Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bez litości

Tłumaczenie: Paweł Doliński
Cykl: Bakly (tom 1) | Seria: Obca Krew
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,73 (594 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
14
9
48
8
97
7
212
6
127
5
57
4
15
3
15
2
6
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bez slitování
data wydania
ISBN
9788389011923
liczba stron
464
język
polski

Nazwisko: Bakly Profesja: były gladiator, najemnik Zadania: przyjmie każde (za odpowiednią zapłatą) Najbardziej nie lubi: magii Przyjaciele: nic mu nie wiadomo na ten temat Wrogowie: wielu, zbyt wielu… Pomimo, że Bakly nie przepada specjalnie za magią, ta ciągle staje na jego drodze. To przez nią ma najwięcej kłopotów i to przez nią musi spłacić pewien rodowy dług. Najmuje się nie tylko jako...

Nazwisko: Bakly
Profesja: były gladiator, najemnik
Zadania: przyjmie każde (za odpowiednią zapłatą)
Najbardziej nie lubi: magii
Przyjaciele: nic mu nie wiadomo na ten temat
Wrogowie: wielu, zbyt wielu…

Pomimo, że Bakly nie przepada specjalnie za magią, ta ciągle staje na jego drodze. To przez nią ma najwięcej kłopotów i to przez nią musi spłacić pewien rodowy dług. Najmuje się nie tylko jako „prywatny detektyw”, ale też ratuje przed śmiercią na stosie pewną, młodą czarownicę (bynajmniej z nie z dobroci serca).

Najemnik wyrusza też do Wolnej Strefy jako ochroniarz buchaltera Ochinota, osoby wielce utalentowanej w tropieniu przekrętów i wspieraniu bogaczy w pomnażaniu ich „skromnych” majątków… Tam również Bakly dostanie nietypowe zlecenie. Przecież, czymś te długi rodzinne trzeba spłacać, a nasz bohater podejmie się każdego zadania…

Cóż, najemnik nie ma lekkiego życia, a jego mroczne i przerażające wspomnienia jest w stanie złagodzić jedynie wódka. Jakakolwiek, nawet ta najgorszego gatunku, byle pozwoliła zapomnieć o koszmarze przeszłości… I trudno się temu dziwić, zwłaszcza, gdy na jego drodze pojawiają się złowrogie typki spod ciemnej gwiazdy i wojownicy ninja – mistrzowie w zadawaniu tortur.

Trzeba uczciwie przyznać, że ilość brutalnych scen może zmrozić delikatne serca niewiast, ale bez obaw, nie jest to typowa książka trafiająca tylko w męskie gusta, panie też znajdą tu coś dla siebie…

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1006)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2036
Marre | 2015-09-09
Przeczytana: 09 września 2015

http://miedzysklejonymikartkami.blogspot.com/2015/09/166-miroslav-zamboch-bez-litosci-skad.html

SKĄD TE NINJE, DO DIABŁA?

Bakly, były gladiator obecnie najemnik, nie przepada za magią. Ta jednak ciągle staje na jego drodze. To przez nią ma najwięcej kłopotów i to przez nią musi spłacić pewien rodowy dług. Cóż, najemnik nie ma lekkiego życia, a jego mroczne i przerażające wspomnienia jest w stanie złagodzić jedynie wódka. Jakakolwiek, nawet ta najgorszego gatunku, byle pozwoliła zapomnieć o koszmarze przeszłości...

Miroslav Zamboch [dla usprawnienia pozwolę sobie zapisywać jego nazwisko wyłącznie za pomocą polskich znaków] pozytywnie zaskoczył mnie swoją powieścią W służbie klanu i uważam, że zawarł w niej jedno z najciekawszych przedstawień magii, z jakimi się spotkałam. Nic dziwnego, że kilka miesięcy później sięgnęłam po inną jego książkę. Wypadło na Bez litości. Pewnie gdybym sama miała ją kupić, wybrałam inną pozycję tego autora, ale nie jest moja. Pomyślałam, że będzie to...

książek: 930
Paskuda | 2013-01-17
Na półkach: Przeczytane

Bakly jest wielki. I brzydki. I straszny. Budzi strach. Równie dobrze mógłby nająć się jako argument przy wymuszaniu haraczu. Wygląda na to, że Bakly nie boi się nikogo. Tylko wygląda...
Miroslav Zamboch, jeden z ciekawszych pisarzy naszych sąsiadów we wschodu. Było to chyba moje pierwsze spotkanie z nim i dzięki tej książce zaczęłam czytać pozycje tego autora. Zasadniczo nie lubię książek o Wielkich i Niezniszczalnych Twardzielach. Tu, jak i w przypadku Koniasza, wychodzi to całkiem zgrabnie. Bakly, gladiator i najemnik, szarpiący się z trudną przeszłością.
Książka jest przyjemnym czytadłem, pomimo sztampowości postaci i fabuły. 'Bez litości' czyta się szybko, lekko i przyjemnie.

[Więcej opinii znajdziesz na: http://paskudnerecenzje.blogspot.com]

książek: 7184
tsantsara | 2014-01-19
Przeczytana: 19 stycznia 2014

Uwaga: powieść dla prostych mężczyzn (pozornie!), potrzebujących rozrywki w stylu meczu bokserskiego, czy filmów z Brucem Lee - akcja, walenie po mordach i tylko z rzadka jeszcze jakiś wątek bardziej erotyczny niż miłosny!
Historia byłego gladiatora Bakly'ego jest utrzymana w tym samym nastroju i dzieje się w tym samym czasie i miejscach, które czytelnik zna z opowieści o Koniaszu. Ale nie jest konieczne przeczytanie ich wcześniej ani pózniej. Różnica polega na tym, że w odróżnieniu od sagi o "samotnym wilku" Blakly z trudem czyta, jest bowiem prostym zabijaką, jednak zawsze pozostającym fair w stosunku do kobiet, osób słabszych i lojalnych ludzi. W gruncie rzeczy to rycerz ubrany w skórę rabusia i najemnika, ale ponieważ przyszło mu żyć w kiepskich czasach, więc musi sobie jakoś radzić... Zdaje się, że pisarz rozwinął po prostu jeden z wątków, który pojawił się w historii o Koniaszu, zmienił tylko trochę bohatera: doświadczonemu szermierzowi+sprytnemu handlowcowi+lubiącemu się...

książek: 122
nook | 2015-02-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 lutego 2015

Książka o silnorękim facecie, czarownicy, wesołym grubasku kochającym liczby, o kobiecie z rosyjska brzmiącym imieniu i ich, wcale nie miłych, znajomych. Wydawać by się mogło, że taka mieszanka może spowodować co najwyżej odruch wymiotny, a jednak.
Czyta się ją lekko. Nie ogranicza się do jednego wątku. Zaskakuje zwrotem akcji. I przede wszystkim, ma swoje zakończenie, nie urywając się w pół zdania.
Lubiący Jacka Piekarę, powinni dobrze się bawić czytając tę książkę.

książek: 830
cykuta | 2010-09-30
Przeczytana: 29 września 2010

Czy przez nieledwie 500 stron ciągłej fabuły można pisać o niczym i sprzedać tak wytworzonego gniota jako książkę fantasy? Zamboch w "Bez litości" udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Sięgając po tę książkę zdawałam sobie sprawę, że nie będzie to lektura spod znaku szczególnie ambitnych. Dlatego rozczarowanie z nią związane nie było przygniatające. Niemniej jednak jest to błaha i nieabsorbująca opowiastka o losach strasznie twardego gościa "po przejściach", które uczyniły go pełnym goryczy [o często spotykanym w takim kontekście cynizmie mowy być nie może, bo wymaga on pewnej dozy inteligencji przelanej na karty powieści, a trudno się jej doszukiwać w omawianej pozycji]. Przygody, które spotykają głównego bohatera, Bakly'ego w założeniu miały być brutalne i mroczne, a świat przedstawiony - pełen dekadencji i zgnilizny [stąd liczne opisy burdeli, dziwek w nich pracujących, bezlitosnych alfonsów i wypijanej hektolitrami gorzały - traktowanej przez bohaterów jako remedium na...

książek: 108
Cross | 2013-08-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 listopada 2012

Były gladiator, obecnie najemnik, zabijaka i co jeszcze tylko chcecie. Zrobi dla Was niemalże wszystko, o ile macie czym zapłacić. Oto Bakly, niemłody już bohater powieści znanego czeskiego pisarza fantasy.

Dość stara pozycja, bo w Polsce wydana po raz pierwszy w roku 2006 liczy około 470 stron, podczas których czytelnik trafia do świata przypominającego klimatem uniwersum wiedźmińskie, jednak znacznie bardziej okrojone. I nie ma co się dziwić. Książki Žambocha nastawione są na przygodę i wartką akcję, w której opis świata nie jest rzeczą najistotniejszą.

Autor skupia się na charakterze głównego bohatera, a poprzez narrację pierwszoosobową i jednoliniowość fabularną przez wszystkie strony mamy książki mamy wrażenie, że patrzymy na brudny świat nielegalnych interesów, podrzędnych spelun i burdeli oczami Bakly'ego. Bardzo zresztą obojętnymi.

Tytułowy bohater niczym szczególnym się nie wyróżnia, a poza rodową tajemnicą (zresztą niezbyt interesującą), skłonnością do nieustannego...

książek: 12
Wroganin | 2015-02-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 lutego 2015

Przeczytałem "Bez litości" z 7 lat temu i wydawała mi się wręcz genialna i najlepsza książka jaką czytałem. Po tym czasie znowu do niej wróciłem i nie zawiodłem się lecz jest ALE. Książka mówi o byłym zapaśniku Bakly'm, który jak się dowiadujemy chce spłacić dług oraz ma nocne koszmary za sprawą 2 rzeczy. Oczywiście wszystko w książce się wyjaśni lecz można odnieść wrażenie jak ktoś wcześniej napisał, że opowiadanie jest jak jakaś gra RPG chodzi tu i tam biorąc robotę chociaż wiadomo dlaczego tak. Dzięki takiemu zabiegowi cały czas się coś dzieję za co wielki plus. Druga sprawa to pewny schemat przez połowę książki: Chodzi po mieście, wraca do kwatery, upija się i coś się dzieję w pijackim amoku. Minusem jest też to, że w 3/4 książki można się pogubić kto, co, jak i z kim. Wiele ludzi mówi też, że świat pana Miroslav'a jest podobny do wiedźmińskiego. Może troszkę lecz tutaj nie walczy z potworami tylko bierze zlecenia aby opłacić długi. Czyta się szybko oraz można jak to na...

książek: 144
Krystian Bas | 2014-08-29
Przeczytana: 29 sierpnia 2014

Brutalnie, krwawo, mrocznie. Tak w skrócie można opisać wydarzenia które dotyczą Bakly'ego, byłego gladiatora i zgorzkniałego najemnika, który wszystkie problemy lokuje 2 metry pod ziemią lub na dnie butelki z najgorszą lokalną gorzałką. Książka mnie pozytywnie zaskoczyła, najpierw narracją pierwszoosobową, potem swoją treścią. Lekka lektura o mrocznym bohaterze, który uważa siebie za złego i nic nie robi bez zapłaty naprawdę mnie wciągnęła. Bez wątpienia również spodobały mi się opisy walk oraz samo splątanie problemów w które pakuje się główny bohater. A tych jest naprawdę sporo i nie wszystkie dają się łatwo rozwiązać. Jak najbardziej polecam każdemu do przeczytania.

książek: 95
Powiało_Chłodem | 2015-04-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 lutego 2015

Tę recenzję i inne ciekawe rzeczy znajdziecie również na moim blog: powialochlodem.blogspot.pl

Każdy nałogowy czytacz, ma swoje własne techniki wybierania nowych książek. Jedni sugerują się recenzjami, drugich skusi tekst na okładce i przystępna cena, jeszcze inni podążą za opinią znajomych twierdzących "Musisz to przeczytać!". Istnieje także całkiem spora grupa osób kierujących się nosem, dosłownie i w przenośni, w wyborze powieści dla siebie. Ponieważ słowo drukowane jest w naszym kraju niemoralnie wręcz drogie, ja zwykłam stosować technikę mieszaną, dokładając do tego "test losowej strony" (jeśli spodoba mi się fragment tekstu ze środka książki, to działa to na jej korzyść). Jednak i od tego bywają wyjątki. Swoją przygodę z prozą Zambocha zaczęłam przez jedno ze swoich rzadkich zachowań. Będąc w WBP w Kielcach, szukałam powieści, która solidnie zajęłaby się moim czasem. Docierając już do końca katalogu byłam nieco skonsternowana, ponieważ na karcie pozostawało mi jeszcze sporo...

książek: 441
Antoniuss | 2016-05-09
Na półkach: Przeczytane, Fantasy
Przeczytana: 06 maja 2016

To, że Miroslav Żamboch nie słynie z oryginalności, wiedziałem już dawno, ale nigdy to mi specjalnie nie przeszkadzało. Zawsze dostawałem to, czego się spodziewałem: solidny, ciężki klimat, dopracowany mroczny świat, dużo akcji i napakowanego sterydami bohatera. Ale tym razem to już przesada. Bakly jest tak schematyczny, że aż nudny. Nic tylko pije, ma depresję i komuś czasem przyłoży. Motywy jego czynów są oparte na bardzo chwijnych podstawach, a wątek miłosny został dodany wręcz na siłę. Ta wieczne użalająca się nad sobą góra mięśni naprawdę osobowości nie ma za grosz, a świat został słabiej nakreślony niż w pozostałych książkach tego autora. Wprawdzie pomysł w wojnami gangów w strefie wolnocłowej i przemytem artefaktów jest ciekawy, ale wszystko sprowadza się do tego samego co zwykle. I tak trzeba będzie ratować świat i to bynajmniej nie przy pomocy intelektu. Na obronę książki dodam jednak, że autor zachował swój specyficzny styl, a akcja, chociaż niezbyt lotna, rozwija się w...

zobacz kolejne z 996 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd