Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla podróżujących kobiet

Wydawnictwo: Poradnia K
6,59 (345 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
24
8
43
7
123
6
87
5
38
4
7
3
12
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-929512-9-2
liczba stron
264
słowa kluczowe
Azja, podróże, blog
język
polski
dodała
Kanarek

Tytuł książki "Jadę sobie" może sugerować, że jest to kolejny przewodnik opisujący turystyczne atrakcje. Ale nic bardziej mylnego. To opis tego, co widać z okna zdezelowanego autobusu albo hoteliku na ruchliwym bazarze, o czym rozmawiają klienci lokalnych restauracji, czym się emocjonują miejscowe nastolatki. Część I Jest utrzymana w konwencji blogu. Marzena Filipczak opowiada o ludziach...

Tytuł książki "Jadę sobie" może sugerować, że jest to kolejny przewodnik opisujący turystyczne atrakcje. Ale nic bardziej mylnego. To opis tego, co widać z okna zdezelowanego autobusu albo hoteliku na ruchliwym bazarze, o czym rozmawiają klienci lokalnych restauracji, czym się emocjonują miejscowe nastolatki. Część I Jest utrzymana w konwencji blogu. Marzena Filipczak opowiada o ludziach spotkanych po drodze, drewnianych autobusach, którymi jeździła, przydrożnych knajpach, w których jadała, małpach, które ją pogryzły i szpitalach, które ją potem leczyły. Część II Jest bardziej praktyczna i traktuje o bezpieczeństwie samotnej (i nie tylko) kobiety w podróży. To odpowiedzi na najczęstsze pytania, które autorka zadawała sama sobie przed wyjazdem, i które inni zadawali jej po powrocie. To opowieść z podróży
oraz poradnik w jednym.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (735)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1442
eduko7 | 2017-12-13
Przeczytana: 10 grudnia 2017

Nie ukrywam, że o wyborze tej lektury zadecydowały: tytuł, okładka i świadomość, że chętnie poczytam o odwiedzanych przez Autorkę miejscach, ale sama wybiorę inne punkty na mapie.
Lektura przyjemna, z odpowiednią dawką humoru. Przytłaczają jednak opisywane trudy. Ugruntowały moje przekonanie, że raczej nie zapuszczę się w te rejony. Ujęły mnie natomiast opisy zwierząt, ciekawostki dotyczące odwiedzanych krajów oraz praktyczne porady. Dzięki nim, wybierając się do opisywanych krajów, można uniknąć nieporozumień, śmieszności w oczach autochtonów. Nie dać się oszukać. Wszystko przedstawione zwięźle a jednocześnie malowniczo. Dużo osobistych odniesień. Dobrym pomysłem jest też zamieszczenie w książce poradnika dotyczącego przygotowań do podróży. Przecież właściwe przygotowanie może nas później uchronić przed wieloma trudnościami, rozczarowaniami. A Autorka wie, jakie treści powinny się w nim znaleźć. Wszakże jej podróż trwała pół roku. Dodatkowo Pani Marzena Filipczuk pokazała, iż...

książek: 1462
vandenesse | 2012-02-27
Przeczytana: 27 lutego 2012

Rzadko sięgam po książki podróżnicze - tym razem jednak stwierdziłam, że tą pozycję muszę przeczytać, ponieważ pod koniec marca spodziewam się Marzeny Filipczak na spotkaniu autorskim. Jestem bardzo ciekawa autorki - bo sama książka bardzo mi się podobała. Uwagę przyciąga już niesamowita okładka z bajecznie kolorowym autobusem/ciężarówką.

Czytało się lekko i szybko - krótkie rozdziały, przyjazny język, miałam wrażenie, że pisze do mnie dobra znajoma. Bardzo dużo fragmentów dotyczy trudności jakie napotkała autorka. Momentami męczące i nieprzyjemne, bo ma się wrażenie, że wszyscy, których spotykała na swojej drodze albo chcieli albo już zdążyli ją oszukać.

Jednego bardzo mi brakowało - pomimo dużej ilości pięknych zdjęć na ani jednym nie było Marzeny Filipczak. W większości tego typu książkach, ze stron spoglądają na nas uśmiechnięte twarze danego autora czy to w jakimś buszu, czy w towarzystwie plemion. Moim zdaniem nadaje to książce szczerego, osobistego charakteru. Tu...

książek: 854

Przesłuchałam audiobooka JADĄC... autem, i to chyba dobry pomysł. Letni czas sprzyja podróżowaniu. Marzymy o podróży gdzieś, czasem nawet to "gdzieś" jest konkretne, ale czas, finanse, tudzież zwierzęta w domu i zagrodzie nie pozwalają na ekstrawagancje podróży. Dlatego jechałam sobie i zwiedzałam okiem Marzeny Filipczak kraje, do których może mnie nie ciągnie, ale wzbogaciłam się cudzymi doświadczeniami, które miały realne i wiarygodne odniesienie.

książek: 184
Joa | 2014-12-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 grudnia 2014

Ksiazka rewelacja, powinno byc wiecej na polskim rynku pozycji na samotnie podrozujacych kobiet. Wiele praktycznych porad, a takze szczerosc z jakim autorka opisala problemy z jakimi przyszlo jej sie zmierzy to najwieksze zalety tej ksiazki. Niestety jest tez pewna jej wada. Autorka podczas swoich podrozy najlepiej czula sie w Indiach, czego nie ukrywala. To Indie sa jednak najbardziej dzikim i niebezpiecznym krajem, wsrod wszystkich ktore opisala. Po ksiazke siegnelam jednak przed swoja pierwsza podroza do Azji, a mianowice do Malezji i Tajlandii. Opisy i ostrzezenia, ktore opisala autorka sprawily, ze przed samym wyjazdem poczulam zwielokrotniona obawe co mnie spotka na miejscu. Na miejscu obawialam sie z kolei, ze w kazdej chwili ktos moze wyrwac mi pieniadze, w niskobudzetowych hostelach przywiazywalam swoj bagaz, a w sklepach maniakalnie przekiczalam reszte, jak mi wydawano i sprawdzalam czy nie wydaj mi jej w nieuzywanej juz od lat walucie. Ksiazka wyrobila we mnie nawyk...

książek: 1026
uluuluu | 2014-09-12
Przeczytana: 01 września 2014

Bardzo praktycznie. Napisane zwyczajnym, prostym językiem, a przy tym ciekawie. Nie ma w tej książce wydumanych filozofii ani niezrozumiałych rozmyślań. Autorka nie stroni od pisania o rzeczach codziennych w podróży - zachwytach, ale też kłopotach oraz niewygodach. Nie ubarwia, nie stara się na siłę przekonać, że WSZYSTKO jest super. A każda świątynia najpiękniejsza, każdy miejscowy tak miły, jak nikt inny na świecie. Otwarcie pisze o swoich słabościach, o interesowności i oszustwach, które ją spotkały lub których uniknęła. A z drugiej strony pięknie opisuje ducha i niezależność takiej samodzielnej podróży. Pochłonęłam książkę praktycznie od razu czując, że naprawdę coraz lepiej znam odwiedzane przez autorkę miejsca.

książek: 0
| 2010-12-24
Przeczytana: 24 grudnia 2010

Kolejny raz przeczytałam książkę Marzeny Filipczak. I po raz kolejny poczułam zazdrość. Bo ja też tak chcę..


Marzena Filipczak wyruszyła w samotną podróż po Azji. Wietnam, Kambodża, Indie, Borneo.. Malezja i Tajlandia jeszcze. Świetnie opisała swoją podróż, ludzi, których spotkała, ich mentalność, odmienne podejście do drugiego człowieka, a zwłaszcza do człowieka białego. Turysty. Bawiło mnie gdy pisała o Hindusach, którzy wszelkimi możliwymi sposobami próbują orżnąć białego turystę na wszystkim na czym tylko można. Ale, to jest śmieszne, ale tam takie jest życie. Kradną by przeżyć.
Autorka w taki sposób opisała swoje przygody, że po raz kolejny chciałabym być na jej miejscu. Ale się boję, a przynajmniej na razie.

Uważam, że jest to świetna książka. Dla każdego, nie tylko dla kobiet, ale dla Panów również. Można z niej wiele się dowiedzieć, o ludziach, o zwyczajach, o mentalności.
Poza tym są praktyczne rady oraz ceny, które mnie osobiście nie wiele mówią. Bo nigdy tam nie...

książek: 678
Tamanna | 2014-01-07
Przeczytana: 19 listopada 2010

Podziwiam autorkę. Za odwagę! Pół roku samotnej wędrówki po Azji! Wdzięczna tez jestem za tę książkę, nawet jeśli niektóre miejscowości potraktowane są powierzchownie. Bawią jednak i ciekawią szczegóły. Nie podoba mi się, jak autorka (niewierząca?) pisze o wierze. Rozumiem, że widzi ją w kategoriach "opium dla ludu" i środka do nabijania kasy cwanym kapłanom dzięki naiwności maluczkich. Brakuje mi jednak szacunku dla wiary, która jest drugą stroną Indii. Za to ile praktycznych rad, za którymi rozglądam się przed podróżą! Azja opisana lekko, zabawnym stylem. Książka sama w sobie jest podróżą. Polecam!

Opisywałam ją w 2010, teraz już sama jestem po pierwszej podróży przez południowo-zachodnie Indie (Hampi, Badami, Gokarna, Goa, Koczin – skorzystałam z jej rad, za com wdzięczna). Teraz przed kolejną podróżą znów na południe z ciekawością patrzę, co autorka pisze o Bangalore, Rameswaram, Mammalupuram i Czennai.

Marzena Filipczak, autorka tej książki (od nastu lat dziennikarka...

książek: 764
Cyfranek | 2013-02-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Indie
Przeczytana: 24 lutego 2013

Czytałem i słyszałem wcześniej kilka opinii o książce Marzeny Filipczak „Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla podróżujących kobiet”. Z tych uwag wyłonił się obraz książki lekkiej, dość przyjemnej ale i zbyt powierzchownej i niedopracowanej. Książki, w której nie uchodzi to, co na blogu jest jak najbardziej akceptowalne. Niektórym się podobało bardziej, innym mniej.

I faktycznie, można odnieść wrażenie, że o ile do bloga autorka się przyłożyła, o tyle w wydaniu książkowym warto było trochę poprawić, a może i uzupełnić, może się dokształcić tu i tam. Nie czytałem samego bloga w oryginale, szukałem go w sieci, ale jakoś nie trafiłem. Trudno mi więc określić na ile tekst książkowy jest przetworzony.

Mnie książka się jednak po prostu podobała. Dlaczego? Przede wszystkim przynajmniej kilka razy się uśmiechnąłem a w duchu zaśmiałem. W pierwszej części podróży czuć było zmęczenie i lekką panikę. Ale widać, że po jakimś czasie, autorkę zaczyna podróż bawić i wciągać. Pojawia się więcej...

książek: 84
Smuggler | 2018-02-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 lutego 2018

Autorka w 2009 przez pół roku, kosztem (co skrupulatnie podliczyła) ok. 13.000 zł, przemierzyła z plecakiem kawał świata (Indie, Malezję, Wietnam, Kambodżę itd). Efektem podróży jest sympatyczna książka podróżnicza, w której nie ma może jakiejś pogłębionej analizy, czy odkrywczych wniosków, ale jest masa ciekawostek, na jakie może się natknąć samotnie podróżująca kobieta.(Np. dwie główne reguły postępowania wypisane w kambodżańskim hostelu: 1. Nie prostytuuuj się. 2. Nie prasuj!). Czasem zabawnych, czasem dziwnych, czasem nieprzyjemnych, jak choćby pogryzienie przez małpę. Refleksje autorki nie są może przesadnie głębokie („Wszyscy uczciwi i przyjaźni Wietnamczycy wyemigrowali do Polski”) ale że rzecz napisana jest lekko i z humorem, to choć nie jestem kobietą, czytałem z przyjemnością. Coś pomiędzy Martyną Wojciechowską i Beatą Pawlikowską. Warto.

PS. Jest też sporo porad (nie tylko dla kobiet) dla tych, co też marzą o dalekich podróżach, więc jeśli 16 godzinna jazda autobusem po...

książek: 747
Beata | 2014-11-19
Przeczytana: 19 listopada 2014

Czyta się błyskawicznie - z naciskiem na "czyta się", książka została przeze mnie wchłonięta ekspresowo. Bardzo ciekawa, dla mnie odkrywcza i wiele wnosząca. Polecam, zwłaszcza tym wybierającym się w te rejony świata.

zobacz kolejne z 725 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd