Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gwiezdny motyl

Tłumaczenie: Joanna Kluza
Wydawnictwo: Sonia Draga
6,71 (171 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
22
8
26
7
48
6
31
5
22
4
5
3
8
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le papillon des etoiles
data wydania
ISBN
978-83-7508-101-5
liczba stron
272
język
polski
dodała
Legs

Ludzkość dąży uparcie i nieodwołalnie ku samozagładzie, robiąc wszystko, by zniszczyć Ziemię, dlatego Yves Kramer, inżynier specjalizujący się w podróżach kosmicznych, postanawia uciec na inną planetę, by tam zacząć wszystko od nowa.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (308)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2623
Czytam-Sobie | 2015-07-01
Przeczytana: 30 czerwca 2015

Ja potraktowałam tę opowieść jako groteskę i kpinę z ludzkości, która przez całe swoje istnienie nie nauczyła się niczego i wciąż powtarza te same schematy jak wtłoczona w jakąś matrycę.

Absurdalność tego, o czym inni Czytelnicy piszą, że jest nielogiczne, niemożliwe, niezgodne z zasadami naukowymi, różnymi regułami i prawami została przez autora doprowadzona do takich granic, że oczywistym jest, że był to zabieg celowy. Werber dowiódł innymi książkami, że nie jest głupi, że na pewno te wszystkie zasady, prawa i reguły zna.
No bo przecież oczywiste jest, że tak ogromna rakieta z takim ładunkiem nie ma szans na wystartowanie. No jasne, że nie mogła być skonstruowana, wybudowana, wyposażona jak arka i gotowa do startu w tak krótkim czasie, tak jak ośrodków naukowych z pełnym wyposażeniem i miast nie buduje się w kilka miesięcy, choćby budżet na to wszystko był nieograniczony. Niemożliwe jest także, by w walcu o długości 30 km i średnicy 500 m pomieściły się miasta, wsie, góry,...

książek: 3650
Gośka | 2016-04-28
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 28 kwietnia 2016

"Gwiezdny motyl" to nazwa statku kosmicznego gigantycznej wielkości, mogącego pomieścić ponad sto tysięcy osób. Wizję stworzenia takiego pojazdu przekazał Yvesowi ojciec, który podobnie jak on, kochał kosmos. Niestety Agencja Kosmiczna odrzuciła projekt Motyla, uważając, iż zbudowanie takiego statku nie leży w ich możliwościach. Na szczęście dla naukowca, jego wizją zainteresował się znany, lecz umierający milioner, który postanowił sfinansować to ogromne przedsięwzięcie. I tak po kilku latach Gwiezdny motyl jest gotowy do drogi. Wyselekcjonowani kandydaci z całego świata zaludniają statek, by w ciągu 1200 lat przemierzać kosmos w poszukiwaniu planety nadającej się do zamieszkania. Planeta namierzona przez Yvesa podobno ma zbliżone parametry do Ziemi. Oczywistym jest, że do celu dobrnie piąte lub szóste pokolenie podróżników. Nadzieją wynalazcy jest zmiana ludzkiego postrzegania świata. Myśli, iż wybrańcy skorzystają z szansy, by na nowej planecie wieść życie pozbawione egoizmu,...

książek: 1232
byłem_fprefectem | 2012-02-25
Przeczytana: 25 lutego 2012

Najbardziej fantastyczny w tej książce jest napis na jej tylnej okładce "Mistrzowskie połączenie science-fiction z powieścią filozoficzną". O ile można tą książkę podciągnąć pod fantastykę, bo i podróż przez kosmos i statek kosmiczny i dinożarły są, to z nauką to ma znacznie mniej wspólnego niż ja, udało mi się przecież przebrnąć przez podstawówkę. Zaś zbiór banałów i komunałów, podlany cienkim sosem psychologii tłumu i dość osobliwego kreacjonizmu autora nazwać filozofią bym się nie odważył. Słowo mistrzowskie pasuje tu jak wół do karety.

Po pierwsze statek: 32 km długości i pół kilometra średnicy walca wewnętrznego plus walec zewnętrzny do tego żagle słoneczne o rozpiętości miliona kilometrów kwadratowych. W sumie potworna masa, bo jeśliby przyjąć, że masa metra kwadratowego żagla wynosi jeden gram to uzyskujemy 1000000000000g=1000000 ton plus kadłub plus wyposażenie wewnętrzne = jakiejś kosmicznej liczbie.
Po drugie załoga: 144000 załogantów plus kilkaset osób, którzy zbudowali...

książek: 801
Legs | 2010-02-26
Na półkach: Przeczytane

Baaardzo ciekawa wizja przyszłości. Nie zdradzając za wiele - ludzie muszą wynosić się z Ziemi, bo tak bardzo ją zanieczyścili, że dłużej już nie może ich karmić. Grupa wybranych osób pracuje nad statkiem kosmicznym, na którym dałoby się początek nowym pokoleniom z dala od Ziemi. Warto dotrwać do końca książki - chociaż w ok. 3/4 pojawiają się dłużyzny. Ale całość - pierwsza klasa!

książek: 1172
Vilsa | 2014-11-06
Na półkach: 2014, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 listopada 2014

Gdyby trochę zmienić styl, gdyby bardziej skupić się na początkowych bohaterach, książka byłaby o niebo lepsza. Przez większość czasu miałam wrażenie, że czytam jakieś streszczenie. Autor usiłował szybko zapisać swoje myśli. Żeby nie zapomnieć, czy jak? Niektóre opisy żenujące; jak można streścić kochanie się pary, która długo dążyła do zbliżenia się w aspekcie duchowym, fizycznym, zdaniem: "wymienili płyny ustrojowe"?
No ale skupmy się na treści. Statek kosmiczny wyrusza, by uciec przed zagładą, jaką ludzkość sama sobie zgotowała. Wiele w tym prawdy. Nie sposób nie zgodzić się z Werberem. Ukazane zostały najgorsze cechy człowieka; przemoc, agresja, głupota, chęć władzy. A co najsmutniejsze - to bardzo realny opis. Wystarczy tylko popatrzeć na to, co dzieje się teraz, posłuchać.
Koniec książki-wspaniały, urzekający. Przyczynił się do podniesienia mojej oceny. Nie żałuję, że przeczytałam, choć w połowie chciałam tę książkę odłożyć.

książek: 353
owlsareowls | 2014-02-19
Na półkach: Przeczytane

Pierwsze co mnie uderzyło podczas czytania to fatalny język jakim książka jest napisana bądź przetłumaczona. Podobnie pisałam jakieś tam swoje opowiadania w wieku 13, 14 lat. Koszmarne używanie synonimów, po prostu infantylnie i tyle.
To co się dzieje nie jest opisane w taki sposób, że można się wciągnąć, wczuć w daną sytuację, zjednać z ludźmi, pobyć tam lecz suchych, krótkich informacji dla mnie bez emocji.
Najbardziej negatywnie zaskoczona zostałam pewnym fragmentem gdzieś na początku książki kiedy to musieli już ruszać tym statkiem, dobijano się im do drzwi, ale oni nie mogli ruszyć bo musieli czekać aż statek się ogrzeje. No i wtedy nagle kotek przypadkowo wcisnął przycisk, który właśnie polega na tym by to wszystko ogrzać.
Mega głupie.

Nie polecam, strata czasu!

książek: 231
Agnieszka | 2015-08-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 sierpnia 2015

Pierwszy rozdział całkiem mi się podobał. Nie oczekiwałam jakoś wiele, a lubię fantastykę i w samych słowach gwiezdny żaglowiec jest coś za co z miejsca podnoszę ocenę. Poradziłam sobie z odbiorem naukowych nonsensów stwierdzając, że to przecież baśń i nie ma co się czepiać. Rytm w jakim pisze Weber jest dobry, taki właśnie przypowieściowy. Mi pasowały te równoważniki zdań i częste akapity. Przeczytałam kilkadziesiąt stron szybciutko i odłożyłam lekturę do wieczora. Niestety, potem była już tylko równia pochyła. Pseudofilozoficzne frazesy narastały w postępie geometrycznym i do tego jakoś autorowi nie było głupio powtarzać te same po wielokroć. Nie dałam rady przeczytać uważnie żadnego dialogu. Podobnie piętrzyły się naukowe nonsensy, a przewidywalność tej historii oceniłabym jako stuprocentową. Myślałam tylko o tym żeby to już skończyć, bo dwa wieczory z Weberem to zbyt duże marnotrawstwo czasu, a trzymam się zasady kończenia lektur.

Interesujące tylko jako przyczynek do obrazu...

książek: 96
bubs1983 | 2014-07-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 lipca 2014

Po pierwsze, kupiłem z myślą o sci-fi, więc to mogło trochę zaburzyć moją opinię. Dlaczego? Dlatego, że jest tam tak dużo bzdurnych teorii naukowych, że można pomyśleć, że autor nawet w podstawówce miał dwóję z fizyki i biologii. Czasami ręce opadały. Autorowi bardziej jednak przyświecało ukazanie ludzkiej natury, więc powinno się traktować tę opowiadanie bardziej jako, nie wiem...socjologiczno-psychologiczno-filozoficzne...tylko znowu wszystko tam jest takie proste...nie wiem, ja miałem wrażenie, że to jest pisane jak bajka dla dzieci, do tego spoto ideologii w stylu ... nie wiem...Strażnicy:D...wszystko takie uproszczone. Na plus muszę jednak dodać, że w miarę szybko i dobrze się czyta, taka książeczka na dwa wieczory na wakacjach...choć tak jak pisałem wcześniej, niektóre naukowe teorie są takie, że aż się pośmiać można:)

książek: 184
Michalina | 2015-08-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 lipca 2015

Uważam, że nie należy odnosić się do książki dosłownie. Pokazuje w ciekawy sposób głupotę społeczeństwa i zmusza do refleksji. Jest to coś co cenię w książce, gdyż czytanie to nie tylko rozrywka, ale również przekazywanie wiedzy za którą trzeba bezustannie podążać. Polecam z pełną odpowiedzialnością za poświęcony przez was czas na jej przeczytanie, pod wpływem mojego komentarza ;)

książek: 239
Sławek_82 | 2014-12-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 listopada 2014

Pomysł może i dobry, wykonanie... fatalne. Historia niczym zadanie licealisty z języka polskiego: "Napisz historię sf z zabarwieniem filozoficznym". Problem w tym, że sf w tej książce jest gatunku chińskich podkoszulek, a filozofii tyle "co kot napłakał". Trzeba mieć mega wielką wyobraźnię, by uwierzyć w cokolwiek, by wczuć się w opisaną historią Gwiezdnego Motyla. Może kryminały? Może komedie? Ale na pewno nie SF dla pana Werbera :P

zobacz kolejne z 298 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd