Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Uganda. Jak się masz, muzungu?

Seria: Człowiek Poznaje Świat
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
5,71 (49 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
1
8
2
7
8
6
13
5
10
4
5
3
7
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375067897
liczba stron
344
słowa kluczowe
Uganda, podróż
język
polski
dodała
Ag2S

"Michał Kruszona dzielił ze mną trudy i radości podróży po Ugandzie. Obserwowałem go czasami wieczorami, kiedy pochylony nad notesem wielkości szkolnego zeszytu, często popijając przy tym ugandyjską Waragi i zaciągając się dymem lokalnych papierosów Sportsmen, robił swoje – jak mówił – notatki do książki. Skupiony, w cieniu równikowego słońca, pośród odgłosów przyrody, przypominał mi...

"Michał Kruszona dzielił ze mną trudy i radości podróży po Ugandzie. Obserwowałem go czasami wieczorami, kiedy pochylony nad notesem wielkości szkolnego zeszytu, często popijając przy tym ugandyjską Waragi i zaciągając się dymem lokalnych papierosów Sportsmen, robił swoje – jak mówił – notatki do książki. Skupiony, w cieniu równikowego słońca, pośród odgłosów przyrody, przypominał mi dziewiętnastowiecznego pisarza. Zajrzałem przez ramię do jego notatnika, nosił go zawsze ze sobą. Wśród dziwnych znaków, liter i wyrazów dojrzałem narysowanego węża pełzającego pod łóżkiem w naszej drewnianej budzie nad Jeziorem Wiktorii. Nad jeziorem Bunyonyi zaklął siarczyście i głośno, kiedy hałasująca gdzieś w oddali kosiarka do trawy (!) widocznie zakłócała jego skupienie, nie pozwalając mu dalej pracować. Potrafił jednak notować w zatłoczonym matatu, w starej, rozpadającej się taksówce i wieczorem na byle jakim łóżku. Efektem tej pracy jest opis przygód, wrażeń i emocji, jakie towarzyszyły nam w podróżach do Ugandy, gdzie obaj zostawiliśmy trochę serca. Było to nieuniknione, bo Afryka naprawdę kradnie serca.
Michał Kruszona, w swoim pisaniu, wychodzi daleko poza parki narodowe, afrykańską biedę i inne stereotypy, opisując Ugandę bez biura podróży." - Robert Swornowski

 

źródło opisu: Nota Wydawcy

źródło okładki: http://www.sklep.zysk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (108)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3405
Monika | 2012-12-30
Przeczytana: 30 grudnia 2012

Wcale nie była to dla mnie tak fatalna lektura jak dla większości Czytelników, którzy ocenili ją przede mną. Każdy podróżuje tak, jak lubi, opisuje to, co dla niego ważne - i ja to cenię. Jeśli wysłalibyśmy w dokładnie to samo miejsce kilku podróżników - pisarzy, to jestem przekonana, że opis każdego z nich byłby inny. Każdy napisałby o danym miejscu nie tylko inaczej, ale również co innego.
Pan Michał Kruszona nie jest moim ulubionym pisarzem - opowiadaczem, ale nie plasuje się również na szarym końcu w tym rankingu.

książek: 482
werka777 | 2014-10-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 października 2014

Afryka chodzi za mną od dawna. Ciężko mi policzyć relacje z wypraw na ten kontynent, które miałam okazję przeczytać. Ale zawsze mam mało, bo z każdej książki mogę się dowiedzieć czegoś nowego. Każda podróż jest przecież wyjątkowa, a każdy wędrowiec zwraca uwagę na coś innego. Te same chwile nigdy nie powtarzają się dwa razy, stąd czytanie o Afryce za każdym razem jest tak fascynujące. Teraz miałam okazję zapoznać się z książką Michała Kruszona „Uganda. Jak się masz, muzungu?”. Już kiedyś czytałam jego relację z wyprawy do Rumunii i takowa bardzo mi się spodobała. Moje oczekiwania były więc spore, tym bardziej, że Uganda to pełen niebezpieczeństw kraj, w którym każdego dnia mordowani ludzie giną na setki różnych sposobów: z głodu, na wskutek wojny domowej czy też w rytualnych obrzędach.

Michał Kruszona, wraz z nieodłącznym towarzyszem podróży – Robertem – wybierają się na pełną przygód wyprawę przez afrykański ląd. Uganda – mało cywilizowane państwo, to tereny nieustannych walk,...

książek: 866
pchelka3 | 2015-03-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 marca 2015

Była to pierwsza książka przyrodnicza którą kupiłam i zarazem jedyna,jedyna którą przeczytałam i jedna z niewielu która tak długo stała na mojej półce zanim ją skończyłam. Książkę tę zaczęłam czytać 2 lata temu zaraz po jej zakupieniu ,i przeczytałam niewiele wtedy mnie nie zachwyciło , teraz skończyłam i uważam ją za naprawdę dobrą, zdecydowanie zachęciła mnie do odwiedzenia Ugandy,rozbawiła i zachęciła do sięgnięcia po kolejną podróżniczą książkę jak i inne powieści autora.

książek: 135
Macug | 2012-01-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kolejna książka Kruszony.
Tym razem z kumplem ze Szczecina wybrali się dwukrotnie do Ugandy. Tam piją, palą skręty, a kumpel autora "wali" wszystko co się rusza i nie ucieka na drzewo, szczególnie nie przejmując się AIDS ani innymi chorobami będącymi plagą Afryki. Ja mam swój jeden wniosek z przeczytania tego "dzieła" - nigdy więcej Kruszony. Nie odpowiada mi opis podroży polegający na piciu wszystkiego i wszędzie i nie wiele poza tym

książek: 536
Vesna-Parun | 2012-04-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 kwietnia 2012

Warto przeczytać tę książkę, żeby docenić Cejrowskiego, Wojciechowską i Pawlikowską. Niespójna, nudna, historyjka dwóch facetów przemierzających Afrykę w oparach skrętów. W przerwie między alkoholizowaniem się i seksem z miejscowymi (nie, żeby Uganda była siedliskiem AIDS) czasami udaje im się zobaczyć coś ciekawego albo pięknego... Raczej nie polecam.

książek: 29
inox70 | 2016-05-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 maja 2016

Wiele negatywnych opinii na temat książki pewnie zniechęciłoby mnie do jej przeczytania. Na szczęście z opiniami tymi zapoznałem się dopiero po zakończeniu lektury. Dla mnie dobrze napisane, przejrzystym językiem i zrozumiale. Jedyne czego mi brakowało, to zdjęcia o których często wspomina autor. Zamiast nich wstawione te które nie nie mają za wiele związku z tym o czym pisze. Nie zmienia to jednak faktu, że polecam książkę.

książek: 54
Patrycja | 2016-10-14
Na półkach: Przeczytane

Hmm czy tylko ja mam wrażenie, że Kruszona zrobił idiotę ze swego kumpla, który sypiał z każda dziewczyną która mu się spodobała? Poza opisami ciągłego (miałam wrazenie)picia autor pisze, że wszystkie "brzydkie rzeczy" robił tylko jego kumpel, nie on, bo przecież w Polsce została dziewczyna i dziecko.
Każdy ma swój styl pisarski. Pewnie gdyby 10 osób wybrałoby się do Ugandy i widzieliby to samo, to pojawiłyby się różne opisy. Mnie styl Kruszony nie odpowiada.

książek: 679
Shadow | 2012-05-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Bardzo słaba książka. Autor skupia się na sobie, piciu piwa i seksualnych wyczynach kompana. Do tego na początku i na końcu wypracowania w stylu "napisz na trzy strony co wiesz o Ugandzie". Rozczarowanie. Więcej w linku: http://shadowmage.nast.pl/2012/05/michal-kruszona-uganda-jak-sie-masz-muzungu-recenzja/

książek: 6
kuba0506 | 2012-10-16
Na półkach: Przeczytane

Skuszony tematyką podróżniczą sięgnąłem po tą książkę i po przeczytaniu 30-40 stron zrezygnowałem. Nie wiem jak takie coś można dopuścić do druku.

książek: 552
Mirek Wołoszyn | 2016-07-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lipca 2016
zobacz kolejne z 98 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd