Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rozpalmy słońce

Tłumaczenie: Teresa Tomczyńska
Cykl: Zézé (tom 2)
Wydawnictwo: Muza
6,96 (99 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
11
8
19
7
24
6
15
5
20
4
2
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Vamos Aquecer o sol
data wydania
ISBN
9788374954488
liczba stron
304
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
mad28

Dziesięcioletni Zezé mieszka u swojego wuja, lekarza w Natal, w stanie Rio Grande do Norte. Uczęszcza do elitarnej szkoły, uczy się grać na pianinie. Czuje się jednak samotny, brakuje mu ciepła ze strony rodziców. Pogrąża się w świecie fantazji, tam znajduje prawdziwych przyjaciół. Powoli dojrzewa, kończy szkołę, przeżywa pierwszą miłość.

 

źródło opisu: http://muza.com.pl/

źródło okładki: http://muza.com.pl/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (288)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 951
Łukasz Witt | 2015-03-07
Przeczytana: 07 marca 2015

Jednak powinienem zakończyć historię poznawania życia głównego bohatera na powieści Moje drzewko pomarańczowe. Ona była genialna, dalszy ciąg tej historii wedle mnie, niestety nie jest już taki udany. W trakcie czytania odnosiłem wrażenie, jakby ktoś ciągle częstował mnie czekoladą, a że nie odmawiałem, to musiało skończyć się źle. Trochę chyba rozminąłem się z półkami literatura dla dzieci, a dla dorosłych. Jednak, trochę ciężko mi sobie wyobrazić, aby dziecko, ewentualnie nastolatek czytał o myślach samobójczych swojego rówieśnika. Nie wyłuskałem dla siebie zbyt wiele. Mimo wszystko książka pełna ciepła, wrażliwości, pojawiają się w niej wartości.

książek: 392
Paideia | 2010-10-20
Na półkach: Przeczytane, 2010
Przeczytana: 17 października 2010

Moja przygoda z J. M. de Vasconcelosem rozpoczęła się od "Mojego drzewka pomarańczowego". Jakże piękna to była książka. Krótka, lecz wspaniale opisana historia małego chłopca - Zezé, pół-Indianina mieszkającego w Buenos Aires (stolicy Brazylii). Historia, która bardzo często doprowadzała mnie do łez. Historia, która ukazywała jak wrażliwa jest dusza małego dziecka, jak wielka bywa jego wyobraźnia i jak nieświadomie popełnia ono błędy, za które płaci wysoką cenę.

"Rozpalmy słońce" to dalsze losy małego kochanego Zezé, adoptowanego przez wuja - zamożnego lekarza mieszkającego w Natal. Rodzice oddali go, ponieważ był zbyt bystry i zdolny, by skończyć tak jak jego rodzeństwo - w fabryce (mam wrażenie, że Zezé, który opowiada nam swoją historię, nie chce przyjąć do wiadomości, że pozbyto się go z domu, ponieważ sprawiał zbyt dużo kłopotów). Chłopiec ma dziesięć lat, uczęszcza do elitarnej męskiej szkoły przyklasztornej. Zmuszany jest do nauki gry na fortepianie. W szkole mnóstwo...

książek: 135
MałaMi | 2014-08-26
Na półkach: Przeczytane

Przynajmniej od połowy do samego końca książki, czytając ją miałam gigantyczną gulę w gardle i łzy w oczach. "Moje drzewko pomarańczowe" w porównaniu z nią to opowieść prawie optymistyczna.
Książka traktuje o samotności, dojrzewaniu, o zagubieniu w świecie gdzie nie widzisz dla siebie miejsca.
Wszystko to jest dojmująco smutne, i mimo że głównemu bohaterowi żadna krzywda się nie dzieje, czytelnik ma uczucie totalnej beznadziei(jak autor tego dokonał?!)
Bardzo zmęczyła mnie psychicznie ta książka, nigdy już po nią nie sięgnę (nie mam już na to siły). Jest jedną z najsmutniejszych pozycji z jakimi zdarzyło mi się zapoznać.
Zasługuję na wysoką ocenę, ponieważ tak emocjonalnej (nawet jeżeli wyniszczającej) i nasiąkniętej tak gęstą atmosferą książki jeszcze nie czytałam. Współczuję jej autorowi - żeby tak pisać trzeba chyba być bardzo nieszczęśliwym...
Nie wiem czy ją polecić, zdecydujcie sami czy jesteście na to gotowi, ja wolałabym jej nie przeczytać.

książek: 232
Justyna | 2011-03-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: luty 2011

"Ja pojawiłem się tutaj, żeby twoje słońce nie wygasło".

"Ty nie umrzesz, prawda?
Nie, nie umrę. Nigdy nie umrę".

Rozbrajają mnie takie zdania. Takie myśli.. Kładą mnie na łopatki i nokautują. Nie muszę pisać opini. Te dwa cytaty mówią same o tej książce.

książek: 275
Blebla | 2016-01-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Po przeczytaniu pierwszej części bardzo chciałam dorwać i tę, ale bałam się trochę, że autorowi nie uda się już opisać całej historii tak, żeby utrzymać ją w uroku, jaki mamy w poprzedniej książce... i niepotrzebnie. Moim zdaniem książka ta jest na bardzo podobnym, o ile nie takim samym, niebotycznie wysokim poziomie, jak ,,Moje drzewko pomarańczowe". Znów oczywiście opowiada sam Zeze, tym razem o swoich latach w Natal. Ciągle jest chłopcem, który żyje w świecie marzeń, szuka swojej drogi i szczęścia, tego, czego mu zawsze brakowało. I ciągle nie może tego znaleźć. Autor stworzył z tej książki coś bardzo, bardzo mądrego, wzruszającego i zapadającego w pamięć. Czytając końcówkę po prostu chce się wyć. Trudno opisać, jak bardzo niezwykła jest ta książka. Zostaje z pewnością jedną z moich ulubionych, m.in. obok I części tej serii :D nie będę nic więcej pisać, bo żeby oddać choć odrobinę magii z tej książki musiałabym powiedzieć coś więcej na temat samej fabuły, a po co, skoro lepiej...

książek: 118
GZal | 2016-11-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 listopada 2016

Znacznie bardziej uniwersalna niż pierwsza część. Wydaje mi się, że łatwiejsza w odbiorze mogłaby być nawet dla dziewięciolatka. Mniej przesłodzona, po prostu przygody dorastającego, bardzo samotnego chłopca. Bieganie po drzewach, wyprawy nad rzekę, zdobywanie doświadczeń życiowych. Choć być może dla współczesnych wielkomiejskich dzieciaków, też byłby to odległy świat. Dziś nie ma miejsca na zabawy w Tarzan czy Indian.

[...]
całość
http://www.speculatio.pl/historia-zeze-vasconcelos/

książek: 11180
Mońcia_POCZYTAJKA | 2012-01-26
Przeczytana: 26 stycznia 2012

„Rozpalmy słońce” to druga powieść Jose Mauro de Vasconcelos, w której poznajemy dalsze losy Zeze – bohatera „Mojego drzewka pomarańczowego”. Chłopiec skończył dziesięć lat, mieszka u swojego wuja w Natal, gdzie odbiera staranne wykształcenie w elitarnym gimnazjum braci marystów, uczy się gry na fortepianie i dorasta w całkiem nowym dla niego świecie. Pozornie wszystko układa się jak najlepiej, ale chłopiec wciąż czuje się zagubiony. W swoim codziennym życiu przenosi się do bogatego świata marzeń, który jest dla niego przyjazny i miły.
W nowej rodzinie chłopcu nadal bardzo brakuje miłości, czułości i zrozumienia, czyli tego wszystkiego czego nie zaznał mieszkając ze swoimi rodzicami i rodzeństwem w Rio. Zeze wciąż uwielbia psoty, a jego przebogata wyobraźnia sprawia, że często popada w tarapaty, bywa nieposkromiony, czasem naiwny i szalony jak dziecko. Z drugiej strony jednak ten przedwcześnie dojrzały chłopiec świetnie radzi sobie w szkole, w której jest najmłodszym uczniem,...

książek: 668
Marzena P | 2014-10-03
Przeczytana: 13 września 2014

Wierzę, że niektóre ropuchy kururu przychodzą do ludzi ze specjalną misją.
Wierzę, że sympatyczny aktor może zostać dobrym ojcem przychodzącym ucałować na dobranoc.
Wierzę, że gdzieś tam w środku mam ogromne słońce, które muszę rozpalać.
Wierzę, że ropuchy mogą zastąpić nasze serce i pomagać nam w trudnych chwilach,
Wierzę, że psy mogą chodzić po płotach jak koty.
Wierzę, że pewien głos podsuwa nam najgorsze możliwe pomysły na psoty.
Wierzę, że nigdy nie dorastamy i zostajemy do końca życia dziećmi.
Wierzę, że można zabijać w sercu.
Wierzę, że nadawanie imion przedmiotom i miejscom ma sens.
Wierzę, że Zeze miał w tym wszystkim rację.
Nie wierzę, że ta historia może się nie spodobać.

"- A jakaż to w końcu jest różnica między zapomnieniem a przebaczeniem?- Taka, że wybaczając, zapominamy o wszystkim. A jeśli tylko próbujemy zapomnieć, często zdarza się, że wspomnienia wracają."

Małe drzewko pomarańczy i kochany Portugal, a także straszliwe bicie i niezrozumienie ze strony rodziny...

książek: 156
Bliksa | 2013-11-22
Na półkach: Przeczytane

Po lekturze "Mojego drzewka pomarańczowego" spodziewałam się, że "Rozpalmy słońce" będzie równie fantastyczne. Niestety, nie czyta się już tak gładko, nie wzrusza i nie zadziwia, ot, po prostu dalszy ciąg losów małego, zagubionego marzyciela Zeze. Nie jest to kiepska książka, aczkolwiek na kolana nie powala. Ocena 7.

książek: 37
agla | 2016-06-27
Na półkach: Wakacje, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 czerwca 2016

"Rodzić się to znaczy odchodzić. Odchodzić od pierwszej chwili życia. Od pierwszego oddechu. I nie należy podejmować walki z twardą rzeczywistością życia."

Genialna książka, więcej słów nie trzeba.

zobacz kolejne z 278 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd