Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rumo i cuda w ciemnościach

Tłumaczenie: Katarzyna Bena
Cykl: Camonia (tom 3)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
8,23 (308 ocen i 51 opinii) Zobacz oceny
10
65
9
85
8
68
7
58
6
17
5
12
4
1
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rumo & Die Wunder im Dunkeln
data wydania
ISBN
9788324585557
liczba stron
688
słowa kluczowe
moers, rumo, cuda, ciemność
język
polski

Imponujące dzieło, zrywające z konwencjami współczesnej prozy, należące, jak "Miasto Śniących Książek" (2006), do kręgu opowieści Moersa o fantastycznym kontynencie Camonia. Tym razem głównym bohaterem jest Rumo, który, jak każdy Wolperting, posiada zdolność widzenia z zamkniętymi oczami. Któregoś ranka, posługując się wyłącznie swoim nosem, wietrzy srebrne pasmo zapachu zapowiadającego...

Imponujące dzieło, zrywające z konwencjami współczesnej prozy, należące, jak "Miasto Śniących Książek" (2006), do kręgu opowieści Moersa o fantastycznym kontynencie Camonia.

Tym razem głównym bohaterem jest Rumo, który, jak każdy Wolperting, posiada zdolność widzenia z zamkniętymi oczami. Któregoś ranka, posługując się wyłącznie swoim nosem, wietrzy srebrne pasmo zapachu zapowiadającego oczekujące na niego w oddali szczęście. Zanim je jednak osiągnie, będzie musiał zmierzyć się z niewyobrażalnymi niebezpieczeństwami i przeżyje mnóstwo niezwykłych przygód.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie

źródło okładki: Wydawnictwo Dolnośląskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 607
tivrusky | 2012-02-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2012
Przeczytana: 12 lutego 2012

Najlepiej przeczytać poniższe wypociny już po lekturze książki, nie ma co prawda spoilerów, ale jest sporo odwołań, które lepiej da się odczytać po przeczytaniu "Rumo"

Spędziłem dokładnie miesiąc z panem Moersem. Na początku stycznia zupełnym przypadkiem trafiło w me ręce "Miasto śniących książek". Tam przeczytałem małe conieco o Ormie, no i przyznać muszę, że całkiem sporo Orma tam się znajdowało. Później poszukałem i znalazłem "Kota Alchemika" - Orma nieco mniej, ale były momenty, w których stężenie było spore. I chyba od razu na wstępie powiem, że jeśli chodzi o "Rumo" to tym razem Walter Moers mnie zdmuchnął. Od pierwszych do ostatnich minut, z trudem odrywałem się od lektury (powodem były zazwyczaj wnioski w stylu: "spóźnisz się do pracy! autobus za 10 minut, a tu trzeba się jeszcze ubrać jakoś!" albo "3cia w nocy... dalej poczytam jutro... przecież za 3 godziny wstaję!"). Nie pamiętam kiedy ostatnio znajdowałem się w podobnym stanie!

Co było w "Rumo" najlepsze? Ano chyba to, że nie pozwalał odejść od siebie, nawet gdy taka konieczność zachodziła... A gdy już się rozczytywałem, autor miał kaprys przeniesienia akcji w inne miejsce. "Z Wolpertingu do Szmejka? no nie! Ja chcę wiedzieć co będzie się dalej działo z Rumo a nie ze Szmejkiem!" myślałem, liczyłem strony i dochodziłem do wniosku że jakoś tych 50 stron z robakinem przetrzymam i zaraz wrócę z powrotem do głównego bohatera... No ale! Po tych 50 stronach myślałem sobie "O nie! Jeszcze nie chcę wracać nad Wolperę! Chcę jeszcze zostać w Mgławie!". Czułem się jakby Moers trochę się ze mną droczył, przenosząc akcję w najbardziej emocjonujących momentach gdzie indziej. Ostatnie rozdziały były już przeplatane po mistrzowsku! Strzępek opowieści o Rumo... zasmakowało? No to dajemy Tiktaka! Znów zasmakowało? Wracamy do Rumo... albo nie! Opowiemy historię Gaunabów! Fascynująca! Czy wracamy już do Rumo? Nie! Pora na kolejne Wolpertingi! Wow! Dobrze więc wracamy do Rumo... ale tylko na chwilkę - przecież Rala czeka!

Całość usiana różnymi opowieściami, które początkowo mogą wydawać się jedynie zapchajdziurami, ale w dalszych rozdziałach Moers mistrzowsko do nich powraca, wplatając je w dalszą opowieść. Czytam, czytam czytam o jakimś nowym wydarzeniu - a tu nagle bach! Znajome elementy i już nowe opisy są bogate we wcześniejsze wyobrażenia, wypełnione skojarzeniami i barwami. Świetnie napisane!

Kolejny plus? W zasadzie to kilka plusów: Szmejk, Urs, Uszan, Rala, Rolv... co za niesamowita galeria postaci! Każda z nich wyposażona w swoją własną historię, nakreśloną nieraz jedynie pokrótce, jednak i tak nadającą danej postaci niesamowicie wyraźnych kształtów. Dalej: Gaunab - irytujący, ułomny tyran; Tiktak - martwo-żywe okrucieństwo... Niesamowite postaci! No i przede wszystkim Rumo.

O samej fabule nie będę się rozpisywał, powiem tylko, że treść dotrzymuje kroku świetnej formie, w którą została oprawiona. Polecam przeczytanie każdej z książek Waltera Moersa, no i w sumie Rumo warto pozostawić na koniec jako wisienkę na torcie. Smakowała mi najlepiej!



(w sumie pozostało mi jeszcze odnalezienie "13 i pół życia Kapitana Niebieskiego Misia" więc sytuacja na camońskim podium może ulec jeszcze zmianie, jednak na chwilę obecną "Rumo" bez wątpliwości siedzi na 1szym stopniu.)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Misiowa księga ukrytych rzeczy

Niektóre zagadki są naprawdę trudne.. a gdy się znajdzie poszukiwana rzecz, radość na twarzy pojawia się autentyczna :)

zgłoś błąd zgłoś błąd