Sendlerowa. W ukryciu

Okładka książki Sendlerowa. W ukryciu
Anna Bikont Wydawnictwo: Czarne Seria: Biografie biografia, autobiografia, pamiętnik
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Seria:
Biografie
Data wydania:
2017-10-25
Data 1. wyd. pol.:
2017-10-25
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380495678
Inne
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sendlerowa. W ukryciu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sendlerowa. W ukryciu

Średnia ocen
7,4 / 10
631 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Sendlerowa. W ukryciu

avatar
92
23

Na półkach:

Ta książka to zerwanie strupa stereotypu o Holokauście i roli w nim Polaków. Oraz również o samej Sendlerowej.
Potrzebna książka i potrzebna Polakom jej lektura.
Banalne stwierdzenie, że nic nie jest czarno-białe, tutaj uderza ze zdwojoną siłą.
Bardzo, bardzo polecam.

Ta książka to zerwanie strupa stereotypu o Holokauście i roli w nim Polaków. Oraz również o samej Sendlerowej.
Potrzebna książka i potrzebna Polakom jej lektura.
Banalne stwierdzenie, że nic nie jest czarno-białe, tutaj uderza ze zdwojoną siłą.
Bardzo, bardzo polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1557
1544

Na półkach: , ,

O kobiecie, która poświęciła swoje życie dla drugiego człowieka. Skromna, ale miejscami też trudna do odszyfrowania, zwłaszcza kiedy autorka przytacza momenty kiedy jej wspomnienia mogą się rozmijać z rzeczywistością. Może powodem tego był wiek, albo nagromadzenie emocji, ale niewątpliwie był to kobieta nietuzinkowa, której przyszło żyć w naprawdę trudnych czasach. Nie bała się konsekwencji swoich czynów (groziła za nie śmierć),służyła z dobrocią aby ukazać tym najbardziej cierpiącym okruchy miłości. Wielu uratowała życie, wielu zginęło, ale z pewnością swoją postawą uratowała wiarę w człowieka. Wiarę, że można pozostać ludzkim w świecie bezmiaru cierpienia i ludzkiego egoizmu. Najbardziej dla mnie pasjonującym było pokazanie jej postawy i czynów w świecie totalitaryzmów i rodzących się po wojnie nacjonalizmów (PRL-owskiego i izraelskiego). Chciała pozostać wierna swoim przekonaniom i lewicowej duszy. Reportaż jest bardzo szczegółowy i opisuje w różnych stopniu co samą Sendlerową również losy wybranych rodzin (i dzieci) żydowskich. Widać u Anny Bikont jej główne zainteresowania dziennikarskie (niektóre wątki powielały się z tymi jakie ostatnio czytałem w jej reportażu „Cena”).

O kobiecie, która poświęciła swoje życie dla drugiego człowieka. Skromna, ale miejscami też trudna do odszyfrowania, zwłaszcza kiedy autorka przytacza momenty kiedy jej wspomnienia mogą się rozmijać z rzeczywistością. Może powodem tego był wiek, albo nagromadzenie emocji, ale niewątpliwie był to kobieta nietuzinkowa, której przyszło żyć w naprawdę trudnych czasach. Nie bała...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
186
178

Na półkach:

Dobrze wyważona opowieść.
O tym jak polityka historyczna prostuje złożony życiorys.
O tym co się dzieje, gdy ścierają się dwa świeże izmy.
Izraelski nacjonalizm i PRL-owski komunizm light, a później III RP.
O tym, że liczbami można żonglować i zamienić fakty oraz cierpienie ofiar ubrać w namiot kuglarzy, gdzie czasem liczba przeszacowanych na potrzeby propagandy ofiar przerasta metryki urodzenia.
To obraz tragicznego "wyścigu zbrojeń" i ponownego grzebania, tylko tym razem nie umarłych i nie w ziemi, a w martwej materii kartki.
O tym jak skromny bohater dostaje dopaminowego kopa i zaczyna na starość konfabulować, zawłaszczać i rozbudza nienasyconego demona pamięci, który naprawia zaniechania i układa nową narrację.

Wreszcie między wierszami o tym jak straszną krzywdę wyrządza ofiarom marketing holokaustu i marketing sprawiedliwego wśród narodów, to już prawie konkurs z podium i nagrodą (dosłowny na Miss Holokaustu jest przecież, jest o tym cały film, serio).
O tym gdzie się plasować w konkursie na ocalanie rozpętane przez pierwszy poważny film twórcy przygód Indiana Jones'a.

Lista Schindlera vs Sendlerowa.
Alien vs Predator.
Batman vs Superman.

Aż strach pomyśleć, co by mówił przed śmiercią wybitny i wciąż niedoceniony należycie pedagog Korczak, gdyby się urwał na aryjską stronę i zostawił dzieci swojemu losowi.
Może właśnie dlatego tego nie zrobił.

Może byłaby lista Goldszmita-Korczaka, który nie dość, że wychowywał to jeszcze by przecież hurtowo ocalał i zsumowana dałaby dziesięć tysięcy.
Gdyby jego wynik dodać do reszty ocalających mielibyśmy w konsekwencji największą diasporę świata.
To jak z relikwiami świętych, gdyby ktoś je sumiennie poskładał w całość, to z jednego tylko świętego Mikołaja by mu wyszło miasto o populacji Nowego Jorku.

Oczywiście przesadzam, ale tylko tak można jakoś nabrać dystansu do tego tańca na poczuciu winy, bez świadomości cierpienia prawdziwych ofiar.

Do tego dochodzi narodowy honor i kwestie prestiżu narodów. Tych samych narodów, które stały obok rzeźni i były rade, że to nie na ich ziemi w myśl starej zasady - moja chata skraja.

Ktoś zarzucił tej książce chaos i ukrycie osoby Sendlerowej.
Ale przecież taki zamysł kryje sam tytuł - W ukryciu.
Ktoś jak zwykle krzyczy, że to ujęcie tendencyjne i antypolskie.
Przecież tu w zamyśle osoba ukrytego za swoimi czynami bohatera skupia sprawiedliwą Polskość jak soczewka.
Te głosy doskonale świadczą i tym jak bardzo pragniemy reprezentantów z uniwersum Marvela.

Cieszę się, że nie powstał kolejny bezrefleksyjny pomnik papieża i cieszę się, że nie można też autorce zarzucić tak modnej teraz w strefach podziału społeczeństwa antypolskości.

Sendlerowa była, jest i będzie bohaterem i już. Przecież nadal żyje Bieta Ficowska, która na szczęście także napisała swoją własną opowieść.

Ale też przykro jest widzieć jak z pełnokrwistej kobiety robi się kukiełkę Marvela czy wręcz sklepowy breloczek, a do tego doszliśmy w tym wyścigu zbrojeń na historyczną politykę i bicie rekordów miłosierdzia, podczas gdy statystyk oszukać się nie da.
To jak Wałęsa, który uwierzył, że sam na sam pokonał komunizm.

Wystarczy zestawić sobie teraz dwa fakty, dwie zagłady.
Zagładę Żydów 80 lat temu i zagładę Palestyńczyków dokonaną przez potomków tych, którzy ocalawszy tworzyli ziemię obiecaną.
Grzebanie w umarłych zawsze kończy się traumą, bo umarli z zasady racji nie mają.
A jeśli już włożyć palec w usta umarłych należy się liczyć, że mu ten palec odgryzą żywi.

Dobrze wyważona opowieść.
O tym jak polityka historyczna prostuje złożony życiorys.
O tym co się dzieje, gdy ścierają się dwa świeże izmy.
Izraelski nacjonalizm i PRL-owski komunizm light, a później III RP.
O tym, że liczbami można żonglować i zamienić fakty oraz cierpienie ofiar ubrać w namiot kuglarzy, gdzie czasem liczba przeszacowanych na potrzeby propagandy ofiar...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1924 użytkowników ma tytuł Sendlerowa. W ukryciu na półkach głównych
  • 1 112
  • 784
  • 28
359 użytkowników ma tytuł Sendlerowa. W ukryciu na półkach dodatkowych
  • 212
  • 67
  • 23
  • 21
  • 13
  • 12
  • 11

Inne książki autora

Anna Bikont
Anna Bikont
Polska dziennikarka, działaczka solidarnościowa i pisarka żydowskiego pochodzenia. Córka peerelowskiej dziennikarki i publicystki, Wilhelminy Skulskiej (1918-1998). Rodowita warszawianka. Absolwentka UW (biologia i psychologia). Na początku lat 80. XX w. zaczęła publikować w prasie solidarnościowej. Jedna z nielicznych już osób związanych z "Gazetą Wyborczą" od samego powstania dziennika. Jako dziennikarka przez 3 i pół roku zbierała informacje na temat zbrodni w Jedwabnem. Efektem tego była książka "My z Jedwabnego". Odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, uhonorowana Nagrodą Wielką Fundacji Kultury. Wybrane publikacje: "Małe vademecum PEERELU z wycinków gazet podziemnych w formie kalendarza robotniczego na rok 1990" (z P. Bikontem i W. Cesarskim, Wydawnictwo "Agora", 1990),"Epitafia czyli uroki roztaczane przez niektóre zwłoki" (z Joanną Szczęsną, Prószyński i S-ka, 1998),"My z Jedwabnego" (Prószyński i S-ka, 2004),"Limeryki czyli o plugawości i promienistych szczytach nonsensu" (z Joanną Szczęsną, Prószyński i S-ka, 1998),"Lawina i kamienie. Pisarze wobec komunizmu" (z Joanną Szczęsną, Prószyński i S-ka, 2006). Mąż: Piotr Bikont (rozwód).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Sendlerowa. W ukryciu

Więcej
Anna Bikont Sendlerowa. W ukryciu Zobacz więcej
Anna Bikont Sendlerowa. W ukryciu Zobacz więcej
Anna Bikont Sendlerowa. W ukryciu Zobacz więcej
Więcej