Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Narzeczona księcia

Tłumaczenie: Paulina Braiter
Seria: Nowa Fantastyka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,81 (224 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
25
8
34
7
68
6
42
5
25
4
5
3
6
2
1
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Princess Bride
data wydania
ISBN
8385661743
liczba stron
336
słowa kluczowe
Narzeczona, księcia
język
polski
dodała
kasira_

Buttercup przeżyła już swoją miłość. Nic dobrego z tego nie wyszło, więc kiedy otrzymała konkretną, rzeczową propozycje od następcy tronu swego kraju, zgodziła się. Jednak w swych planach oboje nie wzięli pod uwagę człowieka w czerni... Co będzie, jeśli najpiękniejsza dziewczyna świata zaręczy się z najwspanialszym księciem, który wkrótce okaże się ostatnim łajdakiem? Szermierka. Zapasy....

Buttercup przeżyła już swoją miłość. Nic dobrego z tego nie wyszło, więc kiedy otrzymała konkretną, rzeczową propozycje od następcy tronu swego kraju, zgodziła się. Jednak w swych planach oboje nie wzięli pod uwagę człowieka w czerni... Co będzie, jeśli najpiękniejsza dziewczyna świata zaręczy się z najwspanialszym księciem, który wkrótce okaże się ostatnim łajdakiem?
Szermierka. Zapasy. Tortury. Trucizna. Prawdziwa miłość. Nienawiść. Zemsta. Olbrzymi. Myśliwi. Źli ludzie. Dobrzy ludzie. Najpiękniejsze damy. Węże. Pająki. Zwierz wszelkiego gatunku i pochodzenia. Ból. Śmierć. Śmiałkowie. Tchórze. Siłacze. Pościgi. Ucieczki. Kłamstwa. Prawda. Cuda. Namiętność.... to tylko drobna część tego, co można znaleźć w opowieści o pięknej Buttercup, dzielnym Inigu, mocarnym Fezziku i tajemniczym człowieku w czerni...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 180
Beo | 2015-08-22
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 22 sierpnia 1995

Żeby napisać o tej książce muszę najpierw poświęcić parę słów jej ekranizacji bo dla mnie tak się zaczęła przygoda z „Narzeczoną księcia”. Film z roku 1987, wyreżyserowany przez Roba Reinera, zobaczyłem na pokazie video w szczecińskim klubie fantastyki „Kwant” (tak się kiedyś oglądało filmy, które nie trafiały na polskie ekrany kinowe). Polubiłem natychmiast – jest to dzieło skończone, które mimo średniego zainteresowania w czasie premiery, wraz z upływem lat obrosło kultem. Ale prawdziwym kultem, a nie wyświechtanym pojęciem od paru lat stosowanym wobec każdego filmu, o którym się dużo mówi, a po roku nie pamięta. „The Princess Bride” było słabo rozpoznawane na początku, ale z wraz z upływającym czasem, dzięki wydaniom VHS i DVD oraz emisjom w TV zyskiwało coraz więcej prawdziwych miłośników. Film na liście IMDB ma 179 miejsce wśród najlepiej ocenianych filmów (to wbrew pozorom bardzo wysoko), a odtwórca głównej roli męskiej - Cary Elwes napisał niedawno wspomnienia, dotyczące pracy TYLKO nad tą produkcją. Film – cudo, który nawet po 28 latach oglądam z niegasnącą przyjemnością. Niedostępny niestety na polskim rynku, za to w wersji oryginalnej posiadający mnóstwo edycji DVD i Blu-ray.
Po kilku latach od momentu zobaczenia ekranizacji - niespodzianka – w 1995 roku Prószyński i S-ka wydał książkę, na której podstawie film powstał. I zaskoczenie – książka pokazała się z trochę innej strony – jest głębsza, smutniejsza, bliższa życiu. Dlaczego? Filmowcy zastosowali w sumie manewr, który jest opisany już w książce. Pisarz – William Goldman w wersji książkowej wspomina ukochaną opowieść czytaną mu przez ojca w dzieciństwie. Po latach wraca do tej książki, ale okazuje się ona zbyt ciężką do przeczytania przez jego własnego syna. Pisarz dziwi się – przecież on pamięta ją jako znakomitą opowieść przygodową, która natchnęła go do czytania w ogóle, a ostatecznie do zajęcia się tworzeniem własnych opowieści. Uświadamia sobie jednak, że sam „Narzeczonej księcia” nigdy nie przeczytał, że zna ją tylko z wersji ustnej ojca. Sięga do książki, która okazuje się opasłym tomem pełnym nieciekawych opisów, wstawek historycznych, niemiłosiernie rozciągniętych. I rozumie, że ojciec czytając mu ją, skracał je o te niepotrzebne, nieciekawe dla dziecka fragmenty, wyławiając złote sedno – historię prawdziwej miłości Buttercup i Westleya i burzliwe wydarzenia, przez które musieli przejść. Film również odrzuca z książki Goldmana, wszystko oprócz tego złotego sedna, obejmując to ramą opowieści czytanej wnukowi przez dziadka. Zabieg często stosowany w ekranizacjach – takie są w końcu wymogi kina. I akurat w tym przypadku nie ma co narzekać, w końcu podobny zabieg stosuje się w książce.
Powieść jest bardzo dobra, w bardzo luźny, postmodernistyczny sposób traktuje baśnie, bawiąc się schematami, nawiązując do współczesności. Tak w świecie animacji filmowych zachował się „Shrek”. Pamiętajmy jednak, że książka „Narzeczona księcia” powstała już w 1973, a film w 1987 roku! I wniosek Goldmana – bardzo boleśnie prawdziwy, że „życie nie jest sprawiedliwe” jest łagodzony przez inny - „życie nie jest sprawiedliwe, ale od czego mamy książki?”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarnooka blondynka

Czas na wyznanie. Czy wstydliwe to już musicie ocenić sami. Ale do rzeczy – nigdy nie czytałem niczego Raymonda Chandlera. Jestem świadomy charakteru...

zgłoś błąd zgłoś błąd