Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd. Listy z podróży afrykańskiej z lat 1931-1936

Wydawnictwo: Sorus
8,02 (612 ocen i 76 opinii) Zobacz oceny
10
84
9
148
8
175
7
139
6
42
5
19
4
1
3
2
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363768256
liczba stron
404
słowa kluczowe
Afryka, podróż, rower, marsz
język
polski
dodał
skun

Szlakiem wiodącym pośród fantastycznych krajobrazów, malowniczych wodospadów, dymiących wulkanów, nieprzeliczonych stad dzikich zwierząt królujących na bezkresnych przestrzeniach, poprzez piaski pustyń, bezdroża sawann i zarośnięte ścieżyny lasu równikowego podąża niestrudzenie samotny podróżnik. Gdzieniegdzie przystaje, ustawia aparat i robi zdjęcie, zapisuje coś w notatniku, po czym rusza...

Szlakiem wiodącym pośród fantastycznych krajobrazów, malowniczych wodospadów, dymiących wulkanów, nieprzeliczonych stad dzikich zwierząt królujących na bezkresnych przestrzeniach, poprzez piaski pustyń, bezdroża sawann i zarośnięte ścieżyny lasu równikowego podąża niestrudzenie samotny podróżnik. Gdzieniegdzie przystaje, ustawia aparat i robi zdjęcie, zapisuje coś w notatniku, po czym rusza dalej, pchając przed sobą swój objuczony skromnym dobytkiem, rozklekotany rower. To Kazimierz Nowak, autor niniejszej opowieści, która niczym bajka odsłania przed nami cudowną krainę odległą tak w przestrzeni, jak i w czasie - Afrykę lat trzydziestych XX wieku...

 

źródło opisu: Sorus, 2013

źródło okładki: http://www.sorus.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1686)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 925
Zagór | 2014-02-26

Ponad 80 lat temu żył sobie człowiek, który postanowił zrobić coś tak niesamowitego, że zapewne nie raz był nazywany szaleńcem i samobójcą, a w dzisiejszych czasach prawdopodobnie zebrałby podobne opinie. Jednak to był typ niepoprawnego marzyciela, człowieka o niesłychanie wielkiej wierze we własne siły, który miał na szczęście te opinie głęboko gdzieś i dopiął swego. Kazimierz Nowak w latach trzydziestych XX wieku przemierzył o własnych siłach dziki, niezbadany, niebezpieczny Czarny Ląd z północy na południe i z powrotem. Dzięki tej książce dostajemy do rąk bogato opisaną podróż naszego bohatera, którą przez 5 lat spisywał na kolejnych listach wysyłanych do Polski. Był zdecydowanie jednym z największych podróżników w historii, chociaż w Polsce dopiero od kilku lat zaczyna być o nim głośno. W pamięć zapadają zarówno barwne opisy zachwycających miejsc na jakie trafiał na swojej drodze, jak i te bardziej przykre, w których ujrzał wiele cierpienia i życia tubylców w nieludzkich...

książek: 4534
Montgomerry | 2010-03-24
Przeczytana: 24 marca 2010

F-A-S-C-Y-N-U-J-Ą-C-A! Tak można ująć treść książki w jednym słowie. To książka powstała dzięki uporowi Łukasza Wierzbickiego, który spędził lata w bibliotekach na przeszukiwaniu gazet, mikrofilmów z lat 30., gdzie byłyby relacje z podróży Kazimierza Nowaka. Swą pasję zawdzięcza swojemu Dziadkowi Józefowi Wiśniewskiemu, który opowiadał mu o poznańskim podróżniku Kazimierzu Nowaku, który w latach 1931-1936 odbył podróż do Afryki. Była to podróż niezwykła, bo bez turystycznych wygód i pieniędzy i w dodatku zaplanowana na siedmioletnim rowerze. W podróż wyruszył 4 listopada 1931 roku, by 26 listopada być już w Afryce. Z Trypolisu skierował się ku Przylądkowi Igielnemu. Po osiągnięciu celu w kwietniu 1934 roku, wraca również samotnie przez Afrykę, lecz inną drogą. Gdy rower rozlatuje się, w wędrówce pomagają mu konie Ryś i Cowboy. Potem zmienia się w żeglarza, a następnie korzysta z owego roweru. W Afryce Ekwatorialnej Francuskiej kupuje dromadera Ueli i formułuje własną karawanę....

książek: 5296
Mako | 2014-03-19
Przeczytana: 24 sierpnia 2013

Kazimierz Nowak, poznański podróżnik, w latach 1931-34 odbył niezwykłą podróż przez ląd afrykański. Za środek transportu służył mu jedynie rower, własne nogi oraz czasem łódź. Wyczyn niezwykły nie tylko w latach 30tych, ale dotąd nie powtórzony przez nikogo.
Reportaże z tej wyprawy wysyłał do lokalnych gazet, by sfinansować podróż, a także zapewnić byt rodzinie w Polsce. Na żywność i bieżące wydatki zarabiał również zdjęciami, które na miejscu wywoływał i sprzedawał.
Pół wieku później Łukasz Wierzbicki zainspirowany opowieściami dziadka, wykonuje olbrzymią pracę, przekopując poznańskie archiwa, przeglądając wielkie ilości mikrofilmów, w celu odszukania tych sygnowanych przez Kazimierza Nowaka. Potem jeszcze pozostało ułożenie ich tak, aby stworzyły płynną, magiczną opowieść z Czarnego Lądu i oto przed Czytelnikiem karty otwiera księga niezwykła.
Rysuje się przed nami obraz Afryki jakiej nie znamy z dotychczasowych opisów. Z jednej strony mamy szczegóły codziennego życia w...

książek: 595
anika | 2014-10-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2014

Są takie książki , do których powraca się wielokrotnie. Ja powracam do tej. Nieodmiennie przyciąga mnie do niej podziw dla fantazji autora, który wyruszył samotnie na wyprawę przez Czarny Ląd i to w czasach, gdy nikomu nie śniły się jeszcze zdobycze techniki obecnie ułatwiające podróże. Jednak nie tylko fascynacja wyczynem Nowaka sprawia, że wracam do lektury. Równie ważnym, a może nawet ważniejszym jest język, jakim posługuje się Kazik - cudowna, barwna, czysta polszczyzna oraz piękne, stare fotografie, jakimi okraszona jest książka.

książek: 463
Hipek | 2016-04-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2014

Fenomenalny dziennik z podróży. Szczególnie ciekawy dla osób interesujących się Afryką. A z meta-poziomu to książka o pasji, o tym, jak pasja może być silnym motorem. We mnie wzbudziła zazdrość, w tym dobrym znaczeniu. Nie do podróżowania (no trochę też), ale to umiejętności zrealizowania marzenia.

książek: 0
| 2014-10-24
Na półkach: Przeczytane

Książki podróżnicze nie są moją domeną, ale to co zrobił ten facet (bohater i autor książki) jest niewyobrażalne. Gość z pod Poznania, prawie 100 lat temu, wsiada na rower i sam jeden objeżdża Afrykę dookoła. "Z góry na dół" i z powrotem. Pomiędzy chorowaniem na malarię, walką z lwami i Arabami, spotkaniem z Pigmejami, pisze listy i pstryka zdjęcia. I po kilku latach wraca do Polski. Mocarz!
To co przeżył i opisał jest rewelacyjne. Styl może rewelacyjny nie jest, ale jak na podróżnika (a nie pisarza) jest zaskakująco dobry, warsztatowo bez zarzutu, całkiem strawny. Czyta się z wypiekami.
Bardzo żałuję, że wiele z fantastycznych przygód, jakich doświadczył, przedstawiona jest tylko reportersko. Te opisy to często listy, zebrane, opracowane i ułożone w książkę. Pisane na kolanie, więc bez literackich upiększeń ale często i bez szczegółów (niestety). Tej materii wystarcza na kilka powieści.
Książka jest dobra. Jej autor, Kazimierz Nowak, jest pozytywnie szalony. A jego wyczyn - nie...

książek: 2244
Bed | 2010-09-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2009 rok

Mimo niesprzyjających warunków, braku środków i wielu przeszkód autorowi udało się spełnić swoje marzenie o Afryce. Jak? Po prostu wyjechał i zdał się trochę na szczęście.Przemierzył kontynent z północy na południe i z powrotem, chorując i głodując ale zobaczył to co pragnął prawdziwy Czarny Ląd. W książce autor wspomina o sytuacji różnych plemion, trochę o ich życiu, jak go przyjmowali a także o białych w Afryce i ich zachowaniu, które go nie zachwyca. Chciałam coś więcej o tym poczytać, bo mnie najbardziej interesują ludzie, ale ten temat nie dominuje, w sumie z książki wiele można się dowiedzieć, a styl Nowaka i wrażenia niepowtarzalne, choć może nieaktualne. Polaka Afryka zauroczyła, przyroda , piękno krajobrazu. Udokumentował to zdjęciami. Mimo przeżytych trudów, chciał tam wrócić. Nie udało się.

książek: 207
Ines | 2014-06-25

Kazimierz Nowak - wielki Polak, którego serce zostało w Afryce. Do momentu przeczytania tej książki nieznane było mi uczucie tęsknoty za miejscem, w którym nigdy nie byłam. A uczucie straty i pustki po skończeniu powieści było tak realne, jakbym to ja opuściła ukochane miejsce ze świadomością, że już nigdy do niego nie wrócę. Podziwiam Nowaka za odwagę, za talent w przekazywaniu tego co widzi na papier oraz za jego wielką miłość do Czarnego Lądu. Jego uczucia w pewien sposób z jego listów przeniosły się na mnie, czuję ogromne pragnienie wyruszenia do Afryki i zobaczenia tego wszystkiego na własne oczy. Nie jestem tak dzielna jak on, jednak moja tęsknota za tym miejscem nie daje mi spokoju. Polecam, książka na długo zostaje w pamięci.

książek: 1179
Bożena | 2017-02-23
Przeczytana: 20 lutego 2017

Dla mnie rewelacja. Cieszę się, że udało się wydać tę książkę i tym samym nie tyle przypomnieć, co po prostu odkryć taką niesamowitą osobę, jaką był Kazimierz Nowak. Myślę, że najlepiej opisują Autora słowa Tadeusza Perkitnego wygłoszone podczas pogrzebu Kazimierza Nowaka. Mowa ta zresztą jest zamieszczona w książce.
Pozwolę sobie zacytować fragmenty: "Odchodzi dziś od nas zasłużony Polak, który obnosząc cnoty tak cenne po świecie, więcej znacznie przysłużył się polskości, niż ci co szumne frazesy i wielkie polskie sztandary, a skromne czyny i małe serca niosą na obczyznę" i jeszcze drugi "...już nie Nowak, [...], lecz jakiś olbrzym wspaniały, ufny w swoje siły, tytan stalowego hartu i potentat niezłomnej woli".
Sam Autor, człowiek bardzo skromny pięknie opisuje Afrykę, napotkanych ludzi i swoją walkę z przyrodą i własną słabością, a także radość ze spotkań z, nielicznymi wtedy na tym kontynencie, Polakami: "...pod obcym niebem dalekiego...

książek: 218

Wybitna książka. Jedna z lepszych jakie czytałam w życiu, a z podróżniczych numer jeden. Jeżeli ktoś lubi dobre książki podróżnicze, to koniecznie niech ją przeczyta.
"Rowerem i pieszo" stanowi zapis podjętej w latach trzydziestych XX w przez Kazimierza Nowaka rowerowej podróży w obie strony przez Afrykę. Podróży bez pieniędzy, bez zabezpieczeń: nie stać go było na chininę, nie mówiąc już o innych rzeczach.

Marzeniem autora było to, aby po powrocie napisać książkę z tej podróży. 5 czerwca 1934 r. z okolic Rzeki Słoniowej wysłał żonie list: "O Maryś! - jak ja bardzo pragnę już raz napisać książkę - taką grubą ciekawą - a jeden z pierwszych egzemplarzy właśnie ręcznie dedykować "ukochanej mojej Marysieńce". Ale to jeszcze marzenie tylko - czasu zbiegnie sporo, zanim krytyka weźmie mię w swoje szpony.".

Marzenie się nie ziściło. Bo choć podróżnik cudem ukończył pomyślnie podróż, to wkrótce po powrocie do kraju zmarł z wycieńczenia i afrykańskich chorób.

Stała się jednak rzecz,...

zobacz kolejne z 1676 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pisarze na i o rowerach

Nie od dziś wiadomo, że istnieje silna zależność między chodzeniem a pisaniem – autorzy lubią wybierać się na długie, samotne spacery, w czasie których wpadają na najlepsze rozwiązania fabularne. Innym służy do tego bieganie. A jeszcze innym – jazda na rowerze. Dziś o nich. I o jednośladach w książkach. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd