
Sendlerowa. W ukryciu

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Seria:
- Biografie
- Data wydania:
- 2017-10-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-10-25
- Liczba stron:
- 480
- Czas czytania
- 8 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380495678
- Inne
W 2001 roku przyjechała do Polski grupa amerykańskich uczennic, które napisały sztukę o Polce ratującej w czasie wojny żydowskie dzieci. Z dnia na dzień po latach zapomnienia Irena Sendlerowa stała się bohaterką mediów i symbolem wszystkich tych, którzy mieli odwagę sprzeciwić się złu.
Do zorganizowania pomocy potrzebny był sprawnie działający system, pieniądze i siatka zaangażowanych osób, gotowych zaryzykować życie. Jak wspominał profesor Bartoszewski, „łatwiej było znaleźć mieszkanie do przechowania skrzyni broni niż dla jednego Żyda”.
Irena Sendlerowa, kobieta, która niewątpliwie robiła rzeczy wielkie, zasługujące na podziw, i to w najtrudniejszych czasach, wyłania się w tej książce powoli spośród grona ludzi, których złączył wspólny los – ratujących i ratowanych. Tych, którzy udzielali schronienia, i tych, którzy schronienia szukali.
To opowieść o niezwykłych Polkach i uratowanych przez nie setkach dzieci.
Kup Sendlerowa. W ukryciu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Sendlerowa. W ukryciu
Poznaj innych czytelników
1924 użytkowników ma tytuł Sendlerowa. W ukryciu na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 112
- Przeczytane 784
- Teraz czytam 28
- Posiadam 212
- 2018 67
- 2019 23
- Biografie 21
- Ulubione 13
- Literatura faktu 12
- Reportaż 11










































OPINIE i DYSKUSJE o książce Sendlerowa. W ukryciu
Ta książka to zerwanie strupa stereotypu o Holokauście i roli w nim Polaków. Oraz również o samej Sendlerowej.
Potrzebna książka i potrzebna Polakom jej lektura.
Banalne stwierdzenie, że nic nie jest czarno-białe, tutaj uderza ze zdwojoną siłą.
Bardzo, bardzo polecam.
Ta książka to zerwanie strupa stereotypu o Holokauście i roli w nim Polaków. Oraz również o samej Sendlerowej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPotrzebna książka i potrzebna Polakom jej lektura.
Banalne stwierdzenie, że nic nie jest czarno-białe, tutaj uderza ze zdwojoną siłą.
Bardzo, bardzo polecam.
O kobiecie, która poświęciła swoje życie dla drugiego człowieka. Skromna, ale miejscami też trudna do odszyfrowania, zwłaszcza kiedy autorka przytacza momenty kiedy jej wspomnienia mogą się rozmijać z rzeczywistością. Może powodem tego był wiek, albo nagromadzenie emocji, ale niewątpliwie był to kobieta nietuzinkowa, której przyszło żyć w naprawdę trudnych czasach. Nie bała się konsekwencji swoich czynów (groziła za nie śmierć),służyła z dobrocią aby ukazać tym najbardziej cierpiącym okruchy miłości. Wielu uratowała życie, wielu zginęło, ale z pewnością swoją postawą uratowała wiarę w człowieka. Wiarę, że można pozostać ludzkim w świecie bezmiaru cierpienia i ludzkiego egoizmu. Najbardziej dla mnie pasjonującym było pokazanie jej postawy i czynów w świecie totalitaryzmów i rodzących się po wojnie nacjonalizmów (PRL-owskiego i izraelskiego). Chciała pozostać wierna swoim przekonaniom i lewicowej duszy. Reportaż jest bardzo szczegółowy i opisuje w różnych stopniu co samą Sendlerową również losy wybranych rodzin (i dzieci) żydowskich. Widać u Anny Bikont jej główne zainteresowania dziennikarskie (niektóre wątki powielały się z tymi jakie ostatnio czytałem w jej reportażu „Cena”).
O kobiecie, która poświęciła swoje życie dla drugiego człowieka. Skromna, ale miejscami też trudna do odszyfrowania, zwłaszcza kiedy autorka przytacza momenty kiedy jej wspomnienia mogą się rozmijać z rzeczywistością. Może powodem tego był wiek, albo nagromadzenie emocji, ale niewątpliwie był to kobieta nietuzinkowa, której przyszło żyć w naprawdę trudnych czasach. Nie bała...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze wyważona opowieść.
O tym jak polityka historyczna prostuje złożony życiorys.
O tym co się dzieje, gdy ścierają się dwa świeże izmy.
Izraelski nacjonalizm i PRL-owski komunizm light, a później III RP.
O tym, że liczbami można żonglować i zamienić fakty oraz cierpienie ofiar ubrać w namiot kuglarzy, gdzie czasem liczba przeszacowanych na potrzeby propagandy ofiar przerasta metryki urodzenia.
To obraz tragicznego "wyścigu zbrojeń" i ponownego grzebania, tylko tym razem nie umarłych i nie w ziemi, a w martwej materii kartki.
O tym jak skromny bohater dostaje dopaminowego kopa i zaczyna na starość konfabulować, zawłaszczać i rozbudza nienasyconego demona pamięci, który naprawia zaniechania i układa nową narrację.
Wreszcie między wierszami o tym jak straszną krzywdę wyrządza ofiarom marketing holokaustu i marketing sprawiedliwego wśród narodów, to już prawie konkurs z podium i nagrodą (dosłowny na Miss Holokaustu jest przecież, jest o tym cały film, serio).
O tym gdzie się plasować w konkursie na ocalanie rozpętane przez pierwszy poważny film twórcy przygód Indiana Jones'a.
Lista Schindlera vs Sendlerowa.
Alien vs Predator.
Batman vs Superman.
Aż strach pomyśleć, co by mówił przed śmiercią wybitny i wciąż niedoceniony należycie pedagog Korczak, gdyby się urwał na aryjską stronę i zostawił dzieci swojemu losowi.
Może właśnie dlatego tego nie zrobił.
Może byłaby lista Goldszmita-Korczaka, który nie dość, że wychowywał to jeszcze by przecież hurtowo ocalał i zsumowana dałaby dziesięć tysięcy.
Gdyby jego wynik dodać do reszty ocalających mielibyśmy w konsekwencji największą diasporę świata.
To jak z relikwiami świętych, gdyby ktoś je sumiennie poskładał w całość, to z jednego tylko świętego Mikołaja by mu wyszło miasto o populacji Nowego Jorku.
Oczywiście przesadzam, ale tylko tak można jakoś nabrać dystansu do tego tańca na poczuciu winy, bez świadomości cierpienia prawdziwych ofiar.
Do tego dochodzi narodowy honor i kwestie prestiżu narodów. Tych samych narodów, które stały obok rzeźni i były rade, że to nie na ich ziemi w myśl starej zasady - moja chata skraja.
Ktoś zarzucił tej książce chaos i ukrycie osoby Sendlerowej.
Ale przecież taki zamysł kryje sam tytuł - W ukryciu.
Ktoś jak zwykle krzyczy, że to ujęcie tendencyjne i antypolskie.
Przecież tu w zamyśle osoba ukrytego za swoimi czynami bohatera skupia sprawiedliwą Polskość jak soczewka.
Te głosy doskonale świadczą i tym jak bardzo pragniemy reprezentantów z uniwersum Marvela.
Cieszę się, że nie powstał kolejny bezrefleksyjny pomnik papieża i cieszę się, że nie można też autorce zarzucić tak modnej teraz w strefach podziału społeczeństwa antypolskości.
Sendlerowa była, jest i będzie bohaterem i już. Przecież nadal żyje Bieta Ficowska, która na szczęście także napisała swoją własną opowieść.
Ale też przykro jest widzieć jak z pełnokrwistej kobiety robi się kukiełkę Marvela czy wręcz sklepowy breloczek, a do tego doszliśmy w tym wyścigu zbrojeń na historyczną politykę i bicie rekordów miłosierdzia, podczas gdy statystyk oszukać się nie da.
To jak Wałęsa, który uwierzył, że sam na sam pokonał komunizm.
Wystarczy zestawić sobie teraz dwa fakty, dwie zagłady.
Zagładę Żydów 80 lat temu i zagładę Palestyńczyków dokonaną przez potomków tych, którzy ocalawszy tworzyli ziemię obiecaną.
Grzebanie w umarłych zawsze kończy się traumą, bo umarli z zasady racji nie mają.
A jeśli już włożyć palec w usta umarłych należy się liczyć, że mu ten palec odgryzą żywi.
Dobrze wyważona opowieść.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO tym jak polityka historyczna prostuje złożony życiorys.
O tym co się dzieje, gdy ścierają się dwa świeże izmy.
Izraelski nacjonalizm i PRL-owski komunizm light, a później III RP.
O tym, że liczbami można żonglować i zamienić fakty oraz cierpienie ofiar ubrać w namiot kuglarzy, gdzie czasem liczba przeszacowanych na potrzeby propagandy ofiar...
📖 Wprowadzenie i kontekst historyczny 📖
Książka Anny Bikont „Sendlerowa. W ukryciu” to pasjonujący i niezwykle istotny reportaż biograficzny, który odkrywa przed czytelnikami złożoną historię Ireny Sendlerowej – ikonicznej postaci, symbolizującej ratowanie Żydów w okupowanej Warszawie. Bikont nie boi się kwestionować popularnych mitów, ukazując Sendlerową nie tylko jako bohaterkę, ale jako człowieka z krwi i kości, stojącego przed wyjątkowo trudnymi wyborami moralnymi.
📝 Styl i wartość źródeł 📝
Największą siłą tej książki jest imponująca wręcz skrupulatność badawcza. Bikont wykorzystała bogaty materiał archiwalny, listy, wspomnienia oraz relacje świadków, by odtworzyć obraz wojennej rzeczywistości Warszawy. Dzięki temu czytelnik zanurza się w atmosferę tamtych dni, śledząc dramaty jednostek, ich rozterki, lęki i bohaterstwo. Narracja Bikont przykuwa uwagę autentycznością oraz głębią analizy psychologicznej.
🔍 Złożoność moralnych wyborów 🔍
Jednym z najbardziej wartościowych aspektów książki jest bezkompromisowe ukazanie złożoności ludzkich zachowań. Autorka nie ocenia, lecz pokazuje pełne spektrum postaw – od heroicznych aktów altruizmu po motywacje egoistyczne, jak w przypadku Stanisławy Borcińskiej. To niezwykle cenne podejście pozwala dostrzec dramatyzm moralnych decyzji w warunkach ekstremalnych, gdzie granica między bohaterstwem a oportunizmem często była wyjątkowo cienka.
⚠️ Przytłaczająca ilość szczegółów ⚠️
Jednak ta sama szczegółowość, która czyni książkę wybitną, miejscami staje się jej słabością. Natłok detali, choć imponujący, może przytłaczać czytelnika i utrudniać zapamiętanie kluczowych wątków. Osobiście, mimo wielkiego zainteresowania tematem, odczuwałem obawę, że z czasem te niezwykle istotne szczegóły mogą zaginąć w pamięci, zamazane przez ich ogrom.
🌍 Sendlerowa po wojnie 🌍
Interesujący jest także obraz powojennych losów Sendlerowej, która mimo swoich zasług spotkała się z mieszanymi ocenami i musiała zmagać się z wieloma nieporozumieniami dotyczącymi jej roli. Bikont subtelnie sygnalizuje tendencję Sendlerowej do beletryzowania własnej historii, nie robiąc tego w sposób oceniający, lecz raczej starając się zrozumieć przyczyny i kontekst tych opowieści. To dodaje książce dodatkowej głębi i pozwala lepiej zrozumieć dynamikę pamięci zbiorowej.
🛤️ Ślad po Sendlerowej 🛤️
Mimo drobnych niedogodności, „Sendlerowa. W ukryciu” jest niezwykle ważnym dziełem, stanowiącym punkt wyjścia do głębokiej refleksji nad ludzką naturą w obliczu Zagłady. Książka przypomina nam, że historia nigdy nie jest jednoznaczna, a każdy człowiek staje się bohaterem własnej, niezwykle skomplikowanej opowieści.
Anna Bikont napisała książkę, która będzie punktem odniesienia nie tylko dla historyków czy badaczy, ale także dla każdego, kto pragnie zrozumieć dramatyzm ludzkich wyborów. Gorąco polecam tę pozycję, zaznaczając jednocześnie, że wymaga ona od czytelnika skupienia, cierpliwości i refleksji, by w pełni docenić jej wartość.
📖 Wprowadzenie i kontekst historyczny 📖
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Anny Bikont „Sendlerowa. W ukryciu” to pasjonujący i niezwykle istotny reportaż biograficzny, który odkrywa przed czytelnikami złożoną historię Ireny Sendlerowej – ikonicznej postaci, symbolizującej ratowanie Żydów w okupowanej Warszawie. Bikont nie boi się kwestionować popularnych mitów, ukazując Sendlerową nie tylko jako...
Anna Bikont, Sendlerowa. W ukryciu, Wydawnictwo Czarne Wołowiec 2017
Książka wybitna, bardzo ciekawa, ale nierówna i męcząca w lekturze.
Imponujący jest nakład pracy autorki, która przeprowadziła tysiące rozmów i zbadała tysiące dokumentów, zapisków, wywiadów, notatek, by wyjaśnić wszelkie wątpliwości i dojść do prawdy. Całej prawdy o Irenie Sendlerowej.
I czy osiągnęła swój cel? Połowicznie. Wnioski z tak obszernej kwerendy są niejednoznaczne. Irena Sendlerowa dożyła prawie stu lat i mimo dobrej pamięci i żywej inteligencji koloryzowała nieco swoją biografię. Nie zawsze spójny przekaz dotyczy jej działalności w czasie wojny, aresztowań, liczby uratowanych dzieci, udziału pani Sendlerowej w ich ocaleniu, wyborów powojennych, problemów osobistych. Najważniejszy wniosek, który z tego wynika: pamięć ludzka jest zawodna, a własne przeżycia z czasem zlewają się z opowieściami i przekazami innych, tworząc plątaninę nie do rozsupłania. Jednak w żadnym wypadku nie powinno się z tego czynić zarzutu ani bohaterce opowieści, ani autorce jej biografii. Tak po prostu jest.
Na opowieść biograficzną o Irenie Sendlerowej nakłada się w dodatku przekaz medialny inspirowany przez politykę. Politycy zawsze mają skłonności do kreowania obrazu bohaterów na potrzeby aktualnej linii polityki historycznej. Inaczej postrzegano Sendlerową w Polsce, w Izraelu czy w Ameryce, inaczej w czasach komunistycznych, inaczej przed, a inaczej po ujawnieniu tragedii Jedwabnego. Przy okazji fałszując i koloryzując jej biografię. I teraz pytanie: czy Annie Bikont udało się odsłonić prawdę zamotaną w te wszystkie kreacje? No, nie do końca. Widać tu z całą ostrością, że nie ma jednej prawdy, całkowicie czaro-białej, że na postać człowieka składa się mnogość faktów i postępków, lepszych i gorszych, bardziej lub mniej szlachetnych. Słowem – tworzenie postaci pomnikowej, wykutej z marmuru czy odlanej z brązu, jest zawsze fałszywe. Sto lat temu Tadeusz Boy-Żeleński napisał reportaż historyczno-literacki „Brązownicy”, w którym próbował odkłamać np. osobę Adama Mickiewicza i dojść do prawdy na jego temat, skrupulatnie zasłanianej przez potomnych, zwłaszcza przez syna poety. Przede wszystkim zresztą prawdy o wybuchowym charakterze poety oraz o jego rozlicznych romansach. (Przy okazji: bardzo polecam). Jednak cały wysiłek Boya nie miał żadnego związku z odbiorem twórczości poety. Co by Mickiewicz nie zrobił niemoralnego, to nie umniejsza to w żadnym wypadku wartości „Dziadów” i „Pana Tadeusza”. Wspaniały argument za tym, że dzieło dokonane żyje swoim życiem, niezależne od osoby tego, kto je powołał do istnienia.
Podobnie rzecz się ma z bohaterką Anny Bikont, Irena Sendlerową. Z całą pewnością miała ona wielki, niekwestionowany udział w ocaleniu wielu osób pochodzenia żydowskiego, przede wszystkim dzieci, skazanych na zagładę bez jej pomocy. A to, czy było ich 500, czy 2500, czy jej udział w ich ocaleniu był osobisty, czy tylko, „tylko” organizacyjny, w gruncie rzeczy nie ma żadnego znaczenia. Sendlerowa, jak później rodzina Ulmów, stała się symbolem szlachetnej, bezinteresownej pomocy z pobudek prawdziwie humanitarnych. Rzecz jasna, że w uratowaniu każdego z istnień skazanych na śmierć musiał brać udział cały łańcuszek osób, że wiele z nich kierowało się pobudkami dalekimi od bezinteresowności, wreszcie – że ocalenie życia wiązało się często z traumą porzucenia, oderwania od bliskich, przerażeniem, upokorzeniem, zagrożeniem zdemaskowania przez szmalcowników. Niektórzy ocaleni mieli wręcz żal do swoich dobroczyńców, którego w żadnym wypadku nie powinno się traktować jako czarnej niewdzięczności. Szkoda, że nie przechowały się w powszechnej pamięci nazwiska innych wspaniałych kobiet i mężczyzn, dzięki którym dzieło pomocy ocalonym mogło się dokonać. Niektóre bardzo nieoczywiste, tak jak na przykład pisarz Jan Dobraczyński.
W powodzi faktów, nazwisk, listów, notatek, wywiadów i artykułów na temat tragicznych losów Żydów w czasie wojny i po wojnie, a także dygresji i opowieści pobocznych, ginie nam trochę sama Irena Sendlerowa. Powiedziałabym wręcz, że więcej dowiedziałam się z książki o postawach licznych polskich antysemitów, szmalcowników, a także zwykłych ludzi, dla których przechowanie Żyda było świetnym interesem, póki ten miał się czym opłacić. Poruszanie się w tym gąszczu splątanych interesów, gdzie w każdej chwili można było ponieść śmierć wraz ze swoimi podopiecznymi, nie było rzeczą łatwą. Trzeba było gubić tropy, ukrywać fakty, przekazywać sprzeczne informacje w zależności od tego, z kim się rozmawiało. Pomoc Żydom była znacznie bardziej skomplikowana i wymagająca wysiłku niż pospolite obrabowanie, wydanie gestapo czy wymuszenie haraczu. Książka Anny Bikont to kopalnia wiedzy na temat stosunków polsko-żydowskich i grona wspaniałych ludzi, narażających swoje życie w imię Człowieczeństwa przez duże C.
Na szczęście te straszne czasy już minęły. Tylko czy na pewno?
Anna Bikont, Sendlerowa. W ukryciu, Wydawnictwo Czarne Wołowiec 2017
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wybitna, bardzo ciekawa, ale nierówna i męcząca w lekturze.
Imponujący jest nakład pracy autorki, która przeprowadziła tysiące rozmów i zbadała tysiące dokumentów, zapisków, wywiadów, notatek, by wyjaśnić wszelkie wątpliwości i dojść do prawdy. Całej prawdy o Irenie Sendlerowej.
I czy osiągnęła...
Olbrzymia praca autorki, która nie tylko zgromadziła imponująca ilość materiałów, ale też je zweryfikowała
Olbrzymia praca autorki, która nie tylko zgromadziła imponująca ilość materiałów, ale też je zweryfikowała
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka rzetelnie opracowana , niestety w formie audiobooka nie do przyjęcia.
Książka rzetelnie opracowana , niestety w formie audiobooka nie do przyjęcia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo drobiazgowa - ukłon dla autorki za dobry research, natomiast ja osobiście gubiłam w tym wątek. Czytając jedna stronę mamy wymienione 10 nazwisk z opisem typu "żona X z ulicy Y która sprzedawała cukierki na Z" itd. Gubiłam przez taką drobiazgowość zainteresowanie i plątałam się w całej tej historii nie rozumiejąc co się dzieje. Średnio mi się to czytało a temat bardzo ciekawy, postać wręcz mityczna, mimo wszytko warto było poznać bliżej te historie.
Książka bardzo drobiazgowa - ukłon dla autorki za dobry research, natomiast ja osobiście gubiłam w tym wątek. Czytając jedna stronę mamy wymienione 10 nazwisk z opisem typu "żona X z ulicy Y która sprzedawała cukierki na Z" itd. Gubiłam przez taką drobiazgowość zainteresowanie i plątałam się w całej tej historii nie rozumiejąc co się dzieje. Średnio mi się to czytało a...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWidząc biografię wydaną przez wydawnictwo Czarne, w pierwszej chwili byłam zdumiona, co przerodziło się w zaciekawienie postacią, o której wiedziałam tyle co nic. Pierwotne zmęczenie ciągłymi przypisami (również pojawiającymi się w audiobooku) przeszło w ogromny podziw dla pracy autorki w poszukiwaniu źródeł, konfrontowaniu zeznań świadków i faktów historycznych.
Z jednej strony jest to książka biograficzna pokazująca życie Ireny Sendler, jednak im dalej pogrążamy się w lekturze, tym bardziej zastanawiamy się, dlaczego główna bohaterka cały czas starała się moderować dyskusję na własny temat i dbała o to, by pewne fakty zostały zapomniane, a inne pojawiały się w zmienionej wersji i stały się bezwarunkowym skojarzeniem opinii publicznej z jej nazwiskiem. Czy pani Sendler chciała zbudować swoją własną legendę za życia, czy po prostu z wiekiem pewne fakty i wspomnienia stały się coraz bardziej zatarte? Jak bardzo historia jej drugiego męża wzbudzała w niej ciągły strach, że tak często starała się jego losy opisać pod innymi nazwiskami? Dlaczego uznała, że lepiej opowiadać historię o bohaterskim ratowaniu dzieci z getta zamiast mówić o niesamowitej pracy w celu ocalenia dorosłych? Czemu nigdy nie chwaliła się budową systemu opieki społecznej w okresie PRLu?
Książka, która dla mnie obaliła pomnik, ale zwróciła mi człowieka, który myśli, boi się i czasami chce pomyśleć o sobie trochę lepiej, chociaż patrząc na dokonania i tak był bohaterem.
I jeszcze raz pragnę podkreślić: niesamowita praca autorki ze źródłami, chapeau bas!
Widząc biografię wydaną przez wydawnictwo Czarne, w pierwszej chwili byłam zdumiona, co przerodziło się w zaciekawienie postacią, o której wiedziałam tyle co nic. Pierwotne zmęczenie ciągłymi przypisami (również pojawiającymi się w audiobooku) przeszło w ogromny podziw dla pracy autorki w poszukiwaniu źródeł, konfrontowaniu zeznań świadków i faktów historycznych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ jednej...
To chyba najsłabsza z przeczytanych dotąd przeze mnie książek Anny Bikont, wciąż jednak dobra i drobiazgowa. Jeśli ktoś - tak jak ja - spodziewa się po "Sendlerowej" tradycyjnej biografii, to może być rozczarowany, bo w wielu rozdziałach tej Sendlerowej prawie nie było. Autorka skupiała się na historiach żydowskich, w których często udział bohaterki był niewielki i tych wątków pobocznych było tak dużo, że momentami zapominałam, że czytam książkę poświęconą konkretnej osobie. Brakowało mi też dokładniejszej opowieści o jej latach przedwojennych - jakby nie patrzeć w 1939 roku Sendlerowa miała już prawie 30 lat, nie można uznać, że jej życie zaczęło się dopiero wtedy. Na plus za to wyszło Bikont zmierzenie się z mitem Sprawiedliwej - i nie to, że autorka neguje bohaterstwo Sendlerowej, daleko jej do tego, po prostu wskazuje na dziesiątki nieścisłości w jej opowieściach, które potem tak chętnie powielały media. Otrzymujemy więc bohaterkę bardzo niejednoznaczną - z jednej strony bezkompromisową i odważną, nieznoszącą antysemityzmu i żałującą, że pomogła tak niewielu w morzu potrzebujących, działaczkę społeczną. Z drugiej jest jednak kobieta, która nie ogarniała własnego życia prywatnego, była bardzo pamiętliwa i łatwo się obrażała, a do tego notorycznie przeinaczała fakty, przypisywała sobie lub bliskim cudze historie, a inne po prostu wymyślała. Wierzyła w to, co chciała wierzyć, a przez długi czas był to chociażby komunizm - komunistyczna przeszłość Sendlerowej była dla mnie niemałym zaskoczeniem. Ciężko mi więc ocenić jednoznacznie tę książkę, tak jak niejednoznaczna jest jej bohaterka. Bikont wykonała niesamowitą pracę przy zbieraniu materiałów, ale do tego już autorka zdążyła mnie przyzwyczaić ;). Styl pisania niezmiennie bardzo dobry, jednak ta chaotyczność opowieści i nadmiar wątków pobocznych stanowią minus, nad którym nie potrafię przejść obojętnie.
To chyba najsłabsza z przeczytanych dotąd przeze mnie książek Anny Bikont, wciąż jednak dobra i drobiazgowa. Jeśli ktoś - tak jak ja - spodziewa się po "Sendlerowej" tradycyjnej biografii, to może być rozczarowany, bo w wielu rozdziałach tej Sendlerowej prawie nie było. Autorka skupiała się na historiach żydowskich, w których często udział bohaterki był niewielki i tych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to