Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ruda Sfora

Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,64 (711 ocen i 60 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
102
8
79
7
222
6
91
5
124
4
20
3
33
2
4
1
11
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360505366
liczba stron
486
słowa kluczowe
syberia, jakuci, wierzenia, szaman,
język
polski

Inne wydania

Ruda Sfora spopiela świat i zaświaty, gdy triumfuje wiara przekonanych, że nie wierzą w nic. Poprzedza ją żelazisto-mdły odór ran i śmierci. Naznaczona rdzą zakrzepłej krwi, potężna butą i nienawiścią, niszczy wszystko. Niczym ludzkość opętana bratobójczymi walkami w imię kolejnego czegośtam... Nad kosmosem Jakutów - na kształt mrocznego oparu - zawisło widmo z góry przegranej wojny....

Ruda Sfora spopiela świat i zaświaty, gdy triumfuje wiara przekonanych, że nie wierzą w nic.

Poprzedza ją żelazisto-mdły odór ran i śmierci. Naznaczona rdzą zakrzepłej krwi, potężna butą i nienawiścią, niszczy wszystko. Niczym ludzkość opętana bratobójczymi walkami w imię kolejnego czegośtam...

Nad kosmosem Jakutów - na kształt mrocznego oparu - zawisło widmo z góry przegranej wojny. Straceńczej misji podjąć się muszą: młody szaman na kulawym, gadającym koniku, pieśniarz-wojownik z zadrą w sercu, harda półbogini i kościej-tupilak, który miał być bardzo zły... ale nie umiał.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2oo7

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 907
Agnessa | 2010-10-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2010

O Mai Lidii Kossakowskiej usłyszałam kilka miesięcy temu. Staż w bibliotece, a wraz z nim intensywny kontakt z tytułami i ich autoramia, zaowocował silną potrzebą orientacji we współczesnym rynku wydawniczym. Wiadomo, że nie obejmę tego zjawiska w ekspresowym tempie, ale chyba znajduję dla siebie niewielki, ale interesujący areał. Najbardziej chciałam sprawdzić czy proza Kossakowskiej uczyni ze mnie jej stałą czytelniczkę. Po przeczytaniu "Rudej sfory" znam już odpowiedź.

Umiera stary szaman Serken, jego miejsce od lat szykowane było młodemu Edrisowi. Jednak oszustwa Dyraja Bogoja jego czynią szamanem naslegu. Jednak chłopiec zaczyna deptać Dyrajowi po piętach i wraz z Wasylem postanawiają wysłać Edrisa na tamten świat. Nim chłopiec trafił do Drugiego Nieba, zdążył stać się pełnoprawnym szamanem. W innym świecie czeka na niego wiele przygód i wyzwań. Odnajduje go jego własny koń - Bębenek, gadający, lekko utykający zrokacz. Po drodze napotykają tupilaka Iwaszkę - stwora zbudowanego z kości, skór i odzienia. Miał pokonać Edrisa, ale nie potrafił być zły. Z czasem uwalniają ołonchosuta Elleja Syna Wilka. Jednak świat utrzymywany przez wielki modrzew Ar Łuk Mas jest zagrożony. W Dolnym Świecie zniszczenie szerzy Ruda Sfora, nieznana i okrutna siła zmieniająca żywe w popiół.

Pisząc, że książkę wchłonęłam bez problemów byłoby kłamstwem. Początki były toporne, usypiałam po przeczytaniu 20 stron. Kiedy Edris znalazł się w Drugim Niebie było nieco lepiej, ale ciągle odczuwałam znużenie lekturą. Punktem zwrotnym okazało się drugie wejście Elleja Syna Wilka, wojownik i heros Drugiego Nieba władający magiczną mocą eposu ołoncho. Niektórzy wyznaczają sobie areał wywiadowczy do 50 czy 70 stron. Gdyby nie upór z pewnością rzuciłabym "Rudę sforę" w kąt po 60 stronie. Tak dotarłam do 150 stronicy i zaczęłam chłonąć powieść niczym gąbkę. Historia niesamowita, bogata i wciągająca. Pod sam koniec płakałam jak bóbr, a rzadko mi się to zdarza zwłaszcza przy książkach. Przywiązałam się do bohaterów, którzy z czasem wzbogacili się o Tujarymę, córkę boga ognia.

Kossakowska umiejętnie operuje nastrojami. W usta bohaterów potrafi włożyć świetne, nawet zjadliwe dialogi i co najważniejsze, odpowiednie dla ich charakterów. Głównym źródłem humoru jest co prawda tupilak Iwaszka, bez którego byłoby dziwnie, ale głośno się śmiałam dzięki kikitukowi. Kochane stworzonko, które mocno chwyciło mnie za serce. Trochę czasu zajęło mi przyzwyczajenie się do specyficznego języka Kossakowskiej, a dokładniej do jej wysmakowanych i bogatych opisów. Widać, że autorka ceni wartość słowa i znajduje radość w jak najpełniejszym i najlepszym jego wykorzystaniu.

Z perspektywy nagminnego zjawiska jakim stają się powieści fantastyczne podzielone na wiele części, jednotomowa "Ruda sfora" zasługuje na uwagę. Warto docenić pisarza, który jest w stanie ująć tak rozbudowaną i bogatą historię w jednej książce. Mogę się mylić, ale w natłoku ostatnich popularnych i rozchwytywanych tytułów trudno mi dotrzec jednoczęściową opowieść. Na samym końcu wydania Maja Lidia Kossakowska umieściła słownik oraz "dramatis personae". Nie należy zapominać, że jest z wykształcenia archeologiem śródziemnomorskim. Sposób w jaki przekuwa swoją wiedzę na powieść zasługuje na uznanie.

Warto zwrócić uwagę na stronę techniczną i estetyczną wydania. Fabryka Słów funkcjonuje na rynku już 9 lat. Wydania przyciągają uwagę okładkami i starannym wydaniem. Ilustracje do "Rudej sfory" wykonał Dominik Broniek. Książka nie została wydana na białym papierze, ale w kolorze ecru. Obserwując wszystkie elementy wydania aż chce się wziąć do ręki, zwłaszcza w kontraście do innej książki. "W pościeli" Iana McEwana wydane przez Albatros to niemal fuszerka, ale o tym innym razem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna w lodzie

Gwiazdek dam tylko sześć... Jeśli to był debiut autora, to całkiem udany. Choć pierwsza część książki nieco się wlecze, to ostatnie akty dramatu mają...

zgłoś błąd zgłoś błąd