Książę w wielkim mieście

Cykl: Royally (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
6,93 (562 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
44
9
41
8
109
7
158
6
108
5
66
4
22
3
12
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Royally Screwed
data wydania
ISBN
9788380754126
liczba stron
400
język
polski
dodała
karollllllla

Nicholas Arthur Frederick Edward Pembrook, następca tronu Wessco, znany też jako Jego Seksowna Mość, jest niebywale czarujący, okrutnie przystojny i bezwstydnie arogancki – chociaż o to nietrudno, kiedy wszyscy kłaniają mu się w pas. Jednak pewnego śnieżnego wieczoru na Manhattanie książę poznaje piękną brunetkę, która nie postępuje jak reszta kobiet. Zamiast dygać, rzuca mu ciastem w...

Nicholas Arthur Frederick Edward Pembrook, następca tronu Wessco, znany też jako Jego Seksowna Mość, jest niebywale czarujący, okrutnie przystojny i bezwstydnie arogancki – chociaż o to nietrudno, kiedy wszyscy kłaniają mu się w pas.

Jednak pewnego śnieżnego wieczoru na Manhattanie książę poznaje piękną brunetkę, która nie postępuje jak reszta kobiet. Zamiast dygać, rzuca mu ciastem w twarz.

Nicholas pragnie dowiedzieć się, czy dziewczyna jest tak dobra jak jej wypiek. A królewski potomek przyzwyczajony jest, by dostawać wszystko, czego zapragnie.

Olivia Hammond nigdy nie marzyła, by spotykać się z księciem.

Królowa nie aprobuje szalenie nieodpowiednich wybryków dziedzica, nieustępliwi paparazzi ich śledzą, a opinia publiczna ocenia każdy krok. Choć rodzina królewska zmieniła karety na rolls-royce’y i już dawno nie ścięto nikomu głowy, to ich członkowie nie są skłonni zaakceptować zwykłej, przeciętnej dziewczyny.

Jednak dla Olivii młody mężczyzna wart jest wysiłku.

Cały świat przyglądał się dorastaniu księcia, a w tej chwili wszyscy czekają na królewski ożenek. Przychodzi jednak chwila, gdy Nicholas musi zdecydować kim jest i, co ważniejsze, kim chce być.

Królem… czy mężczyzną na zawsze zakochanym w Olivii

 

źródło opisu: filia

źródło okładki: filia

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 392
katala | 2018-05-10
Przeczytana: 10 maja 2018

Ależ tak. Może nie przepadam jakoś tak szczególnie, ale w sumie lubię Emmę Chase. A przynajmniej to, co do tej pory przeczytałam lubię. Nie miałam więc większych problemów, aby zabrać się za lekturę. No i co ważne, mniej więcej wiedziałam czego się spodziewać. Myślę sobie, że akurat w przypadku tej autorki to może być kluczowe.
W sumie od samego początku miałam mętlik w głowie. Bo z jednej strony jakieś tam teksty wywoływały we mnie śmiech, a może nawet jeśli nie śmiech, to uśmiech, inne natomiast w sąsiedniej linijce sprawiały, że zastanawiam się ile jeszcze wytrzymam tekstów o twardych narządach i tym co bohater chciałby z nimi zrobić, gdzie włożyć i co nimi wyczyniać. Ale cóż tam.
Dla mnie kluczem do polubienia tej książki było potraktowanie jej jako bajkę. Co chyba mi się udało, bo od momentu kiedy przestawiłam trybiki, żaden twardy narząd nie był mi straszny. Jako, że to bajka nie kwestionowałam powodów bohaterów do ich zachowania, nie rozważałam jak można zgodzić się na układ Księcia, nie myślałam o tym co wydaje się z pozycji zwykłego zjadacza chleba mało rzeczywiste. Ale to przecież bajka.
Z pełną odpowiedzialnością mogę przyznać, że najbardziej podobał mi się początek. Pierwsze spotkanie, drugie, konsekwencje tak mniej więcej do momentu podróży do pałacu. Potem za serce chwytały zwykłe ludzkie odruchy bohaterów, ich relacje, zachowanie Olivii, wyjaśnienia dotyczące znajomości z Lucy też wiele wniosły, ale muszę przyznać, że lubiłam Nicholasa coraz mniej. Niemal z każdą kartką traciłam do niego serce, a popis jaki dał pod koniec świadczy tylko o tym, że nie był tylko dupą wołową, ale wielką dupą wołową. I w zasadzie kiedy sam to przyznał, przeszło mi jego nielubienie.
Jako para są fajni. Bardzo fajni. Mam nadzieję, że Olivia z właściwym sobie uporem utemperuje Nicholasa i nie pozwoli mu na kolejne głupie myśli i pomysły.
Tak, to bajka. Bajka pozwalająca na przymykanie oka na rzeczy, które w innej powieści mogłyby wbijać nam szpilki w różne części ciała czy wywoływać niedowierzanie. A jeśli uwierzymy w to, uwierzymy i we wszystko inne.
I tak sobie myślę, że to bardzo dobra lektura na poprawę nastroju, na odprężenie, na zadowolenie. Coś aby sprawić nam przyjemność i może pomyśleć z rozrzewnieniem, że są dnie kiedy nam też przydałby się jakiś taki Książę (niezależnie od tego, którego posiadamy).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Javier Mascherano. Kapitan bez opaski.

Kapitan bez opaski. Javier Mascherano - Pan, którego fanom reprezentacji Argentyny i FC Barcelony przedstawiać nie trzeba. Zdecydowanie nie trzeba :...

zgłoś błąd zgłoś błąd