Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

O sztuce

Tłumaczenie: Przekład zbiorowy
Wydawnictwo: Rebis
8,42 (211 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
47
9
61
8
49
7
46
6
4
5
3
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Story of Art 16th Edition
data wydania
ISBN
9788375102161
liczba stron
688
słowa kluczowe
sztuka
kategoria
sztuka
język
polski
dodała
MsSurrealist

"O sztuce" jest najpopularniejszą na świecie i niezwykle cenioną książką poświęconą zagadnieniom sztuki. Trudno znaleźć dzieło, które równie dobrze wprowadzałoby do tego tematu, poczynając od malarstwa jaskiniowego, a kończąc na eksperymentalnej sztuce współczesnej. Wszyscy jego czytelnicy uważają Gombricha za prawdziwego mistrza, który łączy wiedzę i mądrość z niepowtarzalnym darem...

"O sztuce" jest najpopularniejszą na świecie i niezwykle cenioną książką poświęconą zagadnieniom sztuki. Trudno znaleźć dzieło, które równie dobrze wprowadzałoby do tego tematu, poczynając od malarstwa jaskiniowego, a kończąc na eksperymentalnej sztuce współczesnej. Wszyscy jego czytelnicy uważają Gombricha za prawdziwego mistrza, który łączy wiedzę i mądrość z niepowtarzalnym darem przekazywania wielkiej miłości do opisywanych przez siebie dzieł sztuki.
Książka ta zawdzięcza swoją popularność szczerości i prostocie przekazu, a także doskonałemu stylowi pisarskiemu autora. Jak mówi on sam, jego celem było "wprowadzenie jasnego porządku w bogactwo nazwisk, okresów i stylów, które zapełniają strony dzieł bardziej ambitnych", i pokazanie dziejów sztuki jako procesu nieustannego splatania się i przeobrażania tradycji, który sprawia, iż każde dzieło odwołuje się do przeszłości, a jednocześnie wytycza przyszłość, jako żywego łańcucha, który łączy nasze czasy z epoką piramid.
Ta edycja oparta jest na szesnastym (!) wydaniu brytyjskim, poprawionym, poszerzonym i wzbogaconym o nowe opracowanie graficzne.

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy Rebis, 2013

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
loobeensky książek: 749

O sztuce (europejskiej)

To trochę skrajne, ale czasami wydaje mi sie, że zastosowanie brzytwy Ockhama w praktyce w stosunku do książek mogłoby przynieść całkiem niezłe efekty. Zamiast miliona albumowych wydawnictw, szkiców oraz antologii, setek wariacji tych samych twierdzeń – tylko jedna-dwie pozycje o statusie biblii na dziedzinę. Moja lista propozycji jest na razie bardzo krótka: „Film Art. An Introduction“, „Elementarz stylu w typografii“, „Biologia“, „Literatura europejska i łacińskie średniowiecze“ oraz „O sztuce“ Ernsta Gombricha. A już całkiem na poważnie; takie książki, opisywane często na skrzydełkach okładek jako „epokowe“ albo „najpopularniejsze“, rzeczywiście tworzą jakąś oddzielną kategorię. Być może nie są najbardziej szczegółowe, calkiem możliwe, że zupełnie nie nadają się do bycia jedynym źródłem wiedzy na poziomie uniwersyteckim, ale ich gawędziarski charakter jest tak ujmujący, że wprost nie można im się oprzeć. Sprecyzuję początkową tezę: więcej historii, mniej dyskursywizacji.

Gdyby Steven Spielberg kręcił film o najlepszych wakacjach życia, a Stephen King pisał kolejną część „To“, „O sztuce“ byłoby pozycją, którą ich bohaterowie bez najmniejszego zgrzytu mogliby z wypiekami na twarzy czytać pod kołdrą przy latarce, przeżywając coś naprawdę ciekawego. Gombrich już we wstępie otwarcie stwierdza, że pisze głównie z myślą o młodzieży, stwierdzając chwilę później: Nigdy jednak nie uważałem, że książki dla młodych ludzi powinny różnić się od książek przeznaczonych dla dorosłych,...

To trochę skrajne, ale czasami wydaje mi sie, że zastosowanie brzytwy Ockhama w praktyce w stosunku do książek mogłoby przynieść całkiem niezłe efekty. Zamiast miliona albumowych wydawnictw, szkiców oraz antologii, setek wariacji tych samych twierdzeń – tylko jedna-dwie pozycje o statusie biblii na dziedzinę. Moja lista propozycji jest na razie bardzo krótka: „Film Art. An Introduction“, „Elementarz stylu w typografii“, „Biologia“, „Literatura europejska i łacińskie średniowiecze“ oraz „O sztuce“ Ernsta Gombricha. A już całkiem na poważnie; takie książki, opisywane często na skrzydełkach okładek jako „epokowe“ albo „najpopularniejsze“, rzeczywiście tworzą jakąś oddzielną kategorię. Być może nie są najbardziej szczegółowe, calkiem możliwe, że zupełnie nie nadają się do bycia jedynym źródłem wiedzy na poziomie uniwersyteckim, ale ich gawędziarski charakter jest tak ujmujący, że wprost nie można im się oprzeć. Sprecyzuję początkową tezę: więcej historii, mniej dyskursywizacji.

Gdyby Steven Spielberg kręcił film o najlepszych wakacjach życia, a Stephen King pisał kolejną część „To“, „O sztuce“ byłoby pozycją, którą ich bohaterowie bez najmniejszego zgrzytu mogliby z wypiekami na twarzy czytać pod kołdrą przy latarce, przeżywając coś naprawdę ciekawego. Gombrich już we wstępie otwarcie stwierdza, że pisze głównie z myślą o młodzieży, stwierdzając chwilę później: Nigdy jednak nie uważałem, że książki dla młodych ludzi powinny różnić się od książek przeznaczonych dla dorosłych, poza tym, że muszą się liczyć z najbardziej wymagającą częścią krytyków – krytyków, ktorzy natychmiast wykryją i odrzucą każdy ślad pretensjonalnego żargonu, czy fałszywego sentymentu. I jak tu się nie zgodzić?

„O sztuce“ otwierają Przedmowa oraz błyskotliwe napisane Wprowadzenie, po nim zaś następuje dwadzieścia osiem rozdziałów, w których autor płynnie i z zaraźliwym zamiłowaniem przechodzi od sztuki najstarszej do nowszej, kończąc refleksyjnie mniej-więcej na latach 80. XX wieku i zastanawiając się nad kształtem oraz kierunkiem rozwoju sztuki współczesnej, przewidując zawarcie pokoju pomiędzy malarstwem a fotografią i zamykając tekst rozważaniami o rzeźbach gotyckich. Co ciekawe, ten fragment jest stosunkowo nowy. Opracowując w latach 1950-1995 szesnaście wersji „O sztuce“, Gombrich postanowił zamienić „Postscriptum“ z jedenastego wydania w samodzielny rozdział, dopisując do niego z kolei następny fragment umożliwiając swoim czytelnikom doświadczanie chwili, w której relatywnie bliska przeszłość staje się zapisem historycznym. Dwudziesta ósma cześć dzieła wydaje się być jeszcze bardziej osobista, niż cała reszta.

W związku ze specyficzną grupą, do której autor adresował swoje opowieści, książka nazywana bywa „wprowadzeniem“ i jest to bardzo trafne określenie. Skutek jest taki, iż wprawionemu miłośnikowi sztuki niektóre stwierdzenia mogą się wydać banalne; nie potrzebuje on wyjaśniania, że cierpliwy realizm nie jest jedyną formą twórczości zasługującą na uwagę, a niebo nie zawsze jest po prostu niebieskie, materiał faktograficzny tomu jest jednak bardzo obszerny i pełen ciekawostek, narracja wynagradza wszystko, a całości dopełniają setki ilustracji. „O sztuce“ ma jeszcze jedną cechę charakterystyczną, którą można uznać za wadę i to jest mój największy zarzut, chociaż nie pozbawiony odrobiny zrozumienia: to pozycja zdecydowanie europocentryczna, a dzieła innych kultur oraz kontynentów są tu jedynie dodatkiem (według obliczeń Jamesa Elkinssa poświęcono im zaledwie 23 z 637 stron). Wolałabym nie dostrzec tego w dziele pretendującym do bycia kompendium.

Najsłynniejsze dzieła są w istocie często najwspanialsze pod wieloma względami, napisał Gombrich. Ciekawe, czy wiedział, że pisze też o swojej własnej książce?

Aleksandra Lubińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (820)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 499
Gra_ce | 2012-02-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2009 rok

Uwiódł mnie ten staroświecko-elegancki sposób snucia opowieści o sztuce. Czytając komentarze można sobie próbować wyobrażać autora, gentelmenta, erudytę, człowieka wiedzy i wyobraźni. Nie jest to bezosobowy sposób komentowania znany nam z encyklopedycznych opracowań i albumów. Książka będąca panoramą dokonań ludzkiego geniuszu, skacząca przez wieki jest z konieczności subiektywnym wyborem, ale dla mnie - czytelniczki, która polubiła autora, dużą frajdą było przewracanie storony i poznanie jego przekonań i gustów dotyczących sztuki epok i krajów.

Książka-spotkanie.

książek: 308
Lykke | 2015-07-15
Przeczytana: lipiec 2015

Porażająca liczba zebranych dzieł przez Gombricha ciska pioruny w stronę czytelników. Płynny styl i prostota urzekną każdego fana sztuki. Wydawnictwo Rebis zadbało o najmniejszy szczegół, serwując na złotej paterze wyjątkowo smaczny owoc starań historyka. Lata obcowania ze sztuką, dają efekt w postaci pirotechnicznych popisów erudycji. Bardzo efektowne i opatrzone dokładnymi datami, miejscami oraz wspomnianymi opisami dzieła kuszą wzrok i kierują kursor ku najwyższej ocenie- 10.

książek: 641
GabrielL Kamiński | 2011-02-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 sierpnia 1997

Klasyczna pozycja Gombricha - jej I wydanie 1950 roku, Polskie 47 lat później...To skandal jakimi jesteśmy troglodytami. Bez wyczucia sztuki, jej obecności w naszym życiu...to po prostu profanacja!

książek: 493
Mariusz Brząkalik | 2015-07-27
Przeczytana: 27 lipca 2015

Są książki, których chyba nie powinno się oceniać. Można mieć świadomość ich mocnych i słabych stron, wad i zalet, ale mimo wszystko czytając je ma się jakieś takie przeświadczenie, że ma się do czynienia z czymś pomimo niedoskonałości ponadprzeciętnym. Niektóre publikacje, dzięki swojemu autorowi, językowi lub sposobowi w jaki zostały napisane i wielu innym czynnikom zahaczają o sferę nieomal sacrum.

I "O sztuce" jest właśnie tego typu publikacją. Gombrich zbudował swoją pracą bramę, portal do uświęconego świata sztuki. Snuje swoją opowieść logicznie i konsekwentnie, językiem zrozumiałym nawet dla laika. Nie wywyższa się z powodu swojej wiedzy, jest w tym wszystkim duża doza pokory i uczciwości wobec siebie i czytelnika, a przede wszystkim chyba wobec przedmiotu rozważań. Dlatego tak przyjemnie czyta się kolejne rozdziały. Ciężko mówić tutaj o podręczniku do Historii sztuki, za mało tutaj konkretów, a część informacji siłą rzeczy już się zdezaktualizowała. Niemniej jednak każdy...

książek: 1655
Hanna | 2011-02-27
Przeczytana: 27 lutego 2011

Znakomita pozycja dla tych, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z historią sztuki. Napisana przystępnym językiem, zaopatrzona w prawie wszystkie reprodukcje dzieł o których mówi, przystępnie wprowadza w dzieje malarstwa, rzeźby i architektury. Siłą rzeczy skupia się głównie na zagadnieniach związanych z Europą, rewelacyjnie obrazując rozwój i następowanie po sobie kolejnych prądów. Dla czytelników zaznajomionych z tematem może być jednak zbyt lakoniczna i uproszczona. Tym pozostaje sięgnąć po bardziej wyspecjalizowane dzieła.

książek: 0
| 2011-12-10
Przeczytana: październik 2011

Dla takiego laika jak ja, to bardzo dobra książka wprowadzająca w tematykę historii sztuki. Przystępnie napisana, nie operująca nadmiarem niezrozumiałych specjalistycznych terminów i słów. Dla kogoś początkującego, w sam raz. Pięknie wydana, ze wspaniałymi reprodukcjami, zachęca do głębszego zapoznania się z wielkimi arcydziełami sztuki światowej. Duży plus jest taki, że można tu obejrzeć wszystkie interesujące szczegóły obrazów, które mogą umknąć przy oglądaniu dzieła w muzeum. Oczywiście nic nie zastąpi oryginału. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że ten często jest nieosiągalny, dla większości z nas.

książek: 284
PaniNibelungowa | 2015-08-14

Spodziewałam się monotonnego, pisanego bez polotu dzieła. Kolejnego podręcznika, nudnego jak flaki z olejem. Oj bardzo się zdziwiłam. Tak mnie to wciągnęło i tyle nauczyło, że maturę z historii sztuki zdałam śpiewająco. Bardzo polecam. Dla samej przyjemności czytania

książek: 35
Baart | 2014-12-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 października 2013

Fantastyczna książka. W sposób możliwie lekki przedstawia przekrojowo historię sztuki.
Myślę, że jest to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się jakąkolwiek dziedziną sztuki.

książek: 397
SharNightWisp | 2015-09-27
Przeczytana: 25 września 2015

Sięgając po tą książkę obawiałam się, że przeczytanie jej będzie procesem mozolnym i nudnym. Nic bardziej mylnego! Czyta się ją doskonale, i można bardzo wiele zapamiętać nawet po jednokrotnym przeczytaniu, co ewidentnie jest zasługą autora. Zrezygnował on ze sztywnego podziału a epoki, co jest dosyć powszechne w publikacjach tego typu, na rzecz snucia barwnej opowieści O Sztuce. Gombrich tłumaczy co miało wpływ na zmiany w niej zachodzące zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Ale nie tylko. Analizuje dzieła w taki sposób, że mamy okazję spojrzeć na nie "świeżym okiem", nawet jeśli widzieliśmy reprodukcje czy też oryginały setki razy. Chciałam odświeżyć sobie nieco historię sztuki, i zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona, ponieważ wreszcie miałam okazję spojrzeć na nią jako na naturalny proces a nie jak na ciąg epok które wymyślili sobie historycy. Polecam!

książek: 167
zyta | 2014-11-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 października 2014

Polecam każdemu .Niezłe wprowadzenie dla tych , którzy interesują się sztuką. Przystępnym językiem opowiedziane " co, kiedy i dlaczego". Autor podpowiada nam na co zwrócić uwagę i co jest istotne i charakterystyczne dla epoki czy artysty. Wszystko pięknie usystematyzowane, barwnie opowiedziane, czyta się jak powieść

zobacz kolejne z 810 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd