Pod gołym niebem

Okładka książki Pod gołym niebem
Mark Twain Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry biografia, autobiografia, pamiętnik
472 str. 7 godz. 52 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Tytuł oryginału:
Roughing it
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Iskry
Data wydania:
2006-09-11
Data 1. wyd. pol.:
1990-01-01
Liczba stron:
472
Czas czytania
7 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-244-0015-X
Tłumacz:
Krystyna Tarnowska
Tagi:
podróże XIX wiek przygoda
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
73 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
251
17

Na półkach: ,

Nie miałem pojęcia że Mark Twain miał miał swoim życiu tak samo awanturniczy epizod jak Jack London. Świetna książka!

Nie miałem pojęcia że Mark Twain miał miał swoim życiu tak samo awanturniczy epizod jak Jack London. Świetna książka!

Pokaż mimo to

0
avatar
797
755

Na półkach: , , , , , ,

"...Mój brat otrzymał nominację na sekretarza Terytorium Newady; był to urząd świetny, skupiający w sobie obowiązki i honory skarbnika, kontrolera generalnego, sekretarza stanowego i urzędującego gubernatora w nieobecności tego ostatniego. Pensja wynosząca tysiąc osiemset dolarów rocznie i tytuł "pana sekretarza" przydawały temu zaszczytnemu stanowisku wspaniałości imponującej i oszołamiającej. Byłem młody i głupi, więc zazdrościłem bratu. Zazdrościłem mu pozycji i finansowego splendoru, a zwłaszcza zazdrościłem mu podróży, długiej i niezwykłej, jaka go czekała, i nowego, zdumiewającego świata, który miał poznać. Będzie podróżował! Nie wyjeżdżałem nigdy z rodzinnego miasta i samo słowo "podróż" posiadało dla mnie urzekający czar. Niebawem brat mój znajdzie się w odległości setek mil od domu, na wielkich preriach i równinach, wśród gór Dalekiego Zachodu, zobaczy bawoły i Indian, psy stepowe i antylopy, będzie miał mnóstwo najrozmaitszych przygód i kto wie, czy go nie powieszą albo nie oskalpują, a w ogóle będzie się bawił świetnie, będzie pisał o wszystkim do domu i zostanie bohaterem. Ponadto zobaczy kopalnie złota i srebra i któregoś dnia po południu, po skończonej pracy, pójdzie sobie na przechadzkę i znajdzie gdzieś na stoku wzgórza kilka szufel błyszczących bryłek złota i srebra. Z czasem stanie się bogaty, wróci do domu morzem i będzie tak obojętnie rozprawiał o San Francisco, zatoce i Pacyfiku, jak gdyby zobaczenie tych cudów było bagatelką..."

11 czerwca Hawajczycy obchodzili święto Kamehameha I (1758-1810), przywódca jednego z wielu królestw hawajskich, doprowadził do ich zjednoczenia w 1810 i został pierwszym królem Królestwa obejmującego cały archipelag. Założył dynastię panującą do 1874 roku (ostatnim władcą z tejże dynastii był Kamehameha V).
Przyczynił się do zakończył wojny domowe i wprowadził jednolite prawo. Był inicjatorem handlu z Europą i USA. W uznaniu jego zasług, jeden z jego następców, Kamehameha V, ustanowił dzień króla Kamehameha I.
Relację z ostatnich chwil życia i pogrzebu Kamehamehy I przytoczył Mark Twain w autobiograficznej powieści „Pod gołym niebem” i tak trafiłam na tę książkę.

Dziki Zachód z języka angielskiego Old West, Far West, Wild West. Popularne określenie zachodnich terenów Stanów Zjednoczonych, odnoszące się do okresu XIX i pierwszej dekady XX wieku.
Klimat Dzikiego Zachodu czuje się chyba najbardziej w Arizonie i Utah. Wysokie i rozległe góry, samotne czerwone ostańce, niesamowite kaniony, wielkie kaktusy, kaktusiki, droga rudym kurzem pokryta, toczące się kule biegaczy, które wciąż wiatr przemieszcza w terenie, małe osady ukryte w skałach lub na bezkresnych pustkowiach. Konne dyliżanse, samotni cowboye i wypasające się wielkie stada bydła.

Literaturą, a później filmem pojęcie Dzikiego Zachodu zawładneło niczym "gorączka złota" z gatunkiem westernu.
W szerszym sensie termin „Dziki Zachód” oznacza sytuacje nieprzestrzegania prawa, rządów przemocy, nieliczenia się z autorytetem władz przez indywidualne osoby lub grupy przestępcze.

Wsiadamy do dyliżansu i wybieramy się w autobiograficzną siedmioletnią podróż (1861-67), którą odbył młody Twain ze swoim bratem od St. Louis przez Nevadę, Kalifornię aż po Hawaje. Surowy krajobraz Ameryki, którą pionierzy przemierzali i odkrywali. Rdzenna ludność amerykańskiej rzeczywistości dzisiaj zamknięta w rezerwatach, w czasie tej podróży towarzyszy nam i m.in; Indianie Gaszoci, żyjący wysoko w Górach Skalistych o bardzo osobliwych i prymitywnych zwyczajach. Niestety nie znalazłam informacji i nie wiem, czy nie jest pomyłka w nazwie (Szoszoni). Ciekawie było w Utah u mormonów, poznać ich biblię czy poligamię. Strzelaniny, zabijające opowieści o podróżujących, grudki złota i kopalnie, amerykański sen o bogactwie i sukcesie, przyjaźnie, obyczaje, rodzące się legendy, przestępczość itd... Przygodowo - łotrzykowskie klimaty coltem i dużą dawką humoru okraszone, balansujące pomiędzy rzeczywistością a fantazją pisarza stanowi niezwykły koloryt tej opowieści, która zaczyna się w momencie gdy wsiadamy do dyliżansu i długo jeszcze po zakończeniu , gdy powoli rudy kurz opada zastanawiamy się czy był to sen czy mara...

"...Mój brat otrzymał nominację na sekretarza Terytorium Newady; był to urząd świetny, skupiający w sobie obowiązki i honory skarbnika, kontrolera generalnego, sekretarza stanowego i urzędującego gubernatora w nieobecności tego ostatniego. Pensja wynosząca tysiąc osiemset dolarów rocznie i tytuł "pana sekretarza" przydawały temu zaszczytnemu stanowisku wspaniałości...

więcej Pokaż mimo to

23
avatar
506
56

Na półkach:

Dawno nie czytałem nic Marka Twaina, a wspomnienia miałem pozytywne. To jest jego biograficzna historia z młodości, większość akcji toczy się na Dzikim Zachodzie, a więc zapowiada się korzystnie. Twain pisze z dużą dawką ironii, a opowieść się toczy tak, jakby była na wprost spisywana z jego dzienników. I pewnie tak było. Ale ponieważ akcja nie zmierza do żadnego konkretnego rozwiązania, nie czyta się tego szczególnie dobrze.

Dawno nie czytałem nic Marka Twaina, a wspomnienia miałem pozytywne. To jest jego biograficzna historia z młodości, większość akcji toczy się na Dzikim Zachodzie, a więc zapowiada się korzystnie. Twain pisze z dużą dawką ironii, a opowieść się toczy tak, jakby była na wprost spisywana z jego dzienników. I pewnie tak było. Ale ponieważ akcja nie zmierza do żadnego...

więcej Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
283
267

Na półkach: , ,

Bardzo dawno to czytałem, nie pamiętam szczegółów, ale jeżeli ktoś lubi literaturę podróżniczo-awanturniczą (cokolwiek można tu rozumieć) to z pewnością mu się spodoba ta książka. Pamiętam, że opisy rejonów kontynentu w których znajdował się autor były naprawdę ciekawe, można poczuć jakby się faktycznie tam było. Jest to podobno lektura mocno przesiąknięta wątkami biograficznymi Twaina, ale które konkretnie to nie mam pojęcia, ponieważ jego biografii nie czytałem. Jest zachowany "klimat i atmosfera" czasu, w którym dzieje się akcja. Pamiętam, że dość długo czytałem tą książkę, ale to nie z powodu iż była nudna. Ktoś w swojej recenzji tej książki napisał, że jest tu charakterystyczny humor M. Twaina i faktycznie tak jest, z tym się zgodzę. Ciężko to opisać słowami, ale się to wyróżnia i może się to spodobać albo i nie.

Bardzo dawno to czytałem, nie pamiętam szczegółów, ale jeżeli ktoś lubi literaturę podróżniczo-awanturniczą (cokolwiek można tu rozumieć) to z pewnością mu się spodoba ta książka. Pamiętam, że opisy rejonów kontynentu w których znajdował się autor były naprawdę ciekawe, można poczuć jakby się faktycznie tam było. Jest to podobno lektura mocno przesiąknięta wątkami...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
622
47

Na półkach:

Wspomnienia niezwykłego człowieka, o szalenie bogatym życiorysie. Młody Twain wyrusza dyliżansem w trwającą siedem lat podróż. Jedzie z południa Stanów w stronę zachodniego wybrzeża. Są lata sześćdziesiąte XIX stulecia. Bohater zatrzymuje się w górach Nevady na prawdziwym dzikim zachodzie, jakim znamy z westernów. Żyje w miasteczkach opanowanych przez poszukiwaczy złota i awanturników, sam też ulega gorączce i rusza na poszukiwanie bogactwa. Z niezwykłym humorem opisuje codzienne życie i miejsca, które odwiedza. Zjadliwy, ostry humor pisarza nie oszczędza nikogo. Po równo dostaje się mormonom, desperados, poszukiwaczom złota, indianom i politykom. A najbardziej samemu autorowi, który bez skrupułów nabija się najchętniej z samego siebie.
Świetna, niezwykła podróż w dawne czasy, w którą zabiera nas wesoły, pełen dystansu do samego siebie i swoich wspomnień, pisarz.

Wspomnienia niezwykłego człowieka, o szalenie bogatym życiorysie. Młody Twain wyrusza dyliżansem w trwającą siedem lat podróż. Jedzie z południa Stanów w stronę zachodniego wybrzeża. Są lata sześćdziesiąte XIX stulecia. Bohater zatrzymuje się w górach Nevady na prawdziwym dzikim zachodzie, jakim znamy z westernów. Żyje w miasteczkach opanowanych przez poszukiwaczy złota i...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
1433
1234

Na półkach: ,

Fajna, ale nie skończyłam...

Fajna, ale nie skończyłam...

Pokaż mimo to

3
avatar
74
26

Na półkach:

Ulubiona książka mojego dzieciństwa, po którą chętnie jeszcze kiedyś sięgnę, bo przyznam, że część treści jest już jakby za mgłą.

Ulubiona książka mojego dzieciństwa, po którą chętnie jeszcze kiedyś sięgnę, bo przyznam, że część treści jest już jakby za mgłą.

Pokaż mimo to

3

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pod gołym niebem


Reklama
zgłoś błąd