1947. Świat zaczyna się teraz

Okładka książki 1947. Świat zaczyna się teraz
Elisabeth Åsbrink Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie Seria: Seria reporterska reportaż
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Seria reporterska
Tytuł oryginału:
1947
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Poznańskie
Data wydania:
2017-11-08
Data 1. wyd. pol.:
2017-11-08
Data 1. wydania:
2017-06-10
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379767717
Tłumacz:
Natalia Kołaczek
Tagi:
1947 antysemityzm bieda głód Holocaust II wojna światowa kradzież literatura faktu niebezpieczeństwo przemoc przesiedlenia reportaż strach trauma ucieczka walka o przetrwanie walka o życie
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
167 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
526
513

Na półkach: , ,

Bardzo ciekawy pomysł na książkę, ale mam wrażenie, że nie w pełni zrealizowany. Autorka postanowiła opisać rok pamiętny 1947, w którym (jak podpowiada tytuł) wszystko się zaczęło. Ambitny tytuł i duże wyzwania i chyba treść książki temu nie sprostała. Mało kto przejmuje się rokiem 1947, przecież to zaraz po II wojnie, i wiele się tam dziać nie mogło, wszystko co ciekawe (dla przeciętnego fascynata historii) kończy się wraz ze zdobyciem Berlina albo wybuchami bomb atomowych. Ale tak nie jest, życie trwało nadal i historia się toczyła biegiem wytyczanym przez jej uczestników. Ciekawe jest to, że główne wątki były przez autorkę rozwijane w kolejnych miesiącach (jak procesy nazistowski zbrodniarzy czy plany denazyfikacyjne, zmagania Lemkina z systemem, próby stworzenia organizmu państwowego w Palestynie i wiele innych). Tyle tylko, że ciekawe tematy były przemieszane z kompletnie drugorzędnymi sprawami jak podróże Simone de Beauvoir, rozterki Georga Orwella czy kosmiczne wierzenia Amerykanów. Może po to by pokazać złożoność naszego społecznego funkcjonowania. Ale trudno łączyć śliwki z jabłkami, choć wielu taki kompot pewnie odpowiada.

Bardzo ciekawy pomysł na książkę, ale mam wrażenie, że nie w pełni zrealizowany. Autorka postanowiła opisać rok pamiętny 1947, w którym (jak podpowiada tytuł) wszystko się zaczęło. Ambitny tytuł i duże wyzwania i chyba treść książki temu nie sprostała. Mało kto przejmuje się rokiem 1947, przecież to zaraz po II wojnie, i wiele się tam dziać nie mogło, wszystko co ciekawe...

więcej Pokaż mimo to

avatar
644
200

Na półkach: ,

Spodziewałam się więcej po tej książce. Jest to zbiór anegdot dotyczących wydarzeń na świecie z roku 1947, ułożonych z podziałem na miesiące. Temat bardzo ciekawy, dotyczy podejmowanych prób porządkowania świata po II wojnie światowej, jednak wykonanie przeciętne - mam wrażenie, że po przeczytaniu niewiele się z tej książki pamięta.

Spodziewałam się więcej po tej książce. Jest to zbiór anegdot dotyczących wydarzeń na świecie z roku 1947, ułożonych z podziałem na miesiące. Temat bardzo ciekawy, dotyczy podejmowanych prób porządkowania świata po II wojnie światowej, jednak wykonanie przeciętne - mam wrażenie, że po przeczytaniu niewiele się z tej książki pamięta.

Pokaż mimo to

avatar
1065
154

Na półkach: ,

Niewątpliwie można się dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy, ale liczyłem na więcej, na jakieś bardziej dokładne zgłębienie tematu, wszak czasy tuż po wojnie na pewno obfitowały w ważne wydarzenia. Forma kalendarium też nie do końca przypadła mi do gustu, bo książka i opisane w niej wydarzenia, wydają się przez to trochę chaotyczne, autorka skacze po tematach, trudno się skupić na danej historii i zapamiętać wszystkie szczegóły.

Niewątpliwie można się dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy, ale liczyłem na więcej, na jakieś bardziej dokładne zgłębienie tematu, wszak czasy tuż po wojnie na pewno obfitowały w ważne wydarzenia. Forma kalendarium też nie do końca przypadła mi do gustu, bo książka i opisane w niej wydarzenia, wydają się przez to trochę chaotyczne, autorka skacze po tematach, trudno się...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
589
512

Na półkach:

Myślałam, że będzie ciekawsza, bo zamysł był świetny. Jednak chyba wyszło trochę zbyt chaotycznie, zwłaszcza na początku. Potem wszystko się łączy i można się dowiedzieć ciekawych rzeczy. No ale szału nie było. Ot, taki króciutki reportaż. Trochę szkoda.

Myślałam, że będzie ciekawsza, bo zamysł był świetny. Jednak chyba wyszło trochę zbyt chaotycznie, zwłaszcza na początku. Potem wszystko się łączy i można się dowiedzieć ciekawych rzeczy. No ale szału nie było. Ot, taki króciutki reportaż. Trochę szkoda.

Pokaż mimo to

avatar
357
293

Na półkach: , , , ,

Z początku książka wydaje się nieco chaotyczna, ale z biegiem kolejnych strony (miesięcy 1947 r.) wszystko nabiera sensu, a historie kolorytu lub odcieni czarno-białych.

Świetna pozycja dla fascynatów geopolityki, dużo gorsza dla tych co w historii szukają potwierdzenia swoich tez. Historia (także wspomnianego 1947 r.) jest pogmatwana, trudna, niejednoznaczna, tak jak ta książka.

Polecam.

Z początku książka wydaje się nieco chaotyczna, ale z biegiem kolejnych strony (miesięcy 1947 r.) wszystko nabiera sensu, a historie kolorytu lub odcieni czarno-białych.

Świetna pozycja dla fascynatów geopolityki, dużo gorsza dla tych co w historii szukają potwierdzenia swoich tez. Historia (także wspomnianego 1947 r.) jest pogmatwana, trudna, niejednoznaczna, tak jak ta...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1237
471

Na półkach:

O czym: O roku 1947 (niespodzianka!), który dla przeciętnego człowieka nie charakteryzuje się niczym wyjątkowym (zwłaszcza w porównaniu do II wś). Autorka jednak odkrywa przed nami niezwykle ciekawe i ważne momenty tego roku.

Opinia: Książka jest świetnie napisana. Styl Elizabeth Åsbrink jest trochę poetycki, co zazwyczaj nie należy do moich preferencji, jednak w jej wykonaniu jest on naprawdę urzekający. Krótkie, ciekawe rozdziały z osobistymi wtrąceniami tworzą świetną i wciągającą całość.

Dla kogo: Dla osób zainteresowanych historią, trochę mniej odkrytą. Dla czytelników, którzy nie sięgają zbyt często po książki popularno-naukowe, i lubią przenikanie się stylów. Szczerze powiedziawszy, myślę, że przez charakterystykę tej pozycji trafi ona do wielu osób.

Jest to jedna z moich ulubionych książek, i mimo że przeczytałam ją ponad rok temu nadal często o niej myślę, i na pewno sięgnę po nią ponownie.

fb/insta: mojregalzksiazkami

O czym: O roku 1947 (niespodzianka!), który dla przeciętnego człowieka nie charakteryzuje się niczym wyjątkowym (zwłaszcza w porównaniu do II wś). Autorka jednak odkrywa przed nami niezwykle ciekawe i ważne momenty tego roku.

Opinia: Książka jest świetnie napisana. Styl Elizabeth Åsbrink jest trochę poetycki, co zazwyczaj nie należy do moich preferencji, jednak w jej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
238
82

Na półkach: ,

Ta opinia nie będzie długa. Napiszę tylko o tym, że książka "1947" była rozczarowaniem i lekturą, którą przy końcu już po prostu męczyłam, a nie czytałam. Ogromna wielowątkowość, która w zamyśle autorki miała pewnie sprawić, że czytelnicy poczują intensywność tytułowego roku, a zamiast tego sprawiła, że interesowały mnie tylko może dwa wątki z wielu. Nie podobało mi się również to, że rozdziały były krótkie, rzadko właściwie wnosiły coś nowego. Wydaje mi się też, że w pewnym momencie autorka porzuciła swój pomysł na książkę i zamiast dalej ciągnąć tą tezę o 1947 jako o przełomowym roku, w którym "wszystko się zaczęło", to po prostu dokańcza pozaczynane wątki bez żadnego większego całokształtu. Im dalej tym gorzej. A szkoda, bo pomysł był interesujący.

Ta opinia nie będzie długa. Napiszę tylko o tym, że książka "1947" była rozczarowaniem i lekturą, którą przy końcu już po prostu męczyłam, a nie czytałam. Ogromna wielowątkowość, która w zamyśle autorki miała pewnie sprawić, że czytelnicy poczują intensywność tytułowego roku, a zamiast tego sprawiła, że interesowały mnie tylko może dwa wątki z wielu. Nie podobało mi się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
884
705

Na półkach: , ,

Pieśni brzmią w maju pamiętnego roku 1945go. Radość, łopot flag, salwy w powietrze. Świętujemy koniec wojny! Czy aby na pewno?
Formalnie, oficjalnie, wedle złożonych pod traktatem pokojowym podpisów, wojnę zakończono w Paryżu dnia 10 lutego 1947 roku. I choć książki, filmy, dokumenty, sprawozdania poprzetykane są datami sprzed dwóch lat, to właśnie reportaż o roku 1947, na który większość z nas wzruszy ramionami, Elisabeth Asbrink opatruje podtytułem "świat zaczyna się teraz".

Niczym kartki kalendarza przemierzamy czas miesiąc po miesiącu. W wybranych miejscach świata dzieją się rzeczy, które zdecydują o tym, co widzimy za oknem dzisiaj. Tworzą się nowe podziały terytorialne, Palestyna przechodzi z rąk do rąk, Indie przestają być brytyjską posiadłością zamorską a na brzegu wszystkich tych wydarzeń faszyzm ściera się z komunizmem. Plan Marshalla wyraźnie określa kierunek amerykańskich starań. To nie pora na walkę z wciąż zaciekłym faszyzmem, to pora na obronę przed nowym wrogiem.

Decyzje, w które dziś trudno uwierzyć, podejmowane są w centrum Europy, w kuluarach waszyngtońskich biur i na arabskich pustynnych terenach. Statki z Żydami, szukającymi ojczyzny, zawracane są z brzegów lądu obiecanego, polskie władze aresztowaniami decydują o wynikach wyborów, alianci kroją niemieckie państwo, Indie w histerycznym rozgardiaszu rozrywają się na Pakistan północny, południowy i bóg wie jaki jeszcze, bo o podziałach decydują kompletnie nieprzygotowane zespoły.
ONZ umywa ręce, Paryż dekadencko stoi w rozkroku pomiędzy wciąż podziwianą elegancją państwa niemieckiego a upragnioną swobodą pisania o prawach ludzi, która spływa ze wschodu. Szwecja, cicha i niepozorna pośredniczy w przewozie oprawców do południowoamerykańskiej wolności. Nad Meksykiem raz za razem pojawia się UFO.
Jest i światełko w tunelu sprawiedliwości: słowo ludobójstwo ogromnym wysiłkiem wpisuje się na listę najgorszych zbrodni, odbywają się procesy norynberskie, wolność słowa tu i ówdzie odbija się echem wieców,wyłuskuje się z grona niewinnych wojennych oprawców. Zaczyna się zauważać miliony sierot, wypuszczone z obozów ludzkie cienie, powracających żołnierzy. Słabo świeci to światełko, najważniejsza jest polityka.

Rodzą się wielkie działa, pewien udręczony tragediami pisarz, pod pseudonimem Orwell ubolewa nad zakłamaniem i toczy samotną literacka walkę, Thomas Mann z obrzydzeniem spogląda na wybielanie jego rodaków-morderców. Tymczasem Dior wkracza na salony, new look dominuje ulice a Simone de Beauvoir spaceruje pod rękę z mężem, Jeanem-Paulem Sartre ulicami zrujnowanego Londynu, marząc o powrocie do Stanów, do ukochanego Nelsona.

Pośród tych fenomenalnie prowadzonych zapisków, w antrakcie pojawia się jeszcze historia śmierci. Holokaust węgierskich Żydów, zagłada Romów i homoseksualistów. Oderwanie od biegnącego czasu, nagły przystanek w biegnącym niczym burza roku 1947. Straszny...
A potem znów Bukareszt, Palestyna, Waszyngton, Paryż, Kair, Warszawa. Decyzje, które zmienią świat,trendy, które nadadzą mu rytm, książki, które wywołają burze.

Taki to rok niepozorny, rzadko notowany i wymieniany opisuje autorka. Właściwie nic nie znaczący, ledwie wspomniany w mądrych księgach i dysputach rok 1947. Tworzy znakomity reportaż o sile, która zmieni nasze postrzeganie wielu wątków historycznych, otworzy oczy, zaskoczy.
Polecam.

Pani_Ka Czyta

Pieśni brzmią w maju pamiętnego roku 1945go. Radość, łopot flag, salwy w powietrze. Świętujemy koniec wojny! Czy aby na pewno?
Formalnie, oficjalnie, wedle złożonych pod traktatem pokojowym podpisów, wojnę zakończono w Paryżu dnia 10 lutego 1947 roku. I choć książki, filmy, dokumenty, sprawozdania poprzetykane są datami sprzed dwóch lat, to właśnie reportaż o roku 1947, na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
650
649

Na półkach:

"Rok 1947.Świat zaczyna się teraz " jest reportażem, który czytelników ma zmusić do zastanowienia się nad tym, jak wielce przełomowy był ten rok w zakresie politycznym, gospodarczym i kulturalnym w Europie i Afryce. Podzielony został na dwanaście miesięcy. To one w sposób subiektywny mają pokazać nam, jak porządek kształtowania się współczesności w rzeczywistości wyglądał. Autorka przybliża nam wiele faktów historycznych, jak choćby spojrzenie na holokaust czy Proces norymberski, problemy związane z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka. Nie brakuje i tych, które pozornie nie mają wpływu na współczesność ( choć bądźmy szczerzy, kto z Was nie wie kim jest Christian Dior).Jaki miało to wpływ na uczestników tych zmian. Jednym z nich była rodzina Pani Elizabeth Asbrink. Ich subiektywny widok na problemy frapujące pomimo zakończonej wojny, głośno tu wybrzmiewają. Dzięki temu mamy okazję zobaczyć, jak zwykli ludzie odbierali proces jaki się dokonywał. Niedopowiedzenia z jakimi nas dzięki tej lekturze zostawia, zmuszają nas do zastanowienia się nad tym, jak wielki wpływ na teraźniejszość miał powojenny czas. Podejść do tych zmian subiektywnie.Migawki chwil, pozornie niepowiązane zdarzenia - mają za zadanie ukazać proces umierania starego " świata" a rozpoczęcie nowego, doczesnego porządku. Rozważania autorki, dywagacje przedstawiają nam jej spojrzenie na ten rok. Język prowadzenia czytelnika jest poetycki. Nigdy wcześniej nie było mi dane sięgnąć po reportaż, który zawierałby tyle metafor, nowych słów, terminologii. Uważam, że zbyt dużo zostało tutaj faktów historycznych przytoczonych, przez co zostały potraktowane ogólnikowo. To zaburza odbiór całości. Okazuje się, że mentalności ludzi nie da się zmienić w kilka lat. Ból po stracie, piętno wojny będzie odbijać także na kolejnych pokoleniach. Dobitnie to tu wybrzmiewa.Dla mnie osobiście najważniejsze i najciekawsze w tym zbiorze chwil z 1947 roku było to, że mogłam przeczytać o faktach historycznych, które nie były szeroko przedstawione w tamtym okresie. A jednak miały wpływ na to, jak jest obecnie. Były ziarnem piasku kształtującym teraźniejszość." 1947. Świat zaczyna się teraz" jest świadectwem na to, jak wielki wpływ na przyszłość ma przeszłość. Pozwala zrozumieć, że proces zmian jest długotrwały. To, jak szybko się będzie dokonywał, zależy od każdego z nas.

"Rok 1947.Świat zaczyna się teraz " jest reportażem, który czytelników ma zmusić do zastanowienia się nad tym, jak wielce przełomowy był ten rok w zakresie politycznym, gospodarczym i kulturalnym w Europie i Afryce. Podzielony został na dwanaście miesięcy. To one w sposób subiektywny mają pokazać nam, jak porządek kształtowania się współczesności w rzeczywistości wyglądał....

więcej Pokaż mimo to

avatar
1252
67

Na półkach: , , , , , , ,

Świetnie napisana. W reporterskim stylu i w miarę obiektywnie. Warto przeczytać i dowiedzieć się sporo o izraelizacji Palestyny np.

Świetnie napisana. W reporterskim stylu i w miarę obiektywnie. Warto przeczytać i dowiedzieć się sporo o izraelizacji Palestyny np.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Elisabeth Åsbrink 1947. Świat zaczyna się teraz Zobacz więcej
Elisabeth Åsbrink 1947. Świat zaczyna się teraz Zobacz więcej
Elisabeth Åsbrink 1947. Świat zaczyna się teraz Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd