Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Smoki Jesiennego zmierzchu

Tłumaczenie: Dorota Żywno
Cykl: Kroniki (tom 1) | Seria: Dragonlance
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,97 (599 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
52
9
69
8
94
7
176
6
97
5
70
4
12
3
19
2
5
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dragons of Autumn Twilight
data wydania
ISBN
9788371501524
liczba stron
542
język
polski

Smoki. Stwory rodem z legend opowiadanych dzieciom. Dziś jednak mit przybrał szaty świata realnego. Smoki powróciły na Krynn. Ciemność i zniszczenie pochłaniają krainę. Nadzieja tkwi w przedwiośniu, kiedy przybędą bohaterowie smoczej lancy, by podjąć walkę ze smokami.

 

Brak materiałów.
książek: 74
Mayila | 2015-11-12
Przeczytana: 27 października 2015

"Smoki Jesiennego Zmierzchu" jest początkiem trylogii "Kroniki" ("Chronicles"), a zarazem pierwszą częścią cyklu napisanego przez Margaret Weis i Tracy’ego Hickmana (składającego się w sumie z 7 głównych książek i kilku dodatkowych), należącego do ogromnego uniwersum Dragonlance.
Dlatego jeżeli chcecie sięgnąć po tę serię, powinniście zacząć właśnie od "Smoków Jesiennego Zmierzchu".
To tak słowem wstępu :).

"Smoki..." jest w swojej ogólnej strukturze klasycznym fantasy. Świat, w który nas przenosi - Krynn - pełen jest różnorodnych miejsc, które główni bohaterowie odwiedzą (m.in. zakopane pod ziemią Xak Tsaroth, Mroczna Puszcza, czy ukryte miasto elfów), a zamieszkują go różnorodne istoty (m.in. kenderzy, krasnoludy, elfy, gobliny, smokowcy).
Drużyna (główni bohaterowie) przez cały czas podróżuje, przeżywając przygody tak wypełnione akcją, że trudno się nudzić. Ponadto sporo tu magii, a i tytułowe smoki nie są w tytule przypadkowo ;).
Ja uwielbiam tego typu klasyczne fantasy, i jeżeli również jesteście tego fanami, książka ta zdecydowanie powinna przypaść wam do gustu. Ja się w niej po prostu zakochałam.

Głównymi bohaterami jest grupa przyjaciół:
- Tas (niefrasobliwy kender, który ma 'drobny' problem z kleptomanią),
- Flint (gburowaty krasnolud, panicznie bojący się wody),
- Caramon (ogromnych rozmiarów wojownik, pogodny i dobroduszny)
i jego brat-bliźniak Raistlin (inteligentny i sarkastyczny mag, o bardzo wątłym zdrowiu),
- Sturm (honorowy Solamnijski rycerz),
- Tanis (pół-elf uważany za przywódcę drużyny),
a dołącza do nich dwójka zakochanych w sobie barbarzyńców (Riverwind i Goldmoon), a później również roztrzepany stary czarodziej Fizban, który wiecznie zapomina zaklęć i wygraża drzewom.
Ta interesująca gromadka rusza w przygodę pełną akcji i całkiem niezłej dozy humoru (jak i odrobiny romansu), sytuacja jednak szybko stanie się znacznie poważniejsza i mroczniejsza, gdy widmo wojny przekształci się w rzeczywistość, a bohaterowie przekonają się, że smoki nie są jedynie bajką dla dzieci.

Sama książka jest według mnie napisana świetnie, dokładnie takim stylem, jaki uwielbiam: lekko i prosto (choć nie prostacko), z wartką akcją i dobrze wyważonym tempem, co powoduje, że czyta się szybko i z zapartym tchem.
Postacie są świetnie wykreowane i interesujące (a interakcje pomiędzy nimi to czysta przyjemność czytania), nikogo nie sposób tu pomylić z kimś innym, i nikt nie pozostaje obojętny; nawet postacie pojawiające się tylko na chwilę wywoływały we mnie jakąś reakcję, pozytywną bądź negatywną.
Główni bohaterowie nie są jednowymiarowi - mają zalety jak i wady, mocne strony jak i słabości. A gdy przeczytać całą Trylogię, widać jak przeżywane doświadczenia na nich oddziałują, jak ich zmieniają. Jest to coś, co zdecydowanie mi się podobało.

Dialogi w większości czytało mi się świetnie (chociaż owszem, kilka razy trafiły się dialogi słabsze, nienaturalnie brzmiące), a opisy lokacji były skonstruowane w całkiem szczegółowy, obrazowy sposób, chociaż na szczęście jednocześnie zwięzły.
Do czego musiałam się jednak nieco przyzwyczaić, były sceny walk - opisywane po kolei z punktów widzenia poszczególnych członków drużyny. Nie było to jednak nic, co zaliczyłabym jako minus, a z czasem nawet spodobał mi się ten sposób narracji scen akcji.

Od samego początku powieść mnie zupełnie pochłonęła i już z zapałem sięgam po następną część, nie mogąc się już doczekać by ponownie zagłębić się w ten magiczny świat i doświadczyć kolejnych przygód drużyny.

Jedyny mankament dla mnie, to średnie tłumaczenie. Samo w sobie jest dobre, jednak ma sporo drobnych błędów - nie przeszkadzają one bardzo w czytaniu, ale kłują w oczy (szczególnie przestawiony szyk zdania w wielu miejscach, choć to zapewne można zrzucić na rok wydania). Jakość druku też mogłaby być lepsza, ten kiepskiej jakości pożółkły papier naprawdę nie wygląda dobrze...

Na koniec:
Warto jeszcze wspomnieć, że książka (jak i cała seria Dragonlance) odnosi się do systemu rpg Dungeons & Dragons. Postacie są skonstruowane na rpgową modłę (jak człowiek-wojownik, krasnolud-wojownik, kender-łotrzyk, człowiek-mag itd.), Raistlin musi odnawiać swoje zaklęcia przez czytanie magicznej księgi, bohaterowie podróżują z lokacji do lokacji i wejście do każdej jest witane dość dokładnym opisem, opisy walk przypominają rpgowe walki itd. Jednak żadna z tych rzeczy zupełnie mi to nie przeszkadzała i w zasadzie czytało mi się "Smoki Jesiennego Zmierzchu", jak każdą inną książkę.

A zatem: czy polecam? Jak najbardziej! :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Exodus

Tak trudno ocenić tę powieść. Niby jest tu wiele: różne miejsca w Europie, miłość, tragedia rodzinna, media społecznościowe, uzależnienie od gadżetów...

zgłoś błąd zgłoś błąd