Karuzela

Wydawnictwo: Czwarta Strona
7,78 (324 ocen i 93 opinie) Zobacz oceny
10
64
9
51
8
88
7
63
6
32
5
7
4
6
3
5
2
3
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379765959
liczba stron
632
język
polski
dodała
Ag2S

Że cię nie opuszczę aż do śmierci… Renata żyje w nieustannym biegu. Trudno jej znaleźć choćby krótką chwilę tylko dla siebie. Cały dom jest na jej głowie, co przy trójce małych dzieci i ciągle nieobecnym mężu nie jest łatwe. Poza tym, od pewnego czasu kobieta boryka się z różnymi dolegliwościami. Najlżejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce. Diagnoza lekarska jest...

Że cię nie opuszczę aż do śmierci…

Renata żyje w nieustannym biegu. Trudno jej znaleźć choćby krótką chwilę tylko dla siebie. Cały dom jest na jej głowie, co przy trójce małych dzieci i ciągle nieobecnym mężu nie jest łatwe. Poza tym, od pewnego czasu kobieta boryka się z różnymi dolegliwościami. Najlżejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce. Diagnoza lekarska jest jednoznaczna – Renata choruje na białaczkę. Ta wiadomość zupełnie przewraca do góry nogami życie jej i oraz całej rodziny.

Karuzela, to niezwykła opowieść o walce z okrutną chorobą. Pełna ciepła i subtelnego humoru. To nie tylko historia Renaty, ale także całej jej rodziny, która w obliczu tragedii jednoczy się na nowo. Są bowiem sytuacje, w których człowiek nie może być sam. Zwłaszcza, gdy każda chwila jest walką o powrót do normalności, o jeszcze jeden mały krok.

 

źródło opisu: http://czwartastrona.pl/karuzela/

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/karuzela/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 421
Renja | 2017-08-22
Przeczytana: 20 lipca 2017

Cieszę się, że powstała książka na kształt literatury społeczno-obyczajowej opisującą życie w chorobie jaką jest rak. Właściwie to miała być o tym książka, bo sama powieść ostatecznie jest o przygotowywaniu obiadków i odwożeniu dzieci do szkoły. Tym bardziej, może dziwić liczba stron około 600, bo i tak większość rozmów bohaterów jest skupiona na tym co dzieci będą jeść, jak je odwieźć do szkoły, co na siebie założą itp. Możliwe, że tym samym autorka chciała przedstawić nam po prostu taki zwyczajny tryb życia, zwykłej rodziny ale ile można czytać powtarzających się zdań o obiadach? Na początku byłam wyrozumiała, myślałam ,że to jest taki zabieg aby pokazać jak główna bohaterka jest zabiegana i potrzebna swoim dzieciom, bo właśnie w ten sposób poznajemy główna bohaterkę Renatę, jej rodzinę, przyjaciół. Zauważamy jak spycha ona odpowiedzialność za swoje zdrowie, badania lekarskie na drugi plan. Najważniejsze są dzieci. No i dobrze, ku przestrodze czytelnika (ten element dydaktyczny aby nie bagatelizować badań) ale do pewnego czasu. Gdyż temat obiadków się nie kończył, rozumiem, że ważny był opis szpitalnej stołówki w polskich realiach, a później, że ktoś (babcia, mama Renaty) musiał przyrządzać posiłki dzieciom, aby pokazać jak ciężko zastąpić Renatę ale naprawdę o tym miała być ta książka? Ale bez czepiania się. Bo mimo, że niektóre elementy i zdania powtarzały się przez całą powieść (przy odbieraniu dzieci ze szkoły będziemy uczestniczyć kilkanaście razy), to książkę czyta się ekspresowym tempie, czyli czytelnik się wciąga w to całe gadulstwo o niczym.
W książce przedstawiona jest rutyna życia codziennego, zwykłej polskiej rodziny. Poznajemy całą rodzinę i ich osobiste bolączki. Męża Renaty, który zdradza, dzieciaki które też mają pewne problemy ( a jakie o tym w książce), zazdrosną o wszystko siostrę Renaty (chyba najbardziej negatywna postać, ale tacy ludzie też bywają), mamę Renaty typową panią dbającą o posiłki na każdym kroku, chodząca do kościoła bez refleksji bo tak, nie potrafiącą żyć po swojemu…bo „co ludzie na wsi powiedzą”? , oraz wyciszonego ojca. Owszem ukazane są polskie stereotypy, co powinno się a co nie ( siostra Renaty nie mogła się rozwieść z mężem który ją bije bo co ludzie powiedzą itd. Zaściankowe myślenie). Co zaskakujące autorka ich nie przełamuje, raczej sama popadła w takie zaściankowe, stereotypowe myślenie. Bohaterowie poboczni którzy ładnie wyglądają tzn. szczupłe, młode, piękne, kobiety…zawsze okazywały się nadętymi „laskami”, nie dbające o swoich bliskich i o to co najważniejsze, a zamiast tego wpatrzone na bogactwo i tzw. karierę. Naprawdę? Po co te stereotypy, po co było w ten sposób kategoryzować ludzi wg. schematu : atrakcyjny, młody, niezależny= płytki i głupi buc. Jak zaczynałam tylko czytać o osobie „szczupłej”, „zadbanej” kobiecie czy mężczyźnie wiedziałam…że autorka będzie ich przedstawiać jako bufonów. Tutaj wielki minus, przy innych mniejszych minusikach. Mimo wszystko książka ciepła, wzruszająca i dlatego jeszcze w przyszłości mam zamiar sięgnąć po literaturę autorstwa Agnieszki Lis.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nagi przyszedłem. Powieść o Rodinie

David Weiss (1909 – 2002) - amerykański pisarz, którego najpopularniejszą jest ta powieść biograficzna o Rodinie. Jest również autorem...

zgłoś błąd zgłoś błąd