Ślady

Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,63 (1172 ocen i 246 opinii) Zobacz oceny
10
70
9
200
8
405
7
305
6
131
5
45
4
10
3
4
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379247011
liczba stron
304
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Wielobarwny i zaskakujący kalejdoskop ludzkich życiorysów. Koniec świata za każdym razem wygląda inaczej. Jest pędzącą kulą, błyskiem szkła, odgłosem pukania do drzwi. Czasami nadchodzi w huku. Czasami cicho krąży wokół stołu. Tadeusz Markiewicz ginie na wojnie, ale nie umiera cały. Pada na ziemię z rozerwaną głową, aby od tej pory trwać w życiach innych. Jego daleka krewna, Bożena Czerska,...

Wielobarwny i zaskakujący kalejdoskop ludzkich życiorysów.

Koniec świata za każdym razem wygląda inaczej. Jest pędzącą kulą, błyskiem szkła, odgłosem pukania do drzwi. Czasami nadchodzi w huku. Czasami cicho krąży wokół stołu.

Tadeusz Markiewicz ginie na wojnie, ale nie umiera cały. Pada na ziemię z rozerwaną głową, aby od tej pory trwać w życiach innych. Jego daleka krewna, Bożena Czerska, zostaje po wojnie światowej sławy modelką i uciekając przed samą sobą, odciska ślad na każdym, kogo spotka. Jej ojciec, Ludwik, każdego dnia budzi się, nie wiedząc kim jest, a jednak próbuje być kimś. Kolejne życiorysy przeplatają się coraz gęściej, tworząc niepokojącą mozaikę radości, tęsknoty i strachu.

Wojna, miłość, szaleństwo i wspomnienia. Mordercy, kochankowie, ofiary i szaleńcy. Kryminaliści, muzykanci, żołnierze oraz gwiazdy ekranu. Ludzie z wielkimi marzeniami i przeszłością, o której chcieliby zapomnieć. Ci, którzy żyją tylko w połowie i ci, którzy chcą żyć wiele razy.

A pośród nich coś, o czym żaden z nich nie ma pojęcia.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1630

Małe życia, małe tragedie

W „Śladach” regularnie pada stwierdzenie, że życie nie jest powieścią i bardzo rzadko układa się w logiczną całość. W jego obliczu nasuwa się oczywiste pytanie: czy Jakub Małecki chce zrezygnować z miana pisarza – człowieka ubierającego codzienność w strojne piórka i zostać tym, który pokaże chaos i nieokreśloność ludzkiego żywota bardziej dosłownie? A może wręcz przeciwnie, może puszcza do czytelnika oko, sugerując, że nic z tego, co opisał, nigdy się nie stało; że to tylko opowieść – kłamstwo, ale od rzeczywistości ważniejsze?

Spróbujmy odpowiedzieć: „Ślady” z pewnością nie są opisem szarego życia. Małecki pozostaje zdecydowanie bardziej stonowany niż w rozbuchanych „Błędach” czy pełnym ślepej furii „Przemytniku cudów”, ale na pełne zdystansowanie nie pozwala mu niezwykłe wyczucie dramaturgii – pod jego piórem ciąg przeciętnych (choć często tragicznych) wydarzeń przemienia się w fascynującą, pełną niewidocznych na pierwszy rzut oka powiązań sieć. Choć narratorzy i bohaterowie konsekwentnie powtarzają frazes o życiu niebędącym opowieścią, pisarz zaprzecza ich słowom w każdym kolejnym opowiadaniu: jego metoda polega na znalezieniu postaci zwykłej, nieciekawej, niewyróżniającej się z tłumu i naznaczenie jej bardzo konkretnym piętnem. Bywają one różne: czasami jest to alkoholizm, czasami wypadek samochodowy, czasami gwałt; w każdym razie Małecki sprowadza całą długą egzystencję człowieka do jednego miejsca i jednej chwili, aby pokazać, jak ta zdefiniowała jego przyszłość....

W „Śladach” regularnie pada stwierdzenie, że życie nie jest powieścią i bardzo rzadko układa się w logiczną całość. W jego obliczu nasuwa się oczywiste pytanie: czy Jakub Małecki chce zrezygnować z miana pisarza – człowieka ubierającego codzienność w strojne piórka i zostać tym, który pokaże chaos i nieokreśloność ludzkiego żywota bardziej dosłownie? A może wręcz przeciwnie, może puszcza do czytelnika oko, sugerując, że nic z tego, co opisał, nigdy się nie stało; że to tylko opowieść – kłamstwo, ale od rzeczywistości ważniejsze?

Spróbujmy odpowiedzieć: „Ślady” z pewnością nie są opisem szarego życia. Małecki pozostaje zdecydowanie bardziej stonowany niż w rozbuchanych „Błędach” czy pełnym ślepej furii „Przemytniku cudów”, ale na pełne zdystansowanie nie pozwala mu niezwykłe wyczucie dramaturgii – pod jego piórem ciąg przeciętnych (choć często tragicznych) wydarzeń przemienia się w fascynującą, pełną niewidocznych na pierwszy rzut oka powiązań sieć. Choć narratorzy i bohaterowie konsekwentnie powtarzają frazes o życiu niebędącym opowieścią, pisarz zaprzecza ich słowom w każdym kolejnym opowiadaniu: jego metoda polega na znalezieniu postaci zwykłej, nieciekawej, niewyróżniającej się z tłumu i naznaczenie jej bardzo konkretnym piętnem. Bywają one różne: czasami jest to alkoholizm, czasami wypadek samochodowy, czasami gwałt; w każdym razie Małecki sprowadza całą długą egzystencję człowieka do jednego miejsca i jednej chwili, aby pokazać, jak ta zdefiniowała jego przyszłość. Życia bohaterów „Śladów” okazują się więc bardzo literackie – oni sami odzierają je z wszystkiego, co nie jest opowieścią, w którą, często wbrew własnej woli, się wplątali i skupiają się na tym konkretnym momencie, który o wszystkim zdecydował.

Z tak prowadzoną narracją doskonale współgra forma książki: „Ślady” zawieszone są między zbiorem opowiadań a powieścią. Bliżej im do tego pierwszego: teoretycznie każdy kolejny tekst można czytać w oderwaniu od poprzednich, skupiając się na innym bohaterze i innej historii, ale to byłoby niesprawiedliwe wobec tej świetnej lektury. Podobnie jak wczesne utwory Davida Mitchella, takie jak „Widmopis” czy „Atlas chmur”, najnowsza książka Małeckiego to dowód per se na istnienie efektu synergii: całość jest jeszcze lepsza niż bardzo dobre składowe. Poza intelektualną przyjemnością odkrywania powiązań między kolejnymi opowiadaniami szybko pojawia się fascynacja, którą wywołuje chorobliwe powracanie autora do pewnych wątków – ta książka, podobnie jak poprzedzający ją „Dygot”, nie wydaje się dziełem chłodnego umysłu, a rozedrganych i przelewających się emocji.

„Ślady” to świetna lektura podkreślająca dodatkowo – po dowodach w postaci „Odwrotniaka” i „Dygotu” - że Jakub Małecki wydostał się poza mury fantastycznego światka i ma apetyt na przyciągnięcie uwagi głównego nurtu. Życzę mu tego szczerze, bo, po pierwsze, może dołączyć do Twardocha, Orbitowskiego i Szostaka, którzy przebili się ze świata prozy gatunkowej do szerszej świadomości i, po drugie, jego proza po prostu na to zasługuje.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3194)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1790
Piotr | 2016-12-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 grudnia 2016

Po fenomenalnym "Dygocie" długo nie potrafiłem otrząsnąć się z tekstu, który do mnie przylgnął na dłużej, dając objawienie pisarza, którego wręcz uwielbiam po jego tekście.

"Ślady" to zbiór opowiadań, a każde jest opatrzone mapką, aby czytelnik miał świadomość, gdzie dokładnie dzieje się akcja danej historii. Małecki znowu powalił mnie na kolana swoją prostotą, a zarazem mądrością dotyczącą życia. Po raz kolejny przemyca w swojej opowieści historie ludzi zwykłych, a niebanalnych, często odrzuconych na skraj marginesu, albo spoza niego.

Czy życie jest wariactwem ? - zadałem sobie pytanie po tej niezwykłej lekturze. Kilka historii wydawać się może luźno związanych ze sobą, prowadzą do konkluzji, która nie jest oczywista.

Autor ociera się o różne gatunki, czasami jest to realizm magiczny, innym razem przywołuje czytelnika do rzeczywistości, która powinna być nudna i szara, a taka nie jest. Nie pokuszę się porównywania Jakuba Małeckiego do innych pisarzy, gdyż byłoby to...

książek: 566
Kiwi_Agnik | 2018-02-21
Przeczytana: 21 lutego 2018

Mistrzostwo treści, formy i przekazu.
Klasa sama w sobie.

Poruszająca, nietypowa, dosłowna, dogłębnie głęboka pozycja dotykająca spraw ostatecznych.

Książka wzbudza zadumę, smutek, przygnębienie, ale też pozwala na chwilę się zatrzymać i poważnie podumać poddając się refleksji egzystencjalnej...

Polecam.

książek: 1671
_fantasquemagorie_ | 2017-04-11
Przeczytana: 08 kwietnia 2017

Stary wiejski dureń, zwyczajny-niezwyczajny poborowy, kobieta czytająca ze smug na asfalcie, dziewczyna w potrzasku, "potwory z zewnątrz". Znajomi, "którzy jeszcze są znajomymi". Celebrytka, żyjąca niczym „bezmyśln[y] baloni[k], który co chwilę szaleńczo wyrywał się w inną stronę”. Kobieta, która „większość życia spędziła, czekając, aż coś się wydarzy, i nie dostrzegając, że coś wydarza się ciągle”. Mężczyzna, który „panicznie bał się bycia pośrodku, bycia konkretnym typem człowieka, bycia „jednym z”. Kolejny – „niecierpliwy, drażliwy, roztrzęsiony”, który „wygląda, jakby wszystkich bez wyjątku nienawidził i tylko czekał, aż ktoś go znowu rozczaruje”. I jeszcze następny. Ten, który „przy szybie, za książką i na kacu, próbował spokojnie nienawidzić świata”…

„Poszarpane, nieprzewidywalne” życie. Zwalona ściana kamienicy, pokrzepianie alkoholem, gwałt, katastrofa lotnicza, górskie schronisko, pożółkłe fotografie, samochodowa sprzeczka, jazda na rowerze, przedział kolejowy, uliczna...

książek: 4046
zaksięgowana | 2017-05-14

Śladami można podążać niespiesznie, lub nerwowo, nie zatrzymując się, łapczywie wypatrując kolejnych tropów…
Niczym po okruszkach rzuconych przez Jasia i Małgosię, trafiamy prosto do świata Maleckiego, po „Śladach”, które autor z rozmysłem zostawia dla czytelnika.
Każdy w nieoczywistych informacjach zawartych w „Śladach” znajdzie coś dla siebie. Mnie zachwyca narrator, trochę Twardochowy (Drach) trochę Zusakowski (Złodziejka książek,a trochę zwyczajny. Książka zmusza do refleksji na temat przemijania, ludzkiej naiwności czy dokonywania wyborów.
Przez pryzmat wszystkich żyć i wszystkich śmierci bohaterów powieści widzę własne wspomnienia, historie tych, którzy rodzili się i umierali, właściwie na moich oczach. Senny czas, sukcesywnie zmieniający wszystko dookoła, ludzi, miasta, krajobraz.
„Ślady” są niewątpliwie powieścią szkatułkową, zgrabnie poukładaną jak Jenga, gdzie każdy element ma swoje miejsce, tworzy zgrabną całość. Czytało się smutno, ale z ciekawością, czekam na więcej...

książek: 1150
Izabela Pycio | 2016-09-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 września 2016

"Życie jest bardziej jak zbiór opowiadań. Poszarpane, nieprzewidywalne... Ono nie układa się w jedną całość."

Mocna dawka ciekawej i przenikliwej opowieści o ludzkim życiu, jego różnorodnych odcieniach, wariacjach i tonacjach. Nie dla każdego melodia losu brzmi ciepło i pogodnie, zazwyczaj pod wierzchnią warstwą kryją się mniej przyjazne nuty, odsuwane od wiodącego rytmu, zagłuszane codziennością, ignorowane i celowo wyciszane. Jednak, w końcu otrzymują prawo głosu, przybierają formę bolesnej samotności, niezrozumienia, poczucia winy czy krzywdy. Niespełnienie, porażka, niedosyt, rozczarowanie, złamane obietnice. Względność prawdy, różna wymowa powodzenia, ulotność szczęścia, kwestie przypadku, zwykłego fartu czy niekorzystnego zbiegu okoliczności. Jedni czują i odbierają więcej, drugim wystarcza ten poziom drażnienia zmysłów, a jeszcze inni gubią się w zbyt mocnej mieszance docierających bodźców. A życie upływa, mknie odliczane kolejnymi dniami, mniej lub bardziej istotnymi...

książek: 2437
jatymyoni | 2018-06-30
Przeczytana: czerwiec 2018

Jaki ślad po nas zostanie?
Trudno ją nazwać zbiorem opowiadań, gdyż wszystkie one są ze sobą powiązane. Jest jeden wspólny bohater wszystkich tych opowieści. Wszystkie jednak są bardzo smutne. Miałam wrażenie jakby życie bohaterów gdzieś płynęło obok, a oni rejestrowali fakty, jakby jak piasek przesypywało się między palcami. Każdy z nich jest samotną wyspą. Czy istnieje coś takiego jak radość, szczęście, przyjaźń, miłość? Czy sensem i celem życia jest wyłącznie śmierć?
Jest to bardzo dobra proza, ale dla mnie za dużo melancholii, determinizmu, samotności. Jeżeli ktoś lubi taką prozę, to polecam.

książek: 3274
ZaaQazany | 2017-10-21
Na półkach: Przeczytane, ZaaQ'17
Przeczytana: 21 października 2017

Każdy dygot pozostawi po sobie ślady rozprzestrzeniające się we wszechświecie. Małecki zostawia czytelnika w ciszy, choć wcale ciszą się nie kończy.

Lektura nie pozostawia czytelnika obojętnym i angażuje emocjonalnie. Jednak Pan Jakub jawi się mi jako „mistrz jednej emocji”. Całość książki przesiąknięta jest melancholią. Może to człowiek przez swoje wybory wyznacza sobie ścieżki, którymi dąży do nieuchronnego końca? Może to los zadecydował za człowieka, wykuwając jego życie w tyglu determinizmu?

Przypomniała mi się „Melancholia” Larsa von Triera. Plakaty reklamowe i ulotki głosiły "To będzie piękny koniec świata".

książek: 713
Na półkach: Przeczytane

O Jakubie Małeckim szczególnie głośno zrobiło się po publikacji „Dygotu”, którego czytać jeszcze okazji nie miałem, który jednak stoi dość wysoko w hierarchii lektur przeznaczonych do przeczytania. Sam Małecki mówi o sobie, jako o członku nieformalnego klubu byłych młodych polskich fantastów, do którego oprócz swojej osoby zalicza Szczepana Twardocha, Łukasza Orbitowskiego i Wita Szostaka. O ile o dokonaniach wymienionych Panów słyszałem już w połowie pierwszej dekady obecnego wieku, kiedy jako młody człowiek zaczytywałem się w historiach o potworach, elfach, innych czasach czy dorabianych teoriach, o tyle o Panu Jakubie nie wiedziałem nic, zaczął tworzyć gdy ja z wiekiem przerzuciłem się na poważniejsze lektury. Czuję więc z nim swoistą więź, podobnie jak on, ja też z fantastyki wyrosłem, choć w innym sensie oczywiście, a aktualnie naszą uwagę poświęcamy na umiejscowienie się w literaturze głównego nurtu, jak zwykło mawiać się o literaturze obyczajowej.
Aby wreszcie poznać styl...

książek: 483
Katarzyna | 2018-09-05
Przeczytana: 05 września 2018

Ktoś niedawno orzekł, że wszystkie książki Jakuba Małeckiego są do siebie podobne. Ależ nic bardziej mylnego. Owej mylności dajmy przykład "Śladami" i ich formą - wszak "Ślady" to zbiór opowiadań, nie powieść. Na pozór wydające się formą łatwiejszą, bo krótszą, opowiadania zmuszają autora, tak bardzo przecież emocjonalnego, do zaprezentowania niełatwej sztuki kompresowania uczuć. O ile treść, opowieść samą w sobie, można skrócić do jednego wydarzenia lub, jak na przykład w pierwszym opowiadaniu, do zawarcia w kilku zdaniach nader krótkiego żywota, o tyle podzielenie się całym nawałem kłębiących się w głowie myśli, nazwanie każdej wzbudzonej w bohaterach emocji, przy jednoczesnej niemożności uczynienia tego w sposób pełen detali, przymiotników, barw, rozkładający skrzydła poprzez rozdziały, jak dzieje się to w powieściach pana Małeckiego, zmusza autora do wykazania się niezwykłą siłą woli i talentem. Bo o ile kroki i oddechy łatwo zamknąć w kilku zdaniach, o tyle powody marszu i...

książek: 1188
Tatiasza Aleksiej | 2017-10-29

Napisana inaczej.
O rzeczach ważnych, trudnych. Zwyczajnym, codziennym życiu.
Od urodzenia do śmierci, każda historia jest inna, coś je łączy...
Wszyscy mają jakiś wybór...
Tyle różnych uczuć, zawirowań...
Każdy z nas zostawi jakiś ślad.
Podobała mi się.

zobacz kolejne z 3184 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Zadaj pytanie Jakubowi Małeckiemu!

Do 16 września czekamy na propozycje pytań do Jakuba Małeckiego! Najciekawsze wybierzemy i prześlemy do pisarza, a jego odpowiedzi opublikujemy w serwsie. Autorów trzech najciekawszych pytań nagrodzimy egzemplarzami najnowszej książki „Nikt nie idzie” z autografem!


więcej
„Dżozef“ Jakuba Małeckiego ukaże się już 9 maja

Dresiarz Grzegorz, biznesmen Kurz, stary Maruda i ten Czwarty. Doborowe towarzystwo w jednej sali szpitalnej. Ich historia byłaby jednak zupełnie inna, gdyby nie włączył się w nią jeszcze ktoś: Joseph Conrad. Jego obecność zmienia tutaj wszystko.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd