Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ślady

Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,8 (489 ocen i 124 opinie) Zobacz oceny
10
28
9
105
8
181
7
111
6
45
5
18
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379247011
liczba stron
304
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Wielobarwny i zaskakujący kalejdoskop ludzkich życiorysów. Koniec świata za każdym razem wygląda inaczej. Jest pędzącą kulą, błyskiem szkła, odgłosem pukania do drzwi. Czasami nadchodzi w huku. Czasami cicho krąży wokół stołu. Tadeusz Markiewicz ginie na wojnie, ale nie umiera cały. Pada na ziemię z rozerwaną głową, aby od tej pory trwać w życiach innych. Jego daleka krewna, Bożena Czerska,...

Wielobarwny i zaskakujący kalejdoskop ludzkich życiorysów.

Koniec świata za każdym razem wygląda inaczej. Jest pędzącą kulą, błyskiem szkła, odgłosem pukania do drzwi. Czasami nadchodzi w huku. Czasami cicho krąży wokół stołu.

Tadeusz Markiewicz ginie na wojnie, ale nie umiera cały. Pada na ziemię z rozerwaną głową, aby od tej pory trwać w życiach innych. Jego daleka krewna, Bożena Czerska, zostaje po wojnie światowej sławy modelką i uciekając przed samą sobą, odciska ślad na każdym, kogo spotka. Jej ojciec, Ludwik, każdego dnia budzi się, nie wiedząc kim jest, a jednak próbuje być kimś. Kolejne życiorysy przeplatają się coraz gęściej, tworząc niepokojącą mozaikę radości, tęsknoty i strachu.

Wojna, miłość, szaleństwo i wspomnienia. Mordercy, kochankowie, ofiary i szaleńcy. Kryminaliści, muzykanci, żołnierze oraz gwiazdy ekranu. Ludzie z wielkimi marzeniami i przeszłością, o której chcieliby zapomnieć. Ci, którzy żyją tylko w połowie i ci, którzy chcą żyć wiele razy.

A pośród nich coś, o czym żaden z nich nie ma pojęcia.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1483

Małe życia, małe tragedie

W „Śladach” regularnie pada stwierdzenie, że życie nie jest powieścią i bardzo rzadko układa się w logiczną całość. W jego obliczu nasuwa się oczywiste pytanie: czy Jakub Małecki chce zrezygnować z miana pisarza – człowieka ubierającego codzienność w strojne piórka i zostać tym, który pokaże chaos i nieokreśloność ludzkiego żywota bardziej dosłownie? A może wręcz przeciwnie, może puszcza do czytelnika oko, sugerując, że nic z tego, co opisał, nigdy się nie stało; że to tylko opowieść – kłamstwo, ale od rzeczywistości ważniejsze?

Spróbujmy odpowiedzieć: „Ślady” z pewnością nie są opisem szarego życia. Małecki pozostaje zdecydowanie bardziej stonowany niż w rozbuchanych „Błędach” czy pełnym ślepej furii „Przemytniku cudów”, ale na pełne zdystansowanie nie pozwala mu niezwykłe wyczucie dramaturgii – pod jego piórem ciąg przeciętnych (choć często tragicznych) wydarzeń przemienia się w fascynującą, pełną niewidocznych na pierwszy rzut oka powiązań sieć. Choć narratorzy i bohaterowie konsekwentnie powtarzają frazes o życiu niebędącym opowieścią, pisarz zaprzecza ich słowom w każdym kolejnym opowiadaniu: jego metoda polega na znalezieniu postaci zwykłej, nieciekawej, niewyróżniającej się z tłumu i naznaczenie jej bardzo konkretnym piętnem. Bywają one różne: czasami jest to alkoholizm, czasami wypadek samochodowy, czasami gwałt; w każdym razie Małecki sprowadza całą długą egzystencję człowieka do jednego miejsca i jednej chwili, aby pokazać, jak ta zdefiniowała jego przyszłość....

W „Śladach” regularnie pada stwierdzenie, że życie nie jest powieścią i bardzo rzadko układa się w logiczną całość. W jego obliczu nasuwa się oczywiste pytanie: czy Jakub Małecki chce zrezygnować z miana pisarza – człowieka ubierającego codzienność w strojne piórka i zostać tym, który pokaże chaos i nieokreśloność ludzkiego żywota bardziej dosłownie? A może wręcz przeciwnie, może puszcza do czytelnika oko, sugerując, że nic z tego, co opisał, nigdy się nie stało; że to tylko opowieść – kłamstwo, ale od rzeczywistości ważniejsze?

Spróbujmy odpowiedzieć: „Ślady” z pewnością nie są opisem szarego życia. Małecki pozostaje zdecydowanie bardziej stonowany niż w rozbuchanych „Błędach” czy pełnym ślepej furii „Przemytniku cudów”, ale na pełne zdystansowanie nie pozwala mu niezwykłe wyczucie dramaturgii – pod jego piórem ciąg przeciętnych (choć często tragicznych) wydarzeń przemienia się w fascynującą, pełną niewidocznych na pierwszy rzut oka powiązań sieć. Choć narratorzy i bohaterowie konsekwentnie powtarzają frazes o życiu niebędącym opowieścią, pisarz zaprzecza ich słowom w każdym kolejnym opowiadaniu: jego metoda polega na znalezieniu postaci zwykłej, nieciekawej, niewyróżniającej się z tłumu i naznaczenie jej bardzo konkretnym piętnem. Bywają one różne: czasami jest to alkoholizm, czasami wypadek samochodowy, czasami gwałt; w każdym razie Małecki sprowadza całą długą egzystencję człowieka do jednego miejsca i jednej chwili, aby pokazać, jak ta zdefiniowała jego przyszłość. Życia bohaterów „Śladów” okazują się więc bardzo literackie – oni sami odzierają je z wszystkiego, co nie jest opowieścią, w którą, często wbrew własnej woli, się wplątali i skupiają się na tym konkretnym momencie, który o wszystkim zdecydował.

Z tak prowadzoną narracją doskonale współgra forma książki: „Ślady” zawieszone są między zbiorem opowiadań a powieścią. Bliżej im do tego pierwszego: teoretycznie każdy kolejny tekst można czytać w oderwaniu od poprzednich, skupiając się na innym bohaterze i innej historii, ale to byłoby niesprawiedliwe wobec tej świetnej lektury. Podobnie jak wczesne utwory Davida Mitchella, takie jak „Widmopis” czy „Atlas chmur”, najnowsza książka Małeckiego to dowód per se na istnienie efektu synergii: całość jest jeszcze lepsza niż bardzo dobre składowe. Poza intelektualną przyjemnością odkrywania powiązań między kolejnymi opowiadaniami szybko pojawia się fascynacja, którą wywołuje chorobliwe powracanie autora do pewnych wątków – ta książka, podobnie jak poprzedzający ją „Dygot”, nie wydaje się dziełem chłodnego umysłu, a rozedrganych i przelewających się emocji.

„Ślady” to świetna lektura podkreślająca dodatkowo – po dowodach w postaci „Odwrotniaka” i „Dygotu” - że Jakub Małecki wydostał się poza mury fantastycznego światka i ma apetyt na przyciągnięcie uwagi głównego nurtu. Życzę mu tego szczerze, bo, po pierwsze, może dołączyć do Twardocha, Orbitowskiego i Szostaka, którzy przebili się ze świata prozy gatunkowej do szerszej świadomości i, po drugie, jego proza po prostu na to zasługuje.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1828)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1444
Piotr | 2016-12-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 grudnia 2016

Po fenomenalnym "Dygocie" długo nie potrafiłem otrząsnąć się z tekstu, który do mnie przylgnął na dłużej, dając objawienie pisarza, którego wręcz uwielbiam po jego tekście.

"Ślady" to zbiór opowiadań, a każde jest opatrzone mapką, aby czytelnik miał świadomość, gdzie dokładnie dzieje się akcja danej historii. Małecki znowu powalił mnie na kolana swoją prostotą, a zarazem mądrością dotyczącą życia. Po raz kolejny przemyca w swojej opowieści historie ludzi zwykłych, a niebanalnych, często odrzuconych na skraj marginesu, albo spoza niego.

Czy życie jest wariactwem ? - zadałem sobie pytanie po tej niezwykłej lekturze. Kilka historii wydawać się może luźno związanych ze sobą, prowadzą do konkluzji, która nie jest oczywista.

Autor ociera się o różne gatunki, czasami jest to realizm magiczny, innym razem przywołuje czytelnika do rzeczywistości, która powinna być nudna i szara, a taka nie jest. Nie pokuszę się porównywania Jakuba Małeckiego do innych pisarzy, gdyż byłoby to...

książek: 1517
_fantasquemagorie_ | 2017-04-11
Przeczytana: 08 kwietnia 2017

Stary wiejski dureń, zwyczajny-niezwyczajny poborowy, kobieta czytająca ze smug na asfalcie, dziewczyna w potrzasku, "potwory z zewnątrz". Znajomi, "którzy jeszcze są znajomymi". Celebrytka, żyjąca niczym „bezmyśln[y] baloni[k], który co chwilę szaleńczo wyrywał się w inną stronę”. Kobieta, która „większość życia spędziła, czekając, aż coś się wydarzy, i nie dostrzegając, że coś wydarza się ciągle”. Mężczyzna, który „panicznie bał się bycia pośrodku, bycia konkretnym typem człowieka, bycia „jednym z”. Kolejny – „niecierpliwy, drażliwy, roztrzęsiony”, który „wygląda, jakby wszystkich bez wyjątku nienawidził i tylko czekał, aż ktoś go znowu rozczaruje”. I jeszcze następny. Ten, który „przy szybie, za książką i na kacu, próbował spokojnie nienawidzić świata”…

„Poszarpane, nieprzewidywalne” życie. Zwalona ściana kamienicy, pokrzepianie alkoholem, gwałt, katastrofa lotnicza, górskie schronisko, pożółkłe fotografie, samochodowa sprzeczka, jazda na rowerze, przedział kolejowy, uliczna...

książek: 694
Izabela Pycio | 2016-09-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 września 2016

"Życie jest bardziej jak zbiór opowiadań. Poszarpane, nieprzewidywalne... Ono nie układa się w jedną całość."

Mocna dawka ciekawej i przenikliwej opowieści o ludzkim życiu, jego różnorodnych odcieniach, wariacjach i tonacjach. Nie dla każdego melodia losu brzmi ciepło i pogodnie, zazwyczaj pod wierzchnią warstwą kryją się mniej przyjazne nuty, odsuwane od wiodącego rytmu, zagłuszane codziennością, ignorowane i celowo wyciszane. Jednak, w końcu otrzymują prawo głosu, przybierają formę bolesnej samotności, niezrozumienia, poczucia winy czy krzywdy. Niespełnienie, porażka, niedosyt, rozczarowanie, złamane obietnice. Względność prawdy, różna wymowa powodzenia, ulotność szczęścia, kwestie przypadku, zwykłego fartu czy niekorzystnego zbiegu okoliczności. Jedni czują i odbierają więcej, drugim wystarcza ten poziom drażnienia zmysłów, a jeszcze inni gubią się w zbyt mocnej mieszance docierających bodźców. A życie upływa, mknie odliczane kolejnymi dniami, mniej lub bardziej istotnymi...

książek: 3660
zaksięgowana | 2017-05-14

Śladami można podążać niespiesznie, lub nerwowo, nie zatrzymując się, łapczywie wypatrując kolejnych tropów…
Niczym po okruszkach rzuconych przez Jasia i Małgosię, trafiamy prosto do świata Maleckiego, po „Śladach”, które autor z rozmysłem zostawia dla czytelnika.
Każdy w nieoczywistych informacjach zawartych w „Śladach” znajdzie coś dla siebie. Mnie zachwyca narrator, trochę Twardochowy (Drach) trochę Zusakowski (Złodziejka książek,a trochę zwyczajny. Książka zmusza do refleksji na temat przemijania, ludzkiej naiwności czy dokonywania wyborów.
Przez pryzmat wszystkich żyć i wszystkich śmierci bohaterów powieści widzę własne wspomnienia, historie tych, którzy rodzili się i umierali, właściwie na moich oczach. Senny czas, sukcesywnie zmieniający wszystko dookoła, ludzi, miasta, krajobraz.
„Ślady” są niewątpliwie powieścią szkatułkową, zgrabnie poukładaną jak Jenga, gdzie każdy element ma swoje miejsce, tworzy zgrabną całość. Czytało się smutno, ale z ciekawością, czekam na więcej...

książek: 545
Buka | 2017-01-13
Na półkach: Przeczytane

O Jakubie Małeckim szczególnie głośno zrobiło się po publikacji „Dygotu”, którego czytać jeszcze okazji nie miałem, który jednak stoi dość wysoko w hierarchii lektur przeznaczonych do przeczytania. Sam Małecki mówi o sobie, jako o członku nieformalnego klubu byłych młodych polskich fantastów, do którego oprócz swojej osoby zalicza Szczepana Twardocha, Łukasza Orbitowskiego i Wita Szostaka. O ile o dokonaniach wymienionych Panów słyszałem już w połowie pierwszej dekady obecnego wieku, kiedy jako młody człowiek zaczytywałem się w historiach o potworach, elfach, innych czasach czy dorabianych teoriach, o tyle o Panu Jakubie nie wiedziałem nic, zaczął tworzyć gdy ja z wiekiem przerzuciłem się na poważniejsze lektury. Czuję więc z nim swoistą więź, podobnie jak on, ja też z fantastyki wyrosłem, choć w innym sensie oczywiście, a aktualnie naszą uwagę poświęcamy na umiejscowienie się w literaturze głównego nurtu, jak zwykło mawiać się o literaturze obyczajowej.
Aby wreszcie poznać styl...

książek: 4095
Wkp | 2016-09-30

PO ŚLADACH DO CELU

Małecki to autor nietypowy. Z jednej strony jego twórczość jest dziwna, z drugiej porusza popularne tematy, to znów z kolejnej sięga wyżej, ku ambitnym szczytom. Ale przede wszystkim jest autorem, którego warto poznać, czy się lubi fantastykę (i to bardzo szeroko pojmowaną) czy obyczajowe, dramatyczne historie z nietuzinkowymi bohaterami, czy też wreszcie teksty traktujące o najnowszej historii Polski. I taka właśnie jest jego nowa książka, zabierająca czytelników w serię bardzo osobliwych podróży zebranych pod wspólnym mianownikiem.

W życiu tak właśnie bywa. Czasem coś niezwykłego wsącza się w nie tak niespostrzeżenie, że trudno jest nam w ogóle zwrócić na to uwagę, a czasem wdziera się w ten żywot gwałtem. Dla Tadeusza śmierć to właściwie dopiero początek. Ginie na wojnie, kula trafiła go w głowę, ale coś po nim pozostaje. Non omnis moriar, chciałoby się rzec. Historie bliskich mu osób splatają się ze sobą, niby oderwane od wszystkiego, niezależne, dalekie od...

książek: 1035
Anna | 2017-01-28
Przeczytana: 27 stycznia 2017

"Życie jest bardziej jak zbiór opowiadań. Poszarpane, nieprzewidywalne... Ono nie układa się w jedną całość."

„Ślady” Jakuba Małeckiego to zbiór opowiadań, które łączą się w całość.
Każde z opowiadań to ślad życia jednego człowieka. Kilka historii, które wzajemnie się przeplatają pozostawiając ślady. Wszyscy bohaterowie są mniej lub bardziej naznaczeni piętnem. Najczęściej wbrew swojej woli.
„Ślady” to książka metafizyczna. Czytelnik znajdzie w niej elementy fantastyki. Na szczęście dla mnie dominuje w niej wątek obyczajowo-psychologiczny. To za jego sprawą ta w gruncie rzeczy niezwykła opowieść mnie totalnie urzekła. Konstrukcja powieści zadziwiająca. Początkowo budząca niepokój u czytelnika stopniowo rozjaśnia jego umysł wywołując różnorakie emocje.
Zmusza do refleksji nad sensem życia. Każdy człowiek pozostawia po sobie jakiś ślad. W gruncie rzeczy to od nas zależy, jaki ślad pozostawimy po sobie.
Czy, aby na pewno?
„Ślady” Jakuba Małeckiego to proza wybitna zarówno...

książek: 1200
Leeloo_Dallas | 2017-04-04
Przeczytana: 04 kwietnia 2017

Bardzo trudno jest mi napisać opinię o tej książce. Może dlatego, że chciałabym napisać o niej jak o rewelacji, ale niestety nie byłaby to szczera opinia. Z drugiej jednak strony skłoniła mnie do pewnych refleksji, a to bardzo lubię w swoich lekturach.
Nie mogę zgodzić się z tezą postawioną na początku, według której życie nie stanowi jednej całości a składa się z poszarpanych kawałków. Nie wiem jakbym starała się spojrzeć na życie zgodnie z tą tezą - nijak mi nie wychodzi. I z tym obciążeniem czytałam "Ślady”. Oczywiście, każdy ma prawo do własnych tez.
Przeszkadzało mi to, że w książce było tyle różnych krótkich, rozsypanych historii, przygnębiających i bardzo smutnych. Losy postaci były jakby z góry naznaczone cierpieniem, stratą, krzywdą, chorobą, samotnością, które to były owymi „śladami” pozostałymi po innych ludziach, pokoleniach.
Patrząc na to z innej strony można uznać, że to jest OK, bo każdy z nas coś po sobie pozostawi, choćby „ślad”, co daje poczucie kontynuacji i...

książek: 610
Degamisz | 2017-02-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 lutego 2017

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Jakuba Małeckiego. Po wielu opiniach na temat jego książek czytanych na różnych portalach spodziewałem się książki, która rozjedzie mnie emocjonalnie jak walec albo przeczołga w tę i z powrotem. Nic takiego nie nastąpiło, aczkolwiek książka wywarła na mnie naprawdę duże wrażenie.

Jest coś w stylu pisania Małeckiego co przyciąga uwagę i nie pozwala się oderwać od lektury. Książkę czyta się błyskawicznie pomimo, że tematycznie nie jest lekka, łatwa i przyjemna. Autor nie schlebia czytelnikowi, nie chce mu się przypodobać, wszystko w jego książce jest szczere, dosadne, szorstkie, chwilami wręcz brutalne.

Autor zaprasza do swojego świata, który nie jest taki wygodny, nie jest do końca przyjazny, jest pełen śmierci, lęków, tęsknot i tłumionej radości. Ale jest to świat do bólu autentyczny i prawdziwy, nie pozostawia obojętnym. Mnie w każdym razie obojętnym nie pozostawił.

Małecki to autor o fenomenalnym warsztacie, piszący w sposób, który...

książek: 282
Jeżynka | 2017-05-18
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2017
Przeczytana: 18 maja 2017

Lektura wychwalanego "Dygotu" Jakuba Małeckiego nie rzuciła mnie na przysłowiowe "czytelnicze kolana". Mimo pięknego języka i ciekawie opowiedzianej historii czułam w tej książce pewną wtórność. Obraz polskiej prowincji oraz styl autora automatycznie przywodził mi na myśl twórczość Olgi Tokarczuk i jej fascynacje prostym życiem blisko natury.
Niemniej postanowiłam sięgnąć po kolejną książkę tego autora i muszę przyznać że "Ślady" mnie oczarowały a pomysł aby z krótkich opowiadań spleść powiązaną ze sobą opowieść o codzienności, starzeniu się i odchodzeniu był istnym majstersztykiem.

Krąg osób których łączą więzy krwi, przyjaźnie, relacje społeczne. Każdy z nich niesie na swoich barkach trudy codzienności, wspomnienia z dzieciństwa i marzenia o lepszym życiu. Ich splątane losy tworzą fascynującą opowieść o czasie który jest nam dany na chwilę. Zbłąkana kula, pędzący samochód, czy choroba jest w stanie przerwać nasze istnienie tak że zostanie po nas tylko ślad w pamięci osób dla...

zobacz kolejne z 1818 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nominacje do Literackiej Nagrody Nike 2017

Na Warszawskich Targach Książki ogłoszono 20 nominacji do jednego z najważniejszych wyróżnień literackich w Polsce. To 21. edycja nagrody Nike. Tegorocznego laureata poznamy 1 października.


więcej
Lewym prostym: boks i literatura

Żeby pisać nokautującą prozę, nie trzeba być bokserem. Inna sprawa, że związki twórców, także tych z najwyższej półki, z boksem są zaskakująco częste; częstsze, niż podpowiadałaby statystyka. „Król” Szczepana Twardocha rzuca znów literackie światło na ten najbardziej krwawy ze literackich sportów. Kto jeszcze pisał lewym prostym?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd