Ludzie i zwierzęta

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,92 (36 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
6
7
14
6
5
5
4
4
1
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-08-04414-8
liczba stron
377
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
iveta

Wspomnienia Antoniny Żabińskiej to książka wyjątkowa. Ta oryginalna historia spisana przez główną bohaterkę wydarzeń, dzieje się w warszawskim ogrodzie zoologicznym, podczas i tuż po drugiej wojnie światowej. W opowieści Żabińskiej bohaterstwo i siła ducha stają się normalną częścią życia, jak obieranie kartofli czy pielenie grządek. Właśnie dlatego śmierć zwierząt podczas pierwszych...

Wspomnienia Antoniny Żabińskiej to książka wyjątkowa. Ta oryginalna historia spisana przez główną bohaterkę wydarzeń, dzieje się w warszawskim ogrodzie zoologicznym, podczas i tuż po drugiej wojnie światowej. W opowieści Żabińskiej bohaterstwo i siła ducha stają się normalną częścią życia, jak obieranie kartofli czy pielenie grządek. Właśnie dlatego śmierć zwierząt podczas pierwszych bombardowań Warszawy i likwidacja ogrodu nie załamały dyrektorostwa Żabińskich. Kiedy stracili zwierzęta z bezprzykładną brawurą zaczęli ratować ludzi, ukrywając ich na terenie domu i ogrodu. Odwaga i dyplomacja Jana Żabińskiego pozwoliła wyprowadzić z getta dziesiątki uciekinierów, a Antonina stworzyła rodzinie i uciekinierom azyl, który dawał namiastkę normalności.

Jej wspomnienia to także piękny autoportret szlachetnej, dzielnej, czułej dla świata, utalentowanej kobiety, która przejawiała "szósty zmysł" w przyjaznych kontaktach ze zwierzętami.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 113
GosiaZielonoMi | 2017-04-21
Na półkach: Przeczytane

Latem 1939 roku zoo wyglądało naprawdę okazale (s.24) – A. Żabińska, „Ludzi i zwierzęta”.
Kampania wrześniowa, Holocaust, front wschodni, powstanie w getcie, rzeź Woli, powstanie warszawskie, barykady, 14.09, Generalne Gubernatorstwo, Oświęcim, Brzezinka, Katyń, Al. Szucha, Pawiak, karuzela – oto pojęcia/określenia, które przeciętnemu Polakowi kojarzą się (lub powinny) z okresem II wojny światowej. W tym czasie pożogi, zawieruchy, kiedy człowiek człowiekowi wilkiem był, a ludzie ludziom potrafili ciężki los zgotować nie brakowało silnych osobowości i niesamowitych jednostek – Starzyński, Kolbe, Karski, Korczak, Sendlerowa, Anders i wielu, wielu innych. Ostatnio, za sprawą amerykańskiego filmu „Azyl” (a wcześniej książki o tym samym tytule) świat mógł usłyszeć o Antoninie i Janie Żabińskich, którzy na terenie warszawskiego zoo zorganizowali tajną i jedynie wtajemniczonym znaną enklawę dla uciekinierów z getta. Wielu filmowi zarzucało infantylizm, prostotę, banalizację, stereotypowość, ale na szczęście historię Żabińskich, ich rodziny, przyjaciół i podopiecznych - ludzkich czy zwierzęcych – możemy poznać również (lub przede wszystkim) dzięki autobiografii Antoniny Żabińskiej „Ludzie i zwierzęta”. Książka ta to nie tylko opowieść o tych kilku ciężkich, traumatycznych i nieludzkich latach wojny. Obejmuje ona okres już przedwojenny, kiedy Żabińscy – jako cenieni i doświadczeni zoologowie – udoskonalali warszawskie zoo, współpracowali z dyrektorami licznych zachodnioeuropejskich (w tym oczywiście niemieckich) ogrodów zoologicznych, przyczyniali się do rozwoju badań nad zaginionymi gatunkami czy gatunkami egzotycznymi, jak na przykład: „(…) udało się skrzyżowanie zebry Chapmana z zebrą Hartmanna, w wyniku czego okazało się, że produktem tej krzyżówki jest… zebra Warda, do tej pory uważana za odrębny gatunek (…) – s.23”, stawali się poważanym i słuchanym głosem w swoim środowisku i nie bali się nowatorskich, jak na tamte czasy, metod. Jako oddani swojej pracy fachowcy i pasjonaci mieszkali na terenie zoo, czuwali nad każdą z podejmowanych tam inicjatyw, czuli się związani tak z pracownikami, jak i zwierzętami, którym niejednokrotnie nadawali ludzkie imiona. Ta koegzystencja skończyła się wraz z wkroczeniem Niemców do miasta, kiedy to część zwierząt trzeba było odstrzelić, gdyż na wolności (klatki zostały zniszczone przy bombardowaniu) zagrażały bezpieczeństwu ludzi, inna grupa po prostu uciekła, sporą część Niemczy wywieźli do III Rzeszy, a jeszcze inna partia stała na przeszkodzie niemieckim planom, zgodnie z którymi zoo miało się stać świńską chlewnią założoną na potrzeby wojska (a później jeszcze ogródkami działkowymi). I mniej więcej wtedy Żabińscy zezwolili na wykorzystanie zaplecza zoo do celów transportowych i przerzutowych ludności żydowskiej. Takim sposobem rozpoczęło się równoległe życie ogrodu i jego mieszkańców – życie podziemne, tajne, w ukryciu i ciemności; pełne napięć, obaw i konspiracji, kiedy to każdemu trzeba było wypracować w sobie sporą dozę dyscypliny, dyplomacji a nawet talentu aktorskiego serwowanego odwiedzającym ogród Niemcom... Książka nie pomija również kwestii rewitalizacji i rekonstrukcji zoo – bo okazało się, że powojenna odbudowa miasta to nie tylko odbudowa mieszkań, naprawa infrastruktury, reorganizacja zaplecza biurowo-urzędniczego. To również konieczność przywrócenia miastu choć szczypty normalności – a zoo okazało się być jej synonimem. Wspomnienia Żabińskiej napisane są językiem lekkim, bardzo prostym, czasami wręcz infantylnie dziecięcym. Ale ta nieskomplikowana, pozbawiona obróbki językowej opowieść bardzo mocno oddziałuje na czytelnika, sprawia, że staje się ona bardziej wiarygodna i autentyczna, bliska życiu, realnym problemom realnych ludzi, którym przyszło zająć konkretne stanowisko w konkretnych wojennych realiach – daleko jej do wygładzonej, wykreowanej literatury. Być może to właśnie czyni „Ludzi i zwierzęta” tak mocnym głosem w sprawie Holocaustu i okupacji: bo niepotrzebni, gorsi, niżej postawieni – ludzie i zwierzęta – stali się dla siebie wsparciem i schronieniem. Literatura do tej pory nie raz i nie dwa podejmowała tematy eksterminacji, komór gazowych, AK, prześladowań czy czystości rasy, ale nikt do tej pory tak głośno i wyraźnie nie mówił, nie zauważał, że obok cierpiących, samotnych, zaszczutych ludzi były też i zwierzęta – oszołomione oraz otumanione. Co czyni książkę Żabińskiej lekturę zdecydowanie pozycją dla osób o silnych nerwach. Mnie nie raz serce zadrżało! http://zielonomi939.blogspot.com/2017/04/latem-1939-roku-zoo-wygladao-naprawde.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dawca Przysięgi. Część 1

Póki co jestem po pierwszej części 3-ego tomu, ale nie czuję ekscytacji, która towarzyszyła mi przy czytaniu wcześniejszych tomów. Oczywiście autor da...

zgłoś błąd zgłoś błąd