a na ulicy klękali, jak „banka” przejechała, bo myśleli, że ksiądz z ostatnim namaszczeniem idzie.
Latami nie uczono w śląskich szkołach niemieckiego, jakby wiecznie się bojąc, że nagle obudzi się w nas jakaś fanatyczna miłość do Reichu. I co? Wyjedziemy? Chyba w najlepszym wypadku jako zakamuflowana opcja niemiecka. Zapytajcie jednak tych, których przesiedlali, jak to fajnie tak sobie gdzieś wyjechać — szczególnie z przymusu.
Wiecznie wyśmiewani za „gwarę”, która jest dla nas naszym językiem. Latami już żyjemy jak obcy w kraju, który powinien być też nasz. Bo w śląskich rodzinach były Ślonzoki bardziej niemieckie i bardziej polskie. Chop taki, a baba tako — i cóż to zmieniło?

Co to ta afa?

Ciągłe niezrozumienie problemu Górnego Śląska i jego fenomenu, a za to podsycanie niechęci pogłębiało i nadal pogłębia jedynie nasz uraz do kraju, w którym przyszło nam koegzystować. Ciągle w głowie te słowa brytyjskiego premiera tłuką się jak mantra: „Oddać Polakom śląski przemysł to jak dać małpie zegarek”, i współczesny już dalszy jego ciąg, że „niestety, ta małpa ten zegarek zepsuła”.
I coś w tym jest. Katowice wprawdzie rozbudowują się na potęgę, ale reszta dookoła jakby umiera — jakby stolica wysysała z miast ościennych całą energię i siłę witalną. Ciągnie ją chyba tak mocno, że aż zapada się oddzielony od nich Chorzowem Bytom.

Terozki na dōlnym

Moje dzieci od małego uczone są tego, że mimo chodzenia do polskiej szkoły, nie są Polakami a Ślōnzokami. Tak też w swoich szczerych przedszkolnych wypowiedziach mówią nauczycielom. Tu, na obcej dla nas ziemi, chociaż wydaje mi się, że bliższej nam historycznie niż tym nieszczęsnym przesiedleńcom z terenów współczesnej Ukrainy, wydaje nam się, że ci ludzie to szanują. To jest nasza praca u podstaw, nasza syzyfowa praca. Może dla nich to tylko koloryt — jedna rodzina, co dziwnie godo kajś z Katowic, a może jednak coś więcej, coś, co w ich oczach uczyni nas jednak odrębnymi.

Po tym cołkim szkamraniu — Kajś. Gyszichta ô Gōrnym Ślōnsku

Wybaczcie, jak pisałam, nie mam na to humoru. Jeśli jednak chcielibyście zrozumieć to, o czym wcześniej pisałam z goryczą — zrozumieć, czemu u nas dziadek z AK to jest zgoła coś kompletnie innego. Skąd cały ten Górnośląski burdel? To książka Kajś. Gyszichta o Górnym Śląsku (Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku) jest pozycją obowiązkową i wystarczającą. Czyta się szybko i przyjemnie, jeśli oczywiście nie jesteś zaangażowany emocjonalnie. Zawiera w sobie wszystkie nasze bolączki, pokręcone losy granic, nie tylko ziemi, ale i śląskich rodzin i dusz. Przystępnie opowiada Rokita o tym wszystkim, co nas definiuje.

Dedykuje ją tym wszystkim ludziom z zewnątrz, którzy tyle wiedzą o nas, ile im się w telewizji obiło o uszy. Teraz to chyba tyle, co zobaczyli w serialu Ołowiane Dzieci, i co niestety, cholera, znowu dla Ślōnzoków jest krzywdzące. Może ta książka, chociaż pewnie niszowa, pozwoli zrozumieć choć trochę, kim i jacy jesteśmy. Tak jak my czytamy o Waszej polskiej walce z rusyfikacją, czy o heroizmie warszawskiego powstania i szanujemy Was za tę walkę, tak czytając naszą historię oddajcie nam tę odrobinę wzajemności.

No, a terozki bydzie nojgōrsze

To, że się szarpiemy o narodowość i nasz język, to jest jedna rzecz. Ale w środku też gdzieś się szarpiemy — o zgrozo, sami ze sobą. Moje wydanie Kajś jest wydaniem śląskim, znaczy po śląsku pisane. Szacunek dla pana Kulika, który walczy i pracuje nad tym, aby nasza godka została skodyfikowana. ALE! Jego śląski to nie jest mój śląski.

W całej książce pan Rokita pięknie tłumaczy na wielu stronach, że tak jak przebiegała granica, ścierały się wpływy — albo polskie, albo niemieckie, przenikały się te mowy, czerpiąc słowa, wplatając je w swoje zwykłe życie. Wiele było słów zaczerpniętych z niemieckiego, były też z czeskiego i staropolskie, a nawet jedna francuska rymowanka (katar). Wynika to z naszej regionalnej przechodniości historii. Tutaj wjeżdża pan Kulik ze swoim polishślązisz, albo nawet staropolisz, i tym tłumaczeniem jakby neguje całą tę książkę, a jednocześnie całą tę bliżej niemiecką część Śląska. Mówiąc jeszcze pysznie na kartach samej książki, że będzie taki śląski język, jak on wymyśli — że to dobrze i kropka.

I znowy połowa, tym razem jego rodaków, jest poszkodowana i wnerwiona. Ja jestem i tak, jak Komisorz Hanusik Marcina Melona jest napisany w moim języku, tak tłumaczenie pana Kulika już nie. Źle mi się to czyta, ciężko czasem ogarnąć słowa, zwroty i zdania, które ja bym zupełnie inaczej pedziała — począwszy od użytych słów, a kończąc na konstrukcji gramatycznej. Czuję, jakby przekreślił trochę tym polishślązisz przykładowo Chorzów, Rudę i Bytom z ich i moją godką, jakby my byli mniej Ślōnzokami, czy jak?

No i gynał do rzici to wszyjstko, jak nawet we środkū, we wōłasnym ôrganiźmie niy do sie z tym dolyź do zgody.

Po więcej opowieści zapraszam na swoją stronę http://kwyrloczka.pl/2026/02/28/o-tym-jak-za-malo-na-narod-a-za-duzo-zeby-nas-nie-uwieralo-zbigniew-rokita-kajs-opowiesc-o-gornym-slasku/

Co mom Wōm ô tym pedzieć?

Tak jak nie miałam serca do tej książki, tak nie mam serca do tej recenzji. Problematykę przynależności Górnego Śląska, naszej narodowej tożsamości, co to ponoć...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

6907 użytkowników ma tytuł Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku na półkach głównych
  • 4 335
  • 2 458
  • 114
1220 użytkowników ma tytuł Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku na półkach dodatkowych
  • 579
  • 194
  • 166
  • 85
  • 83
  • 58
  • 55

Inne książki autora

Okładka książki Wisła. Rzeka. Źródło. Ryszard Koziołek, Cecylia Malik, Jan Mencwel, Maciej Robert, Zbigniew Rokita, Agata Romaniuk
Ocena 7,2
Wisła. Rzeka. Źródło. Ryszard Koziołek, Cecylia Malik, Jan Mencwel, Maciej Robert, Zbigniew Rokita, Agata Romaniuk
Okładka książki Wujek 81. Czarna ballada Zbigniew Rokita, Robert Talarczyk
Ocena 7,0
Wujek 81. Czarna ballada Zbigniew Rokita, Robert Talarczyk
Okładka książki Pisać. Rozmowy o książkach Piotr Ambroziewicz, Justyna Bednarek, Paweł Beręsewicz, Maciej Bernatt-Reszczyński, Artur Boratczuk, Jerzy Wojciech Borejsza, Natalia Budzyńska, Kamil Całus, Wojciech Chmielewski, Paweł Chojnacki, Daria Czarnecka, Małgorzata Czyńska, Rafał Dajbor, Piotr Dobrowolski, Agnieszka Frączek, Piotr Gajdziński, Barbara Gawryluk, Dorota Hartwich, Wacław Holewiński, Marcin Jacoby, Andrzej Jankowski, Elżbieta Jodko-Kula, Grzegorz Kalinowski, Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Marcin Kozioł, Joanna Kuciel-Frydryszak, Karolina Kuszyk, Cezary Łazarewicz, Magda Louis, Nina Majewska-Brown, Agata Maksimowska, Ewa Małkowska-Bieniek, Anna Mateja, Anna Mieszkowska, Anna Milewska, Katarzyna Miller, Krystyna Mirek, Jarosław Molenda, Ewa Ornacka, Adam Pękalski, Jan Krzysztof Piasecki, Renata Piątkowska, Krzysztof Potaczała, Małgorzata Rejmer, Alek Rogoziński, Zbigniew Rokita, Dominik Rutkowski, Beata Sabała-Zielińska, Anna Sakowicz, Andrzej Skalimowski, Małgorzata Strzałkowska, Justyna Suchecka, Mariusz Surosz, Anna Synoradzka-Demadre, Piotr Szarota, Joanna Szyndler, Anna Tomiak, Mariusz Urbanek, Wojciech Widłak, Violetta Wiernicka, Marcin Wilk, Janusz Leon Wiśniewski, Mirosław Wlekły, Daniel Wyszogrodzki, Andrzej Zbrożek, Robert Ziębiński, Bartosz Żurawiecki
Ocena 7,2
Pisać. Rozmowy o książkach Piotr Ambroziewicz, Justyna Bednarek, Paweł Beręsewicz, Maciej Bernatt-Reszczyński, Artur Boratczuk, Jerzy Wojciech Borejsza, Natalia Budzyńska, Kamil Całus, Wojciech Chmielewski, Paweł Chojnacki, Daria Czarnecka, Małgorzata Czyńska, Rafał Dajbor, Piotr Dobrowolski, Agnieszka Frączek, Piotr Gajdziński, Barbara Gawryluk, Dorota Hartwich, Wacław Holewiński, Marcin Jacoby, Andrzej Jankowski, Elżbieta Jodko-Kula, Grzegorz Kalinowski, Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Marcin Kozioł, Joanna Kuciel-Frydryszak, Karolina Kuszyk, Cezary Łazarewicz, Magda Louis, Nina Majewska-Brown, Agata Maksimowska, Ewa Małkowska-Bieniek, Anna Mateja, Anna Mieszkowska, Anna Milewska, Katarzyna Miller, Krystyna Mirek, Jarosław Molenda, Ewa Ornacka, Adam Pękalski, Jan Krzysztof Piasecki, Renata Piątkowska, Krzysztof Potaczała, Małgorzata Rejmer, Alek Rogoziński, Zbigniew Rokita, Dominik Rutkowski, Beata Sabała-Zielińska, Anna Sakowicz, Andrzej Skalimowski, Małgorzata Strzałkowska, Justyna Suchecka, Mariusz Surosz, Anna Synoradzka-Demadre, Piotr Szarota, Joanna Szyndler, Anna Tomiak, Mariusz Urbanek, Wojciech Widłak, Violetta Wiernicka, Marcin Wilk, Janusz Leon Wiśniewski, Mirosław Wlekły, Daniel Wyszogrodzki, Andrzej Zbrożek, Robert Ziębiński, Bartosz Żurawiecki
Zbigniew Rokita
Zbigniew Rokita
Zbigniew Rokita (ur. 1989) – reporter, dramatopisarz i redaktor. Jego książkowy debiut „Królowie strzelców. Piłka w cieniu imperium” (2018) został przełożony na języki czeski i ukraiński oraz doczekał się adaptacji w Teatrze Nowym w Zabrzu. „Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku” (2020) wyróżniono Nagrodą Literacką Nike w 2021 roku (zarówno nagrodą jury, jak i czytelników) oraz nominowano m.in. do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus. Książka sprzedała się w przeszło 100 tysiącach egzemplarzy. W 2023 roku ukazała się jego kolejne dzieło „Odrzania. Podróż po ziemiach odzyskanych”, które jest tłumaczone na języki czeski i niemiecki. Jest również autorem wystawianych na Śląsku sztuk teatralnych „Nikaj”, „Weltmajstry” oraz „Kocham Cię proszę pana”. Pisał reportaże i artykuły do polskiej prasy, m.in. z Sudanu Południowego, Namibii, Kazachstanu, Abchazji, Rosji i Kosowa. Stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Jest kibicem Piasta Gliwice i Szombierek Bytom. Ślązak, pochodzi z Wójtowej Wsi, mieszka w Katowicach.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku

Więcej
Zbigniew Rokita Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku Zobacz więcej
Zbigniew Rokita Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku Zobacz więcej
Zbigniew Rokita Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku Zobacz więcej
Więcej