Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wiedźmikołaj

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Świat Dysku (tom 20)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,54 (3365 ocen i 109 opinii) Zobacz oceny
10
274
9
636
8
712
7
1 113
6
365
5
207
4
25
3
30
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hogfather
data wydania
ISBN
9788376482910
liczba stron
312
słowa kluczowe
fantasy, humor, parodia, Świat Dysku
język
polski

Inne wydania

Zapadła noc przed Nocą Strzeżenia Wiedźm. I jest zbyt spokojnie. Jest też śnieg, latają rudziki i gile, stoją ubrane drzewka, ale daje się wyraźnie zauważyć brak grubego osobnika, który przynosi zabawki... Susan musi go odnaleźć przed świtem. Inaczej nie wzejdzie słońce. Niestety, do pomocy ma tylko kruka z apetytem na gałki oczne, Śmierć Szczurów i o boga kaca. Co gorsza, ktoś wsuwa się...

Zapadła noc przed Nocą Strzeżenia Wiedźm.
I jest zbyt spokojnie.
Jest też śnieg, latają rudziki i gile, stoją ubrane drzewka, ale daje się wyraźnie zauważyć brak grubego osobnika, który przynosi zabawki...
Susan musi go odnaleźć przed świtem. Inaczej nie wzejdzie słońce. Niestety, do pomocy ma tylko kruka z apetytem na gałki oczne, Śmierć Szczurów i o boga kaca. Co gorsza, ktoś wsuwa się jednak przez komin. Tym razem niesie worek zamiast kosy, ale jest w nim coś nieprzyjemnie znajomego...
HO. HO. HO.
To prawda, co mówią: "Lepiej uważaj...".

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6142)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 405
SeVIIen Sins | 2016-08-05
Przeczytana: 05 sierpnia 2016

„A TERAZ POZOSTAJE TYLKO JEDNO, OSTATNIE PYTANIE […] BYLIŚCIE GRZECZNI… CZY NIE?”

Terry Pratchett przeniósł mnie do innego świata. Magicznego. Ponownie mu się to udało. Muszę przyznać, że „Wiedźmikołaj” jest świetną pozycją dla każdego, komu natura nie poskąpiła wyobraźni. Teraz też mogę śmiało stwierdzić, że książki z serii „Świat Dysku” są doskonała odskocznią od złych myśli i można je czytać zawsze, kiedy ma się ochotę na coś kompletnie i wręcz beznadziejnie magicznego, co wydobędzie ukryte dziecko w duszy każdego z nas. Poza tym… Lektura idealna na ochłodzenie. Za oknem prawie plus 30, a na kartach książki zbliżamy się wraz z bohaterami do ich odpowiednika naszych Świąt Bożego Narodzenia, czyli Strzeżenia Wiedźm.

Co jednak było w tej książce najciekawsze… Bohaterowie. A zwłaszcza jeden z nich. Nie będę tutaj za bardzo oryginalna i zagorzali fani Świata Dysku mogą łatwo domyślić się, że chodzi mi o Śmierć, który tym razem wcielił się w rolę Wiedźmikołaja. Uwielbiam wręcz...

książek: 189
Pinkiman | 2015-12-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 grudnia 2015

Kolejne spotkanie z Prachettem zaliczam do tych zdecydowanie bardziej udanych :) Wiedźmikołaj jest wyjątkowy. A jest to spowodowane tym, że cała historia mocno emanuje świątecznym klimatem. Od samego początku czuć, że będzie to świetna książka, a rozwój powieści tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu. Może nie każdy wątek mi się spodobał (magowie przed nocą strzeżenia wiedźm), ale ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne. Polecam do przeczytania w szczególności w okresie świątecznym :)

książek: 810
moribound | 2014-11-29
Na półkach: Przeczytane, 2014, E-book
Przeczytana: 28 listopada 2014

Właśnie wkroczyłam do Świata Dysku, może nietypowo bo trochę od środka, ale nie żałuję. Do pełni szczęścia po przeczytaniu „Wiedźmikołaja” brakuje mi tylko śniegu za oknem. Od pierwszej strony zakochałam się w stylu i poczuciu humoru autora. Książkę mogę podsumować krótko, na kolejnych kartkach z iście dziecięca fantazją absurd i abstrakcja bawią się w berka a całość doprawiona jest dużą dawką ironii. Już nie mogę się doczekać następnego spotkania z magami Niewidocznego Uniwersytetu i ich szalonymi pomysłami, kolejnej porcji przepychanek słownych pomiędzy Śmiercią a zgorzkniałym Albertem no i oczywiście świeżej dawki wyśmienitych przypisów.

Jednak "Wiedźmikołaj" to nie tylko humor i dobra zabawa utrzymana w świątecznym nastroju. Książka ma drugie dno i jest intrygującą satyrą obrazu współczesnych Świąt Bożego Narodzenia i ich komercyjnego charakteru. W tej kwestii na pierwszy plan wysuwa się genialna Śmierć ze swoimi refleksjami na temat rozdawania prezentów i całkowitym...

książek: 1426
Arek | 2014-05-18
Przeczytana: 18 maja 2014

Moim skromnym zdaniem, w 20-tym tomie Świata Dysku, Terry Pratchett nie popisał się zbyt dobrą formą. Początek wprawdzie ciekawy, ale czym dalej tym bardziej się nudziłem. W końcu doczytałem do 1/4 tomu. Nie podobały mi się chwile przemyśleń które, (może i celne) ale nużyły. Akcja też niezbyt wciągała, nie było zbyt śmiesznie, ogólnie nie tego się spodziewałem. Szczególnie że to dyskowe święta (noc strzyrzenia wiedźm).

Moja ocena to 6/10

książek: 0
| 2014-11-19
Przeczytana: listopad 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Wiedźmikołaj" był moją pierwszą książką z dyskowej serii. Nie czytałam Dysku po kolei, ale nie żałuję, że najpierw sięgnęłam po tę część, gdyż jest ona chyba najlepszą do tego, by zacząć. I mówię całkiem serio.

Jak można nie pokochać od pierwszego wejrzenia niezastąpionych magów Niewidocznego Uniwersytetu, których największym problemem jest to, czy zjedzą strzeżeniowiedźmową wieczerzę na czas i czy Gnom Kurzajka rzeczywiście istnieje? Jak można nie polubić Śmierci, antropomorficznej personifikacji, który wdziewa szaty dyskowego mikołaja i rozwozi prezenty, by wiara nie zanikła? I jak - na koniec - można nie polubić nie do końca zrównoważonego skrytobójcy o wdzięcznym nazwisku Herbatka, którego umysł jest jak strzaskane lustro i który obmyślił swego czasu plan na zabicie nie tylko Wiedźmikołąja, ale i Śmierci czy Piaskowego Dziadka? To się nazywa mieszanka! A wszystko okraszone genialnym humorem, wprost wylewającym się z kartek książki, trafnymi porównaniami, złośliwymi...

książek: 332
Merida | 2013-04-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Zdarzyło się tak, że to moja pierwsza książka Pratchetta. I zdarzyło się, że przeczytałam ją w Wigilię :) Nie mogę ubrać dostatecznie w słowa świątecznego klimatu, w jaki "Wiedźmikołaj" mnie wtedy wprawił, a już przecież myślałam, że straciłam ducha Świąt, niczym Ebenezer Scrooge.

Na początku powiem wam, drodzy czytelnicy, że Pratchett to geniusz. Stanowczo mój ulubiony pisarz, mam do niego tyle szacunku, co miłości. I cieszę się, że tak radośnie udało mi się wkroczyć w jego świat, wraz z brzękiem dzwoneczków u sań i wesołego HO HO HO.

Świat Dysku wykreowany przez pana autora to filozofia przecięta bardzo trafnym humorem. I w tej książce nie brak ciekawych przemyśleń ubranych w kostium żonglera. Bardzo oryginalne spojrzenie na Święta Bożego Narodzenia, bardzo ciekawe postacie (Pan Herbatka! Oh, jak go kocham!) i genialny styl Pracza to wielkie zalety, które cisnę wam teraz w twarz, jako wyzwanie - przeczytajcie i to zaraz. ;)

książek: 217
skubasowa | 2015-07-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 lipca 2015

Smierć: Jak nazywasz to wrażenie ciepła, które czujesz w środku?
Albert: Zgaga.

I tak przez około 300 stron. Pratchett mnie nie rozczarował i tym razem. Ironia, humor i cyniczne spojrzenie na nasz świat wprost wylewają się z książki na czytelnika.

Nażreć się i zdrowo beknąć - dewiza świąt Bożego Narodzenia. Tylko sir Pratchett potrafi to ubrać w fantastyczne opowiadanie. "HO HO HO" - dodałby Śmierć w stroju Wiedźmikołaja.

Zdecydowanie polecam zamiast Opowieści Wigilijnej.
I pamiętajcie: pogrzebacz mile widziany w każdym domu.

książek: 1129
Dag | 2010-10-13
Na półkach: Przeczytane

Moja lektura obowiązkowa przed każdymi świętami Bożegonarodzenia. Nic tak, jak Wiedźmikołaj nie wprowadza mnie w magiczny, grudniowy nastrój oczekiwania na Wigilię, prezenty i upragniony śnieg. Nawet w środku lata jeden rzut oka na okładkę i już prawię słyszę na oknem dzwoneczki przy uprzęży w zaprzęgu (Wiedź)Mikołaja. Jedyna chyba książka Pratchetta, którą czytam bardziej dla klimatu niż dla iskrzących się jak zwykle humorem dialogów. Nie napiszę tu, że Śmierć, jak zwykle genialna, spojrzenie na rzeczywistość, jak zwykle gorzkie i zabawne - takie rzeczy każdy, kto zetknął się kiedykolwiek z Pratchettem ten wie. Ale Wiedźmikołaj to książka, którą czyta się z innego powodu. A po jej przeczytaniu nachodzi mnie zawsze nieodmiennie refleksja, czemu satyra na święta ma dla mnie czasem więcej świątecznego klimatu niż one same.

książek: 0
| 2013-09-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: styczeń 2010

Książka idealna na święta, wprost wieje z niej radością końca grudnia. Śmierć w roli rozdawacza prezentów, złowrogi skrytobójca, chcący opanować umysły ludzi, a wszystko okraszone doskonałym poczuciem humoru Pratchetta. Moja pierwsza dyskowa książka, stanowczo jedna z moich ulubionych. Pamiętajcie - na potwory spod łóżka najlepszy jest pogrzebacz.

książek: 1390
Urshana | 2013-10-29
Na półkach: Przeczytane, 2013, Fantastyka
Przeczytana: 16 października 2013

Terry Pratchett jest dobry na wszystko. Wprawdzie do Bożego Narodzenia jeszcze troszkę czasu zostało, ale tak się złożyło, że miałam ochotę na ponowne spotkanie z tym pisarzem, a staram się czytać po kolei i tym razem wypadło na "Wiedźmikołaja". Ponownie zanurzyłam się w realia Świata Dysku, tak odmiennego od naszej rzeczywistości, a jednocześnie tak bardzo do niej podobnego. Za każdym razem, gdy biorę kolejny tom do ręki, nie mogę wyjść z podziwu jak udaje się autorowi pisać tak dużo, a jednocześnie cały czas trzymać poziom, cóż, czapki z głów.

Kolejny dylemat, który pojawia się podczas lektury Pratchetta, to wybór ulubionego bohatera. Nie sądzę, bym była jedyną osobą, która zmaga się z tym problemem. Kiedy czytam cykl o Straży oczywiście na pierwsze miejsce wysuwa się Vimes, rywalizując z Vetinarim, a tuż za nim Marchewa i reszta dzielnych strażników. Gdy sięgam po przygody wiedźm do ulubionych należą od razu i to w parze Babcia Weatherwax i Niania Ogg, ale jest też postać,...

zobacz kolejne z 6132 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd