6,22 (419 ocen i 75 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
21
8
40
7
106
6
129
5
47
4
24
3
15
2
16
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378230397
liczba stron
288
słowa kluczowe
Japonia
język
polski
dodał
Matacz

Japonia - domy o papierowych ścianach i pociągi bez maszynistów. Zielona herbata i sushi. Gejsze i samuraje. Taką Japonię znają ludzie Zachodu, którzy przeglądają kolorowe magazyny wyłożone w poczekalni. Jeśli jednak ktoś pojedzie do Japonii na dłużej, pomieszka wśród tubylców, poobserwuje ich życie codzienne, zobaczy zupełnie inny kraj – Japonię w której wciąż dyskryminuje się ludzi innych...

Japonia - domy o papierowych ścianach i pociągi bez maszynistów. Zielona herbata i sushi. Gejsze i samuraje. Taką Japonię znają ludzie Zachodu, którzy przeglądają kolorowe magazyny wyłożone w poczekalni.


Jeśli jednak ktoś pojedzie do Japonii na dłużej, pomieszka wśród tubylców, poobserwuje ich życie codzienne, zobaczy zupełnie inny kraj – Japonię w której wciąż dyskryminuje się ludzi innych narodowości, w której firma staje się domem, a szef i współpracownicy zastępują członków rodziny. W której nie liczy się jednostka, lecz społeczność. W której coraz więcej ludzi nie nadąża za stadem w wyścigu szczurów.


Ta książka jest o tym, co spotkało Autorkę podczas rocznego pobytu na kontrakcie tłumacza. O tym, co ciekawe, dziwne, szokujące i zabawne. Twarz Japonii z bliska: widać piękne oczy, ale widać też grubą warstwę pudru na policzkach. A także to, co jest pod pudrem.

Wojciech Cejrowski

 

źródło opisu: http://www.bernardinum.com.pl/

źródło okładki: http://www.bernardinum.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
książek: 0

Mdły smak Japonii

Anna Świątek jest młodą absolwentką japonistyki, która spędziła w Japonii rok w roli tłumacza. Spodziewałam się więc interesującego, a przede wszystkim świeżego spojrzenia na współczesny Nippon. Niestety pomimo okładkowych zapewnień wydawnictwa, że wydaje ono wyłącznie dobre teksty mocno się rozczarowałam.

Przyznam, że już na początku w lekką konsternację wprawiła mnie rozbrajająca deklaracja autorki, że na tle białych ludzi przybywających do Kraju Kwitnącej Wiśni, jest ona osobnikiem, co by tu dużo mówić, wyjątkowym, ponieważ potrafi czuć, rozumieć i zachowywać się jak biały Japończyk. Stwierdzenie bardzo odważne. Odważne tym bardziej, że sposób, w jaki napisana jest książka świadczy o czymś zupełnie przeciwnym. Mam wrażenie, że autorka nie tylko nie czuje, ale przede wszystkim nawet nie stara się zrozumieć zwyczajów panujących w kraju, w którym gości. Świadczy o tym chociażby fragment, w którym ludzi odwiedzających posąg Wielkiego Buddy w Narze (podkreślając, że sama kroczy drogą chrześcijaństwa) określa nie jako wiernych, ale jako... tłumy fanatyków (zaraz, zaraz przypomnijmy sobie któż jest opiekunem serii „Poznaj Świat”... ach i już wszystko wiadomo). Zaskakuje ją także wiele faktów, które dla japonisty powinny być oczywiste, z lubością częstuje nas dosyć krzywdzącymi uogólnieniami i całym mnóstwem stereotypów.

I tak za sprawą jej narracji, przed oczami staje nam obraz Japonii jako kraju brzydkich kobiet (nic więc dziwnego, że „tubylcy” chcą dotykać jej długich,...

Anna Świątek jest młodą absolwentką japonistyki, która spędziła w Japonii rok w roli tłumacza. Spodziewałam się więc interesującego, a przede wszystkim świeżego spojrzenia na współczesny Nippon. Niestety pomimo okładkowych zapewnień wydawnictwa, że wydaje ono wyłącznie dobre teksty mocno się rozczarowałam.

Przyznam, że już na początku w lekką konsternację wprawiła mnie rozbrajająca deklaracja autorki, że na tle białych ludzi przybywających do Kraju Kwitnącej Wiśni, jest ona osobnikiem, co by tu dużo mówić, wyjątkowym, ponieważ potrafi czuć, rozumieć i zachowywać się jak biały Japończyk. Stwierdzenie bardzo odważne. Odważne tym bardziej, że sposób, w jaki napisana jest książka świadczy o czymś zupełnie przeciwnym. Mam wrażenie, że autorka nie tylko nie czuje, ale przede wszystkim nawet nie stara się zrozumieć zwyczajów panujących w kraju, w którym gości. Świadczy o tym chociażby fragment, w którym ludzi odwiedzających posąg Wielkiego Buddy w Narze (podkreślając, że sama kroczy drogą chrześcijaństwa) określa nie jako wiernych, ale jako... tłumy fanatyków (zaraz, zaraz przypomnijmy sobie któż jest opiekunem serii „Poznaj Świat”... ach i już wszystko wiadomo). Zaskakuje ją także wiele faktów, które dla japonisty powinny być oczywiste, z lubością częstuje nas dosyć krzywdzącymi uogólnieniami i całym mnóstwem stereotypów.

I tak za sprawą jej narracji, przed oczami staje nam obraz Japonii jako kraju brzydkich kobiet (nic więc dziwnego, że „tubylcy” chcą dotykać jej długich, miękkich blond włosów i przyglądać się białej jak mleko skórze) i niezbyt rozgarniętych mężczyzn (na szczęście przybywa ona i niesie Japończykom oświecenie, kokieteryjnie przyznając się przy okazji, do tego że nigdy nie uważała się za szczególnie mądrą).

Mamy tu mniej więcej wszystko co kojarzy nam się z hasłem „Japonia” - sararimanów, maseczki higieniczne, kwestię tego co jest, a co nie jest kawaii, hotele kapsułowe, hotele miłości, egzotyczne dla przeciętnego Europejczyka potrawy, gejsze, cały rozdział poświęcony japońskim toaletom itd. Niestety, wszystko to już było, ostatnio chociażby u Rafała Tomańskiego, na dodatek w dużo lepszym wydaniu zarówno jeśli chodzi o formę, jak i o stronę merytoryczną.

Jak na książkę podróżniczą, podróży tu raczej niewiele, a autorka woli skupić się na faktach takich jak podgryzające ją daniele czy próby ocalenia upuszczonego aparatu. Podejrzewam, że miało być dowcipnie. Z naciskiem na "miało być". Wątki poświęcone Nikkō czy Hiroszimie, stanowią raczej punkt wyjścia do własnych dalszych poszukiwań dla osób zainteresowanych tematem. Kolejne warte odwiedzenia miejsca zostają pospiesznie odhaczone i możemy ruszać dalej bez głębszej refleksji. Autorka zdecydowanie więcej uwagi poświęca bowiem przygodom takim jak kompletna niemożność dogadania się z fryzjerką czy poparzenie słoneczne. W efekcie zamiast fascynującej lektury krajoznawczej otrzymujemy coś na kształt niekoniecznie ciekawego pamiętnika z jej pobytu w Japonii.

Przyznam, że czytając "Japonię w sześciu smakach" nie miałam wrażenia, że pisze o niej ktoś przynajmniej teoretycznie dobrze zaznajomiony z jej kulturą i obyczajami. Raczej przypadkowy turysta. Powiedzmy sobie szczerze: taką książkę mógłby w zasadzie napisać każdy, kto spędziłby tam trochę czasu, mając dodatkowo dostęp do przewodnika czy informacji z Wikipedii. Zabrakło pasji. Książkę czyta się w ekspresowym tempie, wzrok przyciągają kolorowe zdjęcia. Ot, taki sobie literacki fast food, któremu zdecydowanie bliżej do dziennika Bridget Jones niż Nicolasa Bouviera.

Kamila Duda

Wszystkie cytaty za: "Japonia w sześciu smakach", Anna Świątek, Wydawnictwo Bernardinum, Pelplin 2012

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (850)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1117
AuroraBorealis | 2015-10-21
Przeczytana: 21 października 2015

Tytułowe sześć smaków to nic innego jak 6 kolejnych rozdziałów książki, w której autorka i zarazem bohaterka całego zamieszania opisuje Japonię z jej wadami i zaletami. Pozycja ta oprawiona jest w twardą okładkę, ładnie wydana z kolorowymi fotografiami, z których większość prawdopodobnie pochodzi z prywatnego albumu Anny Świątek.

Przedstawia ona w swojej książce ciekawostki, anegdotki, wydarzenia, których sama jako gaijin (czyli obcy, niepochodzący z Japonii) doświadczyła na własnej skórze podczas kontaktów z Japończykami. Sięgając po ten tytuł należy też mieć na uwadze, że nie jest to typowy przewodnik turystyczny.

Autorka opisuje m.in. swój pobyt Kioto, podróż do Hiroszimy i zwiedzanie muzeum upamiętniającego ofiary bomby atomowej zrzuconej przez Amerykanów, Tokio i targ rybny, wycieczkę na świętą górę Fudżi i wiele, wiele innych. Znajdziemy tu też opisy różnych typów hoteli w Japonii, toalet, łaźni publicznych, saun, rodzajów potraw, rozrywek popularnych w Kraju Kwitnącej...

książek: 332

Tytuł dobrze oddaje to co przeczytamy wewnątrz książki. Jest to raczej smakowanie Japonii, niż jakieś głębsze opracowanie. Książka jest w mojej ocenie nierówna, tak jakby autorka nie bardzo wiedziała co chce opisać. Czy własne przygody w Japonii (pamiętnik), czy też Japonię oczami obserwatora (turysty). Wyszło z tego takie właśnie "sześć smaków" w jednym. Trudno też tę pozycję nazwać literaturą podróżniczą bo choć autorka opisuje swoje podróże po kraju, to są to raczej króciutkie wycieczki w konkretne miejsca. Nie dziwi to, bo pracując w Japonii miała pewnie tyle samo (niewiele) czasu wolnego co jej rodowici mieszkańcy.
Co mnie zaskoczyło in minus - to ilość popełnianych gaf, które autorka stara się w sposób mniej lub bardziej dowcipny usprawiedliwiać. Jak na kogoś studiującego japonistykę - sprawa dziwna. I podkreślanie niekiedy wyższości Europejskiej kultury i swojego własnego "uroku".
Podsumowując - nie jest to zła książka. Jest w sam raz dla kogoś kto chciałby czego się...

książek: 10
Kureha | 2014-04-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 marca 2014

Japonistka nie tylko z wykształcenia a i zamiłowania, młoda, otwarta kobieta,jakież to obiecujące!

... i to by było na tyle. We wcześniejszych opiniach zostało już ujęte prawie wszystko, co mam tej książce do zarzucenia, więc nie będę się powtarzać. Jedna rzecz, którą chcę osobiście podkreślić, bo dotyczy mojej ulubionej dziedziny. Mianowicie:

W rozdziale, który opowiada o przebraniu się za maiko jest cała masa błędów, tak banalnych, że wystarczy artykuł na wikipedii (już nie wspominając o literaturze na ten temat) by ich uniknąć. Mylić obiage i momi? Twierdzić, że maiko zawsze malują tylko dolną wargę i makijażystka zrobiła błąd malując obie? Litości, wystarczy kilka godzin grzebania w internecie, żeby nie pisać takich bzdur. Ale pomyślałam, trudno, nie każdy japonista zna wszystkie aspekty kultury, może specjalizuje się w czymś innym. Docieram do końcówki, a tam rozdział o gejszach. Autorka pisze, że gejsze to jej konik. Mam ochotę odłożyć książkę. Ale czytam dalej. Jej...

książek: 2659
Monika | 2015-01-04
Przeczytana: 28 grudnia 2014

Czytając opinie o tej książce doszłam do wniosku, że im ktoś lepiej zna Japonię i większą ma wiedzę na temat tego kraju, tym słabiej ocenia tę książkę.
Osobiście o Japonii wiem niewiele, więc książka bardzo mi się podobała :) Oczywiście, czasem troszkę mnie drażniły mnie infantylne uwagi Autorki, niemniej czytało się miło i z zainteresowaniem.

książek: 2238
JoAnna | 2013-11-08
Przeczytana: 02 listopada 2013

Książka wydaje się idealna dla osób, które o Japonii nie przeczytały wiele. Nie polecam jej osobom, które mają bogatą wiedzę o kraju Kwitnącej Wiśni - na pewno w głowie już mają informacje tutaj przedstawione.

Nie jest to przewodnik, nie jest to także wyśmienita książka antropologiczna. Ale jednak przedstawia Japończyków w sposób bardzo ciekawy i przezabawny. Autorka ma dużą wiedzę o opisywanych miejscach ze względu na studia, które ukończyła. "Japonia w sześciu smakach" to swoista relacja z rocznego pobytu w tym kraju (ale przy okazji rocznego kontraktu pracowniczego, w związku z czym ma duże doświadczenie w kontaktami z tym odmiennym społeczeństwem). Świetnie punktuje wady (a może zalety?) tego Narodu. Pokazuje cienie i barwne strony mieszkania w tym zakątku świata.

Jest to bardziej obraz ludzi i przygód bohaterki-autorki niż pozycja punktująca miejsca warte zobaczenia. Niemniej jest to książka tak zabawna (może przez tę kulturę, tak domienną i z naszej perspektywy -...

książek: 4141
Wiedźminka | 2016-01-06
Przeczytana: 06 stycznia 2016

Japonią (w szeroko pojętym tego słowa znaczeniu) interesowałam się od dłuższego czasu. Uwielbiam czytać o gejszach, podoba mi się krajobraz Japonii, jej zabytki, a kuchnię uważam za jedną ze swoich ulubionych (fanka sushi po całości). :)

Książka kusi ładną okładką, a że ja lubię literaturę podróżniczą to nie musiałam się zastanawiać. Opis też sporo obiecuje, więc jak można się poczuć zirytowanym, kiedy zamiast Japonii "w 6 smakach" - otrzymujemy... hm, bardzo słabą publikację?
Na myśl przychodzi mi smak mojego ukochanego sushi: zrobione przez pojętną osobę (wcale nie przez Japończyka wbrew pozorom), smakuje bosko, a ... podróbki kupione w markecie są... no właśnie - mdłe i bez polotu.

Co prawda z 2 rozdziały są ciekawsze, ale bardzo mało tu Japonii jako takiej.
Szukam dalej książki o Dalekim Wschodzie, która mnie zafascynuje.

książek: 653

Pewnie słyszeliście już o serii książek: Poznaj Świat, powstającej pod okiem Wojciecha Cejrowskiego nakładem Wydawnictwa Bernardinum. Jest to świetna seria podróżnicza, która udowadnia, że Polacy także potrafią pisać dobre książki poświęcone podróżom. Każda z pozycji jest swoistego rodzaju albumem pełnym niezwykłych fotografii. Dziś chciałabym przedstawić nowość serii – książkę Anny Światek „Japonia w sześciu smakach”.

Autorka tej pozycji jest absolwentką japonistyki oraz dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, posiadającą spore doświadczenie zawodowe w firmach japońskich. Przez rok mieszkała w Japonii, pracując jako tłumaczka drużyny soft tenisowej. Objeździła dzięki temu cały Kraj Kwitnącej Wiśni- od Hokkaido po Okinawę.

Po „Japonię w sześciu smakach” sięgnęłam z wielką ciekawością, czego powodem było nie tylko zainteresowaniem tym przepięknym krajem ale i opinie, które udało mi się znaleźć na temat tej pozycji. Przyznam, że nie były to opinie zbyt pozytywne. Tym bardziej...

książek: 1233
Dociekliwy_Kotek | 2013-09-30
Przeczytana: wrzesień 2013

Książkę pani Świątek można podsumować jednym zdaniem: "Boże, uchroń nas od książek pisanych przez młodych japonistów po pobycie w Japonii, bo lasy giną, a za takie gnioty umierać to jednak niesprawiedliwość".

"Japonia w sześciu smakach" to brzmi interesująco, pomyślałam sobie i natychmiast zaczęłam wymyślać, że jak sześć smaków, to pewnie będzie słodko, słono, gorzko, cierpko... Okazało się raczej mdło.
Autorka zapewniła, że pokaże nam Japonię inną niż z turystycznych przewodników, nietypową, egzotyczną, niedostępną dla zwykłych śmiertelników, więc bardzo się ucieszyłam i nawet mi jakoś nie przeszkadzało, że mamy to wszystko oglądać oczami autorki, co zresztą zostało bardzo wyraźnie podkreślone, żeby nikt nie miał wątpliwości. Pech chciał, niestety, że autorka odwiedziła wszystkie obowiązkowe punkty na liście każdego turysty i głównie o tym napisała. Nie żeby można się było dowiedzieć czegoś nowego o, dajmy na to, sanktuarium w Nikko, ale za to doskonale poznajmy pasjonującą...

książek: 218
Weronika | 2018-02-06
Na półkach: Przeczytane

Książka bardziej w stylu albumu wspominkowego z podróży z komentarzem dla przyjaciół i rodziny. Autorka sumiennie odwiedziła topowe atrakcje turystyczne Japonii i postanowiła opisać to w książce. Opisy raczej skupiają się na tym co mnie gdzie ugryzło, lub którą nogą wychodziłam z toalety, niż na zrozumieniu fenomenu Japonii. Sama Japonia i Japończycy opisani pobieżnie, mdło i nieciekawie.
Niestety nie dowiedziałam się z tej książki niczego nowego, co nie byłoby aż taką wadą gdyby kultura, miejsca, styl życia opisane były w sposób ciekawy, z innej strony pokazane lub szczególnie dogłębnie przeanalizowane. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Przyznam się, że nie dobrnęłam do końca książki. Po przeczytaniu połowy szkoda było mi już na nią czasu.

książek: 39286
Muminka | 2013-10-23
Przeczytana: 23 października 2013

Przyznam, że wiele powieści i pozycji popularnonaukowych , jak i przewodniki dostarczyło mi niezbędnej wiedzy o Japonii. Tutaj mamy typowo subiektywny opis rocznej przygody autorki z Krajem Kwitnącej Wiśni. Jak już inni recenzenci wykazali, Ameryki się tu nie odkrywa. Najbardziej wartościowa jest dokumentacja fotograficzna- niezwykle barwne zdjęcia podkreślają piękno starych miast ale i bajkowych krajobrazów tego wyspiarskiego kraju. Muszę zauważyć, że Japonia to kraina bardzo fotogeniczna, i te zdjęcia są zdecydowanym atutem książki. Pewne niedociągnięcia można autorce wybaczyć ze względu na formę książki.

Osoby pasjonujące się kulturą japońską docenią rzetelne potraktowanie takich integralnych części lifestylu jak zamiłowanie do świeżej kuchni (tzn. macki ośmiornicy muszą się dosłownie przysysać do konsumenta), porządku, funkcjonalności mieszkań, zwyczajów zakupowych i sortowania i mycia śmieci poddanych recyclingowi.

Autorka miała wiele przygód, kilka uroczych wpadek jak np....

zobacz kolejne z 840 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd