Droga do Diuny

Okładka książki Droga do Diuny
Kevin J. AndersonBrian Patrick Herbert Wydawnictwo: Rebis Seria: Diuna fantasy, science fiction
496 str. 8 godz. 16 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Seria:
Diuna
Tytuł oryginału:
The Road to Dune
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2015-08-04
Data 1. wyd. pol.:
2015-08-04
Liczba stron:
496
Czas czytania
8 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378187028
Tłumacz:
Marek Michowski
Tagi:
Diuna opowiadania
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki The Heir of Caladan Kevin J. Anderson, Brian Patrick Herbert
Ocena 0,0
The Heir of Ca... Kevin J. Anderson, ...
Okładka książki Dune: The Graphic Novel, Book 2: Muad’Dib Raul Allen, Kevin J. Anderson, Brian Patrick Herbert, Frank Herbert, Patricia Martin, Bill Sienkiewicz
Ocena 0,0
Dune: The Grap... Raul Allen, Kevin J...
Okładka książki Diuna: Ród Atrydów, tom 3 Kevin J. Anderson, Brian Patrick Herbert, Dev Pramanik
Ocena 0,0
Diuna: Ród Atr... Kevin J. Anderson, ...
Okładka książki Diuna: Ród Atrydów, tom 2 Kevin J. Anderson, Brian Patrick Herbert, Dev Pramanik
Ocena 6,7
Diuna: Ród Atr... Kevin J. Anderson, ...

Podobne książki

Okładka książki Mentaci Diuny Kevin J. Anderson, Brian Patrick Herbert
Ocena 7,1
Mentaci Diuny Kevin J. Anderson, ...
Okładka książki Diuna. Ród Harkonnenów Kevin J. Anderson, Brian Patrick Herbert
Ocena 6,7
Diuna. Ród Har... Kevin J. Anderson, ...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
62 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
3703
288

Na półkach:

Dla hardcore'owych Fanów Herberta. Okazuje się, że ja nim nie jestem bo dla mnie oprócz pewnych fragmentów dotyczących biografii Autora, wywalone z Diuny fragmenty czy też pierwsze szkice Diuny nic nie wnoszą.

Dla hardcore'owych Fanów Herberta. Okazuje się, że ja nim nie jestem bo dla mnie oprócz pewnych fragmentów dotyczących biografii Autora, wywalone z Diuny fragmenty czy też pierwsze szkice Diuny nic nie wnoszą.

Pokaż mimo to

3
avatar
1651
54

Na półkach: , , , , ,

Wielka szkoda, że nie dołączono większej ilości materiałów związanych z samą Diuną (np. pierwsze recenzje) a wsadzono kiepskie opowiadania Kevina Andersona i Briana Herberta.

Wielka szkoda, że nie dołączono większej ilości materiałów związanych z samą Diuną (np. pierwsze recenzje) a wsadzono kiepskie opowiadania Kevina Andersona i Briana Herberta.

Pokaż mimo to

7
avatar
729
426

Na półkach:

Wow super, że ta książka powstała! Pojęcia nie miałam żadnego na temat powstawania Diuny, a jest to dla mnie jedno z najważniejszych dzieł sf, a nawet z książek jakie czytałam.. Nie miałam pojęcia jak bardzo pierwotne dzieło różniło się od efektu końcowego..tak naprawdę gdyby powieść została wydana w kształcie roboczym byla by mega słaba a tak dzięki radom i licznym poprawką powstało arcydzieło! Myślę, że ta książka jest pozycją obowiązkową dla każdego fana Diuny i Herberta! Polecam!

Wow super, że ta książka powstała! Pojęcia nie miałam żadnego na temat powstawania Diuny, a jest to dla mnie jedno z najważniejszych dzieł sf, a nawet z książek jakie czytałam.. Nie miałam pojęcia jak bardzo pierwotne dzieło różniło się od efektu końcowego..tak naprawdę gdyby powieść została wydana w kształcie roboczym byla by mega słaba a tak dzięki radom i licznym...

więcej Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
681
679

Na półkach:

Jeśli wierzyć dwóm panom, K.J. Andersonowi i B. Herbertowi, i w oparciu o ilość zbędnego materiału, jaki udało im się wyprodukować na bazie "domniemanych", często "cudem odnalezionych", zapisków Franka Herberta, to można uznać, że twórca "Diuny" był jedynym swego rodzaju pisarzem, który odniósłszy ogromny sukces na polu literatury science-fiction, pisał był więcej "do szuflady" niż z myślą o publikacji.

