
Idź, postaw wartownika

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Cykl:
- Zabić drozda (tom 2)
- Tytuł oryginału:
- Go Set a Watchman
- Data wydania:
- 2015-11-04
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-01-01
- Data 1. wydania:
- 2015-01-01
- Liczba stron:
- 368
- Czas czytania
- 6 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380750586
- Tłumacz:
- Maciej Szymański
Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna.
"Wyspą każdego człowieka, Jean Louise, jego wartownikiem jest sumienie.”
Maycomb, Alabama. Dwudziestosześcioletnia Jean Louise Finch, zwana Skautem, powraca z Nowego Jorku w rodzinne strony, do starzejącego się ojca. Na południu Stanów Zjednoczonych panuje zamęt polityczny; trwają spory wokół kwestii nadania Murzynom pełni praw obywatelskich. Powrót Jean Louise do domu staje się gorzko-słodkim doświadczeniem, gdy na jaw wychodzi bolesna prawda o jej krewnych, o mieszkańcach miasta, w którym dorastała, o ludziach najbliższych jej sercu. Wspomnienia z dzieciństwa wracają wysoką falą, lecz teraźniejszość Maycomb wystawia na ciężką próbę wszystkie prawdy i wartości, w które Skaut niezłomnie wierzyła. Szkicując zupełnie nowy portret bohaterów "Zabić drozda", powieść "Idź, postaw wartownika" jest zarazem znakomitym studium młodej kobiety wkraczającej w dorosłe życie w trudnych czasach - czasach bolesnych, ale i niezbędnych przemian, czasach rozliczenia z iluzjami przeszłości. To dziennik podróży, w której jedynym przewodnikiem jest sumienie człowieka.
Powieść "Idź, postaw wartownika" powstała w połowie lat pięćdziesiątych. Wydana dopiero dziś, pozwala nam lepiej zrozumieć i docenić talent Harper Lee. Jest niezapomnianym świadectwem mądrości, człowieczeństwa, pasji, humoru i precyzji pisarki; głęboko poruszającym dziełem sztuki, z jednej strony barwnie opisującym czasy wielkich przemian, a z drugiej uświadamiającym czytelnikowi to, jak przemożny wpływ wywarły one na świat współczesny. "Idź, postaw wartownika" nie tylko potwierdza ponadczasową wartość klasycznej powieści "Zabić drozda", ale też staje się jej nieodłącznym towarzyszem, nadając klasykowi amerykańskiej literatury nowe znaczenie, nowy kontekst i nową głębię.
Kup Idź, postaw wartownika w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Idź, postaw wartownika
Drozd na warcie
Sumienie jest prawdopodobnie jedną z pierwszych zalet, które dzieci rozwijają. Od małego uczy się ich systemu moralnego, co jest dobre a co złe. Świat z tej perspektywy wygląda czarno-biało. To proste zasady, gdzie nie ma niczego pośrodku. Lecz sumienie nigdy nie przestaje się rozwijać. Ewoluuje wraz wiedzą, doświadczeniem i stanowi nieodłączny element dorastania. Nagle, jak główna bohaterka nowej powieści Harper Lee, orientujemy się, że stajemy się kimś zupełnie innym, niż niegdyś byliśmy.
Jean Louise Finch przyjeżdża do rodzinnego Maycomb z Nowego Jorku, po miesiącach rozłąki. Czule wita się ze swym narzeczonym na stacji, pragnie spędzić chwile z rodziną. Dookoła bliscy nie zastanawiają się nad jakąkolwiek zmianą, lecz w Jean Louise narastają wątpliwości. Czy jest nadal tą samą nieokiełznaną Skaut, którą także i my znaliśmy?
„Idź, postaw wartownika” to druga powieść Harper Lee, autorki jednej z najsławniejszych amerykańskich powieści, „Zabić drozda”. Jednak w rzeczywistości nie jest to nowa powieść, a już na pewno „Idź, postaw wartownika” nie jest powieścią pisaną przez prawie dziewięćdziesięcioletnią kobietę. To książka napisana jeszcze w latach 50., co widać po stylu i duchu czasu. Fabuła stanowi kontynuację do „Zabić drozda”, przywołując dorosłą postać Skaut (Jean Louise),starzejącego się Attitusa Fincha (ojca dziewczynki),a także echa brata (Jema) czy kompana zabaw (Dilla).
Dawną Skaut i Jean Louise dzielą lata dorastania, doświadczenia i przede wszystkim spojrzenie z zewnątrz małomiasteczkowej społeczności. Styl jest dojrzały, analiza sytuacji i echa dziecięcych wspomnień dogłębne i świadome. Na pierwszy rzut oka nasuwa na myśl aura opowiadań Alice Munro, powrotów i zderzeń z małomiasteczkową hipokryzją, niezauważalną dla oczu żyjącego wewnątrz tych zasad dziecka. Jean Louise, po światowych doświadczeniach z metropolii, ma świeże spojrzenie. Tym bardziej narasta w niej zdziwienie i szok. Uderza w nią konserwatyzm społeczności, wszelkie bariery, przed którymi jako dziecko uciekała. Od niej, jako od dorosłej, wymagane jest zaakceptowanie wszystkich zasad obowiązujących w Maycomb oraz poukładanie życia u boku od dawna przypisanego dla niej męża.
Podobnie jak w „Zabić drozda”, i tu Harper Lee, porusza problem rasowy. Trwa spór w kwestii nadania praw obywatelskich Murzynom. Lecz coś, co dla Skaut wydaje się oczywiste, dla małomiasteczkowej tolerancji jest nie do pomyślenia. Rasizm, z którym styka się Jean Louise pozostawia w niej niesmak nie tylko po tradycyjnym spotkaniu gospodyń domowych przy kawce. Najtrudniejszym do przełknięcia jest stanowisko i działania jej niedoszłego męża, Hanka Clintona. Lecz to właśnie w związku ze swoim ojcem przeżywa najdotkliwszy szok. Odkrycie prawdy o poglądach Atticusa, to upadek Boga, zrzucenie autorytetu z piedestału. To więcej niż rozczarowanie. Jean Louise odcina się od przeświadczenia Skaut o nieomylności i niepodważalnej prawości swojego ojca. Uczucia mieszają się z nienawiścią, oszukaniem i wielkim pragnieniem porzucenia samej siebie. Ojciec Skaut, niegdysiejszy bohater, okazuje się być rasistą i człowiekiem sprzeciwiającym się nadania prawom Murzynom. To nie tylko upadek ideałów, ale także gorzkie doświadczenie, gdy nasi bohaterowie okazują się być ludźmi z krwi i kości, słabymi i, o dziwo, pełnymi wad.
„Idź, postaw wartownika” to słowa, które padają z ust księdza podczas czytania kazania w kościele. Choć Słowo Boże nie pozostawia wiernych zasłuchanymi, sam cytat mocno oddziałuje na dwoje bohaterów (Jean Louise i jej wujka). …ty zaś, moja panno, urodzona z własnym sumieniem, gdzieś po drodze przywarłaś jak pąkla do sumienia swego ojca. (…) Byłaś emocjonalną kaleką, wspierałaś się na nim, szukałaś u niego odpowiedzi na wszelkie pytania, mylnie przyjmując, że twoje i jego odpowiedzi zawsze będą tożsame – tłumaczy siostrzenicy doktor Finch. Zderzenie własnego sumienia z sumieniem innych jest najboleśniejszą nauką. Wyspą każdego człowieka, Jean Louise, jego „wartownikiem” jest sumienie. Każdy ma własne. Każdy stawia swojego strażnika na własnej wieży.
Harper Lee powraca po 55 latach z nową powieścią, powieścią, której wersją dysponowała nawet przez wydaniem swojego debiutu. Można zachodzić w głowę, co sprawiło, że na dalsze losy Skaut musieliśmy tak długo czekać. Można. Ale cóż skoro właśnie się doczekaliśmy. Dotąd w historii literatury Harper Lee istniała jako autorka jednej powieści. „Idź, postaw wartownika” udowadnia i umacnia pozycję klasycznego bestsellera, podkreśla talent i wartość przekazu. To niebywałe być świadkiem (i być w dodatku stuprocentowo tego pewnym) premiery klasyki literatury.
Monika Samitowska-Adamczyk
Oceny książki Idź, postaw wartownika
Poznaj innych czytelników
5304 użytkowników ma tytuł Idź, postaw wartownika na półkach głównych- Chcę przeczytać 2 689
- Przeczytane 2 566
- Teraz czytam 49
- Posiadam 887
- Chcę w prezencie 168
- Ulubione 76
- 2019 36
- 2018 35
- Literatura amerykańska 30
- Z biblioteki 23









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Idź, postaw wartownika
Mam okropnie mieszane odczucia po przeczytaniu tej książki... Już pomijając to, że Jem nie żyje (i zostały mu poświęcone może dwa akapity w ciągu całej książki, chociaż przynajmniej jeden z nich oddaje ból po stracie),ale... mam wrażenie, że poglądy i zachowanie Atticusa mocno odbiegają od tego, co mogliśmy zaobserwować w pierwszej części. Ba, nawet ciotka Alexandra zachowuje się znów okropnie nieprzyjemnie, choć pod koniec "Zabić drozda" była już znośna i miałam wrażenie, że zmieniła się pod wpływem rodziny brata...
Ogółem jest to książka ciężka, bo nikt tu nie potrafi ze sobą normalnie rozmawiać - albo są nieporozumienia, albo ostre kłótnie - smutek i złość. Jack decyduje się na przemoc, co jakimś cudem i tak zostaje przez Skaut zaakceptowane, choć dostała w twarz (serio nie dało się inaczej?).
W wielu momentach rozumiałam gorycz głównej bohaterki, z drugiej strony czasem była tak niemiła, że aż boli. Mimo, że np. Hank rozmawiał z nią bardzo spokojnie.
Rozumiem, co chciała tu pokazać autorka i szanuję chociażby przekaz z tym, czemu może boleć nas, gdy nasi bliscy jednak mają inne poglądy niż mogliśmy się spodziewać. Ale mimo wszystko wolałabym dostać tę naukę bez tej całej dramy, wyzwisk i ucieczek. Tak naprawdę fabularnie nie dzieje się tu nic więcej i to tym bardziej jest trudne do przejścia.
Mam okropnie mieszane odczucia po przeczytaniu tej książki... Już pomijając to, że Jem nie żyje (i zostały mu poświęcone może dwa akapity w ciągu całej książki, chociaż przynajmniej jeden z nich oddaje ból po stracie),ale... mam wrażenie, że poglądy i zachowanie Atticusa mocno odbiegają od tego, co mogliśmy zaobserwować w pierwszej części. Ba, nawet ciotka Alexandra...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozczarowanie po znakomitej powieści Lee “Zabić drozda”. Te same postacie kilkanaście lat później, podobne problemy wynikające z rasizmu Południa, ale brak koncepcji literackiego dramatyzmu. Autorka chce przedstawić punkt widzenia białych południowców, co może i byłoby godne zainteresowania, ale oprócz braku dobrego pomysłu powieściowego to za dużo tu jej własnych uprzedzeń. Dialogi długie i nieprzekonujące, a retrospekcja niewiele wnosi.
Czytelnicza ulga, jak dochodzi się do końca.
Rozczarowanie po znakomitej powieści Lee “Zabić drozda”. Te same postacie kilkanaście lat później, podobne problemy wynikające z rasizmu Południa, ale brak koncepcji literackiego dramatyzmu. Autorka chce przedstawić punkt widzenia białych południowców, co może i byłoby godne zainteresowania, ale oprócz braku dobrego pomysłu powieściowego to za dużo tu jej własnych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZachwycona powieścią Zabić drozda, sięgnęłam po Idź, postaw wartownika... I się zawiodłam.
Muszę przyznać, że książka była nudna, przeciągnięta dialogami, podczas gdy można byłoby wprowadzić więcej akcji związanej z chociażby wypadkiem.
Zachwycona postaciami z pierwszego tomu, dowiaduję się, że autorka uśmierca ulubieńca, którego chce się poznać dorosłe losy, bohatera, za którego myślałam że główna bohaterka wyjdzie za mąż wysłała na koniec świata... a na dodatek okazuje się, że postać Atticus'a to jedno wielkie kłamstwo...
Okropne zakończenie, ja wiem że to nie były obecne czasy, ale przejście do porządku dziennego głównej bohaterki po dostaniu w twarz od wuja, do tego stopnia, że aż krwawiła nie jest normalne... podczas gdy jak była dzieckiem mało nie wyszła z siebie jak dostawała lanie od Calpurnii. Już nie wspomnę o tym, że rodzina Finchów się od niej oddaliła.. a tak Atticus za nią był. Wracając dostanie po twarzy spowodowało, że nagle wybacza ojcu, że ma inne poglądy i ją oszukiwał i jest happy end.
To już nie chodzi o to, że ma inne poglądy niż jego córka, cała postać jest zbudowana na fałszu. Co innego uczyć dzieci różnych wartości i poglądów, a co innego kreować jakiś wizerunek, a potem w dorosłym życiu nagle się dowiaduje, że ojciec nie jest tym za kogo się podaje i tlumaczy to tym, że chciałby żeby zaczęła samodzielnie myśleć. To niczego nie wyklucza, dla mnie to normalne, że dziecko ma jakiś autorytet, którego podziwia, i na którym chce się wzorować.
Być może nie zrozumiałam przesłania książki, a może ktoś podzieli moje zdanie.
Jednak czułam niesmak po jej przeczytaniu.
Zachwycona powieścią Zabić drozda, sięgnęłam po Idź, postaw wartownika... I się zawiodłam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMuszę przyznać, że książka była nudna, przeciągnięta dialogami, podczas gdy można byłoby wprowadzić więcej akcji związanej z chociażby wypadkiem.
Zachwycona postaciami z pierwszego tomu, dowiaduję się, że autorka uśmierca ulubieńca, którego chce się poznać dorosłe losy, bohatera,...
Szczerze to przeleciałam tą książkę czytając głównie dialogi. Jak wszyscy sięgnęłam po nią po przeczytaniu "Zabić Drozda" ale zawiodłam się. Retrospekcje nic nie wnoszące do głównego wątku, tak jakby autorce przyszły do głowy pomysły które mogła zrealizować w pierwszym tomie i chciała je koniecznie wcisnąć w ten.
Szczerze to przeleciałam tą książkę czytając głównie dialogi. Jak wszyscy sięgnęłam po nią po przeczytaniu "Zabić Drozda" ale zawiodłam się. Retrospekcje nic nie wnoszące do głównego wątku, tak jakby autorce przyszły do głowy pomysły które mogła zrealizować w pierwszym tomie i chciała je koniecznie wcisnąć w ten.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo "Idź, postaw wartownika" sięgnęłam głównie powodowana moją sympatią do postaci. I na tym się akurat solidnie przejechałam, bo większość z bohaterów albo została uśmiercona, albo wysłana na drugi koniec świata, albo się zmieniła nie do poznania. Centralną postacią ponownie jest Skaut (swoją drogą niezbyt podoba mi się ta niekonsekwencja tłumaczenia),dramatycznie przeżywająca zderzenie własnych ideałów z rzeczywistością.
"Idź, postaw wartownika" jest trochę tym, czego spodziewałam się po "Zabić drozda".
W "Zabić drozda" wątki rasizmu i segregacji rasowej przemykały jakby mimochodem, a przy tym były idealnie zespolone z tym co działo się w fabule, jakby w naturalny sposób z niej wynikały, i vice versa. Tutaj mamy w oczywisty sposób wyciągnięty na pierwszy plan centralny konflikt na tle rasowym (swoją drogą bardzo silnie zaczepiony w bardzo konkretnym historycznym wydarzeniu),pomieszany z retrospekcjami, które nie bardzo wynikają z czegokolwiek. Jedno z drugim istnieje obok siebie i nie bardzo się ze sobą skleja. Sam spór wydaje mi się też poprowadzony jakby po łebkach, niewystarczająco pogłębiony, nie prowadzi do w pełni satysfakcjonującej konkluzji, a momentami (zwłaszcza pod koniec) staje się melodramatyczny aż po granice histerii.
To nie jest zła książka, ale jest zdecydowanie niekonieczna.
Po "Idź, postaw wartownika" sięgnęłam głównie powodowana moją sympatią do postaci. I na tym się akurat solidnie przejechałam, bo większość z bohaterów albo została uśmiercona, albo wysłana na drugi koniec świata, albo się zmieniła nie do poznania. Centralną postacią ponownie jest Skaut (swoją drogą niezbyt podoba mi się ta niekonsekwencja tłumaczenia),dramatycznie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW porównaniu do „Zabić drozda” – regres. Naciągana problematyka, wymuszona kontynuacja. W dodatku w narracji panował chaos.
W porównaniu do „Zabić drozda” – regres. Naciągana problematyka, wymuszona kontynuacja. W dodatku w narracji panował chaos.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ pierwszą powieścią Harper Lee spotkałam się jakiś czas temu. I o ile książka "Zabić drozda" mocno mnie poruszyła (na tyle, że trochę "boję się" ponownie ją przeczytać, żeby nie uronić niczego z tamtego zachwytu),tak ta wywołała nieco inne wrażenia.
Jestem już, rzecz jasna, innym czytelnikiem, kiedy - podobnie jak bohaterka wraca do rodzinnego miasteczka - ponownie sięgam po prozę autorki.
To bardzo dobra powieść. Kompletna na płaszczyźnie następujących po sobie zdarzeń i w warstwie psychologicznej.
Jean Louis wraca do domu. Ma dwadzieścia sześć lat i za sobą pobyt w Nowym Jorku. Jest inna; dojrzalsza, bardziej świadoma i bogatsza o zdobyte doświadczenia, które stają się pryzmatem do spojrzenia na niewielką społeczność z nowej perspektywy...
I właśnie ten aspekt (oczywiście obok "wartownika") jest w moim odczuciu jednym z tych istotnych w powieści - to, jak się zmieniamy, dojrzewamy, rozwijamy. Stajemy zdolni do wyciagania samodzielnych wniosków, uczymy się dokonywać wyborów. Odróżniać dobro od zła nie zawsze na podstawie prostego podziału na białe i czarne.
Harper Lee musiała być niezwykle uważną i dojrzałą kobietą. Obie powieści powstały w podobnym czasie, a już potrafiła przyjąć perspektywę młodszej i starszej Jean Louis.
Z pierwszą powieścią Harper Lee spotkałam się jakiś czas temu. I o ile książka "Zabić drozda" mocno mnie poruszyła (na tyle, że trochę "boję się" ponownie ją przeczytać, żeby nie uronić niczego z tamtego zachwytu),tak ta wywołała nieco inne wrażenia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem już, rzecz jasna, innym czytelnikiem, kiedy - podobnie jak bohaterka wraca do rodzinnego miasteczka - ponownie...
Dla mnie słabsza książka od "Zabić drozda". Trudniej też mi zrozumieć bo nie znam dokładnie co się działo w latach 50-tych w USA więc pewne niuanse mogły mi umykać.
Dla mnie słabsza książka od "Zabić drozda". Trudniej też mi zrozumieć bo nie znam dokładnie co się działo w latach 50-tych w USA więc pewne niuanse mogły mi umykać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Idź, postaw wartownika”to książka, dzięki której można ponownie spotkać się z bohaterami powieści pt.:”Zabić drozda” i muszę przyznać, że zrobiłam to z niebywałą przyjemnością i zainteresowaniem.
26-letnia Jean Louise Finch przyjeżdża z Nowego Yorku po dłuższej nieobecności do domu rodzinnego w Alabamie, gdzie mieszka jej podstarzały już ojciec wraz z ciotką. Odwiedziny obfitują w szereg spotkań z pozostałą częścią rodziny, przyjaciół i znajomych. Są też okazją do snucia wspomnień z przeszłości. Bohaterka powoli odkrywa, że znalazła się w zupełnie innej rzeczywistości niż przed kilkunastoma laty. Uświadamia sobie, jak wiele rzeczy się zmieniło, jak wiele spraw nie dostrzegała lub nie była na tyle dojrzała, by je ujrzeć w odpowiednim świetle. Poznaje pewne prawdy i tajemnice związane z jej rodziną. Dociera do niej też szerszy kontekst wielu zagadnień z przeszłości.
Książkę czyta się nad wyraz dobrze, bo jest to proza pisana „starą szkołą” tzn.z dokładnymi opisami, przemyślanymi dialogami i nieprzypadkowymi wątkami, a jednak zabrakło mi jakiegoś objawienia i zawiązania się głównej myśli w tej historii. Mimo wszystko, oceniam ją naprawdę dobrze, może dlatego że przeczytałam ją od razu po „Zabić drozda” i było to dla mnie przedłużenie przyjemności związanej z czytaniem
dalszych losów bohaterów naprawdę świetnej książki?
Nie dziwią mnie tez te wszystkie niedociągnięcia, bo faktem jest, iż Harper Lee napisała tę książkę kilka lat przed „Zabić drozda”. Powieść nie została wtedy opublikowana, więc wydaje mi się , że stanowiła swego rodzaju „rozgrzewkę” przed powstaniem naprawdę wielkiego dzieła. Wydano ją nie tak dawno, bo w 2015 roku. Pojawia się pytanie, jakie były motywy wydania tej książki po takim czasie? Podobno pisarka była już wtedy w starszym wieku i bardzo schorowana....
Tak czy inaczej, cieszę się, że mogłam ją przeczytać, choć daleko jej do poprzednika.
„Idź, postaw wartownika”to książka, dzięki której można ponownie spotkać się z bohaterami powieści pt.:”Zabić drozda” i muszę przyznać, że zrobiłam to z niebywałą przyjemnością i zainteresowaniem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to26-letnia Jean Louise Finch przyjeżdża z Nowego Yorku po dłuższej nieobecności do domu rodzinnego w Alabamie, gdzie mieszka jej podstarzały już ojciec wraz z ciotką. Odwiedziny...
Bardzo się cieszę, że przeczytałam tę książkę i po sześciu latach w końcu wróciłam do świata Zabić drozda. Musiałam sobie trochę przypomnieć bohaterów, ale ogólnie bardzo szybko wciągnęłam się w fabułę. Związałam się też bardzo mocno ze Skaut, doskonale rozumiałam jej sposób myślenia. Poruszyło i wstrząsnęło mną jak mocne były w latach 50 - tych XX wieku uprzedzenia i stereotypy wobec ludności czarnoskórej. Obserwowanie tego zderzenia świata wyobrażeń o Maycomb Jean Louise i jej zderzenia z obecną rzeczywistością było z jednej strony przykre, a z drugiej fascynujące.
Bardzo się cieszę, że przeczytałam tę książkę i po sześciu latach w końcu wróciłam do świata Zabić drozda. Musiałam sobie trochę przypomnieć bohaterów, ale ogólnie bardzo szybko wciągnęłam się w fabułę. Związałam się też bardzo mocno ze Skaut, doskonale rozumiałam jej sposób myślenia. Poruszyło i wstrząsnęło mną jak mocne były w latach 50 - tych XX wieku uprzedzenia i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to