Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mongolia. Wyprawy w tajgę i step

Seria: Biblioteka "Poznaj Świat"
Wydawnictwo: Bernardinum
6,8 (178 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
13
8
27
7
66
6
37
5
20
4
7
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788373804531
liczba stron
304
słowa kluczowe
Mongolia, podróże
język
polski
dodał
Wujek_Grzyb

Książka "Mongolia wyprawy w tajgę i step" odkrywa przed czytelnikiem tajemnice i ciekawostki czasów Czyngischana, religii lamajskiej i szamanizmu, często kultywowanych do naszych czasów. Czytelnik z zapartym tchem przezywa wraz z Autorem niesamowite przygody, nabierając ochoty do odwiedzenia świata białych jurt i kumysu...ałmasów i tajmieni, Gobi, rybnych rzek i górskiej tajgi...koni, jaków,...

Książka "Mongolia wyprawy w tajgę i step" odkrywa przed czytelnikiem tajemnice i ciekawostki czasów Czyngischana, religii lamajskiej i szamanizmu, często kultywowanych do naszych czasów. Czytelnik z zapartym tchem przezywa wraz z Autorem niesamowite przygody, nabierając ochoty do odwiedzenia świata białych jurt i kumysu...ałmasów i tajmieni, Gobi, rybnych rzek i górskiej tajgi...koni, jaków, renów i wielbłądów...Rarytas! Książka jest, jak dotąd, jedyną tak ciekawą i obszerną publikacją o Mongolii. Bawi, uczy, informuje...

 

źródło opisu: http://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/

źródło okładki: http://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (426)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 320

Książka - zaskoczenie. Przynajmniej dla mnie. Pokazała mi Mongolię od innej strony, nie podręcznikowej. To oni tam mają jakieś jeziora i rwące rzeki? I lasy? Niemożliwe. Jakoś nie kojarzyłem sobie tego kraju w ten sposób. Dla mnie to był tylko step, jurty i jedyne miasto Ułan Bator. Trochę to uproszczone, ale tak było.
Po przeczytaniu tej pozycji książkowej, otworzył się przede mną całkiem inny świat. Interesujący na swój sposób. W książce jest opisanych sporo mongolskich zwyczajów, wierzeń i trochę historii. Jest też dużo opisów "prawdziwej męskiej przygody" w mongolskim stepie i wzdłuż mogolskich rzek. Takie typowo pamiętnikarskie opisanie rzeczywistości dnia codziennego. Nie każdemu może to przypaść do gustu. Mnie na przykład nie przeszkadzało.
Co muszę podkreślić, książka nie jest z tych, co to czyta się "jednym tchem" i nie można się od nich oderwać. Mnie przeczytanie jej zajęło prawie miesiąc. Odkładałem po kilku rozdziałach, by znowu powrócić do niej po kilku dniach. Jakaś...

książek: 570
Nobliszka | 2016-08-01
Na półkach: Przeczytane

Nie, nie, nie!!!! Tak nie można pisać! Rozumiem, ze książka ma się sprzedać ale żeby aż tak koloryzować? Byłam w Mongolii, spałam w namiocie, przemierzałam bezdroża terenowym autem, zaliczyłam różne pogody i niepogody ale żeby aż tak, żeby aż tak? No cud, że uszłam z życiem, widzę to dopiero po lekturze.

Nie objechałam Mongolii wzdłuż i w szerz (znajomi, z którymi tam byłam wizytowali ten kraj już kolejny raz), a zaledwie liznęłam odrobinkę z jego możliwości ale jeśli tu widzę jak B. Uryn przesadza opisując to co i ja widziałam, to co i ja przeżyłam, to za nic nie wierzę mu w resztę opowieści.

I do tego jeszcze takie oto historie.

Na jednej z wypraw autor namówił swego kolegę, Jurka aby ten wziął ze sobą łuk myśliwski. Nie na polowanie, skąd taki pomysł, do samoobrony oczywiście. I dziwnym trafem rzeczony Jerzy bronił się przed wielkim łosiem i załatwił go jednym strzałem na komorę, oczywiście w ruch poszedł łuk. Inna opowieść dotyczy trasy do rzeki. Otóż w dół wynosiła ona...

książek: 2881
Monika | 2013-11-26
Przeczytana: 25 listopada 2013

Zaczęło się naprawdę nieźle, ale później było już tylko gorzej i gorzej. Zamiast opisu ludzi, ich marzeń i życia codziennego, otrzymałam historię survivalu autora. Było to czytanie dość nudne, ale wcale nie to zraziło mnie do tej książki najbardziej.

Gdy czytałam o głodzonych psach (bo głodne psy lepiej polują), zacisnęłam szczęki i brnęłam w tę "powieść" dalej.
Wytrzymałam nawet bardzo wyraziste opisy obcinania renom młodych, ukrwionych rogów, z których krew leje się jak szalona.
Wytrzymałam nawet opisy polowań dla przyjemności myśliwego (nie, nie z głodu, tylko właśnie dla dziwnie pojętej przyjemności!).
Jednak gdy kilka stron dalej natknęłam się na opis torturowania koni, wyrzuciłam książkę z hukiem!
DOŚĆ!

Wiem oczywiście, ile zła dzieje się na świecie i jak traktowane są zwierzęta. Nie muszę jednak wieczorami czytać opisów ich katuszy za przyzwoleniem, a czasem nawet przyłożeniem do tego ręki autora.
Za takie lektury to ja bardzo dziękuję i wszystkim odradzam.

Autor miał...

książek: 986
Mariusz | 2013-12-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 października 2013

Lubię czytać o miejscach, w których niekoniecznie chciałbym się znaleźć oraz lubię czytać o czasach, w których niekoniecznie chciałbym żyć.

Książka - typu pamiętnik z podróży, czyta się szybko. Od czasu do czasu ładne zdjęcia.

Mongolia, dla mnie kraina ekstremalna obyczajowo i kulinarnie.
Krajobrazy zapierające dech, również pogoda zapierająca dech.

Polecam książkę dla podróżników kanapowych i nie tylko.

książek: 307
Brudnopis Parzych | 2014-07-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 lipca 2014

To książka idealnie nadająca się na prezent dla każdego zdziecinniałego "menszczyzny" w czerwonych spodniach. Również dla każdej kobiety, która chce sobie chociaż, cóż... pomyśleć o samcach odważnych i wojowniczych.
Po pierwszych kilku rozdziałach książki czekało mnie rozczarowanie: zamiast codziennego życia mieszkańców Mongolii zaczęła się nudnawa opowieść o podróżach w chłodzie i o głodzie.
Po pierwszych kilku rozdziałach opowiadających o grze w kości, piciu herbaty z końskim nawozem i szamance, liczyłam jednak na coś więcej niż kajakową przeprawę przez rwącą rzekę... cóż, nie można mieć wszystkiego.

* fragmenty recenzji zamieszczonej na: http://magazyn-opinii.blogspot.com/2014/07/biczak-i-uryn-o-mongolii_18.html

książek: 811
Rever | 2012-03-12

Tempo czytania siadało z kolejnymi rozdziałami. Uważam, że jest to książka zdecydowanie bardziej dla mężczyzn. Oczekiwałam więcej opisów dotyczących kultury, życia codziennego. Autor skupia się za bardzo na błotnistych drogach, rozbijaniu namiotu w burzę czy trudach polowań. Jednak można napisać coś więcej o kraju, do którego podróżowało się wielokrotnie, niż długie wstępy meteorologiczne co rozdział.

książek: 4834
orchisss | 2011-02-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 stycznia 2011

Cóż ja takiego o Mongolii wiedziałam przed lekturą tejże książki? Niemal nic. Tyle, że duża plama w Azji. Stolica Ułan Bator. No i Czyngis Chan. Tyle.

Po pierwsze - uwielbiam serię Wyd. Bernardinum. Pięknie wydane, przecudownie obfotografowane, prze-interesujące książki. Póki co przeczytałam "Moją Afrykę" i "Gringo..". O ile "Moja Afryka" spowodowała zmarszczki na nosie, o tyle "Gringo..."był dla mnie jak najbardziej pozytywną odsłoną pana Cejrowskiego, którą życzyłabym sobie oglądać dużo częściej.

A co z panem Urynem? Próbowałam pana wygooglać. Poza stronami wędkarskimi i jego stroną na której oferuje przygotowanie do survivalu (nie, dziękuję!), pan Uryn w internecie istnieje mało. I dobrze :)

A teraz o książce. I o Mongolii. Sposób lokowania turystów - ekhm, mało komfortowy. Myślę, że statystyczny polski turysta zrobiłby niemałą burdę w recepcji hotelowej:p A dlaczego? Ano dlatego, że Mongołowie zamieszkujący step i tajgę nocują w ... namiotach własnej roboty. Warunki...

książek: 230
mmkay | 2012-01-08
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 07 stycznia 2012

Książkę dorwałem praktycznie przypadkowo na Jarmarku Cysterskim za jedyne 10 zł. Nazwisko autora zobaczyłem po raz pierwszy, opisywana tematyka również była mi kompletnie nieznana.

Tym milsze było zaskoczenie, gdy otworzyłem książkę. Autor potrafi świetnie opowiedzieć historię swoich przygód uzbieraną przez ponad 10 lat podróży do Mongolii. Opisuje przy tym zwyczaje, wierzenia, pożywienie lokalnej ludności, pokazuje piękno otaczającej natury.

Po odwiedzeniu przed przeczytaniem strony autora, obawiałem się o przeładowanie tekstu szczegółami i technicznymi terminami dotyczącymi łowienia ryb. Jak się okazało, kompletnie niesłusznie. "Boleebaatar", jak jest nazywany w Mongolii, również tu nie nudzi laika.

Zdjęcia są dokładnie tam, gdzie są potrzebne i wpływają pozytywnie na odbiór książki. Jedynie teksty przy nich mogły być czymś innym, niż cytatem sprzed paru stron.

książek: 390

Zaczynając czytać książkę myślałem sobie, a Mongolia to gdzieś przy Chinach jakiś zapomniany przez boga kraj. I pewnie dużo z was teraz tak samo myśli, prawda??

Powiem wam że może nie zgodzicie się ze mną, że można się zakochać w kraju w którym się nie było i go się nie widziało. Ale moim zdaniem da się i tego dobrym przykładem jest kraj opisany w tej książce czyli właśnie Mongolia!

Na początek w kilku słowach opowiem wam o Autorze. Bolesław A. Uryn urodził się w 1947 w Olsztynie. Ukończył Wyższą Szkołę Rolniczą w Olsztynie.Jest doktorem nauk przyrodniczych. Niezależny reporter i fotograf, wędkarz zamiłowania i konieczności - w odległych pustkowiach ryby to jedyny mięsny. Publikuje w magazynach geograficznych, wędkarskich i wojskowych. Specjalizuje się w tematyce mongolskiej, od 10 lat bywa w świecie jurty.

A o czym jest książka?? To już wam po troszku opowiem. Jego fascynacja Mongolia zaczęła się od znalezienia w antykwariacie starej książki o Mongolii. Książka ta nosiła...

książek: 69
qqrczak | 2015-12-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 grudnia 2015

Bardzo ciekawa pozycja. Autor zabiera nas w podróż po kraju o którym wiemy niewiele, kraju który może się wydawać mało pasjonujący. Zresztą sam Bolesław Uryn wskazuje, że dla osób które traktują Mongolię jako kolejny kraj do odhaczenia na liście miejsc w których byli, ta może okazać się mało interesująca. Dzięki tej pozycji poznajemy Mongolię od tej niekomercyjnej i nieznanej strony, poznajemy jej klimat, kuchnię oraz życie zwykłych ludzi mieszkających poza dużymi miastami, czyli esencję danego skrawka ziemi. W jednym komentarzu przeczytałem, że w książce są brutalne opisy zachowań w stosunku do zwierząt. Cóż ja takich opisów nie znajduję. Zresztą czy chcemy dzięki literaturze podróżniczej poznawać zakątki ziemi takie jakie one są (oczywiście w subiektywnym odczuciu autorów) czy może opisy wybielone, wygładzone a przez to nierealne i chyba zakłamane? Bolesław Uryn pokazał Mongolię tak, że ma się chęć tam polecieć i obcować z tym jak się okazuje bardzo ciekawym krajem. Szczerze...

zobacz kolejne z 416 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd