Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rumo i cuda w ciemnościach

Tłumaczenie: Katarzyna Bena
Cykl: Camonia (tom 3)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
8,23 (283 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
58
9
80
8
64
7
52
6
15
5
11
4
1
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rumo & Die Wunder im Dunkeln
data wydania
ISBN
9788324585557
liczba stron
688
słowa kluczowe
moers, rumo, cuda, ciemność
język
polski

Imponujące dzieło, zrywające z konwencjami współczesnej prozy, należące, jak "Miasto Śniących Książek" (2006), do kręgu opowieści Moersa o fantastycznym kontynencie Camonia. Tym razem głównym bohaterem jest Rumo, który, jak każdy Wolperting, posiada zdolność widzenia z zamkniętymi oczami. Któregoś ranka, posługując się wyłącznie swoim nosem, wietrzy srebrne pasmo zapachu zapowiadającego...

Imponujące dzieło, zrywające z konwencjami współczesnej prozy, należące, jak "Miasto Śniących Książek" (2006), do kręgu opowieści Moersa o fantastycznym kontynencie Camonia.

Tym razem głównym bohaterem jest Rumo, który, jak każdy Wolperting, posiada zdolność widzenia z zamkniętymi oczami. Któregoś ranka, posługując się wyłącznie swoim nosem, wietrzy srebrne pasmo zapachu zapowiadającego oczekujące na niego w oddali szczęście. Zanim je jednak osiągnie, będzie musiał zmierzyć się z niewyobrażalnymi niebezpieczeństwami i przeżyje mnóstwo niezwykłych przygód.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie

źródło okładki: Wydawnictwo Dolnośląskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (926)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 637
Ewa-Książkówka | 2011-03-11
Przeczytana: 11 marca 2011

Uch…jaka to była długa podróż ! Podróż bez chwili wytchnienia z ogromem informacji wypływających ze świata wolpertingów. A cóż to są wolpertingi, zapytacie ?
Wolpertingi to stworzenia doskonałe. Ni to do końca psy bo mają rogi…ludzie tym bardziej nie mimo, że myślą, czują i mówią. A może są wszystkim po trochu ? Tego Wam nie powiem…:)

Jak tytuł książki wskazuje najważniejszym jej bohaterem jest Rumo, który razu pewnego budzi się w swoim idealnym i sielankowym świecie po to by ktoś mu to szczęście brutalnie wyrwał z łapek. Od tej chwili już nic nie jest takie samo, wszystko się zmienia wraz z nim samym. A Ty Drogi Czytelniku wpadasz w cały ten wir zdarzeń wraz z nim. Poznajesz nowe miejsca, nowe istoty. Badasz to wszystko swoimi zmysłami ale nie w sposób jaki znasz ! Od tej pory patrzysz nosem, widzisz barwy uczuć a nawet ich kształt. Jesteś wewnątrz istnień i jesteś ich częścią ! Ożywiasz coś co nigdy nie miało w sobie tchnienia dlatego uważaj na pływające wokół Ciebie przypisy...

książek: 538
tivrusky | 2012-02-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2012
Przeczytana: 12 lutego 2012

Najlepiej przeczytać poniższe wypociny już po lekturze książki, nie ma co prawda spoilerów, ale jest sporo odwołań, które lepiej da się odczytać po przeczytaniu "Rumo"

Spędziłem dokładnie miesiąc z panem Moersem. Na początku stycznia zupełnym przypadkiem trafiło w me ręce "Miasto śniących książek". Tam przeczytałem małe conieco o Ormie, no i przyznać muszę, że całkiem sporo Orma tam się znajdowało. Później poszukałem i znalazłem "Kota Alchemika" - Orma nieco mniej, ale były momenty, w których stężenie było spore. I chyba od razu na wstępie powiem, że jeśli chodzi o "Rumo" to tym razem Walter Moers mnie zdmuchnął. Od pierwszych do ostatnich minut, z trudem odrywałem się od lektury (powodem były zazwyczaj wnioski w stylu: "spóźnisz się do pracy! autobus za 10 minut, a tu trzeba się jeszcze ubrać jakoś!" albo "3cia w nocy... dalej poczytam jutro... przecież za 3 godziny wstaję!"). Nie pamiętam kiedy ostatnio znajdowałem się w podobnym stanie!

Co było w "Rumo" najlepsze? Ano chyba...

książek: 613
Aria | 2013-06-29
Na półkach: Przeczytane, Moje! :), 2013
Przeczytana: 23 czerwca 2013

Tajemniczy Walter Moers, tak, tak, ten sam, który niegdyś mocno zachwycił mnie „Miastem Śniących Książek”, popełnił także i inne powieści. Najchętniej opowiedziałabym wam o wszystkich, ale dziś skupimy się na jednej, a mianowicie na „Rumo…”

To jest odpowiedni moment, by zauważyć i wyraźnie podkreślić (oczywiście tylko dla tych, którzy z Moersem jeszcze nie mieli spotkania pierwszego stopnia), że wyobraźnia owego pisarza jest… nad wyraz rozwinięta i często uderza z hukiem w kopułę naszej czaszki. Także proszę dozować ostrożnie i nie przedawkować.

Rumo jest młodym Wolpertingiem. Kim? - zapytacie? A nie wiecie? – zapytam ja. – Toż to cudowne skrzyżowanie psa i jelenia, o ogromnych możliwościach, sile i intelekcie (i już zauważacie działanie wyobraźni Moersa). Rumo umie chodzić na dwóch tylnych łapach, mówić i widzieć z zamkniętymi oczami i to tylko nieliczne z jego umiejętności. Wszyscy wokół widząc go, są pełni i zachwytu, i strachu, jednak Rumo nie zwraca na to uwagi, zresztą sam...

książek: 215
emaema | 2011-02-24
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam

Piękna, wspaniała, magiczna, cudowna.. ORGAZMICZNA !! Po prostu cudo. Nie do przebicia, najwspanialsza książka, jaką czytałam.. w zasadzie jej się nie czyta, nią się żyje!! Kończąc ją miałam wrażenie, że umarłam . Uwielbiam

książek: 1048
Jadwiga Zając | 2015-11-23
Na półkach: Przeczytane

Grube to-to jak biblia. No, ale Moersowi ufam niemalże bez zastrzeżeń - wiem, że objętość nie jest wywołana słowną opuchlizną, kryjącą męki godne obolałej szczęki. "Rumo" jest świetnie napisany, stawia jak zwykle masę ważnych pytań i realizuje wątek bohaterski w taki sposób, że nawet ten poobijany XX wieczny czytelnik, który w bohaterów przestał już wierzyć, czuje się natchniony. Autor wykonuje ogromną pracę polityczną. Podsuwa wątki, które trącą nam kominami Auschwitz, choć ani przez chwilę nie wypada poza konwencję swojej baśni. I tu może powinnam dodać, że to baśń dla ludzi o mocnych nerwach - krwawa, jak przystało na sagę o bohaterze. Znakomicie to wszystko jest wyważone. Jak dla mnie - owacje na stojąco ;)

książek: 658
Mani | 2013-11-28
Na półkach: Z biblioteki, Przeczytane
Przeczytana: 2012 rok

To już moje drugie czytelnicze spotkanie z Walterem Moersem. Jego książki cechuje to, że są dużego formatu (więc niełatwo je przeoczyć), z piękną okładką przenoszącą nas w baśniowy świat.

Przy czytaniu pierwszej książki pisarza, "Miasta śniących książek" miałam mieszane uczucia. Niby byłam zachwycona pomysłem, fabułą i bohaterami, ale coś ciągle mi przeszkadzało w przyjemności lektury. Teraz dowiedziałam się, co to takiego, za chwilkę również się tym z wami podzielę.

Rumo, to taka znana w całej Camonii gra w karty. Jest to również imię małego Wolpertinga, który poprowadzi czytelnika przez karty powieści. Rumo poznajemy, gdy jest jeszcze szczenięciem (bo to taka szczególna odmiana psa jest) i pławi się w luksusach fernhachów. Wskutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, ląduje on wraz z swoim państwem na Czarcich Skałach, gdzie poznaje Szmejka. Szmejk tłumaczy bohaterowi, na czym właściwie polega bycie Wolpertingiem. A skoro Rumo już to wie, może się zabrać wykonywanie zawodu,...

książek: 203
Straszliwa_Buchling | 2014-06-05
Przeczytana: 07 marca 2014

Sięgając po tę książkę, lepiej przygotujcie się na spotkanie z wieloma osobliwościami. Bo oto wstępujemy do Camonii, cudownego kontynentu, pełnego niezwykłych miejsc oraz równie intrygujących, co oryginalnych mieszkańców. Mnogość i dziwaczność niektórych przedstawicieli ras rozumnych mogą wprawić osobę nieprzygotowaną na takie spotkanie w spore zaskoczenie. Na swojej drodze łatwo możesz napotkać inteligentnych eydetów wyposażonych w kilka mózgów, apatycznych Mgławców, potrafiące przewidywać przyszłość przeraźnice, czy też waleczne wolpertingi…
A skoro już mówimy o wolpertingach, to pragnę Wam przedstawić Rumo. Rumo jest wprawdzie jeszcze rozpieszczanym przez rodzinę łagodnych rolników szczenięciem, któremu dopiero co zaczynają wyżynać się zęby, lecz los już wkrótce rzuci go na głęboką wodę.
Jedną ze szczególnych cech wolpertigów jest „widzenie” z zamkniętymi oczami – oglądanie świata za pomocą dźwięków i zapachów. Rumo pewnego ranka dostrzega swym czułym nosem Srebrną Nić, za...

książek: 751
Domeru | 2016-06-14
Na półkach: 2016, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 czerwca 2016

Czytałem dość długo, z przerwami, mimo to nie nazwałbym czytania brnięciem przez książkę. Było całkiem przyjemnie i przyzwoicie. Bajkowość trochę za mało bajkowa, żeby się w niej utopić, a historia nieco zbyt mało porywająca, żeby w nią wpaść całym sobą (w drugiej połowie się rozkręca). Pozostało mi lekkie wrażenie toporności i trochę na siłę wprowadzanej dziwaczności. Aha, no i obrazki są w sumie całkiem fajne.

książek: 433
Xavi | 2010-08-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: listopad 2009

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

wiedziałam, że ją ożywi! ;p no przecież tak nie mogło zostać... ups, wygadałam się. ^ NIE CZYTAĆ! SPOJLER! liczyłam ile było cudów w ciemnościach, ale już nie pamiętam; bardzo mi się podobało w Mgławie i jak był pod ziemią (ech, już nie pamiętam tej nazwy ;( )

książek: 1505
jabajbaj | 2016-11-17
Przeczytana: 17 listopada 2016

Kolejne moje spotkanie z twórczością Waltera Moersa skończyło się znowu pełnym zachwytem. A muszę przyznać, że trochę się tego obawiałam, bo cykl o Hildeguście mnie w sobie rozkochał, zaś "Kot Alchemika" posiadał kota w roli głównego bohatera i świetny nastrój i bałam się, że coś w innym klimacie to już nie będzie "to". Rumo zaprezentował się bardziej przygodowo, czego najbardziej się bałam - książki przygodowe średnio mi leżą. Nie zabrakło wszakże charakterystycznego dla Camońskiego cyklu mroku, nutki tajemnicy, wypełniającej kolejne wątki, przez co po prostu wsiąkłam. Najchętniej rzuciłabym pracą i spędziła cały czas na czytaniu, ale to niestety nie było możliwe.
Swoją drogą przy "Rumo..." momentami miałam wrażenie, że humor u Moersa bardzo przypomina ten z Pratchetta. Było kilka takich scen, które dosłownie idealnie pasowałyby do Świata Dysku, a to jak dla mnie ogromna zaleta.

zobacz kolejne z 916 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd