Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jeep. Moja wielka przygoda

Seria: Biblioteka "Poznaj Świat"
Wydawnictwo: Bernardinum
7,21 (316 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
32
8
67
7
128
6
47
5
20
4
4
3
3
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788373804630
liczba stron
306
język
polski
dodał
zloty

Przedmowa Elżbiety Dzikowskiej: Przeżyłam z Tonim dwadzieścia cztery najciekawsze lata mojego życia. Dziś wygląda na to, że... musieliśmy się spotkać. Tak chciał los. Oboje zajmowaliśmy się Ameryką Łacińską - ja w miesięczniku Kontynenty, on w amerykańskiej stacji telewizyjnej NBC. Fascynował nas film z tym, że on miał już wielki dorobek a ja dopiero zaczynałam; oboje kochaliśmy podróże i...

Przedmowa Elżbiety Dzikowskiej: Przeżyłam z Tonim dwadzieścia cztery najciekawsze lata mojego życia. Dziś wygląda na to, że... musieliśmy się spotkać. Tak chciał los. Oboje zajmowaliśmy się Ameryką Łacińską - ja w miesięczniku Kontynenty, on w amerykańskiej stacji telewizyjnej NBC. Fascynował nas film z tym, że on miał już wielki dorobek a ja dopiero zaczynałam; oboje kochaliśmy podróże i ciekawił nas świat.Spotkaliśmy się w Mieście Meksyku, na Kongresie Międzynarodowego Stowarzyszenia Amerykanistów, ale widziałam go już wcześniej, na ekranie czarno-białego telewizora Wisła, gdzie w programie Klub Sześciu Kontynentów opowiadał o skoczkach z Acapulco. Pomyślałam wtedy: jaki śmieszny facet! I wyłączyłam telewizor. Nie wiedziałam jeszcze, że w tym samym momencie włączam Toniego Halika w moje życie . Kiedy poznaliśmy się, był już mężczyzną dojrzałym ale ciągle pozostawał nieposkromionym marzycielem. Miał ogromną wyobraźnię, wciąż żył na pełny gaz, stale wszystkiego ciekawy, wszystkiego chciał spróbować. Miał za sobą wiele przygód, w tym wspaniałą podróż z Ziemi Ognistej do Alaski, zrealizowaną wraz z pierwszą żoną Pierette, kobietą niesłychanie dzielną i zafascynowaną Indianami. Jednak coś zaiskrzyło pomiędzy nami i przyjechał za mną do Kraju, a raczej powrócił, bo było to jego marzeniem. Ja nigdy nie chciałam mieszkać poza Polską. Tak zaczęła się nasza wspólna przygoda, w której to on był guru, bo znacznie więcej niż ja o świecie wiedział. Podróżowaliśmy razem po różnych kontynentach, robiliśmy filmy, przygotowaliśmy programy dla polskiej telewizji: Tam, gdzie pieprz rośnie, Tam, gdzie kwitną migdały, Tam, gdzie rośnie eukaliptus, Tam, gdzie pachnie wanilia, aż w końcu zabrakło nam konceptu i zostało Pieprz i wanilia. W naszej pracy programy były najważniejsze, bo stanowiły świeży powiew świata w zamkniętej, dusznej wtedy Polsce, ale że program telewizyjny jest zawsze ulotny - wspólnie postanowiliśmy wydawać książki Toniego. Te, które wcześniej napisał po hiszpańsku zostały przetłumaczone na polski, ale zaczęły powstawać także nowe opowieści. Oczywiście, jak to w życiu, Toni najbardziej kochał swe najmłodsze dzieci, toteż najchętniej je właśnie przedstawiał swoim czytelnikom na promocjach i spotkaniach, rozdawał autografy, odpowiadał na najbardziej niedyskretne pytania. Toni zawsze był szczery! To były - to nadal są! - fascynujące książki, nie tylko ciekawe z powodu tematu, ale pisane barwnym, soczystym językiem, pełnym metafor i wyrafinowanych skojarzeń. Ale też książki poznawcze, wnikające głęboko w problemy antropologii, etnografii, kultury. Zawsze pozostaną opowieściami z pierwszej ręki, z własnego doświadczenia. Jestem pewna, że podróże i książki Toniego wniosły dużo do poznania świata, zwłaszcza tego, który jest zagrożony zanikiem tożsamości a bywa, że nawet istnienia. Z ukochanego przez niego świata indiańskiego, z którym się utożsamiał, dumny, że był białym Indianinem niewiele dziś pozostało. Tony odszedł, ale... ten świat w jego książkach pozostał - zatrzymany na klatkach filmu, zawarty w barwnym słowie, kwiecistej metaforze... Mam nadzieję, że wciąż jeszcze fascynuje Czytelników. Elżbieta Dzikowska

 

źródło opisu: http://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/

źródło okładki: http://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (668)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 304

Książka, która jest jakby „blogiem” podróżniczym, napisanym jeszcze w czasach przed internetowych. Język narracji jest tu, tak to odebrałem, taki bardzo współczesny, „blogowaty”. Większość rozdziałów w tej książce nie łączy się ze sobą. Brak jest płynnego przejścia typu – „zaś nazajutrz …”. Są za to spore duże przeskoki jeśli chodzi o miejsca odwiedzane i opisywane. A tym co spaja opowieści w jedną całość to fakt przemieszczania się do przodu. I to, że każda kolejna opowieść przybliża nas do celu podróży (no może z wyjątkiem dwóch dłuższych postojów - opisanych jednak tak interesująco, iż się tego nie odczuwa).
Te przeskoki trochę mi przeszkadzały podczas czytania, mimo wszystko wolę jednak chronologię - szczególnie, że tytuł to jakby sugerował.
Co jest na plus w książce - świetne fotografie, dużo dodatkowych informacji (na specjalnych stronach) i ten specyficzny sposób narracji. Czytając, czuje się, że napisał to prawdziwy "wyjadacz" podróżniczy a nie jakieś tam...

książek: 903
eduko7 | 2014-06-01
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2012
Przeczytana: 06 lutego 2012

Intrygująca jak jej Autor, chwilami refleksyjna, pełna humoru opowieść o innym świecie, przygodzie i umiejętności "czerpania z życia pełnymi garściami". Godna polecenia globtroterom i "kanapowcom".

książek: 654
Kotkad | 2016-06-27
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 24 czerwca 2016

Podróż Halika Jeepem, to dobre podsumowanie. Tytuł adekwatny bo oprócz autora to był mam wrażenie jedyny wspólny mianownik historii. Książka zawiera wiele opowieści, ale między nimi brak mi ciągłości. Kończę czytać, mam niedosyt a już zaczynam inną historię. Co prawda czasem te historie rozciągają się na kilka rozdziałów ale i tak co jakiś czas natykamy się na mur, przepaś, przeskakujemy i już jesteśmy gdzie indziej, w innym miejscu, dniu. Przeszkadzało mi to bardzo.
Trzeba przyznać że książka jest zilustrowana jak na podróżniczą przystało, zdjęcia ciekawe i jest ich sporo ale ten brak ciągłości tekstu psuje wszystko

książek: 1410
deana | 2011-11-20
Na półkach: Polecam, Przeczytane, 2011
Przeczytana: 20 listopada 2011

Świetna książka. Napisana bardzo przystępnym językiem historia wielkiej podróży Tony'ego i Pierette Halików. Dodatkowym atutem są rewelacyjne zdjęcia, podkreślające opowieść. Gorąco polecam

książek: 211
ilo99 | 2016-09-26
Na półkach: Polecane, Przeczytane

Najlepsza książka Tony'ego Halika jaką czytałam. Niesamowita. Powinna stać się obowiązkową lekturą szkolną. Przygody i przeżycia, którymi można obdarować czterech ludzi. Historie we współczesnym świecie niemalże fantastyczne. Któż z nas polowałby wyposażony jedynie w harpun, z dwoma chłopcami, szestnasto i dziewięcioletnim na rekiny albo towarzyszył jedenastolatkowi w wyprawie po jadowite węże, mając świadomość, że zaklina je grając na flecie? Wyobrażacie sobie cywilnego operatora kamery, który bierze udział w obławie na handlarzy narkotyków, podczas której wywiązuje się strzelanina? Poprowadzilibyście zaprzęg psów husky, jeżeli cała wasza wiedza w tym temacie ograniczałaby się do tego, że kiedyś widzieliście kogoś, kto to robił i dano wam zeszyt z instrukcjami? Czy wybralibyście się na poszukiwanie złota mając świadomość, że w tym rejonie: „Kula do rewolweru jest tu tańsza niż para butów. A buty mieliśmy dobre”? Mielibyście tyle hartu ducha, by podczas awarii helikoptera grożącej...

książek: 217
Orlica | 2011-11-07
Przeczytana: 04 listopada 2011

Ciekawym doświadczeniem było czytanie książki Tony’ego Halika, zwłaszcza krótko po zagłębianiu się w opowieści Cejrowskiego. Jest to zupełnie inny charakter literatury – Halik pisze zwięźle, przedstawia fakty, urozmaicając je opowieściami o interesujących postaciach, zarówno faktycznie spotkanych, jak i takich rodem z legend. I właśnie te opowieści są najciekawszymi elementami powieści.
Brakowało mi niestety jakiegoś poczucia humoru w tej książce – rozumiem, że tekst ten miał zupełnie inny charakter niż ten Cejrowskiego, o którym już wspominałam, ale właśnie kilku tych elementów tu brak. Halik pisze ciekawie, ale tak ‘poważnie’, podręcznikowo albo jakby zdawał jakiś oficjalny raport.
Czytało się to naprawdę przyjemnie, bo większość poruszanych tematów skutecznie wciągała, jak choćby opowieść o chłopcu, który zaklinał węże, o ostatnim Indianinie czy o łowcach rzecznych rekinów – te fragmenty czytałam po kilka razy, z wypiekami na twarzy :)

książek: 776
Rever | 2014-02-21

W porównaniu do "180000 kilometrów przygody" czytelnik znajdzie tu po kilka rozdziałów składających się na dłuższe opowieści niż we wspomnianej. Znalazłam w niej wspaniałą historię o chłopcu i Wyspie Węży, o meksykańskich mumiach oraz Żebrzącym Drzewie :) Nie jestem pewna, czy przypadkiem nie przypadła mi bardziej do gustu ta część książki od wymienionej powyżej ;) Innymi słowy - wypada przeczytać obie!

książek: 318
Renata | 2011-07-25
Na półkach: Przeczytane, Amazonia
Przeczytana: 20 lipca 2011

Polecam Halika.. To facet, który spadł z nieba - dosłownie - i dalszy ciąg darowanego mu życia strawił na poszukiwaniu przygód, w pogoni za pasją i niezwykłością. Książka "Jeep - moja wielka przygoda", jest sumą najciekawszych zdarzeń, które miały miejsce w trakcie 4 letniej podróży jeepem po obu Amerykach, począwszy od Ziemi Ognistej po Alaskę..

książek: 197
ougadougou | 2012-08-07
Na półkach: Przeczytane

Mój tata dostał ją w prezencie, kiedy przebywał w szpitalu. Wrócił do domu, a książka stała sobie na półce, nie wzbudzając niczyjego zainteresowania. Jednak pewnego dnia, kiedy ougadougou nie miała co robić i postanowiła coś przeczytać, wzięła do ręki pięknie wydaną książkę. Interesujący tytuł i wiele ciekawych fotografii - to przyciągnęło jej uwagę. Przeczytała pierwszą stronę... I już nie odłożyła książki na półkę. I tak się zaczęło: po Haliku nadszedł czas na Cejrowskiego, Fiedlera, Choszcz, Meder, Uryna, Kruszonę i wielu, wielu innych...

Książka napisana bardzo ciekawie, pełna wielu ciekawych historii i pełna ciekawostek. Dzięki Halikowi odkryłam cudowny świat książek z serii "Poznaj Świat", świetnych książek podróżniczych polskich autorów. Czytam, czytam... I mam ochotę wstać z fotela, sprzedać lodówkę i wyruszyć w świat. ;)

Tony, dziękuję. Jesteś wielki.

książek: 827
Jubiliana | 2015-03-13

Książka naprawdę ciekawa i intrygująca. Opisuje wiele przygód, a i tak jest to zaledwie kropla w morzu przeżytych przez pana Halika sytuacji. Wprawdzie czasami trudno połapać się, gdzie jesteśmy obecnie, pan Halik cofa się w retrospekcjach i przeskakuje po krajach Ameryki Środkowej, ale całość jest doskonale napisana i wykorzystuje nieraz formę opowieści, która ma nam przedstawić co działo się "przed" przybyciem pana Halika. W tekście widać także odbicie poglądów autora oraz jego spojrzenia na rzeczywistość. Nawet jeśli odległe od nas o kilkadziesiąt lat, nadal tak samo akuratne, ba, wręcz pokazujące nasilenie się tendencji, które podróżnikowi się nie podobały.

Zdecydowanie polecam każdemu fanowi książek podróżniczych. Zarówno jako doskonałą lekturę, jak i możliwość poznania wielu drobnych faktów ze świata obu Ameryk.

zobacz kolejne z 658 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd