6,97 (234 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
19
8
55
7
73
6
44
5
16
4
7
3
9
2
0
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324636341
liczba stron
320
słowa kluczowe
Jedwabny Szlak, Azja, herbata
język
polski
dodała
orchisss

Jedwabny szlak. Otoczony nimbem tajemniczości, budzący baśniowe skojarzenia, przecinający miasta, których nazwy przywołują w pamięci historie z Księgi tysiąca i jednej nocy. Szlak kupców, podróżników i poszukiwaczy przygód, lecz również miejsce spotkań i wymiany myśli filozofów, mistyków, świętych mężów. Droga, którą na zachód podążały jedwab, żelazo i papier, w przeciwnym kierunku - złoto,...

Jedwabny szlak. Otoczony nimbem tajemniczości, budzący baśniowe skojarzenia, przecinający miasta, których nazwy przywołują w pamięci historie z Księgi tysiąca i jednej nocy. Szlak kupców, podróżników i poszukiwaczy przygód, lecz również miejsce spotkań i wymiany myśli filozofów, mistyków, świętych mężów. Droga, którą na zachód podążały jedwab, żelazo i papier, w przeciwnym kierunku - złoto, perfumy i żywność, a w obydwie strony - idee, opowieści i legendy.

"Tysiąc szklanek herbaty" to w gruncie rzeczy nie jest książka o jedwabnym szlaku, lecz raczej o ludziach, którzy nim podążają, i o ludziach, którzy żyją na jego trasie. O ludziach i o spotkaniach z nimi przy tytułowej herbacie. Ta herbata - jak pisze autor - jest zawsze gorąca, tak jak zaproszenie do domu.

 

źródło opisu: bezdroza.pl

źródło okładki: bezdroza.pl

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1311

„Świat jest pełen dobrych ludzi..."

Po miesiącach wyczekiwania wystarczyło ruszyć w drogę, w podróż i życie zawęziło się do kliku podstawowych potrzeb. Podróż oczyszcza nas z całego cywilizacyjnego nalotu (Oczywiście nie od razu i nie bezboleśnie). Trzeba gdzieś spać, coś zjeść, zaufać obcemu człowiekowi. Tylko tyle.

Gdybym miała jednym słowem opisać najnowszą książkę Roberta Maciąga, bez wątpienia użyłabym przymiotnika „optymistyczna”. Bowiem książka „Tysiąc szklanek herbaty” to pean ku czci człowieka, czy też szerzej człowieczeństwa, jasnej i dobrej strony ludzkiej natury. Bliźniego, który bez względu na szerokość geograficzną, kulturowe zakorzenienie, czy też ustrój polityczny, w którym przyszło mu funkcjonować, potrafi okazać drugiemu śmiertelnikowi – Innemu pomoc, gdy ten znajdzie się w potrzebie. Niezwykły to tekst w świecie wszędobylskiego egoizmu (szczególnie z europocentrycznego punktu widzenia), pełen wiary i nadziei. To również, albo przede wszystkim antyteza tego, co obserwujemy w codziennych relacjach telewizyjnych z krajów Azji Środkowej.

Książka „Tysiąc szklanek herbaty” to quasi-reporterska opowieść o podróży legendarnym Jedwabnym Szlakiem (Wyjechaliśmy z tureckiego Stambułu, a zajechaliśmy ostatecznie do Bangkoku w Tajlandii). Podróży nietuzinkowej, odbytej bowiem rowerem, z dala od komercyjnych, turystycznych szlaków. Relacja z wyprawy, która spisana pod wpływem emocji i wrażeń, zyskuje w odbiorze dzięki swojej szczerości i świeżości przekazu. Spisana ręką „praktyka”, który nie boi się...

Po miesiącach wyczekiwania wystarczyło ruszyć w drogę, w podróż i życie zawęziło się do kliku podstawowych potrzeb. Podróż oczyszcza nas z całego cywilizacyjnego nalotu (Oczywiście nie od razu i nie bezboleśnie). Trzeba gdzieś spać, coś zjeść, zaufać obcemu człowiekowi. Tylko tyle.

Gdybym miała jednym słowem opisać najnowszą książkę Roberta Maciąga, bez wątpienia użyłabym przymiotnika „optymistyczna”. Bowiem książka „Tysiąc szklanek herbaty” to pean ku czci człowieka, czy też szerzej człowieczeństwa, jasnej i dobrej strony ludzkiej natury. Bliźniego, który bez względu na szerokość geograficzną, kulturowe zakorzenienie, czy też ustrój polityczny, w którym przyszło mu funkcjonować, potrafi okazać drugiemu śmiertelnikowi – Innemu pomoc, gdy ten znajdzie się w potrzebie. Niezwykły to tekst w świecie wszędobylskiego egoizmu (szczególnie z europocentrycznego punktu widzenia), pełen wiary i nadziei. To również, albo przede wszystkim antyteza tego, co obserwujemy w codziennych relacjach telewizyjnych z krajów Azji Środkowej.

Książka „Tysiąc szklanek herbaty” to quasi-reporterska opowieść o podróży legendarnym Jedwabnym Szlakiem (Wyjechaliśmy z tureckiego Stambułu, a zajechaliśmy ostatecznie do Bangkoku w Tajlandii). Podróży nietuzinkowej, odbytej bowiem rowerem, z dala od komercyjnych, turystycznych szlaków. Relacja z wyprawy, która spisana pod wpływem emocji i wrażeń, zyskuje w odbiorze dzięki swojej szczerości i świeżości przekazu. Spisana ręką „praktyka”, który nie boi się wyzwań, spotkań z Innym, a co najważniejsze okazywania uczuć, staje się „prawdziwą” relacją z „prawdziwej” przygody.

W Pamirze życie ma prawdziwy smak. Słodko-gorzki, ale bez polepszaczy i benzoesanu sodu. Smakuje intensywnie i prawdziwie, a nie jak „identycznie z naturalnymi”. Chleb smakuje, bo jest darem. W takim kraju trzeba się modlić do jakiegoś boga. Trzeba wierzyć w istotę ponad tym wszystkim. Inaczej człowiek by zwariował, patrząc na to surowe piękno i czekając na wiosnę.

W pracy Maciąga, w każdym pojedynczym słowie doświadcza się uzależnienia autora od podróży. Opisując kolejne kraje, czy to mówiąc o tajemniczej i magicznej Syrii, gospodarczo zacofanym Tadżykistanie czy rozległych Chinach, autor próbuje skupić się na pozytywnych aspektach odwiedzanego miejsca, nie rezygnując jednak z najważniejszego punktu odniesienia, jakim jest człowiek. Dzielenie się chlebem, owocami czy kątem do spania to tylko niektóre uprzejmości, jakich miał szansę doświadczyć podróżnik. Bezinteresowne wsparcie jako wyraz człowieczeństwa. Relacja Maciąga, co warte podkreślenia, daleka jest jednak od optymistycznego naiwniactwa. Przykłady drobnych złośliwości, wyzwisk czy też po prostu zwyczajnego bandytyzmu również zostały odnotowane w książce, lecz bledną przy ogromie opisywanej życzliwości i dobroci, których doświadcza podróżnik. Dlatego, jak sam autor wielokrotnie na kartach wydawnictwa podkreśla, z uporem maniaka powtarzamy, że świat jest pełen dobrych ludzi.

„Tysiąc szklanek herbaty” to wyjątkowa książka. Wyjątkowa pod względem wydania – rzadko spotykany format publikacji i kolor okładki, ale też wyjątkowa ze względu na treść. Tytułowe tysiąc herbat, które stały się metaforą wielu przypadkowych a jednak niezapomnianych spotkań na szlaku z drugim człowiekiem, któremu za okazaną życzliwość i pomoc wystarczy uśmiech oraz drobny gest wdzięczności. Głęboki humanitaryzm, ale również jasność i precyzja przekazu czynią z książki Roberta Maciąga czytelniczy i podróżniczy unikat, nad którym warto, na chwil kilka, zatrzymać uwagę.

Monika Długa

Wszystkie cytaty za: „Tysiąc szklanek herbaty. Spotkania na Jedwabnym Szlaku”, Robert Robb Maciąg, Wydawnictwo Bezdroża, Kraków 2012.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (798)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 647

Ta pozycja to nie przewodnik , raczej piękna opowieść o ludziach . Przyznaję że ja jestem raczej bardziej domatorką niż nomadką , czyli kobietą wędrowną , ale ta książka spowodowała że aż mnie pięty zaswędziały , aby się gdzieś wybrać , poza swój kraj . Mimo że mało jest w niej opisów turystycznych atrakcji , książka jest godna polecenia właśnie ze względu na opisy relacji z ludźmi , opisy te są okraszone specyficznym humorem , takim akuratnym zabawnym , ale nie wyśmiewającym . Robert Maciąg bardzo stara się przekonać czytelnika że ludzi dobrych jest więcej , bo gdyby było inaczej , to nasza planeta już dawno przestała by istnieć . Czy tak jest rzeczywiście ? Nie mnie to oceniać , ja oceniam książkę , a ta jest piękna , sympatyczna okładka
, piękne fotki , takie....ludzkie i wspaniałe spotkania .

książek: 340
Morgana | 2017-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 marca 2017

"Tysiąc szklanek herbaty" wypiłam już drugi raz i drugi raz muszę stwierdzić, ba, nawet chcę, że jeszcze mi mało :) każdy kraj opisywany przez Pana Roberta, jego wrażenia, przemyślenia sprawiły, że sama ma ochotę znaleźć się w tych samych miejscach, spotkać tych samych ludzi i wypić tyle samo dobrej herbaty :) było kilka momentów, w których przewracałam oczami i myślałam, że "co za dużo to nie zdrowo" (zbyt dużo treści na tak małą stronę), ale rekompensowały mi te chwile zwątpienia zdjęcia oraz wstawki historyczne dotyczące miast czy znanych osobistości z tych regionów. Kawał dobrej roboty podróżniczej i pisarskiej. Polecam

książek: 4852
orchisss | 2012-03-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 marca 2012

Zupełnym przypadkiem miesiąc temu natknęłam się na zapowiedź (bardzo wtedy lakoniczną) tejże książki. Już sam tytuł spowodował, że zamarłam w oczekiwaniu na więcej informacji. Potem zobaczyłam okładkę, która jest po prostu przepiękna! Kiedy dorwałam się do spisu treści, wiedziałam to na pewno. Ta książka musi być moja. Premierowo, bo od dzisiaj można ją kupić w niektórych księgarniach, napiszę o niej, najlepiej jak umiem. Bez emocji i wtrętów osobistych się nie obędzie, także ... rozsiądźcie się wygodnie i ... zaparzcie sobie herbatę.

Osoba Robba Maciąga, jako istotce zaangażowanej w świat i literaturę podróżniczą, o uszy i oczy rzecz jasna mi się obiła. Wyprawy rowerowe, Azja, w szczególności Indie oraz Azja Południowo-Wschodnia. Tyle wiedziałam. Wychodzi na to, że totalną ignorantką się nie okazałam. Z okładki doczytałam, że to nauczyciel, mieszkający w okolicach Jeleniej Góry. Laureat Travelera i tytułu Podróżnika, prowadzący również fundację "Szkoły na końcu świata". Małżonka...

książek: 1092
filipinka | 2014-04-02
Przeczytana: 02 kwietnia 2014

“O Aleppo można by pisać tomy, ale nie mogę przecież zanudzać Czytelników. Najlepiej sami odwiedźcie to miasto”.

Ten cytat z pierwszego rozdziału o Syrii powinien był być dla mnie ostrzeżeniem. Ale ja upracie brnęłam dalej mając nadzieję, że dowiem się czegoś ciekawego o egzotycznych krajach na Jedwabnym Szlaku, które, na swym jednośladzie, odwiedził autor i jego współtowarzysze. Dowiaduję się za to, gdzie rowerzyści rozbili namiot, jaką jechali drogą, czym zostali poczęstowani (ale też dość ogólnikowo) i jakie problemy wizowe napotykali po drodze. Ludzi, których spotykają też są jacyś jednowymiarowi, ponieważ barierę nie do przebycia stanowi język.

Nie rozumiem również, jaki pomysł autor miał na zdjęcia. Są to głównie portrety. Nie wiadomo czyje. Kilka ładnych widoczków – można się tylko domyślać, co przedstawiają.

Być może książka ta mogłaby posłużyć za poradnik dla innych zapalonych rowerzystów pragnących przebyć tę samą trasę?

Taki świetny temat i tak dramatycznie...

książek: 924
Ewa K | 2012-06-27
Przeczytana: 24 czerwca 2012

Lubicie podróżować? Jeśli tak, to mam dla Was propozycję nie do odrzucenia. Spakujcie najpotrzebniejsze rzeczy i przygotujcie swój rzeczywisty lub wyimaginowany ROWER, by wraz z Robertem Robbem Maciągiem, jego żoną i przyjacielem wyruszyć na wyprawę słynnym Jedwabnym Szlakiem*. Na Waszej drodze będzie 7 punktów strategicznych. Tam zrobicie sobie postój, by zapoznać się z kulturą i tradycjami odwiedzanych miejsc. Jesteście gotowi do drogi? No to ruszamy!

Stacja pierwsza: SYRIA
„W Syrii można mieć nawet i cztery żony, jeśli tylko ma się na to pieniądze i… cierpliwość”**.

W tym kraju oficjalnie dozwolonej poligamii rozpoczyna się Wasza wyprawa. Robert Maciąg przedstawi Wam rowerowych towarzyszy i rozpocznie swoją opowieść o historii Jedwabnego Szlaku. Zaiste piękna to opowieść, bo będą mieszać się w niej zachwyt nad kolorytem lokalnym i miejscową ludnością z objaśnieniem najważniejszych informacji związanych z religią muzułmańską. Choć początkowo wysokie temperatury mogą dawać Wam...

książek: 39050
Muminka | 2015-07-08
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 06 lipca 2015

Z zainteresowaniem przeczytałam relację Maciąga z Indii, a teraz zachęcona przyjemnością z tamtej lektury sięgnęłam po opis wyprawy rowerowej z ukochaną żoną Anią po Jedwabnym Szlaku. Buchara, Samarkanda, Iran, Persja, Turcja to miejsca, które sama z chęcią bym zwiedziła. Ciekawy jest i format ksiązki, i zamieszczone w niej fotografie. Robert skupia się na przyjemnych bądź nie spotkaniach z mieszkańcami tych odległych regionów. Oczywiście poraża i zaraża entuzjazm, z jakim podchodzi on do różnic kulturowych i obyczajów, w jaki opisuje baśniowe mozaiki, cudowne minarety, zapierające dech w piersiach górskie widoki. Ma talent gawędziarski, więc czytelnik może łatwo odtworzyć atmosferę tamtej wyprawy. Widac, że świat jest mały bo odnajdujemy zaprzyjaźnionego obywatela Indii w Pakistanie, po trzech latach, i wspólne oglądanie fotografii z tamtej dawnej wyprawy w cudowny sposób zbliża wędrowców.
Możemy też dowiedzieć się dużo o kuchni w Uzbekistanie, Tadżykistanie, Chinach, poznajemy...

książek: 1233
Dociekliwy_Kotek | 2013-04-29
Przeczytana: kwiecień 2013

Uparłam się, że koniecznie muszę przeczytać książkę Maciąga i mam za swoje, "bo to zawsze jest najgłupsze, kiedy się kto przy czym uprze".
Przeczytałam w swoim życiu kilka książek podróżniczych, pełnych subtelnych opisów krajobrazów, barwnych obrazków z życia miast mniejszych i większych, wreszcie rozważań autorów, nierzadko naprawdę inspirujących i poruszających i na tej podstawie po "Tysiącu szklanek herbaty" spodziewałam się tego samego. Albo przynajmniej takiego samego poziomu. W końcu wyprawa rowerem przez Azję Centralną to nie byle co.
Azja na pewno gdzieś tu jest, niewątpliwie była i dla autora, więc szkoda, że dla czytelnika zostało tak niewiele. Na dobrą sprawę nic, poza tym, że się jedzie rowerem.
Być może są tu też odautorskie refleksje nad naturą podróży, ale nie chce mi się wierzyć, żeby ten punkt miało załatwić kilka trywialnych uwag, podlanych możliwie łzawym i patetycznym sosem.
Niewątpliwie znajdzie się i kilka słów o miastach, tych najbardziej magicznych i...

książek: 610
madziaq | 2013-06-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2013

Książkę pożyczył mi znajomy, żebym przekonała się do kultury, ludzi i życia na terenach, które są w niej opisane. Opisy patriarchalnego społeczeństwa, którym tak bardzo zachwycał się autor - dla mnie były irytujące. Jak młody człowiek, mąż, może pisać z pasją o tym, jakie to jest fajne, że kobiety wychodząc z wioski na spacer odkrywają twarze, aby potem przy zbliżaniu się do zabudowań w pośpiechu zakrywać je z powrotem? Z jego relacji wynika, że wszystko jest ok, bo spotykał sporo mężczyzn, którzy na wiele (np. swobodniejszy ubiór w domu) kobietom pozwalali. Cudnie, prawda? 'Pozwalali'
Mojego światopoglądu nie zmieniła, a wręcz przeciwnie: tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że Iran czy Afganistan nie są dla mnie ciekawym kierunkiem. Nie chcę poznawać tamtych regionów, nie chcę ich odkrywać, nie chcę patrzeć na powolne zmiany, które na szczęście zachodzą.
Książka wzbudziła we mnie wiele negatywnych myśli, ale problem jest we mnie, w tamtejszej 'kulturze' i w moim jej...

książek: 269
Bookeriada | 2014-07-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 marca 2012

„Polecam podróże. Te dalekie i te bliskie. Życie w podróży nabiera kolorów i smaku, a ludzie wydają się o wiele bliżsi i milsi”. Wsiadłam do pociągu. Bohaterowie książki wsiedli na rowery. I pojechaliśmy – ja w rodzinne strony, oni Jedwabnym Szlakiem.

Gdzieś daleko stąd żyją ludzie, którzy mimo tego, że zupełnie cię nie znają, przyjmą cię pod swój dach, nakarmią i oddadzą swój najlepszy pokój, byś miał gdzie spać. Drzwi do ich domów stoją otworem, a obawa o to, byś niczego im nie ukradł nie ma racji bytu z jednego prostego powodu – nie mają nic, co warte by było zabrania. A życzliwość i zaufanie, którymi cię obdarzą są bezcenne.

Gdzieś daleko stąd to, że nie znasz lokalnego języka nie ma żadnego znaczenia. Wystarcza uśmiech, gesty, spojrzenia. W magiczny niemal sposób nawiązuje się między wami nić porozumienia, która przekształca się niejednokrotnie w coś więcej. Wracając myślami do miejsc, w których byłeś, przed oczyma wyobraźni pojawiają się wszystkie twarze, które miałeś...

książek: 36
Biker50 | 2017-08-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 sierpnia 2017

Każdy Polak, który wyrusza odkrywać świat czy to bliski czy daleki zasługuje na szacunek. Już dawno zrozumiałem, że niejako sensem życia jest coś więcej niż praca w korporacji i masowa konsumpcja dóbr, których w większości nie potrzebujemy. Niedawno odkryłem też, że podróże nie muszą być bardzo kosztowne. Osobiście zwiedzam i odwiedzam miejsca, które są w moim zasięgu. Te, które są poza nim lub zwyczajnie budzą mój lęk (być może nie potrzebnie) poznaję z autorami książek podróżniczych. W tej poczułem się jakbym był w podróży razem z uczestnikami. Poznałem nowe kultury i narodowości oraz dowiedziałem się ciekawych faktów z ich życia. Dziękuję, że mogłem zwiedzić Jedwabny Szlak.

zobacz kolejne z 788 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd