Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zagubiony w Chinach. Prawdziwa historia człowieka, który próbował zrozumieć Państwo Środka czyli jak zjeść żywego kalmara

Seria: Z różą wiatrów
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,77 (215 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
15
8
34
7
74
6
48
5
23
4
6
3
3
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lost on Planet China. The Strange and True Story of One Man's Attempt to Understand the World's Most Mystifying Nation or How He Became Comfortable Eating Live Squid
data wydania
ISBN
9788324587476
liczba stron
376
język
polski
dodał
Kejdi

Autor książki wyrusza na spotkanie z najliczniejszym i najbardziej intrygującym narodem świata. Wędrując przez kraj, w którym bije dziś serce nowoczesnego świata, poznaje i opisuje zarówno wielkomiejskie ośrodki - Pekin czy Szanghaj, jak i pustynię Gobi oraz Tybet. Naraża życie na ulicach Shanghaju, umykając tutejszym piratom drogowym, próbuje mięsa jaka w Tybecie, rozszyfrowuje menu w...

Autor książki wyrusza na spotkanie z najliczniejszym i najbardziej intrygującym narodem świata. Wędrując przez kraj, w którym bije dziś serce nowoczesnego świata, poznaje i opisuje zarówno wielkomiejskie ośrodki - Pekin czy Szanghaj, jak i pustynię Gobi oraz Tybet.

Naraża życie na ulicach Shanghaju, umykając tutejszym piratom drogowym, próbuje mięsa jaka w Tybecie, rozszyfrowuje menu w restauracjach, serwujących takie miejscowe specjały, jak penis bydlęcy z czosnkiem, zwiedza mauzoleum przewodniczącego Mao i wchodzi na Tai Shan - świętą górę Chin.

Poza przezabawnymi opowieściami o niezwykłych przygodach czytelnik znajdzie tu trafny obraz wielkiego kraju znajdującego się u progu przemian, które wpłyną na życie nas wszystkich.

Troost udowadnia, że choć chodzimy do chińskich restauracji i kupujemy tanie chińskie produkty, to prawdziwe Chiny wciąż pozostają dla nas obcym światem, w którym trudno nie poczuć się zagubionym.

[Wydawnictwo Dolnośląskie, 2010]

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2010

źródło okładki: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2010

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (536)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 312

Subiektywnie napisana książka o Chinach. Co prawda od pobytu autora w tym kraju trochę czasu już minęło ale nie sądzę by wszystko co tam zostało opisanie tak diametralnie się zmieniło, by tej książki nie czytać. Szczególnie, że jest ona napisana całkiem fajnym językiem, osobiście mi odpowiadającym – części „poważne” przeplatane są momentami zabawnymi. Tempo całej opowieści jest również niezłe, szybkie, autor nie przynudza, nie rozwodzi się za długo o jednym temacie. A kąśliwe uwagi rzucane pod adresem tubylców lub zastanej rzeczywistości dodają książce lekkości i wywołują często uśmiech na twarzy. I raczej nie jest to „wywyższanie się”, ot po prostu, autor opisuje to co czuje, co spostrzega, "wali" tak prosto z serca – coś co właściwie każdy sobie czasem pomyśli ale nie zawsze ma odwagę wypowiedzieć. On tak odbiera Chiny i chińczyków, wolno mu, to jego ocena. I wydaje mi się, że jest całkiem sprawiedliwa - dostrzega zarówno dobre jak i złe strony tego narodu. Zresztą...

książek: 1764
keys | 2013-09-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 września 2013

Książka z gatunku podróżniczych, ale napisana w sposób lekki, łatwy i przyjemny, z dużą dawką humoru.
Autor sprawia, że czujemy się razem z nim uczestnikami tej kilkumiesięcznej wyprawy po Chinach.
Tego co opisuje na pewno nie znajdziemy w przewodnikach i programach tv, a są to : brud, smród, zniszczone zabytki, ulice, prymitywizm, prostytucja, wszechobecny kult pieniądza i chiński komunizm.

Świetna książka dla tych, którzy chcą się dowiedzieć czegoś więcej o Państwie Środka lub wybierają się tam w podróż.

książek: 3308

Lektura nasuwa mieszane uczucia, bo z jednej strony Maarten Troost pokazuje dzisiejsze Chiny oraz historię na jakiej wyrosły, a z drugiej dziwi się podstawowym elementom rządzącym codziennością Chińczyków. Są to takie aspekty, które wcale nie powinny budzić zdziwienia człowieka zwiedzającego świat wzdłuż i wszerz, a do tego dobrze orientującego się w realiach kraju czasów Mao. Dlaczego wiec to co spotyka na ulicach Pekinu i innych większych, a też wiejskich terenów, tak bardzo go dziwi? Nie mogę sobie wyobrazić, żeby ktoś tak obeznany w kulturach różnych krajów nie zapoznał sie wcześniej z literaturą na temat obecnej sytuacji miejsca, do którego wyrusza na dłużej.
Sporo kwestii, które porusza, a które tak go bulwersują, są mi dobrze znane z opowieści innych podróżników, czy przykładnie stworzonych reportaży, wiec nie było jakiegoś niesmaku, bo Chińczycy odpluwają, załatwiają się na ulicach. (Dzieci nie noszą pieluszek tylko wycięte w kroku śpioszki/spodenki, wiec poruszając się po...

książek: 1036

"-Miałem nadzieję na jakąś... egzotykę.
- Egzotykę znajdziesz tam - powiedziałem - pokazując na północ i chińską granicę. - Tam jest nadzwyczaj egzotycznie."

Książka napisana ciekawie, wciąga. Niestety czasem jest zbyt chaotyczna. Zdarza się, że autor przeskakuje z tematu na temat, trochę jak dziecko opowiadające wrażenia ze swojej pierwszej kolonii. Drugim minusem jest lekceważący stosunek dla kultury odwiedzanego kraju, widoczny szczególnie na początku książki. Na szczęście z każdą kolejną stroną widać, że Chiny utarły nosa Panu Maartenowi ;) W każdym razie na plus - 6/10

książek: 26
Haes | 2015-10-05
Na półkach: Chiny, Przeczytane
Przeczytana: 04 października 2015

Czego oczekujesz, drogi Czytelniku, biorąc do ręki książkę o jakimś kraju, wyprawie, miejscu na ziemi? Ja osobiście lubię wiedzieć WIĘCEJ po takiej lekturze – poznać smak tego miejsca, kulturę, pogłębić swoją wiedzę na temat kuchni, zwyczajów, lokalnego kolorytu. Posłuchać co do powiedzenia mają ludzie, co sądzą o świecie, przeszłości i przyszłości. O swoich marzeniach, czego pragną, dokąd zmierzają, etc. Przeczytałem w życiu parę książek podróżniczych, były lepsze i gorsze, ale to co prezentuje pan Troost, wstrząsnęło mną. Łatwiej byłoby powiedzieć – wpędziło mnie w mini-depresję, ale o.k., jakoś się z tego otrząsnę. Staram się we wszystkim doszukiwać plusów, biorąc pod uwagę pochodzenie autora, jest charakterystyczny styl, czy, czytając miedzy liniami, zrozumieć o co tak naprawdę mu chodzi. A ponieważ naprawdę lubię Chiny, uwielbiam ten język, chciałbym o Chinach wiedzieć jak najwięcej – jestem zdruzgotany po lekturze tego „dzieła”.

Kompletnie nie wiem „co poeta chciał...

książek: 2354

Książkę wypatrzyłam już ładny czas temu, ale jakoś tak się złożyło, że zabrałam się niedawno. I o ile w momencie kupna byłam pozytywnie nastawiona, o tyle teraz, zupełnie intuicyjnie, podchodziłam do niej sceptycznie. I chyba miałam nosa.
Styl w jakim jest napisana, przypomina mi rozmowę z jednym (mało sympatycznym) kolesiem przy piwie który, dobitnie komunikując mi jakąś prawdą objawioną, po pijacku szturcha mnie w ramię. W ten sposób próbuje się ze mną spoufalić i uczynić swój monolog zabawniejszym. No początkowo można by to jeszcze uznać za zabawne, choć nie lubię naruszania przestrzeni intymnej, bez mojego zezwolenia, ale za piątym razem, to już mnie drażni i przestaję słuchać.
Autora odebrałam jako faceta uważającego się za dowcipnego, który gawiedzi wieśniaków opowiada o dalekich krajach, nieskromnie udając jednego ze słuchaczy-ignorantów. Bo tak naprawdę sprawia wrażenie, jakby czuł się cywilizowany lepiej wyżej i głębiej, i bez krzty szacunku obnaża (w jego mniemaniu...

książek: 1181
Ala | 2014-01-18
Przeczytana: 18 stycznia 2014

Geniusz w czystej postaci to to nie jest, ale całkiem niewiele mu brakuje.
To jest taka książka, na jaką czekałam. Przyroda + wydarzenia z życia dobrane w idealnych proporcjach. Wszystko opisane dokładnie, po ludzku bez idealizowania.
Może czasami autor wręcz przesadzał w drugą stronę, ale dało się przeżyć.

Czytało mi się dobrze. Powoli, ale dobrze. I bardzo się z tego powodu cieszę.

książek: 401
ArtZ72 | 2017-02-07
Na półkach: Chiny, Przeczytane
Przeczytana: 07 lutego 2017

Czytanie tego to strata czasu. O Kraju Środka wydano dużo innych, znacznie lepszych książek. Dlatego skapitulowałem przy mniej niż 1/5 książki, po czym przeskoczyłem na kilka ostatnich stron, by zakończyć czytanie tak szybko, jak to możliwe. Autor mówi przede wszystkim o sobie. Przez większość czasu czytamy, jak użala się nad sobą i krytykuje chińską rzeczywistość. Krótko przed wyjazdem kupił sobie "Chinese for Dummies", wyraźnie w nadziei, że nauka języka chińskiego będzie dla niego (zamieszkałego w Kalifornii Kanadyjczyka o czesko-holenderskim rodowodzie) nie bardziej trudna niż - dajmy na to - czeskiego dla Polaka. Jakimż zaskoczeniem okazało się odkrycie, że chiński to jednak cokolwiek trudny język, że są w nim tysiące znaków, że są w nim tony, i to aż cztery (mowa o chińskim mandaryńskim, urzędowym w Chinach kontynentalnych i na Tajwanie). Nawiasem mówiąc, tysiącom innych osób jakoś nie przeszkadza pięć tonów w tajskim czy sześć we wietnamskim. Nie przeszkadzają im tysiące...

książek: 291
Mateusz | 2015-06-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 czerwca 2015

Zagubiony w Chinach jest książką podróżniczą. Nie jest jednak typową przedstawicielką literatury z tej kategorii. Tym co ją wyróżnia na tle tzw. "konkurencji" jest bezczelna, nieco sarkastyczna narracja. Stanowi ona jeden z ważniejszych argumentów na korzyść tej książki. Autor nie owija w bawełnę, mówi to co myśli, nawet jeśli oznacza to nieco wulgarne i zdecydowanie niecukierkowe obrazowanie sytuacji i miejsc w jakich się odnajduje.
Książka wywołuje w czytelniku skrajne emocje tj. z jednej strony wzmaga zainteresowanie dalekim wschodem i jego kulturą a z drugiej strony pokazuje jak niebezpiecznie inny jest Chiński świat. Daje nam tym samym nowe spojrzenie na Państwo Środka co z pewnością przyda się osobom planującym podróż życia w tamtych rejonach globu.

książek: 1213
ira | 2013-01-06
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 06 stycznia 2013

Zabawna opowieść o brutalnym zderzeniu człowieka Zachodu z mitem o Chinach. Nie wątpię, że nieco podkolorowana, ale w dużej mierze z pewnością szczera.
O smogu, nieczystościach i innych nieprzyjemnościach. O zaskakujących doświadczeniach kulinarnych. O kraju, którego nie sposób zrozumieć.
Momenty, które mnie ujęły - wzmianka o Katowicach, ponurym mieście w górniczym rejonie Polski :), nawiązanie do powieści Patricka O'Briana o Jacku Aubreyu (mamy ze sobą coś wspólnego, panie Troost), pełen refleksji pobyt w Tybecie.
Niezła rozrywka, chciałabym przeczytać coś takiego o innych rejonach świata.

zobacz kolejne z 526 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd