Wielki Santini

Tłumaczenie: Andrzej Chajewski
Wydawnictwo: Amber
7,56 (87 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
20
8
19
7
21
6
11
5
4
4
1
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Great Santini
data wydania
ISBN
8370828981
liczba stron
263
język
polski

Bull Meecham, bezduszny, apodyktyczny perfekcjonista, oficer Marynarki Wojennej, stworzył swej rodzinie prawdziwe piekło na ziemi. Prymitywna wojskowa dyscyplina, którą narzucił swym dzieciom, najbardziej niszczy Bena, najstarszego syna, tęskniącego za ojcowską miłością i męską przyjaźnią. W atmosferze bezwzględnej dyktatury i ciągłych konfliktów nie ma miejsca na subtelniejsze uczucia....

Bull Meecham, bezduszny, apodyktyczny perfekcjonista, oficer Marynarki Wojennej, stworzył swej rodzinie prawdziwe piekło na ziemi. Prymitywna wojskowa dyscyplina, którą narzucił swym dzieciom, najbardziej niszczy Bena, najstarszego syna, tęskniącego za ojcowską miłością i męską przyjaźnią. W atmosferze bezwzględnej dyktatury i ciągłych konfliktów nie ma miejsca na subtelniejsze uczucia. Skoszarowany mikroświat rozdzierają dramatyczne starcia pełne rozpaczliwego gniewu i bezsensownej nienawiści.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (251)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1853
Sławka | 2011-06-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Czasami zastanawiam się czy osoby piszące opisy na okładkach książek czytały te książki, tak jest z "Wielkim Santinim".
To nie tylko, jak sugeruje opis' książka o tyranie, despocie, prymitywie
bezmózgim marines ale o wielkim uczuciu którego nie umieją okazać sobie nawzajem członkowie rodziny.Ale jest tam miłość i troska.

To świetna (w/g mnie) książka.

książek: 1344
Karolina-i-Karol | 2010-06-01
Na półkach: Przeczytane

... czytam tą książkę po raz kolejny i nadal nie mogę się oderwać, Conroy to dla mnie jeden z najbardziej plastycznie opisujących rzeczywistość autor, po prostu nie da się przejść obojętnie, zwłaszcza że te historie nie są wcale takie proste ...

polecam

książek: 2096
Feanor | 2017-08-09
Przeczytana: 09 sierpnia 2017

Wspaniała powieść kryjąca się pod płaszczykiem lekkiego stylu. Historia trudnej miłości ojca i syna, która nie jest jednoznacznie pokazem tyranii Wielkiego Santiniego, jak wydaje się na pierwszy rzut oka. Do tego zwracam uwagę na tło początku lat 60. ubiegłego wieku w USA, gdzie żony są dodatkiem do mężów, którzy zarządzają rodzinami niczym Pater Familias. Conroy świetnie pokazał kochającą się rodzinę z ojcem władcą absolutnym, mającym problemy z ukazywaniem uczuć (choć w jego mniemaniu niemającym) i wszystkimi pozostałymi próbującymi jakoś przetrwać.

książek: 461
skrzacik | 2018-06-22
Na półkach: 2018, Przeczytane

Bardzo rzadko zdarza mi się nie skończyć rozpoczętej książki, mogłabym wyliczyć tytuły na palcach jednej ręki. Chcę dać szansę historii, bohaterom, a przede wszystkim autorowi, licząc na to, że jednak czymś przyciągnie moją uwagę i zostanę do samego końca. „Wielki Santini” dołącza do niechlubnej listy tych powieści, które po długim rozmyślaniu odłożę bez żalu, jednocześnie jestem przekonana, iż prędko nie zechcę dać temu tytułowi kolejnej szansy.

Opis sugerował mocny i dramatyczny temat, spodziewałam się zatem wyrazistej, interesującej opowieści. Zamiast tego dostałam historię dysfunkcyjnej rodziny, której członkowie wprawdzie żyją pod nieustannym reżimem ojca-marine, jednak w stosunku do niego odnoszą się praktycznie cały czas w sposób szyderczy, co we mnie nie powodowało śmiechu, a wyłącznie uporczywą myśl – kiedy głowa rodziny osiągnie punkt krytyczny i zacznie wymierzać kary, skoro jego postać jest przedstawiana jako sadystyczny fanatyk wojskowego drylu. Wszyscy bohaterowie na...

książek: 227
jerusalem | 2010-10-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2008 rok

Wielki Santini naprawdę jest WIELKI! Książka rozkłada na łopatki, wali szczeną o podłogę, a kolana ugina, a wręcz łamie. MOC!

książek: 8
Greg00 | 2017-09-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 września 2017

Tak sie zlozylo, ze "Wielki Santini" byl ostatnia ksiazka Pata Conroya, ktora przeczytalem. Conroy jest moim ulubionym autorem, pozostale ksiazki (za wyjatkiem "Conracka", ktory byl przecietny) ocenialem na 9-10 i wszystkie z nich zapadlo mi w pamiec niesamowitymi, poruszajacymi historiami (minelo 6 lat od lektury "Fatalnego sezonu", a ja wciaz pamietam krytyczny, straszny stosunek ojca i trenera do glownego bohatera, czy pol roku po przeczytaniu "Wladcow dyscpliny" nadal mysle z rozrzewnieniem o Pigu i Marku) i plastycznymi opisami, a takze spojnoscia.

Niestety w Wielkim Santinim mi tego wszystko zabraklo i musze powiedziec, ze nieco (a nawet bardziej niz nieco) sie rozczarowalem. Byc moze stalo sie tak pod wplywem opinii o ksiazce, ktore epatowaly brutalnoscia ojca wobec rodziny, ktora tak naprawde przejawila sie moze w 4-5 scenach, w tym zaledwie jednej w pierwszym tomie, ktory byl mozna powiedziec nawet dosyc sielankowa opowiescia rodzinna. Nawet to co sie dzialo w drugim...

książek: 1223
Agata_Adelajda | 2013-02-04
Na półkach: Przeczytane

Utwory Pata Conroya oscylują zasadniczo wokół jednego tematu: trudne dorastanie w rodzinie oficera marines. Amerykańscy marines to niemal grupa społeczna, z własnymi osiedlami, zasadami. Życie z głową rodziny, która przenosi wojskowy dryl na grunt rodzinny jest trudne, obfituje w akty przemocy fizycznej i psychicznej. Synów wychowuje się (bardziej pasuje słowo: trenuje) na dobrych marines, a córki na dobre żony marines. Od syna, szczególnie pierworodnego wymaga się, by prześcignął ojca, ale paradoksalnie, kiedy syn da się poznać jako silny mężczyzna, zaczyna się swoista walka kogutów. Conroy wychował się jako najstarszy z siedmiorga dzieci pułkownika Piechoty Morskiej. Większość tego, co przeżył jako dziecko i nastolatek, całą tę traumę opisał w takich utworach, jak Wielki Santini, czy Władcy dyscypliny. Nie sposób pisać o jego powieściach pomijając życiorys.
Wielki Santini to przydomek używany przez Byka Meechama, starzejącego się Marine, ojca czworga dzieci i męża pięknej Lilian....

książek: 364
MałySuseł | 2017-03-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 stycznia 2016

Świetna książka (o trudnych relacjach), in minus odbieram jedynie zbyt ciężką (jak dla mnie) atomosferę.

książek: 842
zakopane | 2017-08-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2014 rok

Nigdy potem nie znalazłem w żadnej książce tak czarującego i świeżego poczucia humoru!

książek: 182
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 sierpnia 2014

myslę, że film na podstawie ksiązki jest lepszy, chociaz nie oglądałam, ale książka jest wprost napisana do ekranizacji, rozdziały kończą się jak urywany kadr

zobacz kolejne z 241 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd