Konkwistadorrr

Profil użytkownika: Konkwistadorrr

Piotr Mężczyzna
Status Czytelnik
Aktywność 1 tydzień temu
317
Książek na półce
przeczytane
354
Książek
w biblioteczce
301
Opinii
3 077
Polubień
opinii
Piotr Mężczyzna
Dodane| 2 książki
W dużym stopniu jestem, ponieważ czytam od czasu do czasu. Czytanie nadaje mojemu życiu sens w znacznym zakresie. Za takie poważniejsze czytanie (i ilościowo i jakościowo) zabrałem się dość późno, jakoś pod koniec II klasy szkoły średniej. Zwróciłem uwagę na to, że co poniektórzy ludzie mówią o pewnych sprawach, a ja nie bardzo wiedziałem o czym. Początkowo pomyślałem, że jakoś tak głupio z tym, że jestem w szkole średniej, do czegoś to zobowiązuje. Zacząłem to zmieniać czyli czytać. Wiadomo, na początku snobizm. Czytałem trochę na siłę, było kilka książek przeczytanych tylko po to by przeczytać, zapamiętać autora tytuł i coś tam z treści. Ważne by zabłysnąć. Jednak poprzez tak zły początek wciągnąłem się w czytanie. Zaczęło to dawać owoce, dla mnie, nie dla kogoś. To podstawa. Nauczyłem się selekcjonować to co wartościowe, odrzucać syf. Pomocny mi był w tym dom rodzinny. Generalnie nikt mi nic nie sugerował co mam czytać, ale w domu po starszym rodzeństwie mam sporo dobrej (dziś to wiem) literatury. Po iluś tam latach wiem, że jest to jakościowe. Tyle z wątku osobistego w odniesieniu do literatury. Co do upodobań literackich. Kocham fantastykę apokaliptyczną (zagłada atomowa, choroby popromienne, ludzkie mutanty, maszyny, przemysł, zanieczyszczenia, etc.,.), socjologiczną, polityczną. Cenię sobie i czytam klasykę (szczególnie rosyjską) wieku XIX. Powieść pozytywistyczna to jest coś co uwielbiam. Tematy historyczne jak najbardziej, a szczególnie publicystykę historyczną. Generalnie bardzo mnie interesuje także tematyka społeczna z kontekstem historycznym (ale to jest chyba od siebie nieodłączne). Stoję po prawej stronie barykady i taką treść i autorów dobieram. Co nie oznacza, że nie sięgam i po autorów z przeciwnej strony, ale jak już to po tzw. klasyków tej myśli, ci współcześni to zupełne popierdółki i uznaję, że to strata czasu. Co do filozofii sensu stricte to jak na razie to nie dla mnie. Jest to za trudne, jeżeli już to jakieś sensowne opracowania "co autor miał na myśli". Poza tym bardzo lubię również współczesną prozę polską, ale tu trzeba mieć naprawdę spore rozeznania, a to ze tej prostej przyczyny, że wychodzi wiele gówna, ale da się zawsze coś wartościowego wyłowić. Co do moich gustów literackich to zainteresowanych zapraszam do mojej biblioteczki. Uzupełniam ją regularnie i ona właśnie odzwierciedla bardzo dokładnie mnie w odniesieniu do książek. Właśnie, zapomniałbym o tym co bardzo ważne w odniesieniu do literatury, którą lubię. Książki podróżnicze - opisy samych podróży spisanych przez autorów nie doświadczających tego oraz samych podróżników. Uwielbiam. Nadaje to jakby sens życiu kiedy czasem człowiekowi jest źle, kiedy mu się wydaje to życie szare. Jak dla mnie nic tak nie wspiera jak porządna książka o doświadczaniu świata poprzez podróż! Pozdrowienia dla wszystkich oczytanych haha!

Opinie


Na półkach:

Świetna, klasyczna powieść rycerska. Myślałem, że raczej nie lubię takiej tematyki (od zawsze wierny fan twardego SF albo postapokalipsy), a tutaj bardzo miłe zaskoczenie.
Pierwsza moja styczność z tym autorem (Tonke Dragt) i już jestem pewien, że sięgnę po drugą część „Listu do króla”. Tę książkę warto czytać ze swoim dzieckiem, które ma powyżej 5 lat. Napisana jest bardzo przystępnym językiem, fabuła jasna i przejrzysta, tradycyjnie. Czyta się bardzo szybko.
Sama treść bardzo konserwatywna (co jest piękne i dobre), kilka akcentów podkreślających znaczenie wiary chrześcijańskiej oraz hierarchia i monarchia. Poza tym przygoda, przygoda i jeszcze raz przygoda!
Pewien 16 latek ma być pasowany na rycerza, ale pewien ktoś prosi go o pomoc. Sprawa, która czekać nie może, od tego zależy przyszłość nie tylko jednego królestwa. Czy młody bohater podoła?
P. S. Wciąż czekam na powrót króla, a d…kracja to nierządy motłochu.

Świetna, klasyczna powieść rycerska. Myślałem, że raczej nie lubię takiej tematyki (od zawsze wierny fan twardego SF albo postapokalipsy), a tutaj bardzo miłe zaskoczenie.
Pierwsza moja styczność z tym autorem (Tonke Dragt) i już jestem pewien, że sięgnę po drugą część „Listu do króla”. Tę książkę warto czytać ze swoim dzieckiem, które ma powyżej 5 lat. Napisana jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Nie kocha się pomników Nina Karsov, Szymon Szechter
Ocena 5,7
Nie kocha się pomników Nina Karsov, Szymon Szechter

Na półkach:

Wydanie drugoobiegowe z roku 1987. Dobrze, że mam jeszcze bardzo dobry wzrok, inaczej nie byłbym w stanie tego dziennika przeczytać. Literki mniejsze niż mrówki, ale ujmując rzecz formalnie: Ot ciekawostka z epoki, drukowane na powielaczu. Kto wtedy świadomie żył w tamtym czasie w Polsce wie o czym piszę.
Sama książka to taka trochę mieszanina dziennika pisanego przez Szymona Szechtera (tak, tak, rodzina Michnika, także Szechtera) i jego drugą żonę Ninę Karsow w latach 60 XX, konkretnie 1965. Pierwsza część to relacja Szechtera z procesu Karsov dotyczącego Dziennika, który oboje pisali i były to treści niewygodne dla władzy gomułkowskiej. Druga część „Nie kocha się pomników” to relacja z procesu J. Kuronia oraz K. Modzelewskiego. Sporo też o wyznawcach tych obu. Najbadziej znani dziś to Adam Michnik i Seweryn Blumsztajn. Osobiście uważam
tych typów za wielkich szkodników w Polsce. Dziś już Bogu dzięki gówno znaczący.
Generalnie dobrze się to czyta, ciekawie napisane. Na pewno warto przeczytać by poznać obraz tamtego czasu. Całe szczęście jestem oczytany trochę w tej tematyce i nie dałem się nabrać na te śmieszne historyjki o polskim „antysemityźmie”. Przyznam, że Sz. Szechter nie uprawiał w swojej książce jakichś łzawych treści dotyczących owego zagadnienia. Objawił się tu jako cyniczny, zblazowany, mocno doświadczony starszy człowiek i nawet chwała mu za to. Nie ukrywa też, że to komuch pełną gębą, dumny z tego. Jest tu także troszeczkę o jego dzieciństwie, ale to naprawdę niewiele.
„Nie kocha się pomników” to ogólnie taki opis kłótni w rodzinie politycznej. Ot żydokomuna bierze się za głowy z komuną gomułkowską, tą polską.
Kiedy byłem młodszy i tym samym mniej oczytany to proszę się domyślić po jakiej stronie była sympatia. Dziś jakoś wódki bardziej bym się napił z towarzyszem Władysławem.
No Adaś! Wygrywałeś, wygrywałeś i przegrałeś.
Warto przeczytać.

Wydanie drugoobiegowe z roku 1987. Dobrze, że mam jeszcze bardzo dobry wzrok, inaczej nie byłbym w stanie tego dziennika przeczytać. Literki mniejsze niż mrówki, ale ujmując rzecz formalnie: Ot ciekawostka z epoki, drukowane na powielaczu. Kto wtedy świadomie żył w tamtym czasie w Polsce wie o czym piszę.
Sama książka to taka trochę mieszanina dziennika pisanego przez...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Siermiężnie mi się to czytało. Tego typu fantastyka to coś co bardzo lubię, od dzieciństwa właśnie takie klimaty czy to książkowe czy to filmowe czy gry komputerowe mnie interesowały. Lubię do dziś zanurzać się w światy poza ziemskie.
Jednak „Czerwony Mars” mnie zawiódł. Ciekawy temat, może i oklepany (treścią książki jest wyprawa ludzi na tytułową planetę) i wydawało się, że nie można tego spierdolić. A jednak.
Brutalnie subiektywnie napiszę, że styl pisania Robinsona mi nie odpowiada. Po prostu było to trochę dla mnie jak droga przez mękę, a czytałem sporo książek w tej tematyce i o wiele lepiej to szło. Książka jest długa, z pewnością można było krócej, ale to tylko w tym przypadku, bo taki „Niezwyciężony” Lema mógłby się jak dla mnie nie kończyć.
„Czerwony Mars” to pierwsza część z trylogii. Mam jednak przeczucie, że kolejne części lepsze nie będą. Choć Bóg wie.
Sięgnę po nie, bo mam taki zwyczaj, że robię coś do końca.
Czytanie dla mnie tej książki to było jakby przedzieranie się przez jakąś gęstą maź. Tak, to dobre określenie.
Jak już powyżej wspomniałem co do treści to: Ziemia jest przeludniona, wyprawa na Marsa, zakładanie kolonii, konflikty między ludzkie.
Są tu zagadnienia ekologiczne, ale bez propagandy „zielonej” Bogu dzięki. Sporo motywów politycznych i oczywiście społecznych.
Generalnie napaliłem się na to, ale zawód.

Siermiężnie mi się to czytało. Tego typu fantastyka to coś co bardzo lubię, od dzieciństwa właśnie takie klimaty czy to książkowe czy to filmowe czy gry komputerowe mnie interesowały. Lubię do dziś zanurzać się w światy poza ziemskie.
Jednak „Czerwony Mars” mnie zawiódł. Ciekawy temat, może i oklepany (treścią książki jest wyprawa ludzi na tytułową planetę) i wydawało się,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Konkwistadorrr

z ostatnich 3 m-cy
Konkwistadorrr
2026-03-18 01:05:30
Konkwistadorrr dodał książkę O wielości cywilizacji na półkę Teraz czytam
2026-03-18 01:05:30
Konkwistadorrr dodał książkę O wielości cywilizacji na półkę Teraz czytam
O wielości cywilizacji Feliks Koneczny
Średnia ocena:
8 / 10
168 ocen
Konkwistadorrr
2026-03-18 01:02:25
Konkwistadorrr ocenił książkę List do króla na
10 / 10
i dodał opinię:
2026-03-18 01:02:25
Konkwistadorrr ocenił książkę List do króla na
10 / 10
i dodał opinię:

Świetna, klasyczna powieść rycerska. Myślałem, że raczej nie lubię takiej tematyki (od zawsze wierny fan twardego SF albo postapokalipsy), a tutaj bardzo miłe zaskoczenie.
Pierwsza moja styczność z tym autorem (Tonke Dragt) i już jestem pewien, że sięgnę po drugą część „Listu do króla”. T...

Rozwiń Rozwiń
List do króla Tonke Dragt
Cykl: Dragonaut (tom 1)
Średnia ocena:
7.9 / 10
73 ocen
Konkwistadorrr
2026-02-28 22:41:30
Konkwistadorrr i Wikaa są teraz znajomymi
2026-02-28 22:41:30
Konkwistadorrr i Wikaa są teraz znajomymi
Konkwistadorrr
2026-02-18 01:31:54
Konkwistadorrr ocenił książkę Nie kocha się pomników na
5 / 10
i dodał opinię:
2026-02-18 01:31:54
Konkwistadorrr ocenił książkę Nie kocha się pomników na
5 / 10
i dodał opinię:

Wydanie drugoobiegowe z roku 1987. Dobrze, że mam jeszcze bardzo dobry wzrok, inaczej nie byłbym w stanie tego dziennika przeczytać. Literki mniejsze niż mrówki, ale ujmując rzecz formalnie: Ot ciekawostka z epoki, drukowane na powielaczu. Kto wtedy świadomie żył w tamtym czasie w Polsce w...

Rozwiń Rozwiń
Konkwistadorrr
2026-01-12 23:52:11
Konkwistadorrr ocenił książkę Czerwony Mars na
4 / 10
i dodał opinię:
2026-01-12 23:52:11
Konkwistadorrr ocenił książkę Czerwony Mars na
4 / 10
i dodał opinię:

Siermiężnie mi się to czytało. Tego typu fantastyka to coś co bardzo lubię, od dzieciństwa właśnie takie klimaty czy to książkowe czy to filmowe czy gry komputerowe mnie interesowały. Lubię do dziś zanurzać się w światy poza ziemskie.
Jednak „Czerwony Mars” mnie zawiódł. Ciekawy temat, mo...

Rozwiń Rozwiń
Czerwony Mars Kim Stanley Robinson
Seria: Wymiary
Średnia ocena:
6.8 / 10
657 ocen
Konkwistadorrr
2026-01-12 23:35:57
Konkwistadorrr i MAJK są teraz znajomymi
2026-01-12 23:35:57
Konkwistadorrr i MAJK są teraz znajomymi

ulubieni autorzy [35]

Marek Nowakowski
Ocena książek:
6,6 / 10
80 książek
2 cykle
Pisze książki z:
73 fanów
Stanisław Michalkiewicz
Ocena książek:
5,9 / 10
54 książki
1 cykl
109 fanów
Philip K. Dick
Ocena książek:
7,0 / 10
108 książek
11 cykli
Pisze książki z:
1973 fanów
Jonathan Carroll - Zobacz więcej

statystyki

W sumie
przeczytano
318
książek
Średnio w roku
przeczytane
10
książek
Opinie były
pomocne
3 077
razy
W sumie
wystawione
314
ocen ze średnią 6,5

Spędzone
na czytaniu
1 900
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
10
minut
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
2
książek [+ Dodaj]