O fotografii

Tłumaczenie: Sławomir Magala
Wydawnictwo: Karakter
7,78 (354 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
25
9
74
8
122
7
83
6
38
5
8
4
1
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
On Photography
data wydania
ISBN
9788365271488
liczba stron
247
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Nowe wydanie najważniejszej w historii książki poświęconej fotografii. Wybitna amerykańska intelektualistka bada znaczenie i funkcję fotografii we współczesnym świecie. Czym w swej istocie jest fotografia? Jakie są jej związki z malarstwem i sztuką? Jak zjawisko fotografii zmieniło nasz sposób postrzegania świata? W jakim stopniu fotografia interpretuje rzeczywistość? Jaka jest relacja między...

Nowe wydanie najważniejszej w historii książki poświęconej fotografii. Wybitna amerykańska intelektualistka bada znaczenie i funkcję fotografii we współczesnym świecie. Czym w swej istocie jest fotografia? Jakie są jej związki z malarstwem i sztuką? Jak zjawisko fotografii zmieniło nasz sposób postrzegania świata? W jakim stopniu fotografia interpretuje rzeczywistość? Jaka jest relacja między fotografem i obiektem oraz między zdjęciem a patrzącym? Na czym polega współczesny heroizm widzenia? Z jakich powodów sięgamy po aparat fotograficzny? Dlaczego skłonni jesteśmy przechowywać zdjęcia bliskich nam osób?

Autorka analizuje prace wybitnych fotografów, przytacza teksty pisarzy i filozofów, ale pisze również o fotografowaniu jako części codziennego życia, swoistym społecznym rytuale, starając się zrozumieć jego funkcję i sens. Głośna książka Susan Sontag to nie tylko zbiór błyskotliwych esejów o fotografii, lecz też pasjonująca, wnikliwa analiza współczesnego świata. Bo przecież, jak sama pisze, „zbierać fotografie to zbierać świat".

Niezwykle ważna i oryginalna książka. Wszystkie przyszłe dyskusje na temat roli fotografii będą musiały zaczynać się od niej. John Berger

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Silverq21 książek: 563

Poszukując ostrości

Nie trzeba wiele. Wystarczy nacisnąć przycisk i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki możemy uwiecznić każdy skrawek najbliższego otoczenia. Kiedyś rządziła klisza, w której pojedyncza fotka była pieczołowicie odmierzana. Obecnie karty pamięci są skłonne pomieścić prawie wszystko. Można pstrykać do woli, co czyni nasz materiał nie tyle cierpliwym, co wszystko akceptującym. Czy w takim położeniu jest miejsce na sztukę?

Nie wiem czy istnieje bardziej szeroka i dostępna forma sztuki niż fotografia. Praktycznie każdy może się w niej spróbować, choć nie każdy musi się w niej sprawdzić. Czy na pewno? Zastanówmy się nad tym. Czy w ogóle istnieje coś takiego jak dobre zdjęcie? Kto decyduje o tym, że dany obraz można uznać za wartościowy? Przeważa tu odpowiednie oko, zmysł do kompozycji, a może umiejętność umieszczenia czegoś w szerszym kontekście?

Myślę, że z jednym możemy się zgodzić. Nie są to pytania łatwe. Trudno zbyć je jednym, czy dwoma zdaniami bez dogłębnego badania poruszanej materii. Tej sztuki podjęła się Susan Sontag w omawianej serii esejów. Choć od ich powstania minęło wiele lat, a obecna rzeczywistość uległa znaczącemu przeobrażeniu, to zdaje się, że rozważania autorki nie straciły ani trochę na aktualności.

„O fotografii” opowiada o tytułowej sztuce ukazanej w wielu kontekstach. Nie tylko przybliża jej mistrzów, czasem o dość przeciwstawnych zainteresowaniach, ale przede wszystkim stara się ją umiejscowić. Znaleźć jej jakieś ramy, przybliżyć na tyle, na ile jest...

Nie trzeba wiele. Wystarczy nacisnąć przycisk i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki możemy uwiecznić każdy skrawek najbliższego otoczenia. Kiedyś rządziła klisza, w której pojedyncza fotka była pieczołowicie odmierzana. Obecnie karty pamięci są skłonne pomieścić prawie wszystko. Można pstrykać do woli, co czyni nasz materiał nie tyle cierpliwym, co wszystko akceptującym. Czy w takim położeniu jest miejsce na sztukę?

Nie wiem czy istnieje bardziej szeroka i dostępna forma sztuki niż fotografia. Praktycznie każdy może się w niej spróbować, choć nie każdy musi się w niej sprawdzić. Czy na pewno? Zastanówmy się nad tym. Czy w ogóle istnieje coś takiego jak dobre zdjęcie? Kto decyduje o tym, że dany obraz można uznać za wartościowy? Przeważa tu odpowiednie oko, zmysł do kompozycji, a może umiejętność umieszczenia czegoś w szerszym kontekście?

Myślę, że z jednym możemy się zgodzić. Nie są to pytania łatwe. Trudno zbyć je jednym, czy dwoma zdaniami bez dogłębnego badania poruszanej materii. Tej sztuki podjęła się Susan Sontag w omawianej serii esejów. Choć od ich powstania minęło wiele lat, a obecna rzeczywistość uległa znaczącemu przeobrażeniu, to zdaje się, że rozważania autorki nie straciły ani trochę na aktualności.

„O fotografii” opowiada o tytułowej sztuce ukazanej w wielu kontekstach. Nie tylko przybliża jej mistrzów, czasem o dość przeciwstawnych zainteresowaniach, ale przede wszystkim stara się ją umiejscowić. Znaleźć jej jakieś ramy, przybliżyć na tyle, na ile jest to możliwe przy ciągłej ewolucji formy. Poszukiwania dla niej punktu odniesienia w wydaniu malarstwa czy filmu, które choć na pierwszy rzut oka dobrze tu pasują, to przy głębszej analizie nie jest to już takie klarowne.

Zresztą Sontag wcale nie poszukuje tu oczywistych rozwiązań. Wręcz przeciwnie, stara się przyjrzeć danemu punktowi widzenia z każdej perspektywy. Nie zadowala jej upraszczanie. Drąży i wyciska temat jak tylko potrafi. Często nie dostarcza przy tym oczywistej konkluzji. Nie stara się tworzyć, a tym bardziej narzucać prawd objawionych. W tym dyskursie najważniejsze miejsce zajmuje obserwacja i spostrzeżenia. Bardziej niż dążenie do jednoznacznych wniosków, autorkę interesuje sama droga, która może, ale wcale nie musi do nich doprowadzić.

Bez dwóch zdań to pozycja wartościowa. Nie zawsze łatwa w przyswojeniu, często nakłaniająca, by przy pewnych fragmentach zatrzymać się na dłużej. Mam także wrażenie, że podobnie jak dobre wino, zyskuje swoje z czasem. Susan Sontag pokazała, jak wiele imion ma fotografia i pod jakimi niestandardowymi kątami można się jej przyjrzeć. Okazała cierpliwość i oddanie poruszanej tematyce. Jeśli czytelnik postąpi w stosunku do jej książki podobnie, niewątpliwie nie wyjdzie z tej lektury z pustymi rękami.

Patryk Rzemyszkiewicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1353)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1052
carac | 2012-10-20
Przeczytana: 27 lipca 2012

Pozycja obowiązkowa dla "robiących" zdjęcia.
(...) "Podobnie jak samochód, aparat fotograficzny sprzedawany jest jako broń drapieżna, zautomatyzowana ile wlezie, gotowa do strzału. Większość ludzi pragnie łatwej, „niewidzialnej" technologii. Producenci zapewniają klientów, że robienie zdjęć nie wymaga ani umiejętności, ani wiedzy, że urządzenie samo wie wszystko i reaguje na najmniejsze skinienie. To równie proste, jak przekręcenie kluczyka w stacyjce samochodu albo naciśnięcie spustu w karabinie."

książek: 729
chocobuum | 2018-05-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 maja 2018

Żyjemy w epoce obrazów. Współczesny człowiek przyswaja je dużo szybciej niż tekst. I może choćby dlatego warto sobie przypomnieć, co o fotografiach pisała Susan Sontag w swoich esejach, które rok temu wydało w nowym, odświeżonym tłumaczeniu wydawnictwo Karakter. „O fotografii” jest w tej chwili pozycją już niemal kultową. Choć zbiór ukazał się po raz pierwszy w 1977 roku, to nie stracił tak bardzo na aktualności.
Teksty ze zbioru „O fotografii” wolne są od technicznego żargonu. Nie ma tu mowy o naświetlaniu, przysłonie czy ekspozycji. Pojawiają się za to takie słowa jak kompozycja, perspektywa czy układ. Można więc powiedzie, że Sontag podchodzi do analizy problemu zdjęć bardziej jak do malarstwa, choć wyraźnie wskazuje w jednym z esejów, że między tymi dwoma sztukami może być więcej różnic niż podobieństw, jeśli się na nie pojrzy z odpowiedniej strony. W swoich rozważaniach nie poświęca technicznej stronie fotografowania zbyt wiele miejsca, gdyż to co najważniejsze kryje się na...

książek: 566
Kominek | 2017-06-28
Przeczytana: 28 czerwca 2017

Z perspektywy czasu książka "O fotografii" to wyjątkowe pod każdym względem spojrzenie na to, czym jest fotografia, jak była postrzegana kilkadziesiąt lat wstecz i czym tak naprawdę stała się obecnie.

"(…) Koniec końców, przeżycie utożsamiamy z utrwaleniem przeżywanego momentu na zdjęciu, a uczestnictwo w głośnym wydarzeniu staje się coraz częściej równoznaczne z oglądaniem tego wydarzenia na fotografii. Najlogiczniejszy spośród dziewiętnastowiecznych estetów, Mallarme, powiedział, że wszystko na świecie istnieje po to, aby znaleźć się w książce. Dzisiaj wszystko istnieje po to, by znaleźć się na fotografii. [s. 33]"

Od napisania cytowanych słów minęły bez mała prawie cztery dekady, jakże wiele się w tym czasie zmieniło, jak mocno zmieniła się również nasza świadomość postrzegania świata i wszystkiego, co nas otacza. Artystyczna wizja kreowania rzeczywistości, której początek datowany jest na 1839 rok została zabita przez wszechobecne telefony komórkowe, a także coraz bardziej...

książek: 642
GabrielL Kamiński | 2011-02-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 listopada 1986

Świetnie się czyta. Zdawało by się, że fotografia niewiele ma z filozofia wspólnego, a tu widzimy jej zupełnie inną stronę. Nie techniczną, nie praktyczną lecz duchową

książek: 900
koemata | 2013-11-11

Ludzkość wegetuje niezmiennie w jaskini Platona i, zgodnie z
odwiecznym zwyczajem, wciąż znajduje upodobania w samych
tylko przebłyskach prawdy. Ale przebłyski prawdy dostarczane
przez fotografię różnią się od przebłysków dostarczanych przez
starsze i bardziej rzemieślnicze obrazy.
Ucząc nas nowego kodu wzrokowego, fotografie zmieniają i
rozszerzają pojmowanie tego, co zasługuje na oglądanie, i tego, co
mamy prawo zauważyć. Stanowią gramatykę i - co jeszcze
ważniejsze - etykę widzenia.
Fotografie - to chyba najbardziej tajemnicze
przedmioty, które tworzą i zespalają nowoczesne środowisko.
Zdjęcia są wszakże uchwyconymi fragmentami przeżyć.

książek: 281
USCHE | 2015-06-07
Na półkach: Przeczytane, Sztuka
Przeczytana: 12 listopada 2014

Pozycja, która pozwala spojrzeć na problem fotografii z różnych perspektyw, zrozumieć jej znaczenie, poznać pierwsze cele i założenia;
Autorka zawarła wiele- według mnie- niezwykle trafnych spostrzeżeń, które stanowią wyjaśnienie kondycji dzisiejszego społeczeństwa, funkcjonującego w świecie nadmiaru obrazu i nadmiaru w ogóle

książek: 172

Wydawnictwo Karakter nie mogło wybrać lepszego momentu na nowe wydanie zbioru esejów Susan Sontag "O fotografii". To właśnie zdjęcia są obecnie podstawowym źródłem przekazywania informacji, lecz także wiedzy o świecie; mimo że zbiór "O fotografii" ukazał się w 1977 roku, to dziś zaskakuje aktualnością i trafnością osądu. Sontag już kilkadziesiąt lat temu zdefiniowała problemy i zagrożenia wynikające z kultury obrazkowej; w jej książce znajdziemy nie tylko odpowiedzi na pytania, czym w istocie jest fotografia, ale też jak dzięki niej (lub przez nią) zmienia się sposób postrzegania przez nas świata.

Zbiór "O fotografii" to pozycja obowiązkowa nie tylko dla wielbicieli fotografii. Powinien ją przeczytać zarówno odbiorca zainteresowany humanistyką, jak też miłośnik kultury masowej. Książka Sontag to z pewnością najbardziej wnikliwa analiza współczesnej fotografii, mocno osadzona w kulturze amerykańskiej, ale zrozumiała również dla Europejczyka.

książek: 320

To jedna z tych książek, do których można (a raczej trzeba) nieustannie wracać. Za każdym razem znajdziemy w niej coś nowego albo po prostu spojrzymy na dane zagadnienie z innego punktu widzenia, więc trzymam ją na widoku żeby była zawsze pod ręką.

książek: 256
Iwona | 2015-02-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Rozbudzony apetyt na „najważniejszą w historii książkę poświęconą fotografii" niełatwo zadowolić byle czym. Tymczasem głównym składnikiem tego dzieła jest nuda. Nuda, która ogarnia, gdy heroicznie przedzieramy się przez niezgrabne wywody, katując swój umysł zagmatwanym, bełkotliwym językiem. Ciężkie, pozbawione jasności eseje czyta się fatalnie. Być może wina leży po stronie tłumacza, który bez polotu przełożył Sontag na polski. Być może taki jest oryginał, pisany z górą 30 lat temu, w dobie, gdy czytało się inaczej.

Decydując się na lekturę „O fotografii", trzeba uzbroić się w wyrozumiałość i cierpliwość. Z frapujących niegdyś pytań, moralnych dylematów, analiz ostało się niewiele. Dziś książkę można potraktować jako zapis, jak kiedyś postrzegano fotografię, jaką rolę przypisywano jej w społeczeństwie, jak chcieli widzieć siebie fotografowie. W dodatku chodzi przede wszystkim o widzenie amerykańskie, co zubaża lekturę. Przeszkadza też wysnuwanie daleko idących wniosków z niczego....

książek: 480
theknife | 2011-10-09
Na półkach: Przeczytane

Nie wystarczy przeczytać raz, tak jak już ktoś napisał. Trzeba do niej wracać - za każdym razem da się zauważyć coś nowego.

zobacz kolejne z 1343 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dobrze wyjść z pisarzem: Susan Sontag

Życie jest tak ekscytujące i intensywne – wciąż trzeba się naginać i próbować wykroczyć poza siebie. Jak rzadko kto Susan Sontag wiedziała, o czym mówi, gdy wyraziła się w ten sposób w wywiadzie udzielonym Jonathanowi Cottowi.


więcej
Dobrze wyjść z pisarzem: Susan Sontag i Annie Leibovitz

Kiedy boimy się, strzelamy. Kiedy czujemy nostalgię, robimy zdjęcia. To słowa Susan Sontag zapisane przez nią w jednym z esejów tworzących słynny zbiór „O fotografii”. Dziś właśnie o zdjęciach: o relacji Sontag do tej formy sztuki i o jej związku ze znaną na całym świecie fotografką, Annie Leibovitz. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd