Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Malarz młodych dziewcząt

Tłumaczenie: Hanna Odziemkowska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,41 (170 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
10
8
15
7
53
6
41
5
22
4
10
3
6
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Mädchenmaler
data wydania
ISBN
978-83-10-11922-3
liczba stron
368
język
polski
dodała
Sweet

Ilka znika bez śladu. Jej chłopak szaleje z niepokoju, a Jette, która nie zdążyła jeszcze dobrze poznać Ilki, ma złe przeczucia. Policja działa po omacku, więc Jette rozpoczyna dochodzenie na własną rękę. Wkrótce wpada na trop ciemnego rozdziału z przeszłości Ilki. Kim tak naprawdę była ta dziewczyna? Malarz młodych dziewcząt to wciągający thriller psychologiczny opowiedziany z perspektywy...

Ilka znika bez śladu. Jej chłopak szaleje z niepokoju, a Jette, która nie zdążyła jeszcze dobrze poznać Ilki, ma złe przeczucia. Policja działa po omacku, więc Jette rozpoczyna dochodzenie na własną rękę. Wkrótce wpada na trop ciemnego rozdziału z przeszłości Ilki. Kim tak naprawdę była ta dziewczyna?
Malarz młodych dziewcząt to wciągający thriller psychologiczny opowiedziany z perspektywy kilku postaci.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2011

źródło okładki: http://www.nk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1
larisssa | 2012-08-10
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: sierpień 2012

Poprzednia książka pani Moniki Feth była według mnie bardzo dobra, więc gdy tylko złapałam w swoje dłonie "Malarza młodych dziewcząt" zabrałam się z entuzjazmem do czytanie.
Muszę przyznać z wielkim żalem, że z każdą stroną mój zapał malał, a do skończenia książki zmusiła mnie chęć do poznania zakończenia.
Ilka jest intrygująca i bardzo tajemnicza. Jej chłopakowi tak na niej zależy, że jest potulny jak baranek i niczego od niej nie wymaga. Nie pyta o nic, nawet kiedy po trzech latach znajomości niespodziewanie dowiaduje się że matka dziewczyny jednak żyje. A istnienie brata-Rubena w ogóle przemilczała. Pewnego dnia znika. I tyle można powiedzieć o "głównej bohaterce".
Autorka starała się na siłę nawiązać do poprzedniej książki. Do poszukiwań dziewczyny włączyła Jette i Marle, znane nam ze "Zbieracza Truskawek". Dodatkowo do narracji włączyła Imke, matkę Jette.
W poprzedniej książce dużym jak dla mnie plusem była narracja wieloosobowa. Jednak tu zaczynała mnie mocno irytować. Rozumiem narracje z punktu widzenia Ilki, Mike'a czy Rubena ale Jette czy Imke?! Poznały ledwie dziewczynę a już zachowują się jakby jej zniknięcie było ich sprawą.
Autorce chyba jako jedynej udało się to, że prawie wszyscy bohaterowie zostali przeze mnie znielubieniu. Irytowali mnie do bólu.
Ilka chyba najbardziej. Miała być osobą której się współczuje, a ja sama miałam ochotę ją udusić. Mike'a był tak oddany jej, że chciałam nim potrząsnąć i powiedzieć "obudź się człowieku!". Jeszcze na początku Jette wzbudziła moją jako taką sympatię, ale juz po chwili sympatia przerodziła się w złość. "Kobieto jeszcze wczoraj rozpaczałaś nad swoim zakochaniem i śmiercią przyjaciółki a teraz jakby to się nigdy nie zdarzyło."-myślałam. Imke była już dla mnie kolejnym przegięciem. Nigdy nawet nie spotkała Ilki! Jedynym plusem był tu Ruben. Współczułam mu i denerwowałam się z nim. Był tak naturalny i namacalny, że pomimo trudnego tematu jaki poruszała ta książka byłam po jego stronie. Jego działania były dla mnie o wiele łatwiejsze do pojęcia niż innych. Do samego końca byłam z nim całym sercem, pomimo że nie popieram jego czynów.
Jednak najbardziej zawiodłam się na końcówce. Pół książki ciągnęło się do zniknięcia, a drugie pół poszukiwaniom, a pani Monika na rozwiązanie całej akcji poświęciła może niecałe 10 stron. Zostawiła niedosyt, który czuje do teraz. Nie wyjaśniła wszystkiego, a z Ilki zrobiła wielką ofiarę. Kolejnym minusem było to , że zrezygnowała z narracji Rubena na końcu. Ostatecznie kończy się dobrze, choć lepsze byłoby smutna wersja.
Okładka jest intrygująca. Jednak z najlepszych jakie miałam okazję oglądać. Mówi wiele a zarazem nic.
Uważam że czytając ją zmarnowałam czas. Jedyną osłodą na tę gorycz rozczarowania był świetna kreacja Rubena.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Podpowiedź serca

połknięta w jeden ciemny jesienny wieczór :) W czasie gdy brakuje słońca ta książka jest dobrym rozświetleniem ciemności :)

zgłoś błąd zgłoś błąd