Przyjmując w dobrej wierze, oświadczenia niechlubnych spadkobierców znakomitego pisarza o tym, z jakim zaangażowaniem kompletowali szkice, konspekty i porzucone przez twórcę "Diuny" skrawki wydanych i niewydanych części monumentalnej sagi, sięgnąłem swego czasu po "Legendy Diuny". Z trudem zachowawszy zdrowe zmysły i w poczuciu wielkiego niesmaku, dane mi było zdzierżyć dwa pierwsze tomy grafomańskiego popisu, bodajże najbardziej obrazoburczego duetu autorskiego w historii literatury science-fiction.

To było złe! Okropne! Używając analogii - twórczość K.J. Andersona i B. Herberta była dla oryginalnej "Diuny" tym, czym dla "Gwiezdnych Wojen" była trylogia prequeli. A może czymś dużo, dużo gorszym?... Nie zważając na krytykę i falę oburzenia licznej rzeszy fanów, ale mając za motto stare powiedzenie, że "pieniądz nie śmierdzi", Anderson & Herbert Junior, popełnili jeszcze kilka "gwałtów" na oryginale, dopisując prequele, midquele, sequele (w których, komiksowym zwyczajem, wskrzesili i ogołocili z resztek honoru, postaci ukochane przez fanów oryginalnego sześcioksięgu) i masę szmirowatych opowiadań ze scenkami rodzajowymi z życia, nic nieznaczących i nic niewnoszących do kanonu, postaci.

Od ostatniego zetknięcia się z pisaniną dwóch dżentelmenów, którzy posiadając prawa do spuścizny Franka Herberta, zapewniło sobie całkiem przyzwoite źródło potencjalnie niewyczerpanego dochodu (o dziwo, istnieją na tym świecie ludzie, którym ich podejście do science-fiction i świata "Diuny" się podoba i gotowi są za te bazgroły płacić) minęło kilka lat a ja podleczyłem się troche z traumy, w jaką wpadłem po przeczytaniu "Legend Diuny" (i szoku, po zapoznaniu się ze skrótowym opisem tego, co wyczyniało się w kontynuacjach). Kiedy ukazała się "Droga do Diuny", opis której sugerował, że w tej książce więcej znajdzie się źródłowego materiału, który wyszedł w stu procentach spod ręki Franka Herberta, postanowiłem na chwilę powrócić do uniwersum "Diuny". Pomyślałem, że może z wiekiem, kiedy trochę zramolałem i umysł mi się stępił, lżej mi przyjdzie przełknąć pisaninę Kevina i Briana, a dodatki od Franka Herberta zrekompensują mi ból obcowania z ich radosną twórczością?

Niestety, jedyną rzeczą, jaka stanowi jakąkolwiek wartość tej książki są właśnie oryginalne teksty Franka Herberta. Dzięki zestawieniu usuniętych, z powodu ograniczeń objętościowych, materiałów z "Diuny" i "Mesjasza Diuny", z sąsiadującymi z nimi tekstami autorstwa Andersona & B. Herberta, WYRAŹNIE widać, jaka przepaść jakościowa dzieli poziom pisarski ojca "Diuny" od jego marnych epigonów. Wycięte fragmenty z pierwszego i drugiego tomu oryginalnej (zwanej teraz "Kronikami Diuny") serii są naprawdę interesujące i rzucają sporo światła na proces twórczy pisarza. Najbardziej interesującym dodatkiem jest oryginalne, w mojej skromnej opinii, znacznie lepsze - czemu Frank je odrzucił? - zakończenie "Mesjasza...". Nieco mniej zajmującym, ale też ciekawym dodatkiem jest kopia korespondencji z wydawcami, przyjaciółmi i agentem autora, która unaocznia, jak niewiele brakowało, by jedna z najważniejszych książek współczesnej literatury fantastycznej w ogóle się nie ukazała, tylko dlatego, że była zbyt głęboka i obszerna.

Resztę należałoby zbyć milczeniem. Reszta, bowiem, to kolejny festiwal kiczu w stylu charakterystycznym dla duetu Anderson & Herbert Jr. Najgorszym - zajmującym połowię objętości książki - dodatkiem jest "Planeta Przyprawy". Książka powstała w całości na bazie odrzuconego, pierwszego szkicu "Diuny". I jeśli - zaznaczam, JEŚLI, bo śmiem wątpić, że cała ta "bajka" o "oryginalnym, odrzuconym, szkicu" nosi w sobie jakiekolwiek znamiona wiarygodności - był to faktycznie konspekt Franka Herberta, którego na pewnym etapie postanowił się pozbyć, to trzeba przyznać, że powinien był go wrzucić do niszczarki, zamiast chować po - niestety - "cudem odnalezionych" skrytkach bankowych.

"Planeta Przyprawy" a.k.a. "Diuna Beta" nie ma w sobie niczego, co stanowiło o sile kompletnego dzieła. Brak głębi, brak podłoża religijno-filozoficznego, brak jakichkolwiek komplikacji na linii fabularnej. Imiona postaci brzmią kuriozalnie i TAK BARDZO w stylu tych, jakie nadawali swoim bohaterom twórcy (mhm, twórcy) "Legend Diuny". W tej mikro-na-szczęście-powieści nie ma ani krztyny ducha twórczości Franka Herberta. Przyjmuję do wiadomości, że być może istniał jakiś szkic, na którym oparli swoja fabułę Anderson & Herbert Jr., ale jestem niemal całkowicie przekonany, że dziewięćdziesiąt procent tego, czym raczy nas "Planeta Przyprawy" to ich własna, ekhm, wizja.

Cóż, w trakcie czytania powróciły stare traumy i dojmujący niesmak. Dlatego o wieńczących to wydanie opowiadaniach, których akcja dzieje się pomiędzy wydarzeniami z trzech tomów "Legend Diuny" (hura! wracają ulubione postaci, Vorrian, Erazm, Xavier i transformery, przepraszam, cymeki), oraz jedno, bazujące na wydarzeniach z pierwszego tomu "Diuny" i jedno z okresu po wydarzeniach opisanych w "Kapitularzu". Wszystkie nudne, nieciekawe i tak bardzo cuchnące Andersonem, ech...

"Drogę do Diuny" warto przeczytać, pomijając wszystko, co nie jest oryginalną twórczością Franka Herberta. Reszta jest tak koszmarna, słabo napisana i niezamierzenie śmieszna, że można sobie ją bez straty opuścić. Ja poświęciłem się dla osób, które zamierzają sięgnąć po tą pozycję i przeczytałem całość, dlatego z czystym sumieniem mogę polecić 30% tej książki.

P.S. Wszystkie pięć gwiazdek, które dałem przy ocenie wędruje do Franka Herberta. Pozostałe pięć pustych pól na gwiazdki do "głupiego i głupszego" z serdecznymi życzeniami odpuszczenia sobie przez nich dalszej kariery pisarskiej (a w każdym razie tej żerującej na twórczości Franka).

Jeśli wierzyć dwóm panom, K.J. Andersonowi i B. Herbertowi, i w oparciu o ilość zbędnego materiału, jaki udało im się wyprodukować na bazie "domniemanych", często "cudem odnalezionych", zapisków Franka Herberta, to można uznać, że twórca "Diuny" był jedynym swego rodzaju pisarzem, który odniósłszy ogromny sukces na polu literatury science-fiction, pisał był więcej "do...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
1075
78

Na półkach: , ,

Polecam wszystkim fanom świata Diuny.Jedyna książka w której dokładnie jest opisane jak powstaje przyprawa.Opisana jest historia niełatwa powstania książki.Gratka dla fanów odnalezione listy autora do wydawcy.

Polecam wszystkim fanom świata Diuny.Jedyna książka w której dokładnie jest opisane jak powstaje przyprawa.Opisana jest historia niełatwa powstania książki.Gratka dla fanów odnalezione listy autora do wydawcy.

Pokaż mimo to

2
avatar
866
752

Na półkach: ,

"Droga do Diuny" przedstawia swoim czytelnikom nowo odkryte dokumenty i rękopisy Franka Herberta. Liczne teksty, które były bazą do powstania serii "Diuna". Czytelnicy będą mieli również okazję przeczytać "Planetę Przyprawy", powieść napisaną przez Briana Herberta oraz Kevina J. Andersona, która została oparta na szkicu pozostawionym przez samego Franka Herberta. Seria "Diuna" przez te wszystkie lata zebrała całe rzesze wiernych fanów, którzy z zapartym tchem czekają na nowe niepublikowane teksty i opracowania. W "Drodze do Diuny" mamy możliwość przeczytać choćby niepublikowane rozdziały z „Diuny” oraz „Mesjasza Diuny”. W publikacji tej zawarto również korespondencję Franka Herberta z wydawcą Johnem Campbellem juniorem, która to przybliża nam nieco zamysły autora podczas pisania najważniejszych tekstów.

Książka zawiera w sobie zbiór tekstów, które inspirowane zostały Diuną. W większości autorami są Brian Herbert oraz Kevin J. Anderson. Mniejszość opowiadań zawartych w tym zbiorze wyszła z pod pióra samego Franka Herberta. Nie lada gratką jest około dwustu-stronicowa powieść "Planeta Przyprawy", która stała się wczesną wersją "Diuny". Dodatkowo umieszczono w tej pozycji listy Franka Herberta, które pisał z Johnem Campbellem juniorem, swoim wydawcą. Najbardziej interesujące dla fanów "Diuny" będą niepublikowane sceny oraz rozdziały "Diuny" i "Mesjasza Diuny", które pokazują wydarzenia, niektórych scen w nieco innym świetle. W dalszej części książki czytelnicy mogą przeczytać pięć opowiadań z Uniwersum Diuny. Akcja opowiadań roztacza się się od "Dżihadu Butleriańskiego" do wydarzeń w "Kapitularzu Diuną".

Dla fanów Franka Herberta najistotniejsza w tej pozycji będzie z pewnością lektura "Planety Przyprawy", którego czytanie jest niezapomnianym doświadczeniem. Powieść napisana została przez Herberta Jr. oraz Andersona, na podstawie notatek Herberta Seniora. Dla fanów uniwersum jest to pozycja niemal obowiązkowa, wnosząca sporo nowych informacji i poniekąd powiew świeżości. "Diune" zna większość fanów fantasy i wielbicieli dobrej literatury, ponieważ jest to seria, która zaskakuje bogactwem i różnorodnością. Jest to niebywale oryginalny cykl potrafiący na długo zapaść w pamięci. Zawiera wiele ciekawych i nietuzinkowych rozwiązań, a w sześciu tomach Herbert zawarł historię ponadczasową. Swoje trzy grosze dołożyli Brian Herbert i Kevin J. Anderson, tworząc swoje dopiski. Dzieło Franka Herberta stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych uniwersów. "Droga do Diuny" zabiera nas w dobrze już znany świat z nieco innej strony, pokazując trochę odmienną jakość, która zaskakuje. W książce znajduje się również pięć opowiadań autorstwa Briana Herberta i Kevina J. Andersona. Autorem fragmentów był Frank Herbert. Tekst "Dziecko Morza" najbardziej przypadł mi do gustu, ze względu na spójną całość i barwny język. Bogaty i ciekawy język tej publikacji sprawia, że lektura to prawdziwa przyjemność. Przygody ze świata "Diuny" po prostu wciągają i trudno się od nich oderwać, z pewnością jeszcze nie raz sięgnę po kolejną pozycję z tego przeogromnego uniwersum.

"Droga do Diuny" to książka skierowana dla fanów autora jak i całej serii. Uniwersum stworzone przez Franka Herberta potrafi zafascynować, jednak w pierw trzeba zacząć od jego pierwszych dzieł. Książka ta jest przeznaczona dla osób, które przeczytały już sześć wcześniejszych tomów pragnąc poszerzyć swoją wiedzę z poznanego uniwersum. Ta nowa pozycja przygód ze świata "Diuny", to prawdziwy rarytas dla fanów twórczości Herberta. Pozycja pełna zachwycających dodatków, skomplikowanej akcji i wyrazistych bohaterów. Lektura tej książki sprawiła mi ogromną frajdę, nie omieszkam sięgnąć po kolejne podobne publikacje. Jak najbardziej polecam.

"Droga do Diuny" przedstawia swoim czytelnikom nowo odkryte dokumenty i rękopisy Franka Herberta. Liczne teksty, które były bazą do powstania serii "Diuna". Czytelnicy będą mieli również okazję przeczytać "Planetę Przyprawy", powieść napisaną przez Briana Herberta oraz Kevina J. Andersona, która została oparta na szkicu pozostawionym przez samego Franka Herberta. Seria...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
134
64

Na półkach: , ,

Droga do Diuny okazała się tym, czym zdawała się być na samym początku lektury. Stanowi przegląd różności, tak tematycznych, jak i jakościowych, chociaż ogólny poziom nie jest zły. Faktem jest jednak, iż dzieło skierowane zostało do miłośników uniwersum stworzonego z wyobraźni oraz przemyśleń Franka Herberta. Ci będą usatysfakcjonowani, natomiast osoby obojętne względem pustynnej planety lub zgoła jej nieznające powinny rzecz omijać z daleka. Książka dla koneserów. Tylko i aż.

Droga do Diuny okazała się tym, czym zdawała się być na samym początku lektury. Stanowi przegląd różności, tak tematycznych, jak i jakościowych, chociaż ogólny poziom nie jest zły. Faktem jest jednak, iż dzieło skierowane zostało do miłośników uniwersum stworzonego z wyobraźni oraz przemyśleń Franka Herberta. Ci będą usatysfakcjonowani, natomiast osoby obojętne względem...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
321
129

Na półkach: ,

"Nigdy więcej Diuny!" - deklarowałem nie raz i nie dwa. Głównie po lekturze "Czerwi Diuny" Briana Herberta i Kevina J. Andersona, czyli zakończenia Sagi Franka Herberta, która dla mnie.... cóż, dla mnie to potwarz dla fanów klasycznej "Diuny". Ogólnie jakość wszystkich okołodiunowych książek pisanych przez tych dwóch autorów ma się nijak do sześcioksięgu Franka Herberta.

Czemu zatem skusiłem się na "Drogę do Diuny"? Jeśli "Diunę" i "Mesjasza Diuny" Franka Herberta porównać do wydania kolekcjonerskiego filmu na DVD, to "Droga do Diuny" jest tą drugą, bonusową płytą zawierającą wywiady z twórcami, wycięte sceny, alternatywne wersje wydarzeń i tym podobne rzeczy. Absolutny must have dla takiego fana książek Franka Herberta jak ja.

Na pierwszy ogień idzie nie lada gratka - minipowieść "Planeta Przyprawy". Twór ten jest opracowaną przez Briana Herberta i Kevina Andersona, na podstawie zapisków Franka Herberta pierwotną wersją "Diuny", którą ojciec Uniwersum odrzucił, po czym napisał to, co fani na świecie pokochali. Przyznam szczerze, że byłem pozytywnie zaskoczony tą minipowieścią, bo słyszałem o niej dość negatywne opinie. Przede wszystkim urzekł mnie przyciężkawy klimat całości, pustynia wręcz przytłacza a i są momenty kiedy naprawdę czuć beznadzieję w jakiej znaleźli się bohaterowie. Fajnie obserwuje się bohaterów, tym bardziej, że wiele z nich ma swoich odpowiedników w prawdziwej "Diunie". No i od czasu do czasu pojawią się ikoniczne dla cyklu sceny ("Do diabła z przyprawą, ratujcie ludzi!"). Słowem duży plus za klimat (który pod koniec powieści nieco zanika), oraz ukazanie fanom czym "Diuna" mogła być, a czym, na szczęście się nie stała. Czemu "na szczęście"? Bo pomimo tych wszystkich miłych rzeczy, które napisałem o "Planecie Przyprawy" jest to minipowieść dużo gorsza od tego co znamy. To trochę tak, jak zestawienie dema ulubionego zespołu z ich najlepszym albumem. Słychać potencjał, czuć klimat, widać jak formuje się styl kapeli, ale to jeszcze nie jest to, co pokochali fani na całym świecie. Przede wszystkim mam wrażenie, że autorzy momentami kręcili się w kółko i wydłużali tę minipowieść nie bardzo wiedząc jak poprowadzić dalej fabułę - głównie w początkowych fragmentach. Bo ileż można czytać o kolejnych naradach i planach zwiększenia wydobycia przyprawy, by móc pokonać Harkon... o przepraszam, Hoskannerów? Ponadto brak tu głębi, książka jest bardziej nastawiona na ekonomię, a elementy filozoficzne, z których przecież słynie "Diuna" są niemalże nieobecne. Nie chcę też tutaj spojlerować, ale końcówka jest moim zdaniem dość mocno przegięta. Słowem - dobrze, że Frank Herbert odrzucił "Planetę Przyprawy" i napisał "Diunę" jaką znamy, aczkolwiek tą minipowieść też warto przeczytać. Porównanie ją z tym co znamy jest bardzo ciekawym doświadczeniem.

A, i taka mała uwaga. Jak widać Brian Herbert i Kevin J. Anderson jednak potrafią napisać coś, nie robiąc jednocześnie z Czytelnika idioty, któremu trzeba co rozdział przypominać co się działo wcześniej.

Dalej Czytelnik może zapoznać się korespondencją listowną Franka Herberta z wydawcami. Opracowanie jest godne uwagi, gdyż przypisy wyjaśniają wszystkie nieścisłości, dlatego nie ma się wrażenia, że coś jest wyrwane z kontekstu. Ponadto można wyrwać kilka ciekawostek - zwłaszcza dotyczących pierwotnych zamiarów autora wobec bohaterów.

A potem dostajemy niewykorzystane, lub zmienione rozdziały z "Diuny" i "Mesjasza Diuny". Znów byłem na mojej ulubionej planecie, z moimi ulubionymi bohaterami, pióra mojego ulubionego autora. W dodatku przypisy umieszczają te rozdziały w odpowiednich ramach w powieści, więc nie można się tu pogubić, można tylko czytać, i rozkoszować się klimatem, przemyśleniami... wszystkim za co pokochaliśmy "Diunę" Franka Herberta. Jak to się do diaska stało, że z "Mesjasza Diuny" usunięto tak klimatyczną i groteskową zarazem scenę przesłuchania Bidżaza?! Czytałem to wręcz jak na szpilkach, bojąc się nawet mrugnąć by nie stracić choćby litery z tego rozdziału. Kapitalne były też fragmenty, w których bohaterowie dyskutują nad istotą melanżu, badając tą substancję. To naprawdę przykre, że te rozdziały ostatecznie zostały usunięte z książek Franka Herberta, i myślę, że dla każdego fana Kronik Diuny są nie lada gratką.

Przy tych wszystkich dobrodziejstwach opowiadania, jakie dostajemy na sam koniec, pisane przez Briana Herberta i Kevina J. Andersona wydają się takie proste i błahe. Ot, 3 kolejne rozkminy o Dżihadzie Butleriańskim, i 2 proste opowiadania dziejące się gdzieś obok wydarzeń z "Diuny" i "Kapitularza". Brak tutaj ducha Franka Herberta, który nad wcześniejszymi kartkami tej książki unosił się niczym widmo Vladimira Harkonnenna nad Alią w "Dzieciach Diuny". "Droga" nie była by bez nich uboższa, choć w sumie jakoś bardzo złe też nie są. Można przeczytać.

A gdzieś po drodze jest przytoczony artykuł, który zainspirował Herberta do napisania "Diuny" oraz wspomnienia Jego przyjaciela Billa Ransona, z którym pisał o świecie Pandory. Może by tak Rebis, zamiast wypuszczać kolejne twory diunopodobne Kevina J. Andersona i Briana Herberta zainteresowałoby się właśnie Pandorą? Mam stare wydania "Epizodu z Jezusem", jak i "Efektu Łazarza" i uważam, że był by to znacznie lepszy pomysł.

Całość - jak na Dom Wydawniczy Rebis przystało - wydana jest po prostu pięknie. Okładka z tłoczonymi i pozłacanymi napisami, w dodatku rysunki Wojciecha Siudmaka, które można długo podziwiać. Pięknie prezentuje się na półce obok innych książek o Arrakis.

Jedyny zarzut jaki mam wobec "Drogi do Diuny" jest taki, że niemalże pomija wszystkie tomy "Kronik" poza "Diuną" i "Mesjaszem Diuny". Myślę, że tam też znalazło by się masa ciekawostek, które można by było przytoczyć, przez co to wydanie było by bardziej kompletne.

"Droga do Diuny" to książka zdecydowanie nie dla wszystkich. Żeby wyłapać wszystkie smaczki i niuanse trzeba być fanem Uniwersum stworzonym przez Franka Herberta. Pozostali raczej nie będą zainteresowani czytaniem wyciętych/alternatywnych rozdziałów z powieści, której nie znają. Im raczej polecałbym zacząć od "Diuny". Jeśli złapiecie bakcyla, i przeczytacie wszystkie sześć oryginalnych tomów, to wtedy "Droga do Diuny" da Wam naprawdę masę radości.

"Nigdy więcej Diuny!" - deklarowałem nie raz i nie dwa. Głównie po lekturze "Czerwi Diuny" Briana Herberta i Kevina J. Andersona, czyli zakończenia Sagi Franka Herberta, która dla mnie.... cóż, dla mnie to potwarz dla fanów klasycznej "Diuny". Ogólnie jakość wszystkich okołodiunowych książek pisanych przez tych dwóch autorów ma się nijak do sześcioksięgu Franka...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
1076
797

Na półkach: ,

Diuna to powieść wyjątkowa, powieść, którą powinien znać każdy szanujący się fan nie tylko fantastyki, ale ogólnie literatury. Dzieło Franka Herberta wywarło olbrzymi wpływ na współczesną kulturę, inspirując wielu pisarzy i dając mnóstwo niezwykłych doznań czytelnikom. Oryginalny cykl zakończył się na sześciu tomach, później swoje dopiski dołożyli do niego Brian Herbert i Kevin J. Anderson. Ich jakość to kwestia dyskusyjna, najistotniejsze jednak jest to, że Uniwersum Diuny przetrwało. Droga do Diuny jest kolejną wycieczką do tego niezwykłego świata, choć tym razem forma tej wycieczki jest nieco bardziej nietypowa, niż przy zwyczajowych sequelach duetu Herbert/Anderson.

Droga do Diuny to zbiór tekstów inspirowanych Diuną. Autorami części są Brian Herbert i Kevin J. Anderson, inne z kolei (choć tych jest zdecydowanie mniej) wyszły spod pióra samego Franka Herberta. Znajdziemy tu m.in. krótką, około dwustustronicową powieść Planeta Przyprawy, będącą pierwotną wersją Diuny. Ponadto będziemy mieli okazję zapoznać się z listami, które Frank Herbert wymieniał ze swoim wydawcą, a traktującymi o wiadomej powieści. Największą gratką dla fanów będą jednak chyba przedstawione tu niepublikowane sceny i rozdziały z Diuny i Mesjasza Diuny, niektóre rzucające dużo światła na przedstawione w tych książkach wydarzenia, inne zmieniające wydźwięk konkretnych, kanonicznych scen. Na zakończenie zaś czytelnik otrzymuje pięć opowiadań z Uniwersum Diuny, których akcja rozciąga się od Dżihadu Butleriańskiego, aż po wydarzenia dziejące się w okolicach powieści Kapitularz Diuną.


Lektura Planety Przyprawy może być dla fanów uniwersum bardzo ciekawym doświadczeniem. Tę krótką powieść napisali Herbert Jr. i Anderson, na podstawie notatek Herberta Seniora. Sama w sobie nie jest niczym nadzwyczajnym, to prościutka historia fantastyczna, nieaspirująca do niczego więcej poza byciem przyjemną i lekką rozrywką. Dopiero porównywanie tej wersji z tą ostateczną, przyniesie czytelnikowi wiele radości. Obserwowanie, jak z błahych pomysłów rodziła się wielka fabuła, jak bohaterowie, prawie że nierozpoznawalni, przekształcali się w tych, których pokochały miliony – to proces naprawdę fascynujący i doskonale przy okazji obrazujący, jak niewiele brakowało, by zamiast powieści-kolosa, powstała zwyczajna popierdółka. Oczywiście, pewne znaczenie może tutaj także mieć fakt, że Planeta Przyprawy jest jedynie osnuta na notatkach Franka Herberta, a napisał ją duet, którego dzieła, bądźmy szczerzy, stoją na zupełnie innej półce niż oryginalne tomy Diuny. Tak czy owak, ta część Drogi do Diuny jest całkiem interesującą ciekawostką.

Pisane przez Franka Herberta listy odnoszące się do publikacji Diuny są przyjemnym przerywnikiem, jednak dla fanów najistotniejszym elementem Drogi do Diuny będą prawdopodobnie usunięte części dwóch pierwszych tomów sagi. W części poświęconej Diunie znajdziemy m.in. rozdziały przedstawiające relacje Paula Atrydy z innymi bohaterami. Kolejne rozdziały prezentują sceny m.in. z Gaius Heleną Mohiam, Thufirem Hawatem czy Gurneyem Halleckiem, wzbogacając zawarte w nich wydarzenia. Mamy także okazję zobaczyć, w jaki sposób Herbert chciał poprowadzić scenę, gdy Paul i Jessika trafiają do pustynnej bazy planetologa Kynesa, a następnie z niej uciekają. To momenty być może nie niezbędne dla fabuły, ale w ciekawy sposób pogłębiające charakter Paula.


Bardziej interesujące są jednak rozdziały, które usunięto z Mesjasza Diuny. Czytelnik ma tu okazję zobaczyć próbę zamachu na Alię, a także poznać historię przesłuchania Bidżaza i polowania na zdrajców wśród świty Paula. Już te fragmenty są ekscytujące, jednak największe wrażenie robi chyba rozdział Koniec Konspiracji. To całkowicie zmienione zakończenie powieści, a co najważniejsze - równie ciekawe, jak to oryginalne. Żeby uniknąć zdradzenia szczegółów powiem tylko, że poświęcone jest innym bohaterom, niż w ostatecznej wersji. Niejako na deser czytelnik otrzymuje także rozdział stanowiący pierwotne zakończenie powieści, a przedstawiające pierwsze chwile Paula na pustyni.

Książkę zamyka pięć opowiadań autorstwa Briana Herberta i Kevina J. Andersona. Trzeba przyznać, że po fragmentach, których autorem był Frank Herbert, czyta się je zdecydowanie gorzej. Choć właściwie każde jest skonstruowane sprawnie, tak jednak fabularnie są dosyć miałkie. Większość z nich to bardzo proste historyjki o nieskomplikowanej fabule, którą bardzo łatwo się przyswaja. Inna sprawa jest jednak taka, że jakiekolwiek fabularne szczegóły bardzo szybko z pamięci wypadają. Jaśniejszym punktem jest tu jedynie tekst Dziecko Morza, publikowany pierwotnie w dobroczynnej antologii. Opowiadanie jest mocno sentymentalne, z melancholijnym wydźwiękiem i czarujące klimatem. Szkoda tylko, że zaledwie jeden tekst na cztery sprawia lepsze wrażenie.


Droga do Diuny, czego nie da się ukryć, jest pozycją stricte dla fanów. Zawarte w niej teksty są eklektyczne i zainteresują tylko tych, którzy mieli już styczność z uniwersum wykreowanym przez Franka Herberta. Żeby w pełni czerpać przyjemność z lektury, dobrze jest znać utwory, do których odnosi się zawartość Drogi. Nie jest to też wiekopomne dzieło, ale raczej ciekawostka. Kto postawi ją na półce? Kolekcjonerzy, którzy mają w swoich zbiorach cały cykl – to na pewno. Lecz czy będzie ona równie atrakcyjna dla innych fanów fantastyki? Chyba, mimo wszystko, nie.


Recenzja do przeczytania także na moim blogu - http://zlapany.blogspot.com/2015/09/frank-herbert-brian-herbert-kevin-j.html
oraz na łamach serwisu Szortal - http://szortal.com/node/8230

Diuna to powieść wyjątkowa, powieść, którą powinien znać każdy szanujący się fan nie tylko fantastyki, ale ogólnie literatury. Dzieło Franka Herberta wywarło olbrzymi wpływ na współczesną kulturę, inspirując wielu pisarzy i dając mnóstwo niezwykłych doznań czytelnikom. Oryginalny cykl zakończył się na sześciu tomach, później swoje dopiski dołożyli do niego Brian Herbert i...

więcej Pokaż mimo to

17
avatar
2370
189

Na półkach:

Wyłącznie dla fanów Diuny. Takie "extended edition", nie wnosi nic nowego, jest za to dodatkowym powodem aby ponownie zanurkować w świat Diuny ;)

Wyłącznie dla fanów Diuny. Takie "extended edition", nie wnosi nic nowego, jest za to dodatkowym powodem aby ponownie zanurkować w świat Diuny ;)

Pokaż mimo to

3

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Droga do Diuny


Reklama
zgłoś błąd