Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wilczy notes

Wydawnictwo: Noir sur Blanc
7,18 (115 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
15
8
22
7
46
6
21
5
6
4
1
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788373922310
liczba stron
216
słowa kluczowe
Literatura drogi, pamiętnik, Rosja
język
polski
dodał
Adam B

Wilczy notes to pierwsza książka Mariusza Wilka o Rosji (ukazała się w 1998 r.). Dokładnie – o Sołowkach, wyspach na Morzu Białym. W carskiej Rosji zsyłano tam więźniów politycznych, ZSRR tę tradycję kontynuowało, tworząc na Sołowkach jeden ze sławniejszych gułagów. Dla Wilka Sołowki są kwintesencją Rosji. Tutaj można wzrokiem objąć procesy, które tam, w Rosji, zachodzą na ogromnych obszarach...

Wilczy notes to pierwsza książka Mariusza Wilka o Rosji (ukazała się w 1998 r.). Dokładnie – o Sołowkach, wyspach na Morzu Białym. W carskiej Rosji zsyłano tam więźniów politycznych, ZSRR tę tradycję kontynuowało, tworząc na Sołowkach jeden ze sławniejszych gułagów. Dla Wilka Sołowki są kwintesencją Rosji. Tutaj można wzrokiem objąć procesy, które tam, w Rosji, zachodzą na ogromnych obszarach i dlatego są trudno uchwytne. Na Sołowkach widać Rosję w miniaturze, jak na dłoni: jest i władza, i cerkiew, i kultura w muzeum, maleńki biznes i swojska mafijka, jest i szpital, i szkoła muzyczna, i bycza ferma, i prywatne krowy, i przedsiębiorstwo leśne, i nieduża fabryczka agar-agaru, jest milicja i areszt, jeno sąd bywa rzadko, czasami przylatuje. (…) Tylko służby komunalne są w zaniku, za to nieźle rozwinięto kłusownictwo. Kipią wreszcie na Sołowkach namiętności damsko-męskie, trwają swary polityczne w bani, zaś legendarne ruskie pijaństwo przybrało apokaliptyczne rozmiary. Wystarczy więc usiąść na przyzbie domu, plecami się oprzeć o drewnianą ścianę, rozgrzaną wiosennym słońcem, myśli puścić, niechaj same się marszczą, i patrzeć, i słuchać, i milczeć.

Wilczy notes wydany po raz pierwszy w roku 1998 był swoistym wstrząsem – oto pojawił się ktoś, kto o Rosji mówi zupełnie inaczej, a przy tym wie, co mówi - ponieważ jest stamtąd. Oczywiście, można się z Wilkiem nie zgadzać, ale zawsze warto z nim podyskutować.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (304)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1714
Agnieszek | 2015-09-05
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 05 września 2015

Jest tu wszystko, co u Wilka cenię: plastyczność, zaduma, rozlewność, meandrowanie, swoisty, moim zdaniem akuratny, język.
I pokora.

Będę wracać - jest do czego.

książek: 1114
Medellin | 2015-03-08
Przeczytana: 24 lutego 2015

Mam ogromną słabość do Dalekiej Północy, a zwłaszcza rosyjskiej Arktyki. "Wilczy notes" to lektura idealna do zaspokojenia mojego głodu wiedzy o części tego regionu. Mariusz Wilk ukazuje Wyspy Sołowieckie nie tylko przez pryzmat obozów, ale także przedstawia codzienne życie archipelagu oraz historie życia zwykłych jego mieszkańców... Chociaż chyba żaden z nich taki zwykły nie jest. Aż roi się tam od wszelkiej maści oryginałów z przeszłością nadającą się na kilka biografii.

Dla mnie wisienką na torcie był opis półwyspu Kanin, a zwłaszcza osady na przylądku Kanin Nos. Właściwie, to nie spotkałem nigdzie w literaturze opisów tego tajemniczego obszaru. (Będę ogromnie wdzięczny za informacje o jakichkolwiek innych książkach opisujących wybrzeża europejskiej części rosyjskiej Arktyki).

Skoro była mowa o wisience, to i o zakalcu wspomnę. :) Dość długo nie mogłem przyzwyczaić się do języka, jakim "Wilczy notes" jest napisany. Rozumiem zamiar autora żeby przybliżyć czytelnikom rusycyzmy...

książek: 61
126powodów | 2014-02-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 stycznia 2014

Całej książki jeszcze raz bym nie przeczytała, ale do fragmentów bym jeszcze mogła wrócić, owszem. Nie przypadł mi do gustu warsztat autora, często się gubiłam, rozpraszałam. Z warte uwagi uznaję wstawki historyczne, które dają szerszy pogląd na mentalność i sposób życia mieszkańców Sołowek. Warto przeczytać dla rozważań na temat obiektywizmu reporterów i całej reszty zachodniego świata wypowiadającego się na temat Rosji. Nie będą zawiedzeni również entuzjaści etnografii zastanawiający się nad rzetelnością badań. Ostrzeżenie: ta książka nie może zbyt wiele w głowie rozjaśnić i nie pozostawia uczucia dyskomfortu, ale nie może być inaczej jako że tropa nie ma końca, choć zatacza krąg... - zrozumieją ci, co przeczytają!

książek: 6
kokeisha | 2012-11-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Fascynująca opowieść o Dalekiej Północy. Mariusz Wilk pokazuje, jak piękna i jednocześnie straszna może być pustka, cisza, samotność na Wyspach Sołowieckich. Gdy przeczytałem tę książkę nie mogłem zasnąć. Zaraziłem się Sołowkami. Ten białomorski archipelag żyje we mnie. :)
POLECAM!

książek: 208
Dominik Socha | 2013-05-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 19 maja 2009

Wspaniała pozycja - autor w niezwykle szerokim kontekście literackim i społecznym opisuje dzieje swojego wieloletniego pobytu na Wyspach Sołowieckich. Czyta się po prostu genialnie...

książek: 1538
Suarrilk | 2014-09-03
Przeczytana: 2007 rok

W zasadzie, sama nie wiem, jak ją zakwalifikować - jako podróżniczą, historyczną, realioznawczą? Autor, Mariusz Wilk, dziennikarz, pisarz, eseista i podróżnik, na początku lat 90. osiadł na rosyjskich Wyspach Sołowieckich. Był korespondentem paryskiej "Kultury". Właśnie z tzw. "Zapisków sołowieckich" - serii esejów, pisywanych dla Giedroyca, powstał "Wilczy notes".

Z początku ciężko przywyknąć do stylu, języka, jakim pisze autor. Wydaje się nawet sztuczny - jest celowo stylizowany, naszpikowany rusycyzmami, kojarzy się z XIX-wieczną literaturą - mi przynajmniej ;). Ale w pewnym momencie przestaje się już na to zważąć, język i sposób prowadzenia narracji stają się nieodłączną częścią opowieści, w jaką wciąga czytelnika Wilk. Przedstawia historię Sołówek, sołowieckiego monastyru oraz niektórych współczesnych mieszkańców. Ze swadą gawędziarza wytyka błedy tych cudzoziemców, którzy wypowiadają się o Roji, nie znając mentalności Rosjan i skomplikowanego procesu...

książek: 0
| 2012-07-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: 22 lipca 2012

Nie zachwyciła mnie, przyznaję bez bicia. Może ja lubię więcej fabuły, może mniej poezji, a więcej treści, a może to bezmiar tej Rosji, tak wielki, że ludzkie historie -- niezależnie, jak pięknie opisane -- w tym ogromie się gubią?

Bo tak -- Wilk zna się na wszystkim -- historii, etnografii, literaturze -- i o tym wszystkim pięknie pisze: kunsztownie składane zdania, okraszone rusycyzmami, piękne metafory, wspaniałe opisy przyrody. Ale z tego wszystkiego, dla mnie osobiście, niewiele wyniknęło, bo gdybym miał powiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi, powiedziałbym wprost, że nie wiem.

Nie dla mnie, widać, tytuł, choć pewno z ciekawości sięgnę po Dom nad Oniego i Wołokę.

książek: 58
I_like_trains | 2013-01-22
Na półkach: Teraz czytam

Nadal pod wrażeniem, szukam czasu, by do niej wrócić.

książek: 527
mantono | 2016-02-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2016

wbródgwiazdek ponieważ tą książkę zapamiętam. Za prawdziwość Rosji. Gdyby Zwiagincew w "Lewiatanie" dołożył trochę ciepła, głębi, może serca - to byłoby to do "Wilczego notesu" podobniejsze. I byłby to lepszy film.

książek: 668
Agnieszka | 2014-09-21
Na półkach: Przeczytane

Bardzo dobra ksiązka.Autor opisuje niezwykle ciekawe historie ze Wschodu ale zadziwijące jest to jak trafnie opiniuje współczesną Polske ..Bardzo warto przeczytać ten dziennik...

zobacz kolejne z 294 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Z bocianiego gniazda, czyli o krytyce

Mówiło się o tym dużo, pisało pewnie też, więc stwierdzenie, że nie ma u nas solidnej literackiej krytyki nie jest w żadnym razie odkrywcze, ale mam wrażenie, że zbywamy to wzruszeniem ramion. No nie ma – i już.


więcej
Nie kochajmy się, czyli potyczki niekoniecznie branżowe

O Nike dla Joanny Bator było wszędzie dużo – wiadomo, czy się komu podoba, czy nie, jest to najgłośniejsza literacka nagroda w kraju, a do tego trafiła w tym roku do autorki czytanej i lubianej.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